> Arkadiusz Jabłoński: Kompromitacja wszechczasów - Narodowcy.net

Arkadiusz Jabłoński: Kompromitacja wszechczasów

Każde zakończenie sezonu ligowego rozpala w nas nadzieję na sukces polskich drużyn w europejskich pucharach. Niestety, kilka tygodni później zawsze przeżywamy rozczarowanie.  Lipiec i sierpień to już tradycyjnie najmniej przyjemne miesiące w kalendarzu każdego kibica z nad Wisły. Rokrocznie najlepsze nasze zespoły pokonywane są przez mistrzów takich „piłkarskich potęg” jak Estonia, Cypr, Azerbejdżan czy Kazachstan. Do tych wszystkich upokorzeń zdążyliśmy już nawet przywyknąć. Jednak to, co wydarzyło się w ostatnich kilku tygodniach, przekroczyło chyba wszelkie granice wstydu.

Nie będę rozpisywał się nad przyczynami porażek poszczególnych drużyn, bo schemat jest identyczny jak w latach poprzednich, wszystkie błędy powielane są zaskakującą jak na Polaków precyzją. Mimo godzin śmiesznych i budzących politowanie dyskusji dziesiątek ekspertów telewizyjnych, komentatorów, działaczy, byłych piłkarzy (których często największym sportowym sukcesem był finał Pucharu Polski) wniosków nie wyciąga nikt.

Dziwi mnie również podejście wielu kibiców piłkarskich, używających sformułowania „fatalny stan polskiej piłki klubowej” jak gdyby reprezentacja dokonywała nie wiadomo jakich cudów. Zaślepieni pozornym sukcesem kadry narodowej na Euro 2016, wysoką pozycją w rankingu FIFA oraz dobrymi wynikami w słabiutkiej grupie eliminacji Mistrzostw Świata 2018 nie chcą dopuścić do swojej myśli, że cała nasza piłka jest w nienajlepszej kondycji. To bardzo naiwne podejście, które skutkuje niezrozumieniem istoty problemu, jakim jest brak w Polsce nowoczesnej myśli szkoleniowej, organizacyjnej itd. Kadra Nawałki to solidna trzecia światowa liga i nic więcej. Wiem, że moja opinia jest kontrowersyjna, ale obawiam się, że przyszłoroczny czerwiec boleśnie potwierdzi słuszność postawionej tezy.

Tegoroczny wyczyn najlepszych ligowych drużyn „ekstraklasy” bez wątpienia zasługuję na miano kompromitacji wszechczasów (ewentualnie rok 2009 może z nim o to miano konkurować). Jest on efektem choroby, która od lat toczy polską piłkę i nic nie wskazuję na to, aby w najbliższych latach sytuacja znacząco uległa poprawie. Wydawać by się mogło, że sięgnęliśmy futbolowego dna. Niestety, może być jeszcze gorzej. Reforma eliminacji, która wejdzie w życie z początkiem przyszłego sezonu znacznie utrudni naszym drużynom możliwość uzyskania awansu do Ligi Mistrzów czy Ligi Europejskiej. Zatem w najbliższym czasie nie nastawiajmy się na spektakularne sukcesy w europejskich pucharach.

 

Arkadiusz Jabłoński

 

Komentarze