> Anna Marciniak: Różaniec- bardzo trudna modlitwa?

Anna Marciniak: Różaniec – bardzo trudna modlitwa?

Modlitwa różańcowa często wydaje się nam bardzo trudna. Rzadko ją odmawiamy, bo wychodzimy z przeświadczenia, że robienie tego regularnie jest dla nas czymś nieosiągalnym. Codzienny różaniec jest przeznaczony tylko dla wyjątkowych, szczególnie pobożnych jednostek. Czy na pewno tak jest? 

Myślę, że na samym początku warto odpowiedzieć sobie na pytanie: co jest istotą modlitwy różańcowej? Jest nią spotkanie z Bogiem. Różaniec jest w szczególny sposób związany z Maryją, to przez jej wstawiennictwo oddajemy mu nasze sprawy. W modlitwie różańcowej robimy to rozważając tajemnice życia Jezusa i Maryi. Można powiedzieć, że w pewien sposób patrzymy na ziemskie życie Chrystusa oczami Jego Matki. Warto tutaj uświadomić sobie, że przecież z trzydziestu trzech lat życia trzydzieści spędził on właśnie z Nią. Maryja jest pewną przewodniczką do Nieba, do zbawienia. Tak mówi nam Kościół. Różaniec ma być dla nas pomocą w osiągnięcia tego celu.

Często można spotkać się ze stwierdzenie, że różaniec jest modlitwą trudną. Uważam, że nie jest to dobre określenie. Kiedy je słyszymy, wielu z nas myśli, że w takim razie nie jest on dla nich, a już na pewno nie może stać się modlitwą codzienną. Wydaje mi się, że właśnie największą „trudnością” różańca jest takie przekonanie. Różaniec nie jest modlitwą trudną, ale modlitwą wymagającą ćwiczeń, a więc właśnie częstego odmawiania. Jeśli nie będziemy tego robić, modlitwa nim zawsze będzie nam się wydawała nieosiągalna.

Ćwiczeń potrzebuje nie tylko nasze ciało i umysł, ale również nasza dusza. Myślę, że można pokusić się o stwierdzenie, że różaniec jest właśnie „ćwiczeniem” naszej duszy. Wymaga on od nas oderwania się na chwilę od naszych codziennych zajęć i skupienia na tajemnicy Wcielenia Boga. Jego ziemskiego życia, Jego Śmierci i Zmartwychwstania. Przypomnienia sobie o tym, do czego tak naprawdę każdy z nas dąży. Nie jesteśmy przecież z tego świata. Łatwo dziś o tym zapomnieć.

Nie oznacza to, że nie pojawią się na tej drodze przeszkody, że różaniec nie będzie czasem wymagał od nas poświęcenia, walki z samym sobą, o to, żeby go odmówić. Nikt jednak za nas tego nie zrobi. Pewnie nie raz upadniemy, ale upadek nie powinien powodować w nas rezygnacji, a stać się motywacją do działania.

Jedną z największych przeszkód, powodujących naszą rezygnację, której myślę, że każdy z nas modląc się doświadcza, są różnego rodzaju rozproszenia. Nie unikniemy ich odmawiając różaniec, który wymaga dłuższej chwili skupienia. Czy mają one jednak powodować, że przestaniemy się modlić i popadniemy w zniechęcenie? Zaglądając do tego, co piszą na ich temat teologowie, czytamy, że Pan Bóg dopuszcza je do nas, nie po to, żebyśmy z modlitwy rezygnowali, ale po to, żeby w niej nas doskonalić. Bez ćwiczeń, bez stawiania czoła słabościom i pokonywania ich, nigdy nie nastąpi rozwój. Zatrzymamy się w miejscu.

Codzienna modlitwa różańcowa może wydawać się nam niemożliwa. Ja całkiem niedawno też myślałam: codzienny różaniec? Nigdy w życiu! Zobaczmy jednak, że przecież Maryja w swoich objawieniach nie zachęca nas do odmawiania różańca raz w roku, raz w miesiącu, czy nawet raz tygodniu. Mówi o tym, żebyśmy robili to codziennie. Co więcej, nie kieruje ona tych słów tylko do tych, którym się ukazała, czy do jakieś „wybranej” grupy ludzi. Nie, kieruje je do każdego z nas, a więc też do Ciebie.

Czy różaniec zajmie nam naprawdę tak dużo czasu? Odmówienie jednej części różańca, to około dwudziestu minut. W trwającej dwadzieścia cztery godziny dobie, jest to zaledwie chwila. Zastanówmy się, czy nie uda się nam się jej jednak znaleźć. Może warto właśnie dziś spróbować?

Zachęcam do codziennej modlitwy różańcowej. Nawet jeśli teraz wydaje się nam się, że nie damy rady, kiedy spróbujemy, może okazać się, że wcale tak nie jest. Z Bogiem możemy przecież dokonywać rzeczy niemożliwych.

Komentarze