Emocji nie budzi sposób układania nawierzchni asfaltowej, lecz czyje imię ma nosić nowo powstała infrastruktura drogowa w Pile. Sprawa rozpoczęła się już w lipcu, kiedy to KOD na swojej stronie poinformował o złożeniu wniosku w sprawie nazwania “kiełkującego” ronda imieniem Władysława Bartoszewskiego. Sprawa ucichła podczas sezonu ogórkowego. Niedługo potem sprawa powróciła podczas konsultacji dotyczącej zmian nazw ulic. Pilscy Wszechpolacy wyrażali swoje zdanie na temat pomysłu komisji ds. zmian nazw ulic, której liderem był sympatyk KODu oraz radny miasta Jan Szwedziński. Podczas rozmowy z kol. Michałem Zimnym powiedział wprost, że “decyzje (co do nazw ulic - przypisek) będą podejmowane zgodnie z sympatiami partyjnymi członków komisji”.

 

Budowanie polskiego kapitału to przede wszystkim wspieranie polskiej przedsiębiorczości. Od kilku miesięcy, w czasie tankowania mojego samochodu na stacjach Orlenu, zwracam uwagę na produkty, które są sprzedawane w na stacjach tego państwowego przedsiębiorstwa. W swej większości są to produkty zagranicznych firm działających w Polsce. Najbardziej widoczne jest to w przypadku sprzedaży piwa. Prawie nie zdarza się, żeby piwo z rodzimych polskich browarów było sprzedawane na stacjach Orlenu. A dostęp do sieci sprzedaży to podstawowa kwestia w rozwoju rodzimych przedsiębiorstw. Dla zarządu Orlenu ta kwestia właściwie nie istnieje. Jak ma być budowany polski kapitał, jeżeli państwo polskie nie wykorzystuje dostępnych mu form promocji polskiej przedsiębiorczości? W świetle powyższych spostrzeżeń bardziej zrozumiałe jest hasło repolonizacji banków. Gdyby państwo polskie chciało spolonizować polskie banki to przede wszystkim dążyłoby do tego, by polscy obywatele, polskie przedsiębiorstwa, czy instytucje państwowe i samorządowe miały swoje konta w polskich bankach. I w ten sposób budowana byłaby ich siła i potencjał. Jednak państwo polskie nie odwołuje się do takich zachowań. Tymczasem mówi się przede wszystkim o ich odkupieniu po cenach najczęściej kilkukrotnie wyższych, niż one zostały sprywatyzowane. W tym sensie na "repolonizacji" najbardziej zarobią ich dotychczasowi właściciele, jak to miało miejsce w przypadku repolonizacji PZU. I być może o to tu chodzi. Także korzystne dla "frankowiczów' przewalutowanie ich kredytów mogłoby znacząco wpłynąć na obniżenie ich ceny przy możliwym przejęciu. Jednak premier Szydło zapowiada, że poza kosmetycznymi działaniami, Polski "nie stać' na takie działania.

 

 

Istnieje tańsza metoda repolonizacji polskiej gospodarki. To metoda odwołania się do patriotyzmu gospodarczego Polaków. Państwo polskie powinno prowadzić stałą kampanie na rzecz upowszechnienia patriotycznych zachowań Polaków. Kupujmy przede wszystkim w polskich sklepach, trzymamy pieniądze w polskich bankach, ubezpieczamy się w polskich ubezpieczalniach itp. Nie zawsze jest możliwe ścisłe trzymanie się patriotyzmu gospodarczego, ale jeżeli mamy taką możliwość, to polskie produkty i polskie usługi powinny być naszym pierwszym wyborem.

 

 

Żeby kampania na rzecz patriotyzmu gospodarczego przyczyniła się do wzrostu zachowań patriotycznych w płaszczyźnie gospodarczej, państwo powinno dać przykład takich zachowań. Dlatego przykład państwowego koncernu, jakim jest Orlen, jest tu tak znamienny. Patriotyzm gospodarczy jest potężną bronią w budowaniu polskiej przedsiębiorczości i poprzez to w budowaniu polskiego dobrobytu. Jesteśmy jednym z nielicznych narodów, który właściwie nie korzysta z tej metody. Pora już to zmienić. Dlatego wicepremier Morawiecki zamiast dywagować o rozwoju polskiej gospodarki, co staje się już nudne, powinien działać nie tylko na rzecz zmniejszenia jej opodatkowania, czy uproszczenia procedur biurokratycznych, ale też na rzecz propagowania zasad polskiego patriotyzmu gospodarczego. Marian Piłka historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej.

 

_____________________

 

Marian Piłka

 

Ubolewamy, że niemiecki wydawca wydający codzienną gazetę „Fakt” w Polsce, wprowadza w błąd naszą opinię publiczną, grożąc wyimaginowanymi zarzutami, jakoby Polska miała płacić kary za kontrakt, który został zerwany z winy francuskiego producenta.

To raczej Polska winna domagać się zadośćuczynienia w związku z odmową podpisania umowy offsetowej przez stronę francuską. Przypominamy, że rząd PO i PSL chciał wydatkować na rzecz producenta francuskiego 13,5 mld zł., kupując tam śmigłowce Caracal. Nie zawarł jednak kontraktu na offset, czyli obowiązkowych dostaw technologii dla Polski. Rząd francuski był w pełni świadomy, że powodzenie umowy zależy od porozumienia w sprawie offsetu. Mimo wielu ofert ze strony Polski przedstawianych przez Ministra Rozwoju, strona francuska w ciągu dziewięciomiesięcznych negocjacji odrzuciła polskie propozycje offsetu. W tej sytuacji Minister Rozwoju, wicepremier Mateusz Morawiecki uznał dalsze negocjacje za bezzasadne. Ministerstwo Obrony Narodowej musi brać pod uwagę, iż fabryki śmigłowców produkujące w Polsce, gotowe są natychmiast dostarczyć niezbędny sprzęt dla polskiej armii. W obecnej sytuacji międzynarodowej przedłużanie stanu, gdy brak jest wystarczającej liczby śmigłowców, ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo państwa.

Katarzyna Jakubowska cz.p.o. rzecznika prasowego MON

W ostatnich latach nasiliło się w przestrzeni publicznej przekonanie, że to wstyd być Polakiem. Polak, a więc zapewne katolik i konserwatysta, przywiązany do tradycji antysemita, nie rozumiejący duchu postępu i lewicowych „dobrodziejstw” płynących z zachodniego świata. Czas, by raz na zawsze zerwać z takimi poglądami! Koniec z pedagogiką wstydu! W sobotę 15 października 2016 w godzinach od 10 do 16, w budynku Sejmu odbędzie się konferencja pod nazwą „Stop pedagogice wstydu”.

Jej organizatorzy: Narodowa Organizacja Kobiet i warszawskie struktury Ruchu Narodowego chcą w ten sposób uczcić Święto Edukacji Narodowej. Konferencja ma na celu ukazanie dumy z bycia Polakami, z naszej bogatej historii, przywiązania do tradycji i wartości katolickich.
Swoje prelekcje wygłosi 8 wybitych postaci. Wśród zaproszonych prelegentów, m. in. dr Marta Cywińska, Leszek Żebrowski, Tadeusz Płużański i prof. dr hab. Tomasz Panfil.
Będzie można usłyszeć o Żołnierzach Wyklętych, dawnych Kresach Rzeczypospolitej, próbach zakłamywania historii naszego kraju, a także o katolickich wartościach będących dumą Polaków.
Konferencja jest skierowana przede wszystkim do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz studentów, jednak wszyscy, którzy chcą wyrazić swoją dumę z bycia Polakami i posłuchać ciekawych prelekcji, są mile widziani.

Po konferencji zostaną ogłoszone wyniki i rozdane narody dla zwycięzców konkursu dla młodzieży z całego kraju, na esej opisujący dumę z Polski. Prace można wysyłać do 9 października.

Udział w konferencji jest możliwy po wcześniejszym dokonaniu zapisów.
Szczegółowe informacje i możliwość zapisu na konferencję na stronie internetowej http://www.stoppedagogicewstydu.pl/.

Kontakt dla mediów:
mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

PIS odrzucając projekt ustawy o ochronie życia stracił rację swego istnienia. Stał się partią niepotrzebną. Istotą prawicy jest bowiem obrona naturalnego prawa moralnego, jako dobra wspólnego. Partia, która to odrzuca, przestaje być prawicowa, przechodząc na pozycje lewicowe.

PiS nie tylko stracił moralną wiarygodność, ale okazał się partią tchórzliwą, przestraszoną ulicznymi manifestacjami aborcjonistów. Okazał się partią niezdolną do walki z lewicowym zagrożeniem naszego kraju. Stracił polityczną i moralną wiarygodność. A posłowie, którzy zagłosowali za partyjną dyrektywą, udowodnili, że najważniejszym celem ich obecności w parlamencie nie jest dobro wspólne naszego narodu, a obrona własnych możliwości wyborczych. To partia, nie interesu narodowego, a interesu partyjnego, budowanego nawet za cenę życia dzieci nienarodzonych. Jest rycerskim obowiązkiem bronić najsłabszych i bezbronnych. Dziś najbardziej bezbronną grupą są dzieci nienarodzone. I to ich zdradził PIS w imię utrzymania w przyszłości własnych mandatów poselskich. To obrzydliwe i tchórzliwe zachowanie jest niegodne przyzwoitych ludzi. Głosując za odrzuceniem projektu broniącego życia, stał się partią tchórzliwych i bezmyślnych obrońców systemu zezwalającego na mordowanie niewinnych dzieci. I dlatego PIS stracił rację swojego istnienia.

Marian Piłka historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej

Propaganda, propaganda ... Wkrada się wszędzie, najlepiej zaś przez kulturę, która będąc ciekawą łatwiej nas sobą nasącza. Bardzo fajnie opowiedział nam o tym pan Grzegorz Braun w wywiadzie "Czy Yoda był Żydem ?". W nim pan Braun zrywa fasadę klamstw z nowej serii Star Wars z lat 2000'nych. Republiką Galaktyczną niby rządzi parlament, tak naprawdę zaś grupka Jedi, rada 12 pod dowództwem zielonego goblina. Republika rozprawia się dość brutanie z Separatystami. Widzimy w części II, "Ataku Klonów", gdy pod koniec filmu armia klonów pod dowództwem Yody urządza nalot na zbuntowana planetę Geonosis, tak jak NATO na Syrię i Libię.

Anakin Skywalker jest młodym rewolucjonistą który zwraca się przeciwko NATO, wytrapiając i zabijając wszystkich Jedi. W tym artykule podążę przykładem Brauna i przedstawię franczyze Harry'ego Pottera z nieco innej perspektywy niż system by chciał, abyśmy to widzieli ...

Pisząc ten artykuł zakładam że czytelnicy znają film bądź książki, będę bowiem posługiwał się językiem książki. Harry`ego Pottera naprawdę warto przeczytać, ponieważ za pomocą metafor pokazuje jaki obecnie system rządzi w Anglii.
Jak w większości dzisiejszych mainstreamowych książek, muzyki, filmów (propagandy) promowaną cnotą jest miłość. Miłość jest dobra, nienawiść zaś zła, nawet jeśli ta nienawiść skierowana jest przeciw złym rzeczom, a miłość nakierowana na rzeczy niedobre. Symbolizm Chrześcijański aż kipi z tych książek, Voldemort-zły wąż, zmartwychwstanie Harry`ego.

Jest to zabieg powierzchowny, zaś głębia "Harry`ego" jest do szpiku liberalna. J.K.Rowling w swojej serii książek o Harrym za główny cel podwsiaziela sobie walkę z rasizmem tzn. z monoetnicznoscia, której metaforą w książce jest magiczna krew. Slytheryn od samego początku ukazani są nam jako ci źli, reakcyjna ciemnota, ksenofobiczna i zacofana, z kolei dobry Gryfindor walczy o liberalnie pojętą wolność, o "równouprawnienie" mugolakow tzn. czarodziejów z mugolskich rodzin. Mamy postać złego Malfoya i dobrego Harry'ego ; mamy tu do czynienia z narzuconym punkt widzenia, tak jak w Gwiezdnych Wojnach.

Nie brałbym Harrego jako autorytet moralny ; jest arogancki, perfidny i zawistny. Całe siedem książek pali go mordercza rządza zemsty za rodziców których nigdy nie znał. Nienawidzi Dudleyów, swej rodziny ; magicznie usuwa szybę w zoo, tak że jego kuzyn Dudley wpada do terrarium z wielkim wężem, i nadmuchowuje swoją ciotkę jak balon, tak że ta ulatuje do góry, do nieba. Tak właśnie odpłaca im za 17 lat utrzymywania go w swoim domu za darmo, ot tak. No, no, ale wszak walczy z Voldemordem, z tymi którzy chcą prześladować czarodziejów brudnej krwi !

To wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że czarodzieje stanowią jedynie niewielki procent społeczeństwa. Muszą żyć w ukryciu, w zakamuflowanych magicznie domach, nie mogą korzystać ze swych zdolności publicznie pod groźbą zsyłki do Azkabanu. Dzieci z mugolskich rodzin bardzo rzadko rodzą się ze zdolnościami magicznymi, natomiast te z rodzin czarodziejów ; zawsze.
Mimo to książka nachalnie promuje małżeństwa mugoli z czarodziejami (Lily i James, Hermiona i Roń), i piętnuje tych, którzy się przeciwstawiają temu procederowi. Wyobraźmy sobie teraz co by się stało gdyby Indianie w Stanach Zjednoczonych i Aborygeni w Australii zaczęli żenić się z białymi ... No właśnie. Zresztą, Brytyjczycy właśnie za pomocą mieszanych małżeństw niemal wyludnili Australię z autochtonów. Ministerswa magii walczy z dyskryminacją wobec mugolakow ; wiele czołowych stanowisk w rządzie obejmują mugolaki, w szkołach zaś uczy się "mugoloznastwa". Zamieńmy teraz słowo mugolakow na imigrantów, i mamy obraz współczesnych rządów Anglii, Francji i Niemiec.

Ministerstwo ściga tych, którzy nie kryją się z swoimi umiejętnościami, nie wstydzą się być sobą. Spójrzmy na sam Hogwart ; ten zamek to więzienie. Uczniowie nie mogą praktycznie z niego wyjść, do pobliskiej wioseczki Hogsmeade mogą udać się tylko z pozwoleniem nauczyciela, dopóki nie osiągną pełnoletności. Cały teren wokół zamku otoczony jest magicznymi zaklęciami obronnymi, nie pozwalającymi nikomu nieproszonemu wejść, ani wyjść ... Sama nazwa zamku Hogwart jest wstrętna ; "hog" po angielsku oznacza świnię, a "wart" to brodawka.
Po skończeniu szkoły czarodzieje żyją w społeczeństwie policyjnym, w którym ich czary są monitorowane przez ministerstwo, tak jak u nas mugoli w demokratycznych państwach sprawdza się naszą aktywność w internecie, podsłuchuje rozmowy przez telefon. Buntowników zamyka się w Azkabanie, gdzie panują niehumanitarne warunki, jak książka, a przede wszystkim film pokazał ...

No i w tym całym demototalitarnym szambie znajduje się grupka ludzi która odważa się powiedzieć NIE systemowi. Jak żołnierze niezlomi, bądź powstańcy listopadowi i styczniowi, śmierciożercy podejmują walkę z góry skazaną na przegraną, najpierw ze szkolą, potem z ministerstwem. Tom Riddle aka. Romuald Traugutt rzuca wyzwanie swemu dawnemu mistrzowi Albusowi "Stalinowi" Dumbledorowi, który niczym dyktator roztacza swe wpływy daleko poza obszar szkoły. Dobry Dumbledore niczym profesorek na UW prowadzi lewacki program nauczania, dając posady nauczycielskie swoim kumplom, zwłaszcza posadę nauczyciela czarnej magii, którą dał : wilkołakowi Lupinowi, groźnej bestii która mogła zabić uczniów (prawie zabił Harry'ego), Szalonookiemu, który okazał się zakamuflowanym śmierciożerca Bartym Crouchem, i Snape'owi który go zabił. Wszyscy powyżsi należeli do Zakonu Feniksa, tajnej organizacji Dumbledora, będącej jego prywatną korpo-agenturą w świecie magicznym. Nauczyciele, Slughorn, Mcgonagall i inne stare szkapy trzymają się ciepło swoich posadek, w zamian za to realizując plany dyrektora, i dyrektywy ministerstwa magii. Młodzi i ideowi ze środowisk tożsamościowych, z Slytherynu, konspirują przeciwko nim. To właśnie z Ślizgonow Voldemort rekrutował śmierciożerców, stąd był Malfoy i Snape. Gryfindor jest Antifą, pożytecznymi idiotami systemu, lewactwem walczącym z "rasizmem" (a raczej krwizmem). Liderem Antify jest Harry, syn członków Zakonu Feniksa.

Harry jest typowym liberałem. Ma multikulturowych przyjaciół ; olbrzyma Hagrida, wilkołaka Lupina, ojca chrzestnego animaga Syriusza (zmienia się w psa), i wiele, wiele innych. Nienawidzi Snape`a tylko dlatego że ten jest Ślizgonem, mimo tego iż Snape wielokrotnie ocalił mu życie. Snape stał ciągle po stronie Albusa ; podobnie jak Harry darzy go wiernopoddańczym posłuszeństwem. Sam Potter dopiero w Insygniach Śmierci poznaje mroczną stronę Dumbledora, to że mógł zabić siostrę, trzymał ją wiele lat pod kłódka w niewoli (dla jej dobra) i traktował swego brata jak śmiecia. Wraz z Grindewaldem w latach młodzieńczych starał się znalesc Insygnia Śmierci które dałyby im panowanie nad światem ; wiele lat później Dumbledore zabija go i odebiera mu Czarną Różdżkę ; pelerynkę niewidkę, drugie insygnium, ma Harry, jego agent, który odziedziczył ja od swego Albusowego agenta ojca. Gdy dyrektor wreszcie odnalazł pierścień z kamieniem wskrzeszenia, odurzony niepohamowaną rządzą władzy wsunął go na palec, i !..... padł ofiarą śmiertelnego uroku Voldemorta. A więc to Dumbledore był cały czas tym złym, Tom Riddle zaś był bohaterem który chciał go powstrzymać ! Harry jest w 100 % pożytecznym idiotą, horkruksem, którego Dumbledore planuje zabić aby móc zabić Riddle'a. W każdej części książki mamy sceny tego jak Harry śledzi Malfoya, podsłuchuje jego rozmowy pod peleryną niewidką. Spawdza specjalną mapą gdzie chodzi, jak policja GPS'em. Potem, niczym komunistyczny szpicel donosi dyrektorowi wszystko czego się dowiedział. Dumbledore traktuje go instrumentalnie, korzystając z jego więzi z Voldemordem aby odkryć plany wroga. Snape'a też posyła na przeszpiegi do śmierciożerców, sprytnie nie mówiąc o tym Harry'emu, który ma więź z Voldemortem. Intrygi tego tyrana dobiegają wreszcie końca ;

Snape go zabija, zaś śmierciożercy dokonują bezkrwawego zamachu stanu, obejmując kontrolę nad umysłami rządowej elitki za pomocą zaklęcia Imperius. Voldemord instaluje swoich ludzi w ministerstwie, Snape'a zaś mianuje nowym dyrektorem szkoły. Surowy program nauczania śmierciożerców wpaja czarodziejski "patriotyzm" w rozpasaną Gryfindorska gimbaze ; ciamajda Neville po roku ich nauczania staje się dzielnym magiem który zabija węża Nagini. Rewolucyjny rząd śmierciożercow niestety nie potrwał długo. Severus "Gorbaczow" Snape pozostał wierny do końca demokracji liberalnej, Dumbledorowi ; drań pomaga Harremu oraz Gryfindorowi, ale sprytnie, tak że ci o tym nie wiedzą. Świat magiczny wraca w końcu do normalki, do skorumpowanego ministerstwa magii, marionetki dyndającej na sznurkach oligarchów pokroju Dumbledora, który jest książkowym Sorosem ; ministerstwo wzorowane jest na rządzie brytyjskim, Hogwart zaś to szkoła bądź miejsce pracy gdzie więdniemy w niewoli : tu rządu, tam pieniądza. Kim więc jest Voldemort ? Białym nacjonalistą walczącym o przetrwanie swej rasy. Po zdjęciu maski wężowego potwora jaką nałożyła mu autorka zobaczymy wiernego idei fanatyka, który nie boi się radykalnych akcji, nie boi się "czarnej magii". Jego próby odrodzenia, zwieńczone sukcesem na cmentarzu w Little Hangleton reprezentują swoiste risorgimetno nacjonalizmu w XXI wieku. Co ciekawe, Riddle potrzebował krwi Harrego aby zmartwychwstać, tak samo jak my potrzebowaliśmy Eurokryzysu i imigrantów aby wreszcie się k*rwa obudzić. Ślizgoni są synonimem nas, zwykłych ludzi którzy nie chcą aby imigranci zalali nasz kraj, wymieszali się z nami i wygubili nas. J.K.Rowling niezwykle trafnie opisała to co się dzieje dziś w Europie, multikulturową utopię .... No właśnie, utopię. Zalewani przez imigrantów Europejczycy powoli stają się mniejszością na własnym kontynencie, jak pokazują wskaźniki urodzeń. Musimy zacząć podejmować radykalne metody walki, tak jak śmierciożercy, tak jak Voldemort i Darth Vader, tak jak Żołnierze Niezłomni, którzy w czerwonej propagandzie byli przedstawiani jako bandyci palący wsie. Nie bójmy się myśleć poza utartymi schematami ! Formujmy nasze szeregi abyśmy kiedyś mogli zmienić ten kraj. Prawda zwycięży !

 Bartłomiej Law

Powyższy tekst jest autorstwa jednego z naszych czytelników nie zaś członka redakcji i ma charakter humorystyczny.

Przez media, w szczególności prawicowe, przelewa się niesłabnąca fala krytyki pod adresem tak Nowoczesnej, jak i współtworzonej przez nią inicjatywie – Komitetowi Obrony Demokracji. Wśród wysuwanych zarzutów padają bezwzględne oskarżenia o kolesiostwo, rozbijanie jedności narodowej oraz dbanie o własne, jednostkowe interesy. Tymczasem nic podobnego! Osoby, którym na sercu leży dobro Polski, szczególnie przedstawiające prawicowe poglądy, nie tylko powinny zrozumieć bezzasadność tej krytyki, co wręcz być wdzięczne protestującym opozycjonistom. Wszak udało im się dokonać dzieła, o które prawica polska ze zmiennym skutkiem zabiega od dłuższego czasu.

 


Nam – Polakom, niejednokrotnie w swojej historii uciskanym przez autorytarne, narzucone z zewnątrz reżimy, idea demokracji powinna być szczególnie droga. Chociaż tradycja tego ustroju w naszym kraju sięga dopiero XX w., a i wówczas nie wznosił się on na wyżyny swoich możliwości, są jednakże na szczęście współcześnie obywatele, którzy zrozumieli jego wagę oraz znaczenie dla naszej państwowości oraz podmiotowości. Obywatele, którzy dla obrony świętej cnoty demokracji, pogwałcanej bezpardonowo przez rządzących, mających czelność samodzielnie realizować założenia swojej polityki, gotowi są poświęcić swój cenny czas oraz dobre imię i narażając się na fale krytyki wyjść na ulice i rzeczowo zaprezentować swoje poglądy. Wszystko oczywiście zgodnie z prawem – bo przecież gwarantowane na poziomie konstytucyjnym, demokratyczne prawo do demonstracji, prawo do pokazywania w mediach, a nawet tworzenia własnych środków przekazu. Ale przecież to jeszcze o niczym nie świadczy, absolutnie. Największa wymowa płynie z obrazu przepełnionych protestującymi ulic, z tej międzypokoleniowej jedności! Dawniej w niedzielne popołudnia rodzice zabierali dzieci na place zabaw, dziś – na pole boju o przyszłość Ojczyzny!

 


Dla narodu ważna jest również pamięć, sfera symboliki czy kultu bohaterów. I na tym polu nasi wojownicy nie zawodzą. Wręcz przeciwnie – udają się na pogrzeb Inki, aby zaprotestować przywłaszczaniu sobie praw do postaci tej niezłomnej dziewczyny przez rządzących. Wszak oddała ona życie za całą Polskę, nie tylko tą prawą. A to, że akurat lider zapomniał, jak się nazywa? Nieważne! To, że poległa sprzeciwiając się wasalizowaniu Polski i uzależnianiu jej od dyktatów obcych, czemu trochę nie po drodze z oddawaniem się przez opozycję po opiekę  międzynarodowym  organizacjom – też bez znaczenia. Liczą się przecież chęci. Siedzikówna, Stańczykowska – brzmi nawet podobnie. Błazen Jagiellonów zyskał towarzyszkę, która być może w końcu odciąży go w jego roli i rozchmurzy strapione oblicze.

 


Za co więc dziękuję działaczom KOD-u? Że nie rzucając słów na wiatr, jak powiedzieli, tak uczynili - w swojej trosce o polską demokrację rzeczywiście przyczynili się do jej rozwoju. Co prawda wyniku wyborów i uzyskanej przez PIS bezwzględnej większości – ewenementu na gruncie polskiej sceny politycznej – nie można stricte wpisać na konto osiągnięć powstałego po tym czasie ugrupowania, to już utrwalanie tego trendu oraz rewizję i konsolidację przekonań politycznych obywateli już jak najbardziej. Mając przed oczyma ich sztandarowy przykład tego, jak postawy demokratyczne wyglądać nie powinny, ich sprzeczność i występowanie przeciwko głoszonym przez siebie hasłom, zapewne zdołają wiedzę tę spożytkować przy okazji kolejnych wyborów. Wyrazy podziękowania dla Nowoczesnych muszę przekazać także za wyklarowanie polskiej sceny politycznej. W końcu to dzięki nim lewica znacznie się poróżniła, podzieliła i rozdrobniła, pozostając w większości poza sejmowym gmachem. Demokratyczną (!) wolą wyborców. Jeżeli kolejne wyczyny nowoczesnych będą utrzymywały ten trend, to kto wie, co dalej z jej losami. Także, drodzy obrońcy demokracji – utrzymajcie śmiało swoje trójkolorowe sztandary – niech żyje „Wolność, Równość, Demokracja”!




Natalia Pochroń

Wygląda na to, że byłą sekretarz stanu łączy nieco więcej z ekscentrycznym miliarderem niż miliony dolarów przekazywane na jej kampanię prezydencką. Dzięki ujawnionym przez WikiLeaks mailom dowiadujemy się nowych informacji o tej parze.

Jeżeli zastanawialiście się kiedyś jak na wynik wyborów wpływają zebrane przez kandydatów podczas kampanii pieniądze to poniższy wykres może wam wiele wyjaśnić.

Mimo formalnie obowiązującej umowy pomiędzy UE a Turcją, prezydent Erdogan wycofał swoich żołnierzy strzegących dotychczas greckiej granicy.

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree