Dawid Kubacki wyśmiany za wiarę w Boga | Narodowcy.net

Dawid Kubacki wyśmiany za wiarę w Boga

Dziennikarz Gazety Wyborczej zakpił ze skoczka Dawida Kubackiego, bo ten… jest mocno wierzący.

To, że silna wiara jest solą w oku mainstreamowych dziennikarzy wiadomo nie od dziś. Wojciech Kuczok, dziennikarz Gazety Wyborczej, postanowił jednak o tym przypomnieć, wylewając swoje frustracje na znakomitego skoczka narciarskiego, Dawida Kubackiego. ,,w żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe Wymię ojca będzie poprzedzało każdy dojazd do progu” – pisze już w tytule felietonu.

Kuczok w swoim tekście skupia się głównie na fenomenie skoków narciarskich w Polsce, znamienitych sportowcach, atmosferze towarzyszącej konkursom…Nie zapomina jednak przypomnieć czytelnikom o swoim ateizmie. Dziennikarza ,,martwi” czynienie przez Kubackiego znaku krzyża. Można wręcz wyczuć u niego pewien strach:

Martwi mnie natomiast pobożność naszego pogromcy igielitu, co do którego wciąż żywimy uzasadnione nadzieje medalowe. Dawid Kubacki nie przestaje się żegnać przed skokiem. Żona uznaje to za jeszcze jeden dowód na przewagę narciarstwa alpejskiego. Mówi, że nie byłoby problemu, gdyby miał kijki.

-kpi w swoim felietonie.

To jednak nie wszystko. Dziennikarz chętnie podkreśla, jak bardzo boli go cudza wiara:

Dalibóg, w żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe Wymię ojca… będzie poprzedzało każdy dojazd do progu. Wygląda na to, że w przypadku skoczka z Nowego Targu wiara w Boga jest silniejsza od wiary w siebie

Po chwili poirytowany przypomina też Piotra Fijasa, który

do rytualnego znaku krzyża przed każdym skokiem dodawał jeszcze pogańskie splunięcie na bok

Dziennikarz uważa, ze sportowcy manifestujący swoją wiarę obrażają jego ,,uczucia ateistyczne”. Szyderczo naśmiewa się z zawodnika, próbując zyskać poklask czytelników. Z braku argumentów jednak sięga po porównanie, które można sobie wyobrazić na korytarzu szkoły podstawowej. Jego zdaniem sportowiec tej klasy

nie powinien się zachowywać jak pan Zenek z aerofobią, który umiera ze strachu w kołującym aeroplanie. Mateczko Boska, jak się nie przeżegnam, to spadniemy. A przecież Bóg nie ogląda skoków narciarskich – od kiedy istnieje TV Trwam, nie przełącza na inne kanały

Można się zastanawiać, czy dziennikarz o pozycji Kuczoka powinien na lamach gazety irytować się jak małe dziecko, któremu wszystko przeszkadza. Cel jednak został osiągnięty: tekst miał być zabawny i faktycznie nieźle można się pośmiać…z frustracji autora.

Źródło: pch24.pl

Komentarze