Duda jak Gomułka? | Narodowcy.net

Duda jak Gomułka?

Jak powiedział Mark Twain „Historia się nie powtarza, ale się rymuje”. 59 lat temu po dekadzie stalinizmu do władzy w Polsce doszedł Władysław Gomułka.

Zapomniano mu, że przykładał rękę do powstania systemu, a zapamiętano, że był przez ten system zwalczany. Gdy jechał na negocjacje do Moskwy pobożne kobiety modliły się na stacjach w intencji pierwszego sekretarza. Bez względu na wszelkie oceny był on przywódcą który budził w początkach swych rządów chyba największe nadzieje w historii Polski. Odstąpiono od kolektywizacji, armię zaczęli opuszczać radzieccy oficerowie, z więzień zaczęli wychodzić polityczni, a z Londynu wracać emigranci w tym Cat Mackiewicz, którego słowa „Nawet jeśli dzisiejsza Polska jest Polską Gomułki to ciągle pozostaje Polską” chyba najlepiej oddają tamtą sytuacje i atmosferę.

Oczywiście nie chce zrównywać seryjnego samobójcy, bezkarności policji, liczonych w milionach podsłuchów, zamiecionych pod dywan afer, prowokacji a la Sienkiewicz i częściowo sfałszowanej samorządówki z terrorem stalinowskim (może za wyjątkiem funkcjonariuszy medialnych), czy z egzaltacją wołać kiedyś „ach jakie to były straszne czasy”, to jednak trudno nazwać Polskę z kilku ostatnich lat dobrze działającą demokracją czy w ogóle działającym państwem.

Choć wielu wiele sobie obiecywało po nowych rządach, do historii przeszła odwilż, a nie trwała normalizacja. Pomimo, że epoka między terrorem, a budowaniem realnego socjalizmu z kredytów, kiedy nie było aż takiej przepaści wobec zachodu faktycznie wydaje się z perspektywy najnormalniejszą z epok PRL, to pozostał to jednak okres stagnacji gospodarczej, której wyrazem był rok 70. oraz to właśnie wtedy wykrystalizowała się swojska bezideowa komuna, której bezpośrednią kontynuacją jest nasze obecne kondominium.

Czy prezydent z Unii Wolności okaże się, w tym względzie, lepszy od Gomułki? Za samo powstrzymanie landgrabbingu, który dotknie nas z całą siłą za pięć miesięcy, gdy skończy się okres ochronny na zakup polskiej ziemi przez obcokrajowców jestem wstanie obecnego prezydenta nosić na rękach. Zapewne uda mu się też jakoś ustabilizować sytuacje gospodarczą, ukrócić terror urzędniczy i cofnąć takie szaleństwa PO, jak sześciolatki w szkołach, czy nawet uzyskać dla Polski jakąś szerszą autonomie w ramach UE. W wyrwanie z neokolonialnej sytuacji naszej gospodarki, czy osiągnięcie autentycznej niezależności politycznej przez Polskę, chociaż bardzo bym sobie tego życzył niestety nie jestem w stanie uwierzyć.

Politycznie, wybór jako tako znośnego Dudy oznacza koniec prymitywnej antysystemowości opartej na prostej negacji bez podawania alternatywy, dla ruchu narodowego i szerzej innych środowisk antysystemowych oznacza to zaś koniec walki, a początek budowania. Lub by nie być źle zrozumianym inną formę i strategię walki.

Aleksander Sienicki

Sierpień 2015

Komentarze