Grzegorz Kluczyński: Formowanie się koalicji prawicy i liberałów | Narodowcy.net

Grzegorz Kluczyński: Formowanie się koalicji prawicy i liberałów

W związku ze zbliżającymi się w tym roku wiosennymi wyborami do Parlamentu Europejskiego i jesiennymi do Sejmu i Senatu, wydarzenia na patriotyczno-nacjonalistycznej oraz liberalnej stronie sceny politycznej nabierają szybkiego tempa. W przeciągu 3 miesięcy powstały 2 koalicje, 3 nowe środowiska polityczne i doszło do jednej, a właściwie dwóch zmian barw. Podsumujmy te przemiany i spróbujmy spojrzeć w przyszłość powyższych ugrupowań.

Zacznijmy od najważniejszego znanego wydarzenia rozpoczynającego dla nas tworzenie się koalicji. Dla nas, ponieważ nie wiemy kiedy zaczęły się pierwsze rozmowy. Była to debata tzw. prawicy antysystemowej, która odbyła się w ramach V Konferencji Prawicy Wolnościowej organizowanej przez środowisko gazety „Najwyższy Czas!”. Zebrani tam przedstawiciele partii wspomnianego nurtu debatowali o najbliższych wyborach, a także możliwości współpracy przy ich okazji. Gośćmi tego spotkania byli: Krzysztof Bosak, Jacek Władysław Bartyzel (nie mylić z jego ojcem prof. Jackiem Bartyzelem), Marek Jakubiak, Dobromir Sośnierz, a także gospodarz Tomasz Sommer oraz prowadzący spotkanie Marcin Rola. Ogólną konkluzją tego spotkania była potrzeba jednoczenia się tych ruchów w ramach współpracy niezależnych podmiotów. Poseł Marek Jakubiak zaprosił też do współtworzenia Federacji dla Rzeczpospolitej, która wg niego miałaby właśnie łączyć wspomniane środowiska. Projekt ten zaczął reklamować zaraz po odejściu z klubu Kukiz’15 2 listopada 2018 roku.

6 grudnia, jak sami zainteresowani komentują, otrzymujemy prezent na Mikołajki w postaci koalicji antyunijnej złożonej z partii Ruch Narodowy i Wolność. Ogłaszają oni swoją otwartość na poszerzenie ugrupowania o nowe środowiska, a Janusz Korwin-Mikke pytany o posła Jakubiaka oferuje mu oddanie pierwszego miejsca na liście mazowieckiej. Wydarzenie to wymaga, aby chwilę nad nim przystanąć. Do tego momentu gospodarzem zapraszającym oficjalnie w mediach do współpracy był poseł Jakubiak. Z tą chwilą zszedł do roli zapraszanego, a następne jego wypowiedzi powoli coraz bardziej akcentowały różnice między poglądami jego i koalicjantów, zresztą nie bez wzajemności. Można spokojnie założyć, że to wydarzenie sprzed 3 miesięcy było punktem zwrotnym w procesie tworzenia się nowych podmiotów i sojuszy partyjnych na umownym terenie na prawo od PiS.

Dla koalicji antyunijnej ważną datą był 7 stycznia, kiedy to oficjalnie dołącza do niej Grzegorz Braun, a także poseł Piotr “Liroy” Marzec. Szczególnie ten pierwszy stał się teraz twarzą koalicji w związku ze swoim startem w gdańskich wyborach uzupełniających na stanowisko prezydenta miasta. Choć oficjalnie jego środowisko, jakim jest stowarzyszenie „Pobudka”, nie dołączyło do budowanej drużyny, to można założyć, że ich głosy zostaną przy Grzegorzu Braunie. Następną ważną datą jest 28 stycznia, kiedy to do koalicji dołącza Kaja Godek jako przedstawiciel środowisk pro-life. Na ile przysporzy to koalicji głosów, nie wiemy, jednak na pewno ustawia to ją na konkretnej pozycji w sporze o aborcję.

Dokładnie tego samego dnia poseł Jakubiak ogłasza swój sojusz z Markiem Jurkiem, były liderem Prawicy Rzeczpospolitej. 5 lutego odbyła się konferencja prasowa w tej sprawie, na której przedstawiono obecnych koalicjantów. Byli to wspomniani Marek Jakubiak i Marek Jurek, a także środowisko Prawicy Rzeczpospolitej prowadzone obecnie przez Krzysztofa Kawęckiego oraz Artur Zawisza i Jacek Władysław Bartyzel. O tym ostatnim, mimo wcześniejszej deklaracji współpracy z Federacją dla Rzeczpospolitej na swoim koncie na Facebooku, w mediach było cicho do czasu konferencji. Co ciekawe, zawiedzeni członkowie FdR ujawnili wyniki wewnętrznego głosowania, według którego w większości chcą iść w koalicji z Ruchem Narodowym i partią Korwin. Mimo to poseł Jakubiak wybrał sojusz z Markiem Jurkiem.

FdR wskazuje również na prowadzone rozmowy w ostatnim czasie z kolejną nową twarzą polityki, tj. Robertem Gwiazdowskim. Ruch polityczny, jaki organizuje, przybrał w ostatnich dniach nazwę „Polska Fair Play”. Co oczywiste, charakteryzuje go liberalne podejście w sprawach ekonomii oraz wspiera go Związek Pracodawców Polskich z Cezarym Kaźmierczakiem na czele. Najbardziej medialny postulat tego stronnictwa, oprócz zmniejszenia podatków, to podniesienie ilości obywateli Polski do 50 milionów. Postulat ciekawy, ale w kontekście sposobu uzyskania takiej liczby równie niebezpieczny. Oprócz zwiększenia mocy przerobowych w urzędach wydających Karty Polaka, ruch profesora Gwiazdowskiego chciałby również maksymalnie uprościć procedury zatrudniania obcokrajowców. Mogłoby to oznaczać, że 10-15 milionów dodatkowych obywateli pochodziłoby z innych krajów.

Oprócz powyższych powstały dwa mniejsze projekty. Pierwszym z nich jest partia Polexit pana Stanisława Żółtka, europosła Kongresu Nowej Prawicy. O partii wiadomo niewiele poza tym, że postuluje wyjście Polski z Unii Europejskiej i promuje się przez posty sponsorowane na Facebooku. Wydaje się, że jest to próba ugrania czegoś pod nowym szyldem przez zapomniany KNP. Drugim jest “Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi” profesora Piotrowskiego, wpisany na listę partii politycznych 14 lutego tego roku. Tu również ciężko o jakieś konkretne informacje o niej poza określeniem chrześcijańskiego charakteru formacji. Wiadomo także, że europoseł Piotrowski jest związany ze środowiskiem Radia Maryja, co niektórzy przerabiają na teorię o naciskaniu w ten sposób na PiS przez słynnego toruńskiego redemptorystę. Na razie na stronie Radia Maryja możemy znaleźć informacje o potencjalnych konsekwencjach prawnych dla osób używających określenia „partia Rydzyka”. Nie ma zatem innej drogi jak ocena kolejnych działań tej formacji, która pozwoli orzec, czy wspomniana teoria była prawdziwa.

Przez 3 miesiące krystalizowała się dzisiejsza scena polityczna w zakresie partii liberalnych i prawicowych alternatywnych do obecnych w sejmie, a które ubiegać się chcą o miejsca w europarlamencie. Proces ten wydaje się powoli zmierzać ku końcowi oprócz kilku niewiadomych. Koalicja, obecnie nazywana propolską, zapowiedziała kolejnego koalicjanta, którym ma być jeden z przedstawicieli środowisk kresowych. Możliwe zatem, że będą dalej chcieli poszerzać ławkę środowisk antyunijnych. Nie wiadomo, czy i z kim wejdą w koalicję partie Polexit i “Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi”. Największy znak zapytania to ewentualny sojusz ruchu profesora Gwiazdowskiego oraz koalicji Marka Jakubiaka i Marka Jurka.

Co nas zatem czeka w perspektywie wyborów do europarlamentu? Na pewno wojna dwóch wielkich koalicji różniących się minimalnie podejściem do Unii Europejskiej. Jedni chcą wyjścia z UE bądź jej zniszczenia, a drudzy gruntownych reform w duchu powrotu do EWG. Wszyscy natomiast wychodzą się z podobnych założeń, jakimi są ingerowanie UE w kompetencje państw narodowych, promowanie lewicowo-liberalnych ideologii etc. W związku z tym, obydwa stronnictwa muszą jasno pokazać wyborcom, czym się różnią, bo dla przeciętnego Polaka będzie to kolejne wojenka na prawicy. W najlepszym dla nas scenariuszu, jedyną używaną bronią będą logiczne argumenty, a w tym gorszym i już po części realizowanym będzie to wytykanie wszelkich błędów i mniej lub bardziej agresywne pyskówki. W pewnym sensie będzie to walka PiSu i PO, tylko że na mniejszą skalę. Otwarte pozostaje pytanie o trwałość sojuszy w perspektywie wyborów parlamentarnych, jednak do tego czasu mogą one zmienić kilkakrotnie konfigurację, więc nie warto prognozować. Czynnikiem mogącym przemawiać za trwałością tych powiązań, będą w zależności od ich intensywności działania wojenne w ramach zarysowanego wyżej konfliktu. Wspomniane wcześniej mniejsze projekty polityczne raczej nie mogą liczyć na jakąkolwiek reprezentacje w europarlamencie bez akcesu do już istniejących koalicji. Mogą też oczywiście zakładać chęć uniezależnienia się i tworzenia w perspektywie lat nowej siły. W tym wypadku zapewne są przygotowani na możliwe oddanie na jakiś czas mandatów poselskich.

Na innych polach walki jest równie ciekawie. Tworzy się lewicowy projekt Roberta Biedronia, który przedstawił partii Razem warunki nie do przyjęcia w kwestii współpracy, a Platforma Obywatelska montuje koalicję na centrum i lewicy. PiS jak partia rządząca oczywiście odtrąbią swoje sukcesy i szykuje się do walki. Nieprzypadkowo również odpalane są ostatnio tzw. „taśmy Kaczyńskiego” czy zatrzymywani są prezesi spółek skarbu państwa pełniący swoje funkcje za czasów PO. Na pewno będzie czemu się w najbliższym przedwyborczym czasie przyglądać.

Komentarze