Adrian Bartoś: Kampania ruszyła [FELIETON] | Narodowcy.net

Adrian Bartoś: Kampania ruszyła [FELIETON]

Odkąd został ogłoszony termin najbliższych wyborów samorządowych, kampania wyborcza, a raczej kampania anty-wyborcza, ruszyła na dobre. W niektórych przypadkach działania mające na celu nakierowanie wyborców do urn rozpoczęły się już znacznie wcześniej. Mowa tutaj o poczynaniach kandydatów na prezydentów dużych polskich miast, którzy nie szczędzili swoim wyborcom obietnic i pokazywali wszem i wobec swój wizerunek – oczywiście znacznie ocieplony.

Wiele jednak wskazuje na to, iż w tym roku nie będziemy słuchać o programach wyborczych, o tym, co będą nam proponować poszczególne komitety, tylko doświadczymy wzajemnego, smutnego przekrzykiwania się przeciwników i argumentowania swoich zdań w sposób często żałosny i niegodny „polskich elit”. Wydaje się, iż profesjonalizacja najniższych szczebli władzy w naszym kraju nie ulegnie zmianie i w tym roku. Wielu burmistrzów czy prezydentów poszczególnych miast jest po prostu nie do ruszenia ze swojego stanowiska i każda próba pojawienia się nowego kandydata „od ludzi” kończy się niepowodzeniem, ze względu na wypracowaną pozycję w urzędach, obsadzone miejsca pracy oraz zwyczajne posiadanie pieniędzy.

Oczywiście najgorętszym ostatnimi czasy jest temat bilbordów, sponsorowanych przez środowiska liberalne, mających na celu uderzenie w Prawo i Sprawiedliwość. Przerobiona w photoshopie twarz prezesa Jarosława Kaczyńskiego z hasłem „PiS wziął miliony, a prąd drogi jak nigdy” lub z innym podobnym hasłem, zaczynającym się jak te powyższe, widnieje na ulicach naszych miast. Abstrahując od właściwego podejścia do kampanii, po opozycji totalnej należało się spodziewać tego typu sposobu na siebie, bowiem zbyt wiele nie mają do zaprezentowania. Cała kampania bilbordowa trafiła w naturalny sposób na pole internetowej walki, gdzie powstało całe multum przeróbek o różnej tematyce, automatycznie spychając założenie środowiska antypisowskiego do kosza, tworząc z tej kampanii, na które niewątpliwie wydali sporo pieniędzy, zwyczajną komedię, jak to już na polską politykę przystało.

Podstawą w większym lub mniejszym stopniu oceny danego miasta będzie jego zaawansowanie komunikacyjne. Odkorkowanie miast Polski leży w interesie wszystkich władz, jak i wszystkich mieszkańców. Nie tylko ze względu na procesy logistyczne, ale również ekologiczne. Budowa kolejnej/kolejnych linii metra w Warszawie czy w Katowicach jest planem na rozwój tychże aglomeracji i znaczące ułatwienie życia. Mając to na uwadze, rozwój metra jest nie tyle potrzebny, co wręcz obowiązkowy. Rozwój miast w Polsce do tego prowadzi, że w zasadzie zejście w tym sensie do podziemia będzie jedynym ratunkiem dla już wystarczająco zapchanych komunikacją naziemną miast. Dokładnie na tej retoryce opiera się obecna kampania na prezydenta Warszawy. Może to z jednej strony cieszyć, jednak mieszkańcy stolicy dobrze pamiętają, jak wyglądał mozolny proces budowy drugiej nitki i zapewne zdają sobie sprawę, jak będzie rozwijał się proces budowy trzeciej, czy, daj Panie Boże, ósmej. Dochodzi do tego również proponowany przez Patryka Jakiego plan budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, mającego na celu słuszny rozwój centralnej Polski. Liberalny kontrkandydat Rafał Trzaskowski twierdzi jednak, że lotniska w Berlinie są przecież wystarczające. Podejście godne antyinteresu narodowego.

Biorąc pod uwagę powyższe łatwo dojść do wniosku, iż coraz mniej pojawia się faktycznych elit, które mogą nam zaproponować godne planowanie i rozporządzanie gminami, miastami i powiatami. Błazenada trwa w najlepsze i nic nie zapowiada, by miała się skończyć. Niestety.

Komentarze