Katolickie Państwo Narodu Polskiego | Narodowcy.net

Katolickie Państwo Narodu Polskiego

W latach 30-tych XX wieku w środowisku “młodych” zrodziła się koncepcja Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Poniżej prezentujemy jej podstawowe założenia.

1. Geneza koncepcji

U źródeł Katolickiego Państwa Narodu Polskiego legły dwa fundamentalne założenia: oparcie państwa o kryterium interesu narodowego oraz zapewnienie religii katolickiej wpływowej roli w życiu publicznym.

Wraz z odradzaniem się (w dobie postpozytywizmu) religii katolickiej – narodowcy pragnęli, aby linia programowa Ruchu Narodowego oparła się w całej szerokości o zasady katolickie. Watro zauważyć, iż nie chodziło im o gruntowną modyfikację podejścia do mniejszości narodowych, czy radykalną zmianę programową. Celem był konsekwentny rozwój myśli narodowej. Za istotny brak tego [aktualnego – przyp. red.] programu uznaje ks. Szymański: „stałe pomijanie twierdzenia, że zasady katolickie powinny przenikać całe życie państwowe (…) i wskutek tego [potrzeby – przyp. red.] przyznania Kościołowi właściwego wpływu na życie publiczne” (B. Grott, Nacjonalizm chrześcijański, Krzeszowice 1999).

1.1. Łaciński fundament

Koncepcja Katolickiego Państwa Narodu Polskiego pojawiła się w Myśli Narodowej stosunkowo późno. Dopiero drugie dziesięciolecie międzywojnia deklaratywnie otworzyło odrzwia syntezie Idei Narodowej z katolicyzmem. Duch pozytywizmu, panujący w umysłach niektórych działaczy Narodowej Demokracji, daleki był od podporządkowania się postulatom religijnym. Nie zajmowali się oni badaniem początków życia społecznego na ziemi, ani jego celów ostatecznych (…). Cel był polityczny, zakres – polityka polska, zadanie na wskroś praktyczne (S. Kozicki, Historia Ligi Narodowej, Dział Rękopisów Biblioteki PAN w Krakowie).

Ów dystans nigdy nie przybrał znamion całkowitego wykluczenia czy też odrzucenia religii katolickiej. Krytyka wobec niej ograniczała się w swych najostrzejszych postulatach do zdystansowania się w sferze publicznej od etyki katolickiej. Mimo tych zapędów Idea Narodowa wyrosła na gruncie cywilizacji łacińskiej.

1.2. „Trzeci słój”

Tło społeczno-polityczne z upływem czasu determinowało Obóz Narodowy do wyraźnego oparcia ideologii na zasadach etyki katolickiej. Obóz Narodowy (…) składa się kilku słojów. Pierwszy z nich to „stara endecja”, drugi „generacja parlamentarzystów”, trzeci słój w obozie narodowym, to jesteśmy my młodzi. (…) Naszą doktrynę polityczną i naszą działalność polityczną dopasowujemy i zawsze dopasowywać będziemy do wymagań i nakazów religii katolickiej (J. Giertych, O wyjście z kryzysu, Warszawa 1938).

Sytuacja polityczna wymagała konsolidacji Ruchu Narodowego. Konflikt z Kościołem był niepożądany w trudnej dobie działalności opozycyjnej.

1.3. Synteza doskonała

Fundamenty do rozwoju koncepcji położył sam Roman Dmowski w 1927 r., stwierdzając: Naród szczerze, istotnie katolicki musi dbać o to, ażeby prawa i urządzenia państwowe, w których żyje, były zgodne z zasadami katolickimi i ażeby w duchu katolickim były wychowywane jego młode pokolenia (R. Dmowski, Kościół, naród i państwo, Warszawa 1927).

W 1925 r. Pius XI wydał encyklikę Quas primas dotyczącą społecznego panowania Jezusa Chrystusa. Papież wyeksponował w niej moralny obowiązek dostosowania życia społecznego do religii katolickiej. Encyklika została entuzjastycznie przyjęta w polskich środowiskach katolickich i narodowych.

Wspólnym gruntem, pozwalającym zespolić katolicyzm z Myślą Narodową, okazało się być podłoże cywilizacyjne. Religia stwarza podstawę norm etycznych i prawnych dla życia indywidualnego i społecznego, a w szczególności stanowi podstawę moralnego wychowania ludzi, co decyduje o ich łączności z narodem (T. Radwan, Podstawowe elementy ideologii narodowej. Człowiek, naród, świadomość narodowa, Krzeszowice 1995).

2. Zasady podstawowe

Państwo pojmowano jako formę wypełnianą przez treść – Naród. Prawem Narodu jest oddziaływanie na mniejszości w celu asymilacji.

Podobnie jak synteza cywilizacji doprowadza do regresu cywilizacyjnego, tak zrównanie w państwie wszystkich religii nie sprzyja rozwojowi. Jest w interesie państwa, by jego organy i urządzenia działały spójnie.

2.1. Służba Narodowi

Państwo narodowe miało służyć przede wszystkim swemu Narodowi. Szlachetne oburzenie kierowało narodowcami krytykującymi dotychczasowy obyczaj faworyzowania innych narodów kosztem suwerena. Naród nasz dusił się w ramach Państwa, które nosząc nazwę „polskiego”, całkowicie polskim nie było, gdyż tzw. „mniejszości narodowe” miały te same niemal uprawnienia jak naród polski, a nawet (…) często więcej możliwości rozwoju swej osobowości i organizowania swego życia w ramach organizacji Państwa polskiego (M. Poradowski, Katolickie Państwo Narodu Polskiego, Wrocław 1997).

2.2. Negacja „zbiorowej apostazji”

Czynnikiem zespalającym dążenia do Katolickiego Państwa Narodu Polskiego było zobligowanie władz do odcięcia się od indyferentyzmu światopoglądowego. Każdy ustrój państwowy winien reprezentować i realizować jakieś ideały, jakieś założenia; i każde państwo winno być rzecznikiem pewnej myśli i woli (J. Bogdanowicz, Właściwy sens totalizmu, „Myśl Narodowa” 1938).

Wśród młodego pokolenia narodowców sporym poparciem cieszyły się hasła o ostrej wymowie antyliberalnej i antykapitalistycznej. Pośród powszechnej akceptacji interwencjonizmu państwowego w kwestiach gospodarczych łatwiej było zrozumieć ingerencję państwa w zachowanie tożsamości narodowej. Niekiedy katolicyzm traktowano jako nieodzowny warunek jedności i siły Narodu.

W istocie państwo liberalne, w szczególności demokratyczno-parlamentarne, hołdując zasadzie wolnej gry w każdym terenie i w dziedzinie wszelkich zagadnień, jest właściwie tylko wypadkową starcia się najrozmaitszych światopoglądów i energii, stąd też zdaniem naszem nie mylą się ci, którzy twierdzą, że państwa powyższe nie posiadają w ogóle idei (J. Bogdanowicz, op. cit.).

Kościół (…) nie może jednak pozwolić, by błąd miał równe prawa propagandy jak prawda, ani tym bardziej, by tam gdzie wierni są w przytłaczającej większości, rządzili nimi poganie czy heretycy (J. M. Bocheński, Szkice o nacjonalizmie i katolicyzmie polskim, Warszawa-Komorów 1999).

2.3. Etyka a prawo

Etyka jest podłożem do rozwoju prawa. Rozwój technologiczny w społeczeństwie otwiera pole do rozwoju etyki, do czego państwo nie musi się każdorazowo ustosunkowywać. Im więcej praw i przepisów, tym łatwiej o kruczki. Im więcej prawa, tym mniej prawości (F. Koneczny, Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej, Warszawa-Komorów 2001).

Jednym ze środków odbudowy państwa po II wojnie światowej miał być opór wobec napierających z zewnątrz antynarodowych trendów, np. nieprzyjęcie form ustrojowych upowszechniających się w ówczesnym świecie, czyli „bizantyjskiego, zbiurokratyzowanego despotyzmu i spoganizowanej demokracji” (A. Paszko, O Katolickie Państwo Narodu Polskiego. Inspiracje katolickie w ideach politycznych Grupy „Szańca” i Konfederacji Narodu, Kraków 2002).

2.4. Urządzenia państwowe

W cywilizacji łacińskiej nie ma dwoistości w etyce, te same zasady obowiązują w prawie prywatnym i publicznym, w życiu domowym i na wielkim boisku państwa (F. Koneczny, op. cit.). Prawa wspólnot naturalnych różnią się jednak od praw jednostkowych, stąd zastosowanie uniwersalnej etyki niejednokrotnie przybiera inne formy.

Grupa „Szańca” utożsamiała prawidłowy rozwój osobowości i – co za tym idzie – interesu narodowego, z katolicyzmem. Wydany przez nią projekt konstytucji Katolickiego Państwa Narodu Polskiego przewidywał dominację wyznania rzymsko-katolickiego, ale nie ograniczał zasady tolerancji religijnej: 1) Żaden związek religijny (…) nie może działać w sprzeczności z interesem Narodu i Państwa Polskiego; 2) Wyznanie rzymsko-katolickie (…) zajmuje w Państwie naczelne stanowisko wśród wyznań (A. Paszko, op. cit.).

2.5. Wychowanie młodego pokolenia

Dmowski wielokrotnie akcentował konieczność troski katolickiego Narodu o wychowanie młodego pokolenia. Krytykował niebezpieczeństwa, czyhające ze strony sentymentalizmu, raz po raz nieudolnie wplątywanego w etykę katolicką. Wśród warstwy średnio zamożnej i ubogiej, o ile istnieje system wychowania moralnego, to polega on wyłącznie prawie na kształceniu moralności biernej, wyrażającej się w zdawkowej szlachetności lub sentymentalizmie (R. Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, Lwów 1903).

Wewnątrz Ruchu Narodowego koniecznym było udowodnienie zależności między wpływem katolickiego wychowania na rozwój narodowy. Aby go [jednolity pogląd na świat – przyp. red.] utrwalić do celów ideowego formowania członków i sympatyków danego ruchu politycznego stosuje się także własne, nowe interpretacje sensu historii narodowej i powszechnej, które mają sugerować, że wyznawane współcześnie przez ruch wartości sprawdziły się już w czasach minionych, powodując rozkwit gdy były realizowane lub też zastój, albo nawet upadek w przypadku ich braku w procesie życia (B. Grott, op. cit.).

2.6. Rywalizacja narodowa a miłość bliźniego – ordo caritatis

Zasada uporządkowania miłości do bliźniego nakazuje gradację miłości. Jako imperatyw przyjmuje realizm prawdziwej troski względem najbliższych wyrażonej w czynach. Na dalszym planie stoi troska o osoby nie objęte więzami naturalnymi.

W porządku doczesnym Naród ma kochać przede wszystkim siebie. Ta miłość siebie samego każe narodowi dbać przede wszystkim o własne dobro, o swój rozwój i rozkwit, o pełnię swego życia, o doskonalenie się. Miłość ta upoważnia naród do obrony swego życia, do walki a nawet do wojny (M. Poradowski, op. cit.).

Dwa są główne obowiązki wyznawcy Chrystusa w stosunku do życia publicznego: najważniejszy, podstawowy to obowiązek miłości bliźniego, a drugi to walka o dobro, walka z szatanem, sobą samym i światem (W. Nowosad, W walce o Katolickie Państwo Narodu Polskiego, Lwów 1938).

3. Krytyka błędów

Ruch Narodowy nigdy nie dał podstaw ku temu, by być posądzonym o dążenia teokratyczne. Nie dążył do zwiększenia bezpośredniego wpływu duchowieństwa na władzę. Rola etyki w katolickim państwie miała być zasadnicza, a działalność Kościoła nieskrępowana.

Idea Narodowa nie stworzyła również podatnego gruntu na liberalne interpretacje nauki społecznej Kościoła. Z krytyką spotkała się więc bierność wobec obowiązków narodowych, pod pretekstem źle pojętej religijności. Tendencje pacyfistyczne były więc powszechnie odrzucane. Jeszcze trudniej było wywrzeć wpływ przybyłym z zewnątrz, propagowanym głównie przez duchowieństwo francuskie „przebłyskom teologicznym”, żądającym całkowitej wolności dla wszystkich religii. Dobrze funkcjonujący system tolerancji religijnej, przy zachowaniu dominacji Kościoła Rzymskiego, dzielnie stawiał czoło tego typu nowinkom.

3.1. Krytyka sakralizmu

Postulaty katolickie w sferze publicznej nigdy nie przybrały znamion totalitarnego sterowania ludzkim życiem. Nie ma obawy, żeby Kościół katolicki miał zmierzać do wytworzenia cywilizacji sakralnej. (…) Jedno i drugie, katolicyzm i ta cywilizacja łacińska, stoją personalizmem. Sakralność niwelująca życie w imię stałości i równości, wiedzie do gromadności. (…) W katolicyzmie wykluczonym jest nadużywania hasła miłości Boga celem opanowania form bytowania ludzkiego (F. Koneczny, op. cit.).

Klarownie określono granicę między sferą prywatną a publiczną. Funkcjonowanie jednostki wolnej, zdolnej do realizacji swych celów ziemskich i nadprzyrodzonych, wymaga szerokich ram działalności. W duchu tolerancji religijnej z ostrą krytyką spotkałyby się żądania, żeby obywatelowi nie było wolno wypowiadać w kulturalnej formie swych przekonań, zmieniać wyznania (R. Dmowski, op. cit.).

3.2. Krytyka klerykalizacji

Stosunek Ruchu Narodowego do Kościoła, mimo wyraźnego ocieplenia – zawsze pozostawał w rozsądnym dystansie od podporządkowania się protekcji kleru. Jest dla nas wiążące to, co w sposób autorytatywny oświadcza Kościół, ale nie jest dla nas wiążące to, co jest osobistym poglądem poszczególnego księdza, czy nawet poszczególnego biskupa, a tembardziej, poszczególnego katolickiego działacza świeckiego (J. Giertych, op. cit.).

3.3. Krytyka pacyfizmu

Źródłem pacyfizmu jest ignorancja praw narodu do samostanowienia. Źle pojęty pacyfizm jest sprzeczny z duchem Ewangelii, bo w imię sentymentalnej miłości ludzkości każe narodowi wyrzekać się miłości siebie samego. Przejawem braku miłości siebie samego w życiu narodu jest np. tolerowanie pasożytnictwa na sobie narodom obcym (M. Poradowski, op. cit.).

Komentarze