Polak, Litwin – dwa bratanki? | Narodowcy.net

Marek Uziało: Polak, Litwin – dwa bratanki?

1 lipca 1569 roku w Lublinie została zawarta unia pomiędzy Królestwem Polskim a Wielkim Księstwem Litewskim, która stworzyła wspólne państwo dla Polaków i Litwinów oraz dla obywateli różnych narodowości i wyznań tworzących ten kraj niegdyś potężny na skalę europejską – Rzeczypospolitę Obojga Narodów.

Dziś w XXI wieku Polska i Litwa to dwa oddzielne państwa. Jeszcze niedawno (trochę ponad 100 lat temu) dwa narody: polski i litewski trzymały się razem niczym bracia po szabli i kuflu piwa. Dziś niestety nasze stosunki nie należą do najlepszych i w najgorszych czasach doprowadzały do przelania braterskiej krwi. Lata 1918 – 1945 były najgorszym epizodem w stosunkach polsko-litewskich od początków dziejów. Ten czas stał się okresem nienawiści i pożogi. I nie można tutaj wybielać tych, którzy strzelali do ludzi i przyczynili się do zniszczenia dziedzictwa naszych dziadów i pradziadów budowanego przez wieki.

Czy po upływu dziesięcioleci od tych strasznych dziejów ktoś się zastanawia nad tym, czy jest możliwość odrodzenia tego dziedzictwa naszych dziadów i podania dłoni braterskiej jak dawniej? Tak! Tylko jest potrzebna chęć do działania oraz staranna i ciężka praca nad relacjami polsko-litewskimi. I tutaj nie mówię o sprawach politycznych, lecz o sprawach społecznych, ludzkich.

Wiem, że Czytelnik może nie pojąć Polaka z Wileńszczyzny, który namawia do poprawy stosunków z Litwinami, nazywając ich braćmi, pomimo że oni nie pałają sympatią do Polaków na Wileńszczyźnie. Czyż nie jest to oczywiste, że w każdym narodzie są ludzie i “ludziska”?! Jeśli chodzi o historię, to Czytelnik musi sobie uświadomić, że z Litwinami mamy więcej wspólnego niż dzielącego. Pamiętamy jedynie o “buncie Żeligowskiego”, zabraniu Wilna, zerwaniu stosunków dyplomatycznych lub też krwawych dziejach z II wojny światowej.

Czy ktoś się zastanawiał nad tym, co wpłynęło na zwycięstwo pod Grunwaldem w 1410 roku? Wynikało ono właśnie z współpracy Polaków i Litwinów. To zjednoczone wojsko pod sztandarami polskiego Orła Białego i litewskiej Pogoni pod dowództwem dwóch kuzynów Litwinów: króla polskiego Jagiełły i księcia litewskiego Witolda pokonało odwiecznych wrogów Polski i Litwy – Krzyżaków. Szkoda tylko, że zasługi wojsk Polaków lub wojsk Litwinów w tej bitwie są zamiatane pod dywan przez pseudohistoryków.

To jest smutne, że mamy stosunki takie, jakie zostały “zbudowane” przez samozwańczego “Litwina” Piłsudskiego czy też przez innych agentów naszych zaborców. Dziś, zamiatając pod dywan naszą wspólną historię, krzyczymy hasła o treści “Polskie Wilno”, wywieszamy transparenty z nieodpowiednimi tekstem czy też mamy inne pomysły, by obrazić kogoś, nazywając “chamem” czy innym negatywnym określeniem. Moim zdaniem nie powinniśmy posuwać się do takich kroków. Wyobraźmy sobie, że Niemiec użyje terminu wobec nas Polaków “der Pollacke”. Wtedy czujemy się obrażeni, ale jak mówimy: “Polak pan, a Litwin cham”, to się śmiejemy. Czy to jest mądre zachowanie? Chamem się nie rodzi, tylko się nim staje. Wiem, że Litwini też odpłacają nam w podobny sposób, ale sądzę, że powinniśmy przynajmniej się szanować. Jeśli chodzi o przynależność Wilna, to ono należy do narodów byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, czyli Polaków, Litwinów, Białorusinów, Tatarów i innych, a terytorialnie do Litwy, ale czy bałtyckiej, czy słowiańskiej (mam na myśli Białoruś), to już jest kwestią Litwy i Białorusi. Nasze postępowanie pogarsza tylko stosunki polsko-litewskie, a taki stan rzecz był na rękę jedynie naszym zaborcom!

Jak już wspomniałem, z Litwinami mamy więcej wspólnego, niż nam się wydaje, więc dlaczego nadal się nienawidzimy? Przecież z Węgrami bratamy się bardzo chętnie, mimo że kiedyś nasze stosunki również nie można było nazwać dobrymi. Skoro dziś mówimy z radością słowa: “Polak, Węgier – dwa bratanki”, to dlaczego nie chcemy mówić tak o Litwinach? Wiem, że wynika to ze względu na sprawę polskiej mniejszości narodowej na Litwie, ale tę kwestię możemy rozwiązać bez krzywdzenia naszych rodaków w tym kraju. Są jedynie potrzebni właściwi ludzie, którzy zadbają o to bez ciągłych “poruszań kwestii” i poklepywania po plecach. Wszystko jest możliwe, tylko trzeba dołożyć mnóstwo starań w tym temacie. Musimy wybaczyć jedni drugim dawne krzywdy i blizny, by się pojednać. Tak jak uczył nas Jezus Chrystus w swoich naukach. Bo jeśli nie chcemy pojednania z Litwinami, to jakimi jesteśmy wtedy chrześcijanami?

Z okazji 450. rocznicy zawarcia unii lubelskiej życzę Polakom i Litwinom pojednania oraz zaciśnięcia braterskiej dłoni. Ufam, że Pogoń i Orzeł znowu mogą być razem, by wspólnie sięgać po wawrzyny.

Polak, Litwin – dwa bratanki!

Komentarze