Michał Goliński: "Po owocach ich poznacie" | Narodowcy.net

Michał Goliński: “Po owocach ich poznacie”

Dziś ponownie zagra WOŚP. „Owsiakowa” mania pomagania znów ogarnie Polaków na całym świecie. Od kilku lat „nienaruszalność” fundacji została podminowana przez mniej bądź bardziej trafną krytykę w stronę działalności Pana Owsiaka. Uważam jednak, że większość tej krytyki była mało przekonująca, szczególnie, że jest tak wiele emocji wokół samej inicjatywy. W myśl biblijnej maksymy „po owocach ich poznacie” należy pokrótce przyjrzeć się fundacji, jej działaniom oraz szerszemu społecznemu kontekstowi, który jej towarzyszy.

Fala krytyki zaczęła się wraz z niejasnościami finansowymi, o których informował bloger znany jako „MatkaKurka”. Ostatecznie przegrał sprawę sądową z panem Owsiakiem, co dobitnie pokazuje, iż nie tędy droga w „demitologizacji” działań fundacji. Wytykanie sprzeniewierzania pieniędzy komuś z taką pozycją jest porywaniem się z motyką na słońce – od tego są odpowiednie instytucje, bo jednostce grozi nieprzyjemne zderzenie z rzeczywistością. Poza tym, każdy rozważny obserwator zauważy, że koncertów, reklam i całej logistyki nie robi się za darmo. Na pewno w skali zebranych rokrocznie pieniędzy nie są to duże sumy (no, chyba że się podrywa w niebo f-16), jednak deklaracje o robieniu tego za darmo należy włożyć między bajki. Tak czy siak, kłopot z pieniędzmi ma inny wymiar. Wystarczy zestawić budżet Ministerstwa Zdrowia (77 mld złotych) i koszt zakupionego sprzętu by zauważyć, że WOŚP (który w 2018 zebrał 105 mln złotych, czyli mniej niż 1% budżetu MZ) za pieniądze ponownie pobrane od Polaków, obdarowuje „bogatego wujka” w postaci NFZ. Służba zdrowia nie ma kłopotu ze sprzętem, tylko z lekarzami do jego obsługi oraz pensjami i systemem zarządzania w ogóle. Często można też przeczytać opinie o tym, że kupowany sprzęt jest stanowczo za drogi i wysokie są jego koszty utrzymania, przez „kurzy się w szpitalnych magazynach”. Jednym słowem, akcja charytatywna nie jest żadnym wybawieniem dla polskich pacjentów i żadną realną pomocą dla służby zdrowia.

Finanse i ich dystrybucja nie są nawet wierzchołkiem góry lodowej. Podstawowym problemem jest cała otoczka i pompa wokół inicjatywy. Krytyka jej, a co za tym idzie pana Owsiaka, jest bardzo ryzykowna, bo nie wypada zadawać niewygodnych pytań i krytykować osoby-instytucji, której sprzęt ratuje przecież małe dzieci i staruszków. Nie raz ze strony obrońców fundacji można usłyszeć zarzut w stronę jej krytykantów, że ich dzieci nie powinny być leczone sprzętem z serduszkiem. Ba, są też osoby, które wprost deklarują uratowanie życia przez takie urządzenia! Tyle, że nikt nie ma wyboru jako niemowlę, czym konkretnie będzie leczony, a cała wdzięczność powinna zostać raczej przelana na lekarzy i pracowników szpitala. Szantaż emocjonalny i bezmyślna obrona fundacji woła o światełko… poprawka, o pomstę do nieba!

Styl, w jakim odbywa się WOŚP, z całą pewnością na krytykę zasługuje. Żaden radny, prezydent miasta lub przedsiębiorca nie ma odwagi odmówić brania udziału w inicjatywie. Często też przytaczanym argumentem jest współpraca postmagdalenkowych elit, polegająca na ochronie WOŚP. Jako dowód podaje się czas antenowy na TVP i powszechne uczestnictwo polityków w inicjatywie. Jednak krytyka środowisk związanych choćby z PiS nieco tę hipotezę podminowuje. Coraz więcej lewicowych publicystów zaczyna tę inicjatywę punktować.

Całość działa niestety w myśl „cel uświęca środki”- poboczne koszty organizacji całego przedsięwzięcia jak koncerty nie mają znaczenia, tak samo emocjonalny szantaż oraz „przaśność” i krzykliwość inicjatywy nie może być krytykowana, bo zapewne nienawidzisz dzieci, którym fundacja pomaga. Taką „pomoc na pokaz” można określić mianem fałszywego humanitaryzmu, który w naszym narodzie objawia się pod wieloma postaciami. Taki rodzaj pomocy nie ma zbyt wiele z nią wspólnego, gdy robisz to głośno i po hasłami „róbta co chceta”. Pomoc powinna wywodzić się z miłosierdzia, nie natomiast z rozdmuchanej do granic absurdu filantropii.

Pan Owsiak jest kreowany na męża opatrznościowego, dzięki któremu polskie szpitale nie zamieniły się jeszcze w umieralnie. Szczytny cel nie usprawiedliwia wszystkiego, nawet fotek z proaborterami i osobami popierającymi eutanazję (do wyszukania w internecie). Maska nieco śmiesznie ubranego i dobrodusznego faceta opada wraz z jego (niby apolitycznymi) wypowiedziami, dziwnymi zachowaniami i organizowaniem wielkiej imprezy o wiadomej reputacji. Można wręcz rzecz, że jest on tzw. „authority of last resort” – kimś, po kogo sięga się w nadzwyczajnych sytuacjach, ponieważ jego charytatywna działalność pozwala tworzyć wrażenie, iż jest osobą niezaangażowaną politycznie. A więc to, co mówi, mówi niejako z pozycji „pozapolitycznych”. Czy można więc pana Owsiaka podejrzewać o cynizm? Brak skromności i otwarte ataki w kierunku pewnych osób i środowisk każą myśleć, że tak.

Krytyka WOŚP nie bierze się znikąd. Nie ma drugiej tak rozdmuchanej i kontrowersyjnej działalności. Wraz z każdym kolejnym rokiem podbijany jest kapitał wizerunkowy człowieka, o wbrew pozorom, wyrazistych poglądach. Czas antenowy, przelot f-16, promocja w mediach prywatnych – dlaczego np. Anna Dymna czy Caritas nie mają takiego wsparcia? Należy mieć tylko nadzieję, że coraz więcej miejscowości będzie odmawiać udziału w tym wydarzeniu i coraz więcej osób będzie dowiadywało się o działaniach WOŚP-u. Każda złotówka to niestety cicha akceptacja i dotacja dla obwoźnego cyrku Pana Jerzego. Na koniec przede wszystkim zachęcam do wyciągania własnych wniosków i odważnych deklaracji.

Żródła:
https://www.salon24.pl/u/lukaszwarzecha/148967,na-czym-polega-oszustwo-owsiaka

https://www.salon24.pl/u/lukaszwarzecha/5036,wielka-orkiestra-swiatecznej-przemocy

https://www.salon24.pl/u/krzysztofleski/148923,f-16-owsiak

https://www.pch24.pl/z-czarnego-marszu-na-zbiorke-wosp–celebryci-w-sidlach-obludy,57571

https://www.pch24.pl/z-czarnego-marszu-na-zbiorke-wosp–celebryci-w-sidlach-obludy,57571,i.html?fbclid=IwAR0tPcP87kV3uFBouFtpmtB7Jejzg-YMpVbYbfh_fJX0hGVM4EdBHioZo3k

 

Komentarze