> Milena Górska: Zabójstwa honorowe - wyzwanie dla świata zachodniego -

Milena Górska: Zabójstwa honorowe – wyzwanie dla świata zachodniego

Zabójstwa honorowe to morderstwa, których dopuszczają się krewni – najczęściej są to ojcowie, dziadkowie, bracia. Ofiarami padają kobiety, które rzekomo miały splamić honor rodziny, zachowały się w nieodpowiedni sposób albo zrobiły coś, czego nie powinny.
Czym są zabójstwa honorowe?

Czasem wystarczy tylko podejrzenie. Na samym wstępnie zaznaczę, że zbrodnie te nie są popełniane w afekcie – są zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią. Morderstwa honorowe mają swoje pochodzenie w tradycji muzułmańskiej, w której to reputacja danej rodziny zależy od zachowań kobiet, czyli żon i córek, mimo że w kulturze tej są one położone niżej w hierarchii społecznej. Mimo, że Islam wprost nie nakazuje takich praktyk, to według wielu muzułmanów, wyłącznie zabicie winnego utraty dobrego imienia rodziny może przywrócić jej znowu godność i szacunek. Morderstwa honorowe najczęściej mają miejsce w konserwatywnych państwach arabskich. Wśród nich zdecydowanie przoduje Pakistan, gdzie takie praktyki wcale nie należą do rzadkości (szacuje się, że dziennie może być zaatakowanych aż 4-5 kobiet) i jawnie się je usprawiedliwia, rozkładając parasol ochronny nad sprawcami. Prawie nigdy nie ponoszą oni odpowiedzialności. W większości przypadków morderstwa te nie są nawet zgłaszane policji.

Problem (już) europejski

Do niedawna wydawać by się mogło, że ten problem nie dotyczy świata zachodniego. Nic bardziej mylnego – problem ten staje się trudną do opanowania plagą w Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Trzeba przyznać, że zbiera naprawdę krwawe żniwo. Szacuje się bowiem, że co roku w taki sposób ginie co najmniej 5000 kobiet. Organizacje kobiece i działające na rzecz praw człowieka uważają jednak, że jest ich dużo więcej. I może być to prawda, bowiem morderstwa honorowe to wciąż temat tabu. W Europie morderstwa honorowe są traktowane ostro a sprawcy muszą się liczyć z tym, że takie działania oznaczają zazwyczaj najwyższy wymiar kary. Taka perspektywa jednak ich nie zniechęca. Co bardziej zatrważające – znaleźli na to sposób. Kobiety są zmuszane do zabijania samych siebie. Zrobiły już przecież tyle złego, że nie mogą zepsuć do reszty życia ich ojców, braci czy kuzynów, którzy za taki czyn wylądowaliby w więzieniu do końca swoich dni. I zazwyczaj nigdy nie mają wyboru.

Obowiązek mężczyzny

Najczęstszymi powodami zabójstw honorowych są przedmałżeńskie i pozamałżeńskie kontakty seksualne, nieprzyzwoity ubiór – noszenie spodni, unikanie chusty, odkrywanie ciała, przyjęcie zachodniego stylu życia, sprzeciw wobec wydania za mąż, a nawet gwałt. Nie są to jednak wszystkie sytuacje, które mogą doprowadzić do tego typu praktyk. Nie tylko jest to cudzołóstwo, ale również inne zachowania, które przynoszą wstyd, przez co dana rodzina traci szacunek i reputację. Często nie potrzeba dowodów, wystarcza samo podejrzenie, żeby skazać kobiety z rodziny na śmierć z własnych rąk. Jak łatwo można się domyślić, duża część z nich nie dopuściła tego, o co oskarża je rodzina. Nie mogą one się tłumaczyć, nie mają prawa nic powiedzieć, są bez możliwości obrony. Zazwyczaj nie mają wsparcia i pozbawione są pomocy. Otoczenie wydaje na to ciche przyzwolenie. Wiedzą tylko, że muszą zginąć w imię obowiązku z rąk mężczyzny z rodziny.

Przytoczę w tym miejscu znany przypadek zabójstwa honorowego, który miał w miejsce w Kanadzie w 2009 roku w rodzinie Shafia – imigrantów z Afganistanu.  Ofiarami padły wtedy cztery kobiety – trzy nastoletnie siostry i ich macocha. Sprawcami okazali się ojciec i brat. W przygotowaniu i pomocy w morderstwie brała udział  również druga żona ich ojca. Powód? Dziewczyny spotykały się z chłopakami, wychodziły do kina, malowały się, chciały dobrze wyglądać i sprzeciwiły się zakrywaniu włosów. Ich macocha wspierała je w tych dążeniach, podburzała przeciwko apodyktycznemu ojcu. Decyzja o zabójstwie została podjęta na chłodno, plan był skrupulatnie przygotowany a samo morderstwo dokonane z zimną krwią. Nawet po fakcie ojciec rodziny Shafia nie wyraził skruchy. Ciągle mówił o honorze i używał wulgarnych określeń kierowanych pod adresem córek i pierwszej żony. Najgorsze, że dziewczynki próbowały szukać pomocy. Szkoła  je zignorowała – pochodziły przecież z innej kultury, zaś ona jako instytucja nie mogła narzucić rodzicom innego stylu wychowania, nie chcąc ich urazić.

Co można zrobić?

Nie chce się wierzyć, że takie barbarzyńskie praktyki ciągle mają miejsce w dzisiejszej rzeczywistości, pomyśleć można by było – cywilizowanym świecie. W świecie, który za wszelką cenę postawił sobie za cel walkę o równość i respektowanie praw człowieka. Szkoda, że w biegu za tymi wszystkimi szczytnymi ideami nie zwraca się uwagi na ratowanie życia w imię poprawności politycznej. Nie może ona sprawić, że zaakceptujemy przekonanie muzułmanów na temat niższej pozycji kobiet w społeczeństwie czy traktowania ich jak swoją własność. Należy walczyć z mentalnością i przekonaniem, że honor mężczyzny znajduje się między nogami kobiety, bo tak nie jest. Honor mężczyzny objawia się w tym, jak on kobietę traktuje. I to jest wyzwanie dla współczesnego świata – zmienionego przez zderzenie dwóch różnych kultur. I to na własne życzenie.

 

Komentarze