"Nasze matki, nasi ojcowie" dalszy ciąg procesu z niemiecką telewizją ZDF | Narodowcy.net

“Nasze matki, nasi ojcowie” dalszy ciąg procesu z niemiecką telewizją ZDF

 
Od lipca 2016 roku trwa proces cywilny przeciwko niemieckiej telewizji ZDF i wytwórni UFA Fiction za serial “Nasze matki, nasi ojcowie”, w którym znalazły się sceny ukazujące żołnierzy Armii Krajowej jako współwinnych zbrodni na Żydach, natomiast Niemców jako ofiary II wojny światowej.  

Proces został wytoczony przez kpt. Zbigniewa Radłowskiego ps. “Ohm” i Światowy Związek Żołnierzy AK. Niemiecką telewizję oskarżono o naruszenie dóbr osobistych, rozumianych jako prawo do tożsamości, godności i dumy narodowej oraz prawa do wolności od mowy nienawiści.

“Dopóki żyjemy, będziemy walczyć o dobre imię Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego. Jesteśmy to winni naszym poległym kolegom i przyjaciołom, a także naszym nieżyjącym już członkom rodzin, którzy narażali życie ratując Żydów – tak jak moja ciotka Sylwia Rzeczycka”

Powyższy cytat, to fragment oświadczenia jakie wystosował do mediów pan kpt. Zbigniew Radłowski, który nie ustępuje w walce z telewizją ZDF, dodając, że kiedy go zabraknie, ma nadzieję, że walkę tą przejmą “nasze córki i nasi synowie, nasze wnuki i wszyscy ci młodzi Polacy, którzy mają na sercu dobre imię Polski”.

Proces ZDF i UFA Fiction, który ma swoje początki jeszcze w 2013 roku, trwa. We wtorek przesłuchano jednego z producentów filmu Benjamina Benedicta. Stwierdził on, że “winę za II wojnę światową ponoszą Niemcy”, jednak nie uważa, żeby coś w filmie musiało zostać zmienione.

Jak mówił, film ten miał za zadanie: “uświadomienie wszystkim, że w tej wojnie walczyli normalni ludzie (…), oraz wywołanie dyskusji na temat ich roli”. Dodał również:

 “Zrobiliśmy to dzięki zastosowaniu wolności artystycznej i form fabularnych. (…) Nigdy nie było naszym zamiarem naruszenie pamięci osób, mamy respekt i szacunek do ruchu oporu, którym kierowała AK. (…) Chciałbym zaprzeczyć twierdzeniom, że chcieliśmy pokazać AK jako jednostki antysemickie. (…) Ważne jest dla mnie, żeby podkreślić, że antysemityzm nie jest istotną cechą AK. W moich oczach ten film pokazuje bardzo zróżnicowany obraz oporu.”

Natomiast w piątek w krakowskim sądzie odbyło się przesłuchanie kpt. Radłowskiego oraz Tadeusza Filipkowskiego, członka zarządu ŚZŻAK, którego zdaniem serial jest szkodliwy, ponieważ: “przynosi błędne informacje o działaniach AK, przedstawiając nas w sposób fałszywy jako antysemitów”.

Tego samego zdania jest kpt. Zbigniew Radłowski, który za  szczególnie szkodliwe i niezgodne prawdą historyczną uznał noszenie przez partyzantów opasek z napisem AK oraz ich atak na pociąg i zamknięcie wagonu z Żydami, co w jego opinii uniemożliwia posunięcie do przodu procesu pojednania pomiędzy Polakami i Niemcami.

 

Źródło: tvp.info, dzieje.pl

Zdjęcie: Artur Drożdżak

Komentarze