Parada "Równości" w Warszawie - Doszło do profanacji | Narodowcy.net

Parada “Równości” w Warszawie – Doszło do profanacji

Dziś o godzinie 15:00 spod Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, ruszyła Parada “Równości”. Patronat nad marszem objął prezydent miasta stołecznego, Rafał Trzaskowski, sam także pojawił się na wydarzeniu. Marsz przebiegł bez większych zakłóceń, jednak na jego trasie można było zobaczyć liczne pikiety protestacyjne. Homoseksualiści postanowili także sprofanować Mszę Świętą.

Parada przeszła trasą: Marszałkowska – pl. Konstytucji – L. Waryńskiego – Trasa Łazienkowska – al. Niepodległości – T. Chałubińskiego – Al. Jerozolimskie – Emilii Plater.

Pod Pałacem Kultury Prezydent Warszawy otworzył tegoroczny pochód. Z jego ust padły takie oto słowa:

Nie każdy musi chodzić na Paradę Równości, ale każdy powinien szanować prawa mniejszości – to jest niesłychanie istotne.

Przy ulicy pięknej obył się Publiczny różaniec połączony z pikietą. Protest organizowany był przez fundację, “Życie i Rodzina”, w wydarzeniu udział wzięło około 150 osób. Między modlitwą odczytywane były wyniki badań doktora Paula Camerona, psychologa zajmującego się sprawą homoseksualizmu od wielu. Określa on to jako coś jednoznacznie negatywnego. Nie zabrakło tam także działaczy Młodzieży Wszechpolskiej.

Także przy ulicy świętokrzyskiej odbyła się, przeciwna LGBT, pikieta fundacji Pro prawo do życia. Uczestnicy próbowali zagłuszyć idących w paradzie ludzi.

Podczas wydarzenia można było dostrzec wielu ludzi z transparentami, między innymi po części przywłaszczające religię Chrześcijańską, mimo iż nauka płynąca z wiary jest zupełnie odmienna od postulatów uczestników. Robert Bąkiewicz będący na tak zwanej “Paradzie równości” nagrał profanację, mianowicie parodię przedstawiającą Mszę Świętą. Udostępnił to na swoim Twitterze, w późniejszym czasie Robert Bąkiewicz został zatrzymany przez policję.

W paradzie według ratusza udział wzięło łącznie 40 tysięcy osób, organizatorzy natomiast podają liczbę dwa razy większą: 80 tysięcy ludzi

Źródła: Twitter, Tok.fm

Komentarze