Wczoraj w Krakowie odbyła się parada równości. Młodzież Wszechpolska i inne organizacje narodowe nie mogły pozwolić na swobodny przemarsz dewiantów.


Homoseksualiści zaplanowali swój marsz na sobotę (13.05) ulicami miasta Kraków. Pikieta stacjonarna organizowana wspólnie z Małopolskimi Patriotami i stowarzyszeniem Trzecia Droga ulokowała się pod wieżą ratuszową o godzinie 15:00. Głos zabrali przedstawiciele poszczególnych organizacji, w przypadku MW uczynił to kol. Marcin, mówiąc o tym, że homoseksualiści są przede wszystkim tylko narzędziem, finansowanym przez ludzi, którym nie zależy na walce o ich prawa. Celem jest wykorzystanie tego środowiska do rozbijania podstawowej komórki społecznej, jaką jest normalna rodzina i wtłaczania pojęcia tolerancji i otwartości w społeczeństwo. Próbowano nas sprowokować obelgami, niektórzy przeciwnicy naszej pikiety wchodzili na środek i robili sobie zdjęcia. Następnie przenieśliśmy się bliżej samego marszu, naprzeciwko ul. Grodzkiej. Wśród nas byli również przedstawiciele środowisk katolickich i działacze Pro Life. Kilka osób w szczególności turyści pytali się nas, co tutaj się dzieje, więc chętnie to wyjaśnialiśmy. Pytano również o szczegóły prawne dotyczące aborcji w Polsce lub o stosunek do homoseksualizmu i dlaczego tak uważamy.

Sam marsz równości pod hasłem „Cała przyjemność po naszej stronie", a skandowali i domagali się tego, co zwykle – prawo do aborcji, małżeństw jednopłciowych, możliwości adopcji dzieci i systemowego przeciwdziałania dyskryminacji.

Gdy kolumna parady równości dotarła do placu Wszystkich Świętych, zmierzając na płytę rynku, działacze MW postanowili „dołączyć ” do marszu. Ustawili się przed drużyną policji, która zabezpieczała marsz z przodu, przebrani za lekarzy i służby oczyszczania terenów skażonych. Dzięki strojom cieszyli się dużym zainteresowaniem mediów i turystów. Aby poinformować przechodniów, gdzie zmierzają dewianci i dlaczego zastosowali odzież ochronną, zabrali transparent z napisem „Marsz do Kobierzyna”. Poruszali się w tempie marszu, nie skandując żadnych haseł ani nie nawiązując rozmów z osobami postronnymi. Niektórzy przechodnie reagowali śmiechem i przyklaskiwali nam, inni wykrzykiwali wulgaryzmy i wyzwiska w stronę kordonu sanitarnego. Towarzyszyliśmy im przez ponad godzinę, aż do ulicy Piłsudskiego. Niestety zostali wyproszeni przez służby mundurowe i musieliśmy opuścić tęczowe towarzystwo. Wbrew obiegowej opinii niektórych mediów obyło się bez incydentów, a tym bardziej bez oskarżenia kogoś o popełnienie przestępstwa i przymusowej podróży na komisariat.

Nigdy nie pozwolimy, by królewskie miasto pozwalało na poglądy ludzi dążących tylko do zaspokajania swoich chorych żądzy i owijania je w pojęcie miłości i tolerancji. Jest to niezgodne z katolicką nauką i naturalnym porządkiem przyrody.

M.Zelek

Pomimo początkowych sukcesów IPaństwo Islamskie twardo broni zajętych terenów. Okazało się, że jest również zdolne do kontrataku, a nawet przejmowania nowych sektorów frontu. 

21 października o godzinie 4 nad ranem czasu polskiego, ukryte komórki terrorystów zaatakowały i zajęły kilka budynków w Kirkuk. W mieście stacjonowały jednostki kurdyjskie i irackie. Walki trwały aż do dzisiaj. Śmierć poniosło 74 terrorystów, część z nich wysadziło się w powietrze. Według władz zginęli wszyscy zamachowcy. Nie ma dokładnych informacji o losie cywilów, choć mówi się o 13 zabitych, w tym o 4 obywatelach Indii. Bojownicy państwa islamskiego ciągle atakują jednostki peszmergów za pomocą samochodów pułapek, znajdujących się obecnie na obrzeżach miasta. Duże straty ponoszą także siły irackie. Dżihadyści podpalili również zakłady chemiczne i pola naftowe, zatruwając setki ludzi, w wyniku czego wielu poniosło śmierć. Informacje płynące z oblężonego miasta mówią o masowych egzekucjach dokonywanych przez IS na mieszkańcach oraz o używaniu ich jako "żywych tarcz". 23 października terroryści znów niespodziewanie zajęli miasto Rutbah, gdzie dokonali masowych egzekucji policjantów. Obecnie w strefie walk znajduje się ponad 1,5 mln cywili, a uchodźcy z terenów walk masowo napływają do Turcji i Syrii.

 

Źródło: TVN 24, Sputnik.com

M.Zelek

Dzisiaj w nocy, ok godz. 1:30, rozpoczęła się ofensywa na pozycje Państwa Islamskiego w mieście Mosul. Poprzedził ją oficjalny komunikat premiera Iraku Hajdara al-Abadiego w irackiej telewizji rządowej.

Całą akcję rozpoczął ostrzał irackiej artylerii na pozycje bojowników znajdujących się na południu miasta. Również lotnictwo irackie pojawiło się na niebie, wspierając atak. Następnie wkroczyły wojska lądowe, które bez większego trudu przejmowały kolejne wioski i dzielnice miasta. Aż do godzin porannych nie napotkały one znaczącego oporu ze strony islamistów. O godz. 11:40 Turecki prezydent Recep Yayyip Erdogan potwierdził, iż siły tureckie wezmą udział w odbijaniu miasta, pomimo sprzeciwu sił irackich. W walkach również uczestniczą Peszmergowie - bojownicy kurdyjscy. Obecnie znajdują się oni kilka kilometrów na południowy wschód od miasta i potwierdzili że nie będą walczyć w mieście. W godzinach popołudniowych Państwo Islamskie wysłało na ich pozycje ponad 20 samochodów-pułapek. Zginęło kilku Kurdów. Ofensywa umożliwiła siłom lotniczym koalicji przedarcie się nad miasto, gdzie dokonują oni nalotów na pozycje islamistów. Według biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców, w mieście mieszka ponad milion ludzi, a ponad 100 tysięcy uchodźców może przedostać się z oblężonego miasta na terytorium Syrii i Turcji. Choć USA dowodzi zjednoczonymi siłami powietrznymi koalicji, żadne jednostki wojskowe ze Stanów Zjednoczonych nie biorą udziału w walkach. Podobnie jak jednostki rosyjskie. Ma być to ostateczna ofensywa, która ma na celu wymazanie Państwa Islamskiego z map świata i przywrócenie porządku na odbitych terenach.

M.Zelek

 

-To bardzo niebezpieczna gra, zważywszy, że Rosja, która jest obecna w Syrii na zaproszenie legalnego rządu tego kraju i ma tam dwie bazy, ma tam też systemy przeciwlotnicze, aby bronić swoich aktywów- powiedział szef Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow.

Polityk na antenie telewizji Pierwyj kanał, wypowiadał się na temat Syrii i współpracy z USA. Przedstawił zdanie że jeżeli armia amerykańska próbowała by w sposób siłowy zaatakować pozycje armii rządowej Syrii, Rosjanie są w przygotowani na odparcie ataku. Mówił również o tym że wciąż w Stanach Zjednoczonych są ludzie, którym zależy na współpracy na linii Rosja-USA, względem Syrii:
— Są tacy, którzy chcą powrotu do rosyjsko-amerykańskiej umowy. Na marginesie powiem, że ta grupa nalegała na to, by nie rozwiązywano stworzonej przez Rosję i USA Międzynarodowej Grupy Wsparcia Syrii. Co więcej, wczoraj w Genewie odbyło się spotkanie podgrup celowych. Jak wiadomo, w rosyjsko-amerykańskiej MGWS funkcjonują dwie podgrupy: pierwsza ds. humanitarnych, a druga ds. kontroli nad przestrzeganiem reżimy zawieszenia działań zbrojnych i badania przypadków jego naruszenia –
Mówiono o tym iż USA próbuje stopować działania armii rosyjskiej w Aleppo, przez próby zakazania lotów w te rejony. Wyraził się również w kontekście działań podejmowanych przez USA, lub inaczej ich brakiem:
— My, powiem szczerze, bardzo długo okazywaliśmy to, co Amerykanie nazywają „strategiczną cierpliwością”. Przecież jednostronne pogorszenie stosunków ze strony Amerykanów zaczęło się znacznie wcześniej niż Ukraina –
Opowiadał również o gwałtownej polityce rusofobii, którą widać w polityce USA i NATO, wzrost ilości ciężkiego uzbrojenia i baz wojskowych w okolicach granic państwa rosyjskiego. Uznał również sankcje za wrogie działania, jako przejaw wrogości względem Rosji. 
 
Źródło: sputniknews.com
M.Zelek

Zginęło 9 tureckich żołnierzy, o zamach oskarża się kurdyjskich bojowników z PPK.

Dzisiaj pod posterunkiem policji w miejscowości Durak, w prowincji Hakkari, wybuch samochód pułapka. Zginęło 17 osób,w tym 8 cywili. Według tureckich sił bezpieczeństwa, odpowiedzialnym za atak jest PPK (pracująca partia Kurdystanu), która ma na swojej liście wiele zamachów i jest uznawana w Turcji za organizację terrorystyczną.

 

Źródło: sputniknews.com

M.Zelek

Zdawało by się że gry komputerowe to wyłącznie rozrywka, ale twórcy tejże, która toczy się w czasie powstania, oddali hołd tym którzy walczyli o stolicę. I to w oryginalny sposób.

Dzieło polskiej firmy CI Games w 2014 roku w rocznicę wybuchu powstania, dokładnie o godzinie 17:00 zatrzymano wszystkie rozgrywki na minutę, by ukazać graczom komunikat widoczny na zdjęciu. Link odsyłał do strony w języku angielskim, bo głównie dla zagranicznych graczy była ta akcja, która wyjaśniała czym było powstanie i jakim niezwykłym heroizmem nasi rodacy chcieli odzyskać stolicę. Inicjatywa ta, to nie tylko pamięć o bohaterach, ale również próba zwiększenia świadomości za granicą, o walkach jakie toczyły się w Warszawie w roku 1944.

Źródło: grynieznane.pl

M.Zelek

 

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree