> Przedstawiciele proaborcyjnego komitetu #RatujmyKobiety2017 sfałszowali liczbę podpisów pod projektem! - Narodowcy.net

Przedstawiciele proaborcyjnego komitetu #RatujmyKobiety2017 sfałszowali liczbę podpisów pod projektem!

Barbara Nowacka, twarz proaborcyjnej kampanii pod #RatujmyKobiety2017 w piśmie do Kancelarii Sejmu oświadczyła, że pod ustawą legalizującą swobodne mordowanie nienarodzonych dzieci Polacy złożyli aż 371 156 podpisów. Na  konferencji prasowej padła zaś liczba 400 tysięcy. Rzeczywiście podpisów było jednak niemal dwa razy mniej!

Po zakończeniu zbiórki podpisów i przekazaniu ich do sejmu rozpoczęło się liczenie. W momencie gdy urzędnicy doliczyli się wymaganych 100 tysięcy zaprzestali dalszego weryfikowania złożonych podpisów i policzyli jedynie pozostałe karty co dało feministkom pole do manipulacji.

Rzeczywiście feministyczna inicjatywa zebrała ledwo 208 tyś. podpisów, a nie podawane przez nich 400 tyś. To prawie o połowę więcej! Jak możliwe jest takie oszustwo wyjaśnia dziennikarz Gościa Niedzielnego, który odkrył kłamstwo pro-aborcjonistek;

 „Spośród złożonych 21823 stron z podpisami Kancelaria Sejmu przeliczyła podpisy z pierwszych 11500 stron. Znalazło się na nich 105481 ważnych podpisów. Daje to średnio 9,17 podpisów na stronę. To i tak niesłychanie wysoki wynik, biorąc pod uwagę fakt, że na jednej stronie znajduje się 10 miejsc na podpisy. Pozostałych, nieprzeliczonych stron zostało 10323. Przyjmując założenie, że również na tych kartach mamy tak wysoką średnią ilość ważnych podpisów, okazuje się, że nieprzeliczonych podpisów byłoby 94662 (zaokrąglenie w górę). Przy tym, przychylnym zwolennikom aborcji modelu, można stwierdzić, że udało im się zebrać łącznie 200143 podpisy”.

„Ponadto Kancelaria Sejmu zweryfikowała podpisy znajdujące się na pierwszych 11 500 kart i określiła, że było ich 106 929, w tym 1448 złożonych wadliwie. Nawet gdyby na wszystkich pozostałych stronach (10 323) złożono dokładnie po 10 podpisów, bez weryfikacji pozostałych kart, można jednoznacznie stwierdzić, że łączna skala poparcia dla projektu nie przekracza 208 711 podpisów” 

To oczywista manipulacja środowisk proaborcyjnych, mająca na celu wprowadzenie w błąd opinii publicznej. To już kolejna sytuacja, kiedy kwestii o olbrzymim znaczeniu społecznym, jaką jest ochrona życia ludzkiego, do opinii społecznej trafiają nieprawdziwe informacje. Zawiadomiliśmy prokuraturę, bo misją naszego Instytutu jest eliminowanie oczywiście nieprawdziwych informacji z przestrzeni publicznej – powiedział mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.

Głos w sprawie zabrał również jeden z naszych redaktorów, Rafał Buca (Młodzież Wszechpolska)

 

źródło: pch24.pl, Gość Niedzielny

Komentarze