Eliza Orzeszkowa, jako polska pisarka, emancypantka, ale także kobieta o zdrowych zmysłach zwraca uwagę na problem kobiet w XIX-wiecznej Polsce w swoim artykule Kilka słów o kobietach. Stara się wyjaśnić jak jest naprawdę z emancypacją wśród kobiet, ponieważ ta bardzo często jest źle interpretowana w społeczeństwie. Wiele osób rozumie pojęcie emancypacji jako wyrzeczenie się wypełniania obowiązków domowych oraz brak kobiecej przyzwoitości. Pisarka stara się poprzez przykłady ukazać pozytywną stronę ruchu sufrażystek.

            Według niej, emancypacja narodziła się z potrzeby „uwolnienia kobiet od krępujących więzów”[1]. Nie jest to jednak wynik próby uwolnienia się od życia rodzinnego, ponieważ zdaniem autorki, stanowi ono sedno życia każdej kobiety. Eliza Orzeszkowa tłumaczy, iż to rodzina jest kolebką uczuć i zachowań dorosłych ludzi. Bez rodziny kobiety nie potrafiły być matkami, nie kochałyby i nie wychowywały dzieci.

            Chęć emancypowania kobiet rodzi się z wątłej i słabej natury kobiet. Jak wiadomo, kobiety są słabsze od mężczyzn, a w minionych wiekach miały o wiele mniej praw niż obecnie. Orzeszkowa tłumaczy to tak:

            Od braku sił moralnych na samoistne i logiczne życie, od klątwy wiecznego niemowlęctwa i anielstwa, od wypatrywania z cudzej ręki kawałka powszedniego chleba, od wiecznego zamykania przed nimi (kobietami) dróg poważnej i użytecznej pracy[2].

           Kobiety nie są przygotowane do trudów życia rodzinnego. Pisarka stwierdza, iż kobiety uchodzą za bardzo delikatne i uczuciowe. Przed ślubem wyobrażają sobie wspaniałe życie, lecz często bywa inaczej. Muszą zmagać się z wieloma przeciwnościami. Eliza Orzeszkowa zwraca uwagę na fakt, że kobiety przygotowywane są do bycia matkami- wpaja się przekonanie, że są stworzone przed ślubem do uwodzenia mężczyzn, a po zamążpójściu do reprodukcji.

            Młode panny bywają naiwne i nie patrzą szeroko na świat. Nie są tego uczone. Orzeszkowa zarzuca złe wychowanie kobiet do ich przyszłej roli. Młode kobiety oddające się uciechom cielesnym nie zwracają uwagi na konsekwencje ich lekkomyślności, jakimi może być chociażby niechciana ciąża. Wyzwanie, jakim okazuje się posiadanie dziecka, często jest zbyt duże i młode matki nie potrafią zajmować się swymi pociechami. To dlatego tyle kobiet, które wcześnie zostają matkami, oddają swe dzieci, zostają pannami, ponieważ nie potrafią myśleć przyszłościowo.

            W XIX-wiecznej Polsce istniało przekonanie, że biedna kobieta wychodzi za mąż, by pomóc sobie finansowo, natomiast panie z miast zawierają sakrament z miłości.

            Prócz tego, negacji podlega sposób wychowywania Polek, o którym wspomniałam wcześniej. Narzeka się na brak rozsądku u pań domu, które nie potrafią połączyć życia domowego i obowiązków, ze swoimi pasjami. Artystka przypomina, że kobiety na wsi są uczone wykonywania prac domowych, panie z miasta sztuki, języków obcych i savoir vivre’u; natomiast nigdzie nie zwraca się uwagi na naukę rozwiązywania problemów. Młode piękności muszą zdobywać doświadczenie życiowe same, ponieważ nikt nie nauczy ich obycia się w społeczeństwie.

            Wśród arystokracji XIX-wieku dużą rolę odgrywała nauka kokietowania. Kobiety uczone były „zwabiania” mężczyzn. Orzeszkowa obwinia za to właśnie panów, ponieważ to oni żądali, by kobiety potrafiły im zawrócić w głowach. Kawalerowie ubóstwiali kobiety, patrząc przede wszystkim na ich piękno zewnętrzne. Już w średniowiecznej Polsce rycerze zabiegali o względy dam, które starały się pięknie wyglądać dla adoratorów.

            Pisarka w swym tekście porównuje zasady obowiązujące w Polsce do metod nauczania ze Stanów Zjednoczonych i Anglii. W zachodnich krajach dużo miejsca zajmuje nauka głębokiego myślenia i odpowiedzialności, gdy w Rzeczpospolitej nie zwraca się na to uwagi. Przy wpajaniu w młode kobiece umysły wskazówek dotyczących właściwego postępowania, nie zapomina się o tym, co kochają kobiety, czyli sztuce i literaturze. Młode Amerykanki czy Angielki są doskonale przygotowane do życia w rodzinie oraz znają literaturę na wysokim poziomie.

            Bardzo dużo złych słów słyszy się o kobietach, które pozostały bez rodzin.
E. Orzeszkowa stara się wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Kobiety, jak wiadomo, mają delikatną naturę, gdy w ich życiu dochodzi do tragedii, często załamują się i nie postępują racjonalnie. Matka, która traci dziecko traci radość życia; matka, która zostaje sama z dziećmi również nie jest już tą samą osobą co wcześniej. Jeśli idzie o panie, które nie założyły rodziny, są wyjątkami, a według Orzeszkowej, wyjątków się nie tłumaczy. Niestety kobieta stworzona jest do życia z drugą osobą. Brak miłości i wsparcia sprawia, że chcąc zapełnić pustkę uciekają się do nadmiernych modlitw, częstego jedzenia, które prowadzi do otyłości, a także zajmowania się zwierzętami [kotami, psami]. Eliza Orzeszkowa stwierdza, iż fakt posiadania zwierzęcia, którym można opiekować się jak dzieckiem, wynika z podłoża psychologicznego kobiet, przystosowanych do bycia matkami.

            Następną kwestią, jaką w swym artykule podejmuje autorka, jest sprawa zaniedbania w wychowaniu fizycznym kobiet. Mężczyźni uczeni są sztuk walki, uprawiają rozmaite sporty dające im siłę fizyczną, natomiast kobiety nie mają takiej możliwości. To czyni je słabymi i uzależnionymi od mężczyzn, ponieważ nie mogą czuć się bezpieczne jeśli nie mają wystarczająco siły, by się bronić. Także wychowanie w szkołach nie jest dozwolone dla kobiet. Są one uczone prac domowych, języków etc., ale nie mogą stać się lekarzami, adwokatami, ponieważ szkoły wyższe są przeznaczone tylko dla mężczyzn. Orzeszkowa poddaje pod dyskusję fakt, iż kobiety wyłączone są z życia publicznego kraju. Nie mają praw wyborczych, nie piastują wysokich stanowisk. W historii Polski tylko jedna kobieta pełniła rolę władcy- królowa Jadwiga.

            Matki nie potrafią perfekcyjnie zadbać o wychowanie fizyczne swych dzieci, ponieważ same nie posiadają należytego wykształcenia w tej sferze. Nie znają odpowiednich ćwiczeń, możliwości i bardzo często boją się, że bieganie czy gra w piłkę mogą zaszkodzić ich pociechom. Ważne jest tu przesłanie Orzeszkowej dotyczące dzisiejszej roli kobiet-matek. Powinny one nie dbać tylko o wiedzę dzieci, ale przede wszystkim o ich zdrowie, którego nierozłącznym elementem jest siła i sport. Hartem ducha jest to, co powinno kształtować się od dzieciństwa.

            Wedle pisarki kobiety powinny pracować. Bez pracy kobiet rozwój społeczny kraju jest niemożliwy. W dobie pozytywizmu kobiety w Polsce mogły pracować tylko w określonych zawodach jako nauczycielki, znawczynie sztuki czy szwaczki. Praca w zawodzie nauczycielki czy guwernantki uwarunkowana była przez naturę kobiet, jaką jest zdolność do wychowywania dzieci. Kobiety były nierówno traktowane. Nie tylko pod względem możliwości wykonywania zawodu, ale również płacy, która była o wiele niższa od pensji mężczyzn. Bardzo często to właśnie płeć decydowała o przyjęciu na stanowisko. Orzeszkowa doskonale opisuje to w swej powieści Marta, której główną bohaterkę charakteryzowałam w poprzednim rozdziale.

            Wiejskie matki nie musiały zmagać się z nierównością płciową, ponieważ pracowały na roli, gdzie nie było podziału. Kobiety i mężczyźni wykonywali te same prace. Dostatnie żyjące panie nie miały tak lekko, ponieważ bardzo często nie potrafiły robić nic. W razie potrzeby, gdy stawały przed próbą podjęcia pracy, uświadamiały sobie, że nie mają ani doświadczenia, ani umiejętności.

            Kilka słów o kobietach to artykuł, który ukazuje przede wszystkim wady w wychowaniu kobiet. Eliza Orzeszkowa pisząc ogólnie o paniach, nie zapomina o ich przeznaczeniu do bycia matkami. Mimo, iż tekst nie odnosi się stricte do matek, to wynika z niego, że kobiety są przystosowane do bycia rodzicielkami. Aby należycie wychowywały potomstwo, brakuje im dostatecznej wiedzy w zakresie rozwiązywania domowych problemów, łączenia obowiązków z przyjemnościami. Dodatkowo nie jest możliwe usamodzielnienie się kobiet, ponieważ nie mogą pracować w wielu zawodach. To przez stereotypy kobiety są traktowane jak lalki, które potrafią wiele.

           

 

 

 

 

[1] E. Orzeszkowa, Kilka słów o kobietach, [w:] taż, Publicystyka społeczna, pod red. G. Borkowskiej, t. 1, Kraków 2005, s. 478.

[2] Tamże, s. 479.

UEFA sprawdzi czy podczas środowego meczu Legii Warszawa z FK Astana nie doszło do złamania przepisów. Chodzi o patriotyczną oprawę przygotowaną przez kibiców, upamiętniającą wybuch Powstania Warszawskiego. 

Podczas środowego meczu eliminacyjnego do Ligii Mistrzów na "Żylecie" pojawiła się prezentacja przygotowana przez kibiców Legii, nawiązująca do okrucieństwa w czasie II wojny światowej. Na transparencie, jaki zawisł na trybunach, widniała postać Niemca kierującego pistolet do głowy dziecka. Pod spodem pojawił się banner z napisem: "Podczas powstania warszawskiego Niemcy zabili 160 000 ludzi. Tysiące z nich było dziećmi". Dodatkowo w sektorze kibicowskim ułożono z kartonowych tabliczek flagę Polski i napis 1944. 

Prezentacja kibiców szybko rozeszła się po świecie i jest komentowana przez portale sportowe w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Czechach, a nawet Chinach. Niemieckie media również komentują zajście. Sprawą patriotycznej oprawy zajęła się także UEFA. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny sprawdzi, czy podczas meczu nie doszło do złamania przepisów które mówią, że w trakcie rozgrywek nie można eksponować treści niezwiązanych z nimi. Legii grozi za to kara finansowa. Decyzja ma zostać podjęta 17 sierpnia. 

Jak dowiedzieli się dziennikarze, wysłannik UEFA na środowy mecz legionistów z Kazachami, został poinformowany, że kibice planują przedstawić patriotyczną oprawę. Klub nie zwrócił się jednak do Nylonu, gdzie mieści się siedziba UEFA, z prośbą o zgodę na prezentację patriotyczną prezentację. W oficjalnym uzasadnieniu decyzji organizacja podała, że w czasie meczu pojawił się banner z nielegalnym napisem. Czy klub zostanie ukarany za patriotyczne przypomnienie o zrywie niepodległościowym dowiemy się już niebawem. 

/źr. sportowefakty.pl, polskatimes.pl 

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowe Prawo wodne. Przepisy wprowadzają opłaty za pobór wody m.in.: przez energetykę, rolników oraz przedsiębiorców.  

Nowe przepisy wejdą w życie końcem 2019 roku, kiedy to użytkownicy otrzymają taryfy z dostawy wody. Do tej pory opłaty pozostaną bez zmian. Dzięki nowelizacji, Polska będzie mogła wykorzystać 3,5 mld euro z funduszy UE na inwestycje związane z gospodarką wodną, w tym zabezpieczenia przeciw powodziom. Kilkakrotnie już Polska dostawała od Komisji Europejskiej upomnienia związane z niewprowadzeniem w życie dyrektyw unijnych. Jak czytamy na stronie parlamentu: W trakcie prac nad nowym prawem zmniejszono maksymalne stawki opłat zmiennych, jaką można będzie pobierać za dostarczenie mieszkańcom wody przeznaczonej do spożycia. Górne opłaty w zależności od wielkości aglomeracji wyniosą: 0,30 gr za metr sześcienny; 0,2 gr oraz 0,15 gr za metr sześcienny. 

źr.: TVP 

W Baszni pod Lubaczowem ma powstać nowa kopalnia siarki. Będzie nazywać się Basznia II. 

Wczoraj w Podlesiu odbyło się symboliczne pierwsze wbicie łopaty w miejscu, gdzie ma powstać kopalnia. Prowadzić będzie ją firma Polska Siarka sp. z o.o. z Sandomierza. Ministerstwo Środowiska przyznało jej koncesję na 20 lat. W ramach działalności kopalnia planuje w tym czasie wyeksploatować 80 procent złoża metodą hydrodynamiczną (wytop podziemny przy użyciu wody grzewczej o temp. 165-170 stopni C). Inwestor otrzymał pozwolenie na budowę kopalni, zakładu przetwórstwa i zaplecza technologicznego. Deklaruje zatrudnienie ok. 100 osób. Planowe zakończenie budowy przewidywane jest na 2018 r.

/źr. gospodarkapodkarpacka.pl 

Jedna z partii rządzących na Ukrainie, Ukraińska Partia Galicyjska, żąda wydalenia z terytorium swojego kraju arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, metropolity lwowskiego. Przyczyną stał się wywiad dla tygodnika katolickiego "Niedziela", jakiego abp Mokrzycki udzielił niedawno. 

Metropolita na łamach tygodnika, który ukazał się 21 maja, stwierdził, że: "że wojna w Donbasie to znak dla Ukraińców od Boga, by stanęli w prawdzie i wyznali winę swojego narodu za ludobójstwo Polaków". Sprawę o rzekomej antyukraińskiej propagandzie nagłośnił dziennikarz, Andrij Pawłyszyn, który zmienił sens wypowiedzianych przez hierarchę słów. Tydzień później Kuria Lwowska w oświadczeniu, jakie wydała, zaprzeczyła, ażeby abp Mokrzycki porównywał wojnę w Donbasie z karą Bożą. 

UHP uznała wypowiedź arcybiskupa za polityczną, stwierdziła również, że usunięcie go z kraju jest ważne. Jak czytamy w oświadczeniu partii, nie zabrakło stwierdzeń uderzających w katolików i Polaków: "Spodziewamy się, że katolicki kler da należytą teologiczną ocenę takiego traktowania woli Bożej, ale wychodząc z takiej logiki, tragedię smoleńską też można uważać za przestrogę – tak samo, jak powiedzieć, że zabicie przez NKWD dziesiątek tysięcy polskich jeńców w Katyniu było Bożym napomnieniem za brak miłości II RP do niepolskich narodów – Ukraińców, Żydów, Białorusinów czy Czechów. Ta logika jest bardzo podobna do logiki hierarchów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, którzy nazwali wielką powódź podczas pontyfikatu Jana Pawła II karą Bożą dla narodu polskiego za papieża-Polaka". (źr. kresy.pl) 

Wczoraj, tj. 5 czerwca piłkarze kadry Polski do lat 21 rozpoczęli swoje zgrupowanie w Arłamowie (Podkarpacie). W tym samym miejscu trenowała drużyna Adama Nawałki, która dotarła do ćwierćfinału rozgrywek na EURO2016. 

Wśród bardziej znanych zawodników w turnieju zagrają: Bartosz Kapustka, Karol Linetty oraz Mariusz Stępiński. Wszyscy byli uczestnikami rozgrywek w ubiegłym roku. Marcin Dorna, selekcjoner młodzieżowej reprezentacji, nie powołał do składu Arkadiusza Milika ani Krzysztofa Zielińskiego. Klub SSC Napoli, w którym grają obecnie ci dwaj piłkarze, nie wydał zgody na występy w turnieju. Napoli powołało się na przepisy FIFA, które traktują o meczach reprezentacji narodowych poza oficjalnymi terminami. Dorna w skład reprezentacji powołał 9 zawodników, którzy grają w lidze zagranicznej oraz 15 z rodzimej ligi. 

Już jutro w Arłamowie odbędzie się otwarty trening, na który zaprasza PZPN. Rozgrywki piłkarskie U-21 rozpoczną się 16 czerwca. Nasza drużyna zagra w Lublinie ze Słowacją i Szwecją. Kolejny mecz rozegrany zostanie w Kielcach. Tu Polacy zmierzą się z Anglikami. 

(źr. Nowiny24, PZPN) 

 

W minionym tygodniu pogranicznicy w Korczowej (woj. podkarpackie) zatrzymali trzech Turków, którzy usiłowali nielegalnie przekroczyć granicę. 

Funkcjonariusze Bieszczadzkiej Straży Granicznej przy pomocy psa tropiącego natknęli się podczas patrolu w lesie na dwóch dorosłych mężczyzn, którzy, jak się okazało, byli obywatelami Turcji. Jeden z dwóch zatrzymanych, ponad 40-letni tłumaczył, że legalnie wjechał na terytorium Ukrainy, by stamtąd pomóc przejść przez "zieloną granicę" drugiemu mężczyźnie. Tak jak w poprzedniej sprawie opisywanej przez niedawno, imigranci podążali przez Polskę do Niemiec, w celach zarobkowych. 

Niespełna kilka godzin po zatrzymaniu Turków, pogranicznicy natknęli we wsi Duńkowice na jeszcze jednego mężczyznę pochodzącego z Turcji,a obecnie mieszkającego w Niemczech. Miał on pomóc kolegom w migracji na Zachód. Cudzoziemcy otrzymali zarzut organizowania przekroczenia granicy wbrew obowiązującemu prawu. Od stycznia br. BiOSG zatrzymał 47 imigrantów, którzy nielegalnie chcieli przekroczyć granicę z Ukrainy do Polski.
(źr. Bieszczadzka Straż Graniczna)  

Od 1 czerwca piratów drogowych czekają surowsze kary, wszystko za sprawą nowelizacji, m.in.: w Kodeksach karnym, wykroczeń i Prawie o ruchu drogowym.

Regulacje wymierzone są w skrajnie nieodpowiedzialnych kierowców, którzy powodują śmierć i zniszczenia na polskich drogach. 
Nowe przepisy:
1. Pijany lub odurzony narkotykami sprawca śmiertelnego wypadku lub powodującego ciężkie uszkodzenia ciała pójdzie do więzienia na co najmniej 2 lata. Kara nie będzie mogła zostać zawieszona.
2. Wydłużono termin przedawnienia wykroczenia (art. 45 §1 Kodeksu wykroczeń). W przypadku wszczęcia postępowania w sprawie o wykroczenie jego przedawnienie nastąpi po 3 latach od daty popełnienia czynu.
3. Kto będzie kierował samochodem, choć zabrano mu prawo jazdy decyzją administracyjną, narazi się nie tylko na karę do dwóch lat więzienia, obowiązkowo zostanie orzeczony w stosunku do niego  zakaz prowadzenia pojazdów od roku do 15 lat.
4. Kto złamie sądowy zakaz prowadzenia pojazdów zostanie skazany na karę nawet do 5 lat więzienia. Obowiązkowo zostanie orzeczony w stosunku do niego przez sąd zakaz prowadzenia pojazdów od roku do 15 lat.
5. Kierowca, który świadomie zmusi policję do pościgu i chcąc uciec, nie zatrzyma się pomimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych ze ścigającego go radiowozu, popełni przestępstwo zagrożone karą do 5 lat więzienia. Sąd obligatoryjnie zakaże mu prowadzenia pojazdów na okres od roku do 15 lat.
6. Przy orzekaniu w sprawach o przestępstwa drogowe sądy będą obligatoryjnie powiadamiane o wcześniejszych ukaraniach oskarżonego za wykroczenia w ruchu drogowym oraz czy zatrzymywano mu w przeszłości prawo jazdy. Dostaną informacje na ten temat (mandaty, punkty karne itp.) z centralnej ewidencji kierowców.
7. W Prawie o ruchu drogowym znalazła się uszczegółowiona regulacja dotycząca poddawania kierujących pojazdami (lub innych osób, w stosunku do których zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogły kierować pojazdem) rutynowemu badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub obecności środka działającego podobnie do alkoholu, np. narkotyków lub dopalaczy.
(źr. podkarpacka.policja.gov.pl) 

Pracownicy Fabryki Maszyn "Nowa" w Leżajsku nie otrzymują wynagrodzenia za pracę. 

Końcem marca br. firma ogłosiła swoją upadłość. Około 190 pracowników od trzech miesięcy oczekuje na zapłatę. Prezes firmy obiecuje wyrównać pracownikom ich pensje, jednak wciąż nie dochodzi to do skutku. Członkowie zakładowego NSSZ "Solidarność" zgłosili sprawę do prokuratury. Sprawą niebawem ma zająć się Państwowa Inspekcja Pracy.

Fabryka Maszyn Leżajsk "Nowa" (FML) powstała w 1970 r. jako wydział filialny wchodzący w skład Kombinatu Przemysłowego Huty Stalowa Wola. W 1978 roku przekształciła się w samodzielny zakład. Firma przed zgłoszeniem swej upadłości prowadziła produkcję  betonomieszarek samochodowych hydraulicznych, podzespołów, części zamiennych, liderem w produkcji wózków i ciągników akumulatorowych oraz agregatów prądotwórczych. Jak czytamy na stronie zakładu, FML to jedyny w Polsce producent wyżej wymienionych części maszyn. 

(źr. Nowiny, fml.com.pl) 

W Mościskach (Ukraina) podpalono polską szkołę. Nieznani sprawcy wybili szyby, wrzucili do środka pojemniki z nieznaną substancją, po czym podpalili budynek. 

Pożar wybuchł z wtorku na środę- informują policjanci z Ukrainy. Mościska leżą zaledwie 10 km od Lwowa, jest to miejscowość, w której mniejszość polska zajmuje duży odsetek mieszkańców. W trakcie wybuchu pożaru w budynku nie było nikogo, tydzień wcześniej odbyło się zakończenie roku szkolnego. 

Jak czytamy w prasie zajmującej się tematem mniejszości polskiej na Ukrainie, to nie pierwszy incydent wymierzony przeciw Polakom na Wschodzie.
Szkoła w Mościskach, im. Królowej Jadwigi kształci w głównej mierze polskie dzieci. (źr. Nowiny, zdjęcie Wikipedia) 

 

Strona 1 z 2

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree