24 październik 2016

19 lutego 1861 roku car Rosji Aleksander II podpisał manifest i ustawę o reformie chłopskiej. Składała się ona 20 aktów państwowych, które ujmowały problem uwłaszczenia chłopów z kilku punktów widzenia.  Dokument ten, wydany pod presją rozwijającej swe skrzydła postępowej inteligencji szlacheckiej skupionej, czy to wokół Aleksandra Hercena, czy Nikołaja Czernyszewskiego miał stać się kamieniem milowym w życiu społecznym Rosji. W rzeczywistości jednak, doprowadził do poważnego naruszenia stosunków społecznych XIX wiecznego imperium carów.

 

Społeczeństwo rosyjskie żywiło duże nadzieje w związku z ogłoszeniem ustawy. Wierzono, że nadchodzi nowy czas w dziejach Rosyjskiej Imperii, okres wyzwolenia chłopów spod panowania ziemian, że w najbliższych latach nastąpi upodmiotowienie mas. Takiego przeobrażenia oczekiwał także jeden z najwybitniejszych myślicieli XIX wiecznej Rosji, główny ideolog narodnictwa, Aleksander Hercen, który zaraz po ogłoszeniu ustawy napisał w wydawanym przez siebie „Kolokolu” artykuł pochwalny na cześć cara Aleksandra II. Nie szczędził w nim pochlebstw, nazywając przywódcę Imperium „wyzwolicielem”. Niewiele jednak musiało minąć czasu, ażeby przychylnie nastawiona do zmian ustrojowych inteligencja i włościanie zrozumieli, że wydany akt prawny nie tylko nie zmieni położenia chłopstwa w drabinie społecznej, ale, żew rzeczywistości stali się oni przedmiotem w rozgrywce politycznej Aleksandra II, który powyższym aktem prawnym cementował pozycję i przywileje ziemiaństwa.

 

Ustawa uwłaszczeniowa

 

W dokumencie kilkakrotnie podkreślano historyczną rolę i zasługi warstwy szlacheckiej. Chcąc nadać powagi ustawie używano patetycznego języka. Nie stroniono także od cytatów z Pisma Świętego. „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. (…) Oddajcie każdemu to, co się mu należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć”. Powyższym fragmentem listu św. Pawła do Rzymian chciano uzyskać legitymacje co do zapisu o pozostaniu własności gruntów przy ziemianach, którzy z własnej woli godzą się na ich wykup lub wieczne użytkowanie przez chłopów. W ten sposóbna szlachtę został nałożony obowiązek oddania włościanom działki przyzagrodowej oraz nadziału gruntowego do stałego użytkowania, w zamian chłopi zostali zobligowani do wykonywania pańszczyzny lub płacenia czynszu. Dodatkowym zapisem, który w sposób bezpośredni uderzał, i co ważniejsze, ograniczał prawa osobiste najniższej warstwy społecznej był ten, niepozwalający rezygnować chłopom z nadziału gruntowego przynajmniej przez dziewięć lat (tzw. „czasowe zobowiązanie”). Ponadto, wykup mógł zostać przeprowadzony tylko kolektywnie, nigdy indywidualnie.

 

Oczywiście, znajdowały się w ustawie zapisy, które w sposób znaczący zmieniały dotychczasowy status włościan, było to m.in zaprzestanie traktowania chłopów jako własność ziemiańską, możliwość zawierania związków małżeńskich, kształcenia się, przejścia do stanu mieszczańskiego oraz kupieckiego. Jednakże dalsze utrwalanie zależności szlachcic-chłop, znajdujące swą egzemplifikację w instytucji „czasowego zobowiązania” nie mogło doprowadzić do odpowiedniego rozwiązania problemu włościan, gdyż prawo do posiadania ziemi jest warunkiem sine qua non upodmiotowienia mas społecznych.

 

Reforma chłopska była aktem postępowym w stosunku do poprzedniego systemu i zwłaszcza przyznanie włościanom praw osobistych miało znaczenie największe. (…) Nie rozwiązała jednak reforma problemu agrarnego w imperium rosyjskim i nie wpłynęłaby na jego pozytywne rozwiązanie nawet wtedy, gdyby przeprowadzono ją rzetelniej, nie krzywdzono tak bardzo chłopa przy wycenianiu gruntów i nie pozostawiano tylu niepotrzebnych i szkodliwych przeżytków dawnego układu społeczno-ekonomicznego wsi. Nie mogło być jednak inaczej, skoro reformę przygotowano i realizowano odgórnie, bez troski o rzeczywiste potrzeby i interesy chłopa, w interesie klasy, która tylko z konieczności godziła się na zniesienie poddaństwa– napisał w książce „Historia Rosji” profesor Ludwik Bazylow. Trudno nie zgodzić się z tą oceną, biorąc pod uwagę dalsze losy chłopstwa, ich negatywny stosunek do manifestu i ustawy, prowadzone w następstwie tego przez kolejne dziesięciolecia protesty, które z pewnością nie sprzyjały stabilizacji kraju, zatem nie mogły doprowadzić do właściwej regulacji kwestii włościańskiej.

 

Włościanie wobec reformy

 

Reakcja chłopstwa była dwojaka. Jedni od początku podchodzili do reformy z rezerwą. Skomplikowane przepisy prawne potęgowały nieufność. Panowało przekonanie, że dokument nie będzie odzwierciedlał ich dążeń, a nawet więcej, że to panowie odniosą korzyści z zapisów znajdujących się w ustawie.

 

„Podczas czytania manifestu chłopi stali ze spuszczonymi głowami i widać było, że od tej wolności nie oczekują dla siebie niczego dobrego. Słuchali manifestu jak wyroku, skazującego na zesłanie” – napisał w swoich pamiętnikach pop wiejski czasów reformy.

 

Drudzy zaś, entuzjastycznie reagujący na hasło „wolność” po zapoznaniu się z treścią ustawy i uświadomieniu sobie, że ani car, ani urzędnicy przygotowujący dokument nie mają zamiaru obdarowywać nikogo wolnością, a jedynie doprowadzili do potwierdzenia dotychczasowej szlacheckiej własności ziemskiej w instytucji „czasowego zobowiązania, kwitowali słowami: „Cóż to za wolność!… Już lepiej niech będzie po dawnemu”.

 

Wśród włościan narastało niezadowolenie. Rozpoczęła się masowa destabilizacja państwa. Chłopi zaczęli organizować protesty. W ciągu pięciu miesięcy od wydania ustawy wybuchło 1370 wystąpień chłopskich, w 718 przypadkach, w celu uspokojenia sytuacji, władza była zmuszona do użycia oddziałów wojskowych. Śmierć poniosło kilkaset osób. Powszechne były procesy sądowe i aresztowania.

 

Najsłynniejszy bunt miał miejsce w guberni kazańskiej, w powiecie spaskim, we wsi Biezdna. Wówczas, niejaki Antoni Pietrow, nieprzejednany głosiciel idei wystąpił z własną wykładnią ustawy. Jego zdaniem, chłopi winni czynnie przeciwstawić się swoim panom, winni przejąć na własność całą ziemię. Dziedziców „gonić precz”, w przypadku niepodporządkowania się nowym posiadaczom „siec im głowy”. Do wsi zaczął napływać buntowniczy aktyw. Żądna prostych acz dosadnych haseł ludność z bliższych i dalszych terenów z przyjemnością pozytywnie zareagowała na hasła o rżnięciu ziemiaństwa przy użyciu toporów i noży.  Carat zareagował. Do Biezdny wysłany został generał Antoni Apraskin z oddziałami wojskowymi. Wysunięto żądanie o wydaniu inicjatora buntu. Zgromadzona wielotysięczna ludność, chroniąca w tym czasie posiadłości Pietrowa odmówiła wykonania rozkazu. Otworzono ogień, w wyniku czego śmierć poniosło kilkaset osób. Niedługo po tym zdarzeniu Antonii Pietrow został osądzony przed sądem wojskowym i publicznie rozstrzelany.

 

Rewolucyjni demokraci a ustawa

 

Wydarzenia biezdieńskie spowodowały aktywizację środowiska rewolucyjno-demokratycznego. Publicyści dawali wyraz swojemu niezadowoleniu.Nawet umiarkowanie ustosunkowany do cara, Aleksander Hercen zmienił swoje nastawienie.„Czego potrzeba ludowi? Ziemi i wolności” – pisał w swym artykule Nikołaj Ogariow, i dodawał – Lud nie może być bez ziemi i nie można go bez niej zostawić, ponieważ jest ona jego własnością i do nikogo innego nie należy. Postulował on także wiele innych propozycji zmian, które w niedługim czasie miały stać się podstawą programową pierwszej, tak dużej organizacji narodowo-rewolucyjnej, „Ziemia i Wola”.

 

Swoją odezwę, zatytułowaną „Chłopom pańskim pozdrowienie od ludzi, którzy im dobrze życzą” na łamach „Sowriemiennika” zamieścił Nikołaj Czernyszewski. W sposób prosty i zrozumiały dla chłopów tłumaczył zasady funkcjonowania reformy. Nawoływał także do spokoju, powolnego gromadzenia sił, nie okazywania pozorów wszczęcia buntu. „Cóż z tego, że w jednej wsi podniesie się ruch, gdy inne będą jeszcze nie gotowe? (…) Dopiero gdy wszyscy będą gotowi, o, wtedy do dzieła” – argumentował.

 

Okoliczności sprzyjały także powstawaniu grup konspiracyjnych. Na szczególną uwagę zasługuje mające swą siedzibę w Petersburgu, i składające się m.in. z młodych oficerów ugrupowanie „Wielkorus”. Wydało ono trzy oświadczenia o takiej samej nazwie (Wielkorus – przyp. red.) Skrytykowano w nim m.in. reformę chłopską, domagano się zwrotu gruntów użytkowanych wcześniej przez chłopów, swobód politycznych czy unieważnienia stanowych prerogatyw. Postulowano również niezwłocznego nadania niepodległości Polsce. O ile część żądań miała szanse na powodzenie, to sposób, w jaki zamierzono przeprowadzić kampanię, był oderwany od rzeczywistości. Aktywiści „Wielkorusa” zakładali, iż sprawnie przygotowana akcja petycyjna przekona Aleksandra II do radykalnej zmiany. Zbrojny opór miał być ostatecznością. W rezultacie protestów, przywódca organizacji, Włodzimierz Oburczew za działalność konspiracyjną został zesłany na katorgę.

 

W Społeczeństwie odzew znalazł również manifest o niezwykle radykalnych tezach pt. „Młoda Rosja” napisany przez przebywającego wówczas w więzieniu Piotra Zaiczniewskiego, zwolennika kierunku jakobińskiego w rosyjskim ruchu rewolucyjnym. Zainczewski apelował o jak najszybszy przewrót oraz przekształcenie społecznych i ustrojowych fundamentów caratu. Dopominał się m.in. o utworzenie republiki federacyjnej, zrównoważenia ciężaru fiskalnego, likwidację instytucji małżeństwa a także wychowanie dzieci przez społeczeństwo. Był on zwolennikiem stworzenia niewielkiej grupy oddanych, ideowo uformowanych, świadomych działaczy-rewolucjonistów, którzy swój upór i konsekwencje będą koncentrowali na jednym celu – obaleniu caratu.

 

Ziemia i Wola

 

Sformalizowanym wyrazem sprzeciwu wobec rozczarowujących reform caratu stała się organizacja „Ziemia i Wola”, największe wówczas stowarzyszenie rewolucyjnych demokratów. Powstanie organizacji przypada na lata 1861-1862, kierownictwo znajdowało się w Petersburgu, organizacja miała swe komórki również w Moskwie, Kazaniu, Twerze, Niżnym Nowogrodzie czy nawet na Ukrainie.Szkielet programowy stanowiły ówcześnie popularne tezy wysunięte przez Nikołaja Ogariowa. „Ziemia i Wola” zamierzała doprowadzić m.in. do obalenia samowładztwa, ukonstytuowania przedstawicielstwa narodowego oraz transformacji Rosji w republikę federacyjną. Aktywność członków przejawia się również na płaszczyźnie propagandowej. W 1863 wydane zostały dwa numery gazetki „Swoboda”, rozpowszechniano manifesty, wydawano druki konspiracyjne.

 

„Ziemia i Wola” nie była jednorodna. Członkowie różnili się między sobą koncepcjami realizacji celów, niekiedy dość znacznie. Wśród nich byli m.in.Zwolennicy powstania z udziałem włościan i wojska, bodaj najliczniejsza w organizacji frakcja. Chcieli doprowadzić do wywrócenia dotychczasowych stosunków społecznych, i ustawienia nowego porządku, nad którym czuwać miał Sobór Ziemski. Ich zadaniem cała ziemia powinna przejść na własność państwową, a następnie oddana do użytkowania poszczególnym gminom.

 

Organizacja rozpadła się wiosną 1864 roku.

 

Prześladowania

 

Policja Aleksandra II nie przebierała w środkach, surowo karząc rewolucjonistów. Za przeprowadzanie akcji propagandowej wśród włościan, nakłanianie ich do oporu wobec władzy, za „kontakty z brytyjskimi propagandystami”,  za organizowanie wystąpień rewolucyjnych – brzmiały oskarżenia, którymi obrzuceni zostali buntownicy. Scenariusz prześladowań nie był skomplikowany – aresztowanie, proces i zsyłka na syberyjską katorgę. Pośródrepresjonowanych znaleźli się najwybitniejsi działacze i myśliciele rosyjskiego ruchu rewolucyjnego jak Nikołaj Czernyszewski czy Dymitr Pisariew.

 

Stracona szansa

 

Wielu upatrywało w reformie uwłaszczeniowej ogromną szansę na zmiany ustrojowe. Liczono, że będzie to wiekopomna chwila nie tylko dla samego Cesarstwa, ale również dla całej Europy. Uwolnienie chłopów miało wprowadzić państwo na drogę szybkiego rozwoju społecznego, kulturalnego, a przede wszystkim gospodarczego, która w przyszłości mogła zaprocentować realną dominacją Rosji nad całą Europą. Niestety, okazało się, że ustawa chłopska stała się początkiem końca największego w dziejach świata Imperium.

 

Szymon Wiśniewski


Artykuł pochodzi z bloga naszego redakcyjnego kolegi do którego śledzenia gorąco zachęcamy https://wschodnipunktwidzenia.wordpress.com/  

 

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree