21 listopad 2016

Każdy z nas jako człowiek, katolik, nacjonalista niejednokrotnie był lub będzie wystawiony na próbę – chwile, w których sprawdzi się to co wyznajemy - czy to przez samego Boga czy to przez ludzi. W takich chwilach jeszcze mocniej należy się trzymać swoich idei. Takie sytuacje pomóc nam mogą jeszcze bardziej przylgnąć do naszych postanowień, doktryn. A co ma z tym wszystkim wspólnego św. Wojciech? Otóż, od tego Świętego możemy się nauczyć wiary, pokory i oddania.

 

Święty Wojciech urodzony został około 956 roku w Libicach. Był On spokrewniony z Ottonem III jak i Bolesławem Srogim. Od małego chowany był w taki sposób, by w przyszłości został duchownym, dzięki czemu wstąpił do Zakonu Benedyktynów. W roku 983 został powołany na funkcję biskupa praskiego jako następca biskupa Dytmara – de facto pierwszego praskiego biskupa.

Święty Wojciech przez wiele dni i nocy rozprawiał nad swoją posługą na terenie Pragi, do tego stopnia, że radził się samego papieża Jana XV, a za namową św. Nila wstąpił do zakonu św. Aleksego i Bonifacego na Awentynie, gdzie odnalazł wewnętrzny spokój i siłę do dalszej posługi.

Po powrocie do Pragi biskupa spotkało niemiłe zdarzenie. Otóż zabito kobietę dopuszczającą się grzechu cudzołóstwa, którą chciał przed śmiercią ochronić. Wtedy biskup powiedział, że chce zginąć jako męczennik, aby odkupić duszę zabitej kobiety. Dwa lata później znów opuścił Pragę na rzecz Rzymu. W tym czasie zmarł Jan XV, a nowym papieżem został Grzegorz V – krewny Ottona III, którego to uczynił cesarzem rzymskim. Natomiast wszyscy bracia Wojciecha poza Sobieborem zostali wymordowani podczas najazdu na Libice.

Między biskupem, a cesarzem Ottonem zawiązała się przyjaźń. Po wielu przemyśleniach Wojciech postanowił odbyć pielgrzymkę po Francji m. in. Do św. Marcina i Dionizego – męczennika. W 996 lub 997 roku wyruszył do Polski gdzie był wyczekiwany przez Bolesława Chrobrego i brata swojego Sobiebora. Z różnych powodów nie mógł wrócić na tereny Czech, aby tam służyć, więc z Polski w towarzystwie Gaudentego i Benedykta udał się do Prus bez pomocy zbrojnej. Po drodze, a zwłaszcza w Gdańsku i okolicach gorliwie ewangelizował pogan, wymagając jednoznacznego odcięcia się od starej ich wiary przez przyjęcie chrztu i wycięcie świętego dębu, który był obiektem kultu rodzimowierców. Po dotarciu do Prus i wygnaniu z jednej z wysp przez pogan Wojciech postanowił zawrócić. Prawdopodobnie za sprawą snu Benedykta – widział w nim kielich przeznaczony tylko dla Wojciecha. Skończyło się to dla nich pojmaniem przez pruskich pogan niedługo po odprawionej przez Gaudentego Mszy, a dla samego Wojciecha śmiercią męczeńską.

Odrazu gdy Gaudenty i Benedykt zostali puszczeni wolno, pognali do Bolesława Chrobrego, aby przekazać mu smutną wieść. Ten wykupił ciało biskupa od pruskich pogan. Spoczynek relikwii św. Wojciecha, a zarazem szczególne miejsce kultu w Polsce znajduje się w Archikatedrze gnieźnieńskiej (Bazylika prymasowska Wniebowzięcia NMP i św. Wojciecha). Już w marcu 1000 r. Pielgrzymkę do grobu Świętego odbył Otton III.

Rozpatrując postać św. Wojciecha zawsze warto się nad tym Świętym na dłużej pochylić, przemyśleć Jego żywot i to co motywowało go do życia. Dla Boga, dla Jego chwały głosił nasz Święty Słowo Boże wśród ludów Europy Wschodniej. Całym sobą świadczył o miłości jaką darzył Sprawy Boże, co w ostatnich swych chwilach przełożył nad własne życie. Niewątpliwie było to świadectwo godne podziwu i brania z niego przykładu. "Ty będziesz świadczył o mnie wobec wszystkich ludzi"- ten fragment z Dziejów Apostolskich idealnie odzwierciedla poświęcenie biskupa.

Wykazał się nie lada heroizmem, obierając sobie za cel śmierć męczeńską oraz bezgranicznym oddaniem wobec Pana, co nie było pustosłowiem z Jego strony. Dążył do tego, rozprawiał nad tym długo, a nawet miał objawienia w snach. I tak my, swoje cele winniśmy mieć przed oczyma co dzień. Wizję tego co chcemy osiągnąć. I nie musi być to śmierć męczeńska, ale taka postawa w codziennych, najmniejszych sprawach pomaga w wytrwaniu w tych większych.

Możemy domniemywać jakie uczucia i emocje towarzyszyły biskupowi przy odebraniu wiadomości o śmierci braci. Nikt zapewne nie ma wątpliwości co do tego, że takie sprawy do przyjemnych nie należą. Jednak można oprzeć to o słowa Jezusa "Pójdź za Mną i zostaw grzebanie umarłych ich umarłym" (Mt 8, 22). Świętemu Wojciechowi sprawy, na które chcąc, nie chcąc nie miał już wpływu nie przysłoniły pozostawienia Boga na pierwszym miejscu, stąd też doszedł do swego celu.

Słowa zamień w czyny. Można w ten sposób określić działalność oddanego Bogu człowieka, nad którym rozprawiamy. Przed wyprawą do Prus ewangelizował w kilku miastach polskich – m. in. w Gdańsku, co stanowiło swoiste przygotowanie przed wyzwaniem, które jak się okazało było trudne. Tak też my w swoim życiu nawet w tych małych sprawach nie porywajmy się od razu na głęboką wodę. Niech to, co najtrudniejsze będzie naszym celem głównym, ale drogę do zdobycia tego celu rozbijmy na mniejsze etapy. Małymi kroczkami.

Myślę, że to jest odpowiedź na pytanie o to, po co są nam Święci. Są nam potrzebni do inspiracji w relacjach z Panem Bogiem. Ich różnorodne drogi do bycia Świętymi. Do wstawiania się w naszych intencjach. Dlatego też warto poświęcić czasem kilka chwil refleksji nad osobami Błogosławionymi lub Świętymi, a najlepiej zacząć od swojego patrona. Nigdy nie wiadomo do czego mogą nas natchnąć. W końcu sam święty Wojciech odbył pielgrzymkę do grobu św. Dionizego, nie bez powodu można przypuszczać, gdyż ten jak wcześniej zostało wspomniane, również zginął jako męczennik.

 

Modlitwa za wstawiennictwem św. Wojciecha

 

Prosimy Cię, Panie , niech święty Wojciech; biskup i męczennik, wyjedna nam miłosierdzie Twoje, abyśmy otrzymali grzechów odpuszczenie i upragnione łaski. Święty Wojciechu, patronie naszej Ojczyzny! Użyźniłeś siejbę słowa Bożego krwią swoją, a w sercach naszych zaszczepiłeś miłość do Bogurodzicy. Bądź nam nadal przewodnikiem do nieba i uproś nam u Boga potrzebny hart ducha, abyśmy za twoją pomocą mężnie wyznawali swą wiarę i przez nią otrzymali nagrodę wieczną.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Michał Karpiński

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree