08 wrzesień 2016

Chiny, jako jedna z najstarszych na świecie cywilizacji, wytworzyły dość specyficzny rodzaj filozofii politycznej opartej w dużej mierze na konfucjanizmie. Cywilizacje Dalekiego Wschodu mają inną wizje stosunków na linii władza-społeczeństwo (tzw. orientalna despotia). Przywiązanie do autorytarnych form władzy, jak i skierowanie większe uwagi na kolektyw aniżeli na jednostkę, stanowi pewną opozycję wobec zapatrywań zachodnich.

 

„W tradycyjnym sinocentrycznym spojrzeniu na świat cesarz Chin był władcą Tianxia, Podniebia, czyli wszystkiego co pod niebem.”[1] Cesarz to "Mandatariusz nieba, a więc wybrany z wybranych, posiadacz nadprzyrodzonego glejtu na sprawowanie władzy.”[2] Głównym założeniem było centralne umiejscowienie Chin w świecie jako "Państwa Słońca", które było otoczone barbarzyńskimi ludami. Legitymizacje takiej postawy upatrywano głównie w wyższości cywilizacyjnej, która dawała "moralne" prawo zwierzchnictwa nad innymi. Jak pisze Maciej Michałek, "Chiny znajdowały się w samym środku tej przestrzeni (Zhongguo, Państwo Środka), a władza cesarska miała rozszerzać się poprzez hua, moralny przykład, stopniowo organizując świat wokół jego chińskiego centrum (Niebiańskiego Cesarstwa). Istotna jest w tym kontekście zwłaszcza koncepcja moralności władzy cesarskiej, która miała swoje źródło w poparciu Niebios i stanowiła podstawę uznania wszelkiej innej władzy za niższą. Zgodnie z chińską filozofią, rządzić może tylko władca mający Mandat Niebios (Tiānmìng), który uzyskiwało się poprzez postępowanie sprawiedliwe, moralne i korzystne dla ludu."[3] Politykę Chin w Azji wobec państw trzecich determinowała koncepcja trzech kocentrycznych kręgów. Pierwszy, wewnętrzny krąg stanowiło Państwo Środka, natomiast drugi, środkowy i trzeci, zewnętrzny - ludy barbarzyńskie. Drugi, środkowy krąg tworzyły państwa blisko położone, będące w zależnosci trybutarnej od Chin. Tworzyły one bufor ochronny przez wrogimi najazdami.

Relacje Chin z innymi państwami obowiązywały w ramach relacji trybutarnej. Jej podstawowym założeniem było uznanie przez obce ludy zwierzchnictwa chińskiego cesarza. Obowiązkiem trybutariuszy było składanie darów cesarzowi, uczestnictwo w uroczystościach na jego cześć, w zamian za co cesarz obdarowywał ich darami często przekraczającymi wartość samego trybutu. Jak widać były to relacje win-win , na których zyskiwały obie strony, często niewspółmiernie do swojej siły. Chin rozumiały, że  utrzymywanie statusu hegemona oraz harmonii na granicach determinuje traktowanie z należytym szacunkiem i powagą swoich trybutariuszy. Należy dodać, że wiele ludów składało trybut dobrowolnie, gdyż pomagało to zwiększyć ich bezpieczeństwo, prosperity ekonomiczne czy pomoc w regionalnych konfliktach. Owy system funkcjonował przez około 2000 lat do XIX w., a skończył się wraz z kolonizacją Chin.

 "System tworzony przez imperium opierał się przy tym na dwóch podstawowych filarach. Po pierwsze, na elementach materialnych, ponieważ Chiny były centrum największego zunifikowanego systemu ekonomicznego ówczesnego świata. Po drugie, na elementach kulturowych, o czym świadczy widoczny współcześnie zasięg oddziaływania tradycji konfucjańskiej i posługiwania się pismem ideograficznym. Państwo Środka instytucjonalizowało ten hierarchiczny system, tworząc określone reguły i rytuały (li) w nim obowiązujące, a w efekcie – zgodnie z założeniami konfucjanizmu – rozszerzało moralny porządek i harmonię”[4] Właśnie przede wszystkim zdobycze cywilizacyjne sprawiały, że w latach świetności Mongołowie, podbijający Chiny w XIIIw. za czasów Czyngis Chana, a zasiadający na tronie chińskim jako dynastia Yuan z czasem zsinizowali się i zachowywali w sferze rządów "chińskie status quo". Mongołowie musieli także przestrzegać konfucjańskich zasad na tronie gdyż, w przeciwnym razie lud chiński miał pełne prawo do obalenia władcy. Jest to tradycyjny schemat wchłaniania kultury mniej rozwiniętej przez dominującą, takowych przykładów w historii Chin mamy kilka. Samo przyjęcie barbarzyńców jako pełnoprawnych Chińczyków jest kwestią bardzo interesującą. O dżurdzeńskiej dynastii Jin sprawującej władzę w Chinach w XI oraz XII wieku Joanna Wardęga pisze: ”Dynastia Jin rościła sobie prawo do sprawowani legalnej władzy nie na podstawie pokrewieństwa, lecz jako kontynuatorzy tradycyjnych centralnych instytucji i poprzez wypełnianie odpowiednich obrzędów cesarskich.[…] Dżurdżeni usiłowali ocalić swoją odrębność kulturową[…] Mimo to proces sinizacji tamtejszych elit szybko postępował. Cesarz Zhangzong aby podkreślić, że nie są obcymi zabronił stosowania wobec Dżurdżenów określenia <<ludzie rejonów granicznych>>. Paradoksalnie, mimo korzeni barbarzyńskich, cesarz ten przeszedł do historii jako wzorowy władca konfucjański”[5]
Interesujący jest fakt niepoddania się barbaryzacji przez Chińczyków w przeciwieństwie do Europy, gdzie ludy germańskie owej barbaryzacji dokonały.

Chińska Republika Ludowa a filozofia polityczna Chin

Proklamowanie ChRL otworzyło drogę do zaprowadzenia porządków w duchu komunistycznym. Mao Zedong doprowadził do sinizacji komunizmu, w wyniku czego powstała ideologia Maoizmu. Był on naznaczony wieloma naleciałościami kulturowymi, zdecydowanie różnił się od europejskich wersji tej ideologii. Było to spowodowane zarówno innym typem cywilizacyjnym, jak i również warunkami społecznymi (postfeudalne Chiny nigdy wykształciły typowo miejskiego proletariatu). Proletariuszami w chińskim rozumieniu była „klasa nieposiadająca własności”, czyli przede wszystkim biedni chłopi. W pracy zatytułowanej „Chiński Nacjonalizm” Joanna Wardęga pisze ”Mao Zedong nie mogąc zastosować bezpośrednio teorii Marksa do społeczeństwa chińskiego musiał dokonać sinizacji marksizmu leninizmu[…] zastosował przy tym dawną regułę ti-yung polegającą na połączeniu chińskiej zasady i zagranicznych metod próbując zachować między nimi równowagę. Do jakich chińskich elementów się odwoływał? Przede wszystkim do tradycji legistów, natomiast do konfucjanizmu nawiązywali w pewnych okresach inni przywódcy jak Liu Shaoqi czy Zhou Enlai.”[6]

Należy również pamiętać, że Komunistyczna Partia Chin odbierana jest w rodzimym społeczeństwie bardzo pozytywnie. Obok doprowadzenia do emancypacji społeczno-ekonomicznej chińskiego ludu, doprowadziła do wyzwolenia narodowego. Był to według klasyfikacji Krzysztofa Gawlikowskiego komunizm rewolucyjno-narodowy. Innym przykładem takiego komunizmu jest Wietnam. Termin ten oznacza, że elity doszły do władzy w trakcie rewolucyjnej walki o zabarwieniu zarówno komunistycznym, jak i narodowowyzwoleńczym. Co więcej, według Gawlikowskiego komunizm z konfucjanizmem posiada wiele punktów stycznych. „Komunizm przynosił zarówno wyzwolenie narodowe, przywrócenie godności narodowej, modernizację kraju, likwidację pozostałości feudalnych, równouprawnienie kobiet, jak i represyjny system oparty o przemoc i łamanie praw jednostki oraz odbieranie ogółowi obywateli podstawowych praw obywatelskich. Co więcej, komunistyczne zasady organizacji społeczeństwa znalazły w Azji zaplecze w tradycji konfucjańskiej oraz w tysiącletnich autorytarnych wzorcach funkcjonowania państwa i społeczeństwa (<<orientalna despotia>>), jak również w normach moralnych i wartościach (np. prymat kolektywu nad jednostką), zaś sam komunizm – cytując tego samego autora – <<nie tylko nie wywołał negatywnych skojarzeń w skali społecznej, ale może być tam traktowany jako heretycka wersja konfucjanizmu, realizująca wiele z jego podstawowych wartości i zasad>>”[7] Gawlikowski określa owy system polityczny jako ” utopijno-heretycką wersje konfucjanskiego cesartstwa z licznymi zapożyczeniami bolszewickimi.”[8]

Można postawić tezę, że czasy rządów Mao były najmniej konfucjańskie, choć ciężko jednoznacznie ocenić jego stosunek do konfucjanizmu. Jego następcy mniej krytycznie i chętniej podchodzi do czerpania z konfucjańskiej spuścizny.

Obecny proces modernizacji Chiny odbierają jako kolejną część odwracania skutków 100 lat upokorzeń. Jest to już czwarty etap owego procesu zapoczątkowany przez reformy Deng Xiaopinga. Jego końcowym efektem ma być „przywrócenie należytego miejsca na arenie międzynarodowej”. Czy Chiny są w stanie przywrócić na nowo Pax Sinica? W pierwotnym kształcie jest to niemożliwe ze względu na wiele ośrodków sił, będących przeciwwagą dla samodzielnej, niepodważalnej dominacji Chin. Jednakże, zacieśniane relacji z najbliższym otoczeniem można odbierać w kategoriach czysto pragmatycznych (są to najistotniejsi partnerzy handlowi Chin, oraz strategiczni partnerzy ze względu na bliskość geograficzną), jak i kategoriach próby odrestaurowania Pax Sinica w jego okrojonej wersji. Idąc za konstruktywistyczną szkołą stosunków międzynarodowych, można postawić tezę, że obecne działania Pekinu są ściśle związane z tożsamością „wielkiej potęgi”, a ich podwaliną jest prymat chińskiej cywilizacji nad resztą świata. Celem ostatecznym jest odbudowanie Pax Sinica w pełnym kształcie.

 

Damian Adamus

 

 

[1]                  W.Olszewski, Chiny. Zarys kultury. Poznań 2003 s.57

 

[2]                  Tamże s.10

 

[3]                  Stosunki Międzynarodowe – International Relations. Warszawa 2014 s.32

 

[4]                  Tamże s.36

 

[5]                  J.Wardęga, Chiński nacjonalizm, Kraków 2014 s.37

 

[6]                  Tamże s. 98

 

[7]                  M. Lubina, Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja Chiny 1991-2014 Kraków 2014 s.22

 

[8]                  K.Gawlikowski, Procesy okcydentalizacji Chin oraz innych krajów Azji Wschodniej i ich stosunek do cywilizacji zachodniej, s 68

 

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree