17 grudzień 2016

Marsz Orląt czyli coroczna inicjatywa przemyskich środowisk narodowych i patriotycznych przeszedł ulicami Przemyśla w dniu 10 grudnia, by uczcić pamięć o poległej młodzieży szkolnej walczącej o Przemyśl w latach 1918-19 z wojskami ukraińskimi.

Piękna inicjatywa, która gromadzi już nie setki, lecz tysiące osób sprawia, że młodzież nabywa patriotycznego poczucia i obowiązku narodowego względem ojczyzny. Nie wszystkim jest jednak na rękę aktywność środowisk narodowych w Przemyślu, czego efektem są nieustające ataki i pomówienia kierowane w stronę środowisk współtworzących Marsz, w tym Młodzież Wszechpolską. I nie mówię tu o klasycznej prymitywnej nagonce środowisk demoliberalnych i nowolewicowych, które nienawidzą wszystkiego co tradycyjne, normalne i katolickie, negując i piętnując działania młodego pokolenia niegodzącego się na rozpasanie III RP. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi można mnożyć.

Ukraińcy TAK, banderowcy NIE

Sytuacja z nasileniem się nastrojów negatywnych kierowanych w przemyskie inicjatywy narodowe ma swoje korzenie w tegorocznej procesji grekokatolickiej przechodzącej ulicami Przemyśla, kiedy to po raz kolejny doszło do jawnej czci OUN-UPA. Pod przykrywką procesji religijnej coroczny pochód na cmentarz w Pikulicach, gdzie odbywają się uroczystości upamiętniające żołnierzy ukraińskich z lat 1918-1919 rokrocznie odbywa się jednoczesna gloryfikacja bandytów z UPA, którzy dokonywali pacyfikacji wsi Bircza w powiecie przemyskim.

Nieszczęsna manifestacja oburzonych i sprowokowanie niektórych uczestników do bijatyki na czele procesji sprawiły, że pochód i jego członkowie zostali owiani tytułem poszkodowanych, niewinnych osób. To nic, że uczestnicy z tłumu maszerujących Ukraińców z premedytacją i pogardą wykrzykiwali: ”jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi”, „Sława Ukrainie, herojom sława” i tym podobne hasła rodem ze słowniczka OUN. Skandal jakim jest obraza symboli narodowych uszedł bez większego echa, bo przecież nie powinniśmy ruszać tego problemu w obliczu budowania jałowych relacji z Ukrainą.

Kolejne dni po procesji to nieustająca nagonka na przemyskie środowiska narodowe, które jak wiadomo nie uczestniczyły ani w proteście na wysokości procesji, ani tym bardziej nie uczestniczyły w bijatyce na czele pochodu. Następnym etapem jest list do Ukraińców, napisany przez środowiska narodowe, w tym Młodzież Wszechpolską, którego treść zawierała apel do naszych wschodnich sąsiadów, w którym prosimy o ostudzenie emocji związanych z niedawnymi wydarzeniami. Apel słuszny, wszak Ukraińcy to nasi sąsiedzi i dobrosąsiedzkie relacje są dla nas jako narodowców ważne, wbrew temu co sądzą środowiska wzniecające antagonizmy między narodami, o czym później.

Punktem kolejnym był Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, który po raz kolejny zorganizowała Młodzież Wszechpolska Przemyśl. Inicjatywa upamiętniająca ludobójstwo Polaków na Wołyniu dokonane przez UPA miało w swoim tegorocznym przesłaniu pamięć o sprawiedliwych Ukraińcach, stąd też liczne zaproszenia do zwykłych Ukraińców, by przyszli na nasz marsz , aby wspólnie oddać hołd wymordowanym. Ręka podana naszym sąsiadom po raz kolejny spotkała się z negatywnym odzewem, jakoby marsz był wymierzony w naród ukraiński. Z przykrością odbieraliśmy natomiast wiadomości ze strony samych Ukraińców, którzy w obawie o swój los woleli nie uczestniczyć w wydarzeniu. Ten zlepek wydarzeń pokazał nam najdobitniej, że to nie zwykli Ukraińcy są problemem, lecz środowisko mające milionowe dotacje od Państwa Polskiego, czyli Związek Ukraińców w Polsce. Związek ten działaja  jawnie na szkodę naszego państwa i w sposób zupełnie podstępny wznieca antagonizmy między narodami polskim i ukraińskim.

Kłamstwa ZUwP

Przemyski ruch środowisk narodowych, wyraźnie ożywiony i aktywny w ostatnich miesiącach stał się nie na rękę pewnym czynnikom w mieście, czego efektem są szkalowania i kłamstwa rozsiewane przez te czynniki w przestrzeni publicznej na temat tychże środowisk. Rzekoma agenturalność wobec obcych mocarstw to tylko jedno z nielicznych obłędnych wręcz kłamstw ZUwP, który chcąc być stroną arbitralną całego narodu ukraińskiego na każdym kroku wmawia opinii publicznej, że w Przemyślu jest nagonka na Ukraińców , co jest absolutnym nonsensem.

Mit o rzekomym dręczeniu Ukraińców i napaści na tle narodowościowym został obalony po interwencji Ruchu Narodowego, który to udowodnił za pomocą pism uzyskanych z policji i prokuratury, że w  Przemyślu od czerwca 2014 roku było łącznie 11 przestępstw zgłoszonych, które były dokonane na tle narodowościowym, w tym zaledwie 5 w stronę Ukraińców. Wszystkie zostały umorzone lub zakończone warunkowo, co dobitnie udowadnia, że Przemyśl nie jest miastem nienawiści.

Polityka kłamstw i manipulacji dobrnęła już do stanu krytycznego. Do tego doszło, że jakiekolwiek upominanie się o prawdę historyczną dotyczącą Wołynia i Małopolski Wschodniej jest traktowane na równi z agenturalną działalnością wymierzoną w Kijów. Absurdy gonią absurdy o czym świadczą liczne artykuły i wywiady przedstawicieli ZUwP, które wmawiają opinii publicznej, że kolejna inicjatywa jaką organizuje zrzeszenie środowisk narodowych czyli Marsz Orląt to droga prowadząca nie wiadomo dokąd. Nie można tego inaczej nazwać jak tworzenie błędnego obrazu, który ma za zadanie wzniecać antagonizmy między Polakami i Ukraińcami, skądinąd taki obrazek znamy już z historii.

Prowokacja, której nie było?

Ostatnie dni to czas ogromnych emocji związanych z niedawną już trzecią odsłoną Marszu Orląt. Wydarzenie zgromadziło ponad tysiąc uczestników. Jak co roku cieszyło się ono dużym zainteresowaniem mieszkańców, szczególnie dzieci i młodzieży. Marsz przeszedł godnie, spokojnie, bez niepotrzebnych incydentów o czym świadczą liczne nagrania i opinie pojedynczych osób, włącznie z przedstawicielami władz miasta. Komu więc szkodzi, uwiera aktywizacja młodego pokolenia narodowców w Przemyślu?

Na to pytanie łatwo odpowiedzieć, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż na ostatnim marszu, na wysokości Narodnego Domu, ktoś rzekomo wykrzyczał hasło mające znieważyć stronę Ukraińską. „Śmierć Ukraińcom”, jakkolwiek hasło obrzydliwe, mające charakter zdecydowanie szowinistyczny zasługuje na potępienie i wymierzenie kary osobie, która go wykrzyczała. Ale czy tak na pewno było?
 
Sam fakt tego, że tajemniczy człowiek wykrzykujący to hasło nie należał do kolumny marszu, druga rzecz, że nikt po nim tego hasła nie powtórzył, co jaskrawo pokazuje charakter prowokacyjny mający na celu skompromitować inicjatywę i zrzucić winę na stronę Polską, bo przecież to Polacy tak strasznie „dręczą” Ukraińców. I nie ważne, że w Marszu nie padło ani jedno hasło nawet antybanderowskie. Nie ważne, że jeden z liderów wydarzenia pod Pomnikiem Orląt powiedział ważne słowa, by nie tylko czcić pamięć o Orlętach, ale i oddać szacunek poległym Ukraińcom z lat 1918-19, dając tym samym świadectwo chęci pojednania…kolejne! To nie ważne przecież, że prezydent miasta Przemyśla z szacunkiem i z wyciągniętą ręką do pojednania mówi słowa, które świadczą o wielowiekowej dobrej, sąsiedzkiej relacji między Polakami i Ukraińcami. To nie jest w końcu ważne, że na Marsz po raz kolejny są zapraszani także Ukraińcy, przecież to nasza wspólna historia, której nie musimy się wstydzić ani my, ani nasi sąsiedzi. Ważne jest jednak to, że nacjonalizm ukraiński reprezentowany przez ZUwP zaciekle stara się zdemaskować postawy antyukraińskie tam, gdzie ich po prostu nie ma, przy okazji depcząc i szkalując młodych przemyskich patriotów.

Wnioski na przyszłość?

Kwestia ukraińska jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych, jakie są podejmowane w środowisku narodowym w ostatnich latach. Nie ulega wątpliwości, że polski ruch narodowy niezależnie od organizacji jakie go tworzą ma różny stosunek do Ukrainy i Ukraińców. Pewne jednak jest to, że nie zależnie od prowokacji, manipulacji czy przeinaczania faktów przez środowiska skupiające nacjonalistów spod znaku ZUwP musimy budować dobre relacje z naszymi wschodnimi sąsiadami.

Żyjemy blisko siebie od setek lat, między naszymi narodami były chwile złe, ale i chwile wielkiej wspólnej walki przeciw zagrożeniu mającemu na celu zniszczyć nasze narody. W obliczu polityki nacjonalistów ukraińskich z ZUwP i na pohybel tej polityce powinniśmy nadal pracować nad dobrosąsiedzkimi relacjami. Każdy z nas posiada przyjaciela, znajomego Ukraińca, z którym warto rozmawiać na tematy historyczne, warto merytorycznie podchodzić do każdej kwestii, nawet najbardziej bolesnej, bo tych nie brakuje. Nie możemy jednak zejść z tej drogi, która jest słuszna.

Podsumowując tę kwestię, która dostarcza jedynie niepotrzebnych, często negatywnych emocji warto podkreślić raz jeszcze, że to nie zwykli Ukraińcy są problemem, problemem są  środowiska szczujące tychże Ukraińców na Polaków i na tych Ukraińców, którzy nie wierzą w obłęd i kłamstwa nacjonalistów ukraińskich oraz nie zgadzają się na to szaleństwo mające na celu wzniecać nastroje, których celem jest zaognienie relacji Polaków i Ukraińców. Na szczęście z samej Ukrainy wędrują coraz częściej słowa, których trzeźwość i zdrowy rozsądek w nich zawarty daje wielkie nadzieje na pojednanie między naszymi narodami, czego sobie i Ukraińcom trzeba życzyć.

                                                                                                                                                   Tomasz Hadała
                                                                                                                                         Młodzież Wszechpolska Przemyśl

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree