08 październik 2013

Młodzi przyszłością narodu? Nie w Polsce. Szczuci i ścigani od dwóch lat. Starucha znacie, poznajcie Dawida z Hajnówki.

W 2011 roku Donald Tusk szykował się do wyborów parlamentarnych, a policja rozpoczęła ćwiczenia przed EURO 2012. Wtedy zaczęły się problemy tysięcy młodych ludzi w całej Polsce. Tuskobus ruszył w trasę wyborczą i wszędzie był witany pikietami młodych z transparentami Donald matole, twój rząd obalą kibole". Kibice w ramach ogólnopolskiego konfliktu na linii rząd-kibice, wywieszali transparenty z napisami "Niespełnione rządu obietnice - temat zastępczy kibice". Władza wysyłała policję do zatrzymywania, spisywania i karania protestujących, media tradycyjnie prorządowe ruszyły z kampanią, w której "łysy kibol" stał się "Wrogiem Numer 1". Pisaliśmy wtedy listy do RPO i HFPC w sprawie zatrzymania osób z antyrządowymi transparentami.

 

 

Między innymi w sprawie kibiców w Białymstoku: W dniu 17.05.2011 r. kibice Jagiellonii Białystok manifestowali przed tamtejszym Urzędem Wojewódzkim przeciwko polityce Donalda Tuska, w tym zamykaniu stadionów. Krzyczeli, podobnie jak kibice w całej Polsce, „Donald matole, twój rząd obalą kibole" oraz „Precz z komuną". "Możecie nam zamknąć stadiony, lecz nigdy nie zamkniecie nam ust" i "Zamknijcie jeszcze dyskoteki, galerie i szkoły. Niech nie będzie niczego". Policja zatrzymała ich za znieważanie premiera.

 

HFPC przyjęła te informacje z niepokojem i wystąpiła do MSWiA pismem z 2011-05-17:

"HFPC jest przekonana, że sama obecność „antyrządowych treści" na transparentach nie uprawnia do podejmowania interwencji wobec protestujących. Odpowiedzią na krytykę powinna być siła własnego argumentu, a nie argument siły" – napisano w wystąpieniu.

 

Co władza i zaprzyjaźnione z władzą media zgotowały Piotrkowi Staruchowiczowi za wymyślenie tego hasła, które obiegło całą Polskę, można przeczytać w zapisie sprawy, która wcale się jeszcze dla Piotrka nie skończyła: "Patyk" zastrzelił gen.Papałę, bo chciał ukraść Espero, Piotrek Staruchowicz w gangu "Szkatuły", czyli co jeszcze wymyślą?

 

Wtedy nie zdawano sobie jeszcze sprawy z rozmiarów i kierunków operacji policyjno-medialnej. Rafał Ziemkiewicz 21.05.2011 r. na łamach Rzeczpospolitej w artykule "Władza maca granice" pisał:

 

"Zauważmy tylko pewną sekwencję zdarzeń: próba cichego wprowadzenia do ustawodawstwa przepisu umożliwiającego cenzurę Internetu, pobicie protestujących w Warszawie przez Straż Miejską, mandaty karne za nazwanie Tuska matołem... Jestem przekonany, że te zdarzenia nie są przypadkowe. Władza maca, jak daleko może się posunąć. Jestem przekonany, że w tej chwili piarowskie hufce Tuska badają i sprawdzają pilnie, jakie są reakcje społeczeństwa. Jeśli im wyjdzie, że oburzenie nie wykracza poza żelazny elektorat antykomunistyczny i antyokrągłostołowy, na który i tak Partia i stronnictwa sojusznicze liczyć nie mogą, to pójdzie sygnał, że do rządowych socjotechnik izolowania opozycji można także wprowadzić budzenie w obywatelach lęku przed narobieniem sobie kłopotów. Żeby na przyszłość spękali, jak po wizycie osiłków z ABW spękał i zamknął stronę właściciel szyderczego serwisu."

 

Kibice nie spękali. Wręcz przeciwnie, te represje spowodowały, że rywalizujące ze sobą i często skłócone fan kluby potrafiły się solidarnie wspierać przeciwko represjom. Policja poganiana przez szefa MSW Cichockiego, wyposażona w sprzęt za miliardy złotych, ruszyła do robienia ogólnopolskich rejestrów, robiła zdjęcia kibicom i zakładała im kartoteki. Nigdy w Polsce żadna mafia ani grupa przestępcza nie została tak potraktowana, jak kibice. Nagonka mediów spowodowała, że wszystkie środowiska, które na początku zaprotestowały, wycofały się. Represje wzmagały się w kolejnych miastach. Białystok, Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Poznań, Kielce, Lublin, Bydgoszcz, Częstochowa, Rzeszów i inne.

 

Dzisiaj nowy szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz mówi bez skrępowania w mediach: "idziemy po was". Walka z kibolami. MSW: problem pseudokibiców nierozwiązany: "Mimo ogromnych wysiłków, wielkich doświadczeń, jakich nabyliśmy podczas Euro 2012, problem nie został do końca rozwiązany, wciąż jest aktualny i nabrzmiały" - powiedział wiceminister Marcin Jabłoński, który w resorcie odpowiada m.in. za policję. "Resort chce skutecznie ograniczyć wszelkie zjawiska patologiczne i formy agresji i przemocy. <Chcemy wspierać kibiców, a przeciwdziałać przestępcom> - podkreślił. Wskazał, że walka z pseudokibicami to nie walka z patriotami, tylko z przebierańcami, którzy w istocie są przestępcami." Premier Donald Tusk 23.09.2013: "Twarde działania tutaj w Polsce rządu wobec tych środowisk - ale właściwie najczęściej chuliganów i bandytów, niż kibiców, bo to zbyt często mieszamy te dwa pojęcia - one powinny w dłuższej perspektywie przynieść efekt.Kibole wzniecający burdy na stadionach, jak ostatnio w Rzymie podczas meczu Legii, nie zasługują na protekcję ze strony polityków, a wyłącznie na potępienie, karę, a kiedy trzeba - pałkę czy więzienie".

 

Fala represji nasiliła się po protestach młodych ludzi na uczelniach przeciwko promowaniu ideologii gender i honorowaniu sowieckiego oficera Zygmunta Baumana. Spisywani byli w całej Polsce młodzi ludzie protestujący przeciwko promocji Palikota i innych polityków jego Ruchu, karani mandatami i zatrzymaniami z groźbami wysokich kar więzienia.

tylko Polska narodowa

 

Wyjęci spod prawa przez rządowo-medialną nagonkę. Z wyrokami sądowymi, które utrudnią im start w dorosłe życie i represjami. W małych miejscowościach jest jeszcze gorzej. Tutaj "naznaczeni" przez Gazetę Wyborczą mają naprawdę problem, a z nimi ich rodziny i środowisko.

 

Dawid Poleszuk, lat 23, obecnie jest na 2 roku studiów magisterskich w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego i Turystyki w Białymstoku, typowy kibic.

 

Wyniki badania przeprowadzonego przez spółkę Ekstraklasa SA wspólnie z MillwardmBrown SMG KRC pokazały, że przeciętny kibic piłkarski w naszym kraju jest oczytany i wykształcony, a dodatkowo aktywny fizycznie. "Kibice, którzy oglądają mecze na stadionach, to najczęściej osoby młode i co ważne, lepiej wykształcone niż przeciętny Kowalski. Ponad 50 proc. ma mniej niż 34 lata, prawie 60 proc. z nich to osoby z wyższym i średnim wykształceniem."

 

Dawid Poleszuk jest "ulubieńcem" Gazety Wyborczej prawie jak Piotrek Staruchowicz. Nie zasłużył sobie jeszcze na ogólnopolskie obsmarowanie, na razie jest ono lokalne, białostockie. Gazeta Wyborcza popełniła już dwa wpisy na temat 23 letniego Dawida, został też antybohaterem na lokalnym portalu poranny.pl.

 

http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,126508,14499401,Straszyl_powrotem_Hitlerjugend__Brunatna_Hajnowka.html


http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,14703320,Kibice_odwoluja_sie_od_wyroku_za_okrzyki___Donald_.html

 

Dawid Poleszuk zgodził się na ujawnienie swoich personaliów , bo sprawa zaczyna dotykać nie tylko jego osoby, ale również rodziny i klubu, w którym uprawia boks.

 

Ma 23 lata i sporą kartotekę policyjną, której się "dorobił" będąc czynnym kibicem Jagielonii Białystok. Nic więc dziwnego, że policjanci zgodnie z wytycznymi z "samej góry" zajmują się nim nadzwyczaj gorliwie. Wszak to wróg władzy, niebezpieczny element.

 

Jak pisze Dawid, policjanci "wymyślając coraz to bardziej absurdalne rzeczy, albo szukają jakiejkolwiek błahostki (np. brak jednego światełka przy rejestracji samochodu), która da im jakąś podstawę choćby do tego, żeby mnie zatrzymać czy wylegitymować. Kiedy za każdym razem pytam ich się o podstawę prawną którejś z powyższych czynności, albo jestem zbywany milczeniem, albo straszy się mnie dołkiem, a nawet zdarzyła się sytuacja, kiedy po prostu zostałem rzucony na maskę radiowozu. Nie raz bywały sytuacje, kiedy to po prostu jadąc samochodem zostałem zatrzymywany, wylegitymowany, a moje auto bez podania jakiejkolwiek przyczyny było całe przeszukiwane."

 

Dawid nie udaje niewiniątka, nie ukrywa okoliczności spraw. Typowe dla setek młodych ludzi w Polsce wykroczenia, za które są ścigani i sądzeni. Protesty, marsze i upamiętnienia. Według władzy i mediów, to "niebezpieczni nacjonaliści".

 

Tak właśnie rząd PO-PSL zachęca młodych Polaków do nauki, pracy, zakładania rodzin i pracowania na nasze emerytury. Przecież Dawid, Piotrek i tysiące takich jak oni, to nasza przyszłość.

 

Czy na pewno? Są silni i odporni, ale czy zechcą zostać w Polsce, jak zamknie się dla nich droga normalnego rozwoju i kariery? Czy mają być kolejnym pokoleniem Polaków wyrzuconych poza nawias i wypchniętym na emigrację? Czy historia ma się powtórzyć?

 

Profesor Kieżun ma dla nich receptę: "Nie ześwinić się, nie dać się złamać, żyć..."

 

Dawid dorobił się już recydywy, choć jedna ze spraw została umorzona przez sąd w Białymstoku. Sąd Okręgowy w Białymstoku podjął decyzję o umorzeniu sprawy dotyczącej jedenastu kibiców Jagiellonii Białystok, którzy zostali oskarżeni o skandowania haseł obrażających premiera. Powodem takiego postanowienia jest przedawnienie się zarzutów, ponieważ od dokonania czynu minęły ponad dwa lata. Trudniej będzie się mu wybronić z ostatniej sprawy, bo prokurator generalny Andrzej Seremet zarządził dla białostockich prokuratorów szkolenia do ścigania przestępstw rasistowskich i ksenofobicznych. Szczególnie niebezpieczne po wyroku sądu białostockiego za "nie przepraszam za Jedwabne" do więzienia.

 

"W tamtym roku zostały mi wytoczone cztery sprawy i jestem pewien, że wszystkie zostały mi wytoczone za moją działalność narodową i kibicowską."

 

Dawid pisze dalej: "Pierwszą sprawą było wtargnięcie na teren imprezy masowej na stadionie Cracovii. Sytuacja, która miała tam miejsce wyglądała następująco: w trakcie wpuszczania nas (kibiców gości) na stadion w pewnym momencie ochroniarze zaprzestali swoich czynności, po czym bez słowa wyjaśnienia zamknęli bramę i powiedzieli, że nie wejdziemy na mecz (pomimo tego, że wszyscy byliśmy trzeźwi, mieliśmy bilety i byliśmy na liście wyjazdowej). W pewnym momencie kilka osób wyłamało bramę i dalej wszyscy weszliśmy na stadion. Za to zostałem ukarany dwuletnim zakazem wstępu na imprezy masowe oraz godzinami społecznymi.


Dodam, że później Policja wytoczyła mi kolejną sprawę o rzekome łamanie zakazu stadionowego, co było kompletnym absurdem. Po moich wyjaśnieniach i przedstawieniu dokumentów została ona umorzona.


Druga sprawa była mocno nagłaśniana w mediach. Chodzi o sławny już okrzyk "Donald Matole Twój rząd obalą kibole". Wojewoda zamknął część naszego stadionu i chcąc wyrazić swoje niezadowolenie udaliśmy się pod Urząd Wojewódzki, gdzie Policja po kilku okrzykach zatrzymała nas za znieważenie premiera. Dostałem za to grzywnę 700 zł, ale odwołałem się od wyroku i sprawa jest nadal w toku.

 

Kolejna, trzecia sprawa dotyczyła obchodów na święto 3 Maja. Zostałem ukarany za odpalenie środków pirotechnicznych (race świetlne) oraz za obelżywe okrzyki nie licujące z powagą święta, a takimi miały być: „Bóg, Honor, Ojczyzna", "Precz z komuną", "Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołote", "Precz z unią europejską", "Cześć i Chwała Bohaterom". Race odpalaliśmy w bezpiecznej odległości od wszystkich uczestników uroczystości oraz staraliśmy się zachować wszelkie zasady bezpieczeństwa. Nawet nie wyrzucaliśmy "zużytych" rac do kosza, aby nie zaistniało ryzyko pożaru. Po wszystkim posprzątaliśmy po sobie. Dodam, iż nikt nie czuł się w jakikolwiek sposób tym urażony, a nawet wręcz przeciwnie, ludzie bili nam brawa kiedy krzyczeliśmy i składaliśmy kwiaty pod pomnikiem. Całe nasze uczestnictwo w święcie filmowali nieumundurowani policjanci. Za te rzekome "akty chuligańskie" zostałem ukarany zaocznie kwotą 500 zł, lecz odowałem się od tej decyzji i następnie dostałem wyrok siedmiu dni w zawieszeniu na 10 miesięcy.


Jeśli chodzi natomiast o czwartą sprawę i według mnie najbardziej zmanipulowaną: oskarżono mnie o znieważenie funkcjonariusza oraz nawoływanie do nienawiści na tle rasowym. Miałem krzyczeć słowa „ Polska dla Polaków. My ich załatwimy a jak nie to powróci Hitlerjugend i oni to zrobią". Z całą odpowiedzialnością przyznaję się, że byłem pod wpływem alkoholu, ponieważ tego dnia przebywałem ze znajomymi w dyskotece znajdującej się naprzeciwko komisariatu Policji, ale jestem przekonany, że nie krzyczałem tego co mi się zarzuca. Interwencja policji nastąpiła po wyjściu z lokalu, na ulicy. Policjanci zatrzymali mnie jak byłem już sam. Jestem pewny, że policjanci wręcz czekali aż się "potknę" widząc, że jestem pod wpływem alkoholu, bo kiedy mnie zatrzymywali usłyszałem z ich słów słowa "w końcu Cię mamy", a następnie zostałem pobity na komendzie. Oczywiście na drugi dzień na "dołku", kiedy dostałem dokumenty i zapytałem się funkcjonariuszy o nagranie z kamer z dnia poprzedniego od razu usłyszałem, że tak owych nie ma, a o pobiciu nikt nic nie słyszał. Byłem bity tak, aby nie było widać śladów, więc nie miałem tego niestety jak udowodnić. Ta sprawa została opisana przez media. Zostałem przedstawiony jako bandyta o poglądach nazistowskich:

http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,126508,14499401,Straszyl_powrotem_Hitlerjugend__Brunatna_Hajnowka.html).


Dodam, że Policja w trakcie trwania postępowania wysłała dokumenty do mojej szkoły, że takowe wobec mnie się toczy.


W Internecie na forum Kuriera Porannego (http://forum.poranny.pl/hajnowka-pseudokibic-z-wyrokiem-nawolywal-do-nienawisci-t114629/page-12) byłem oczerniany, obgadywano, obrażano mnie, a także moją rodzinę (oczywiście anonimowo). Wszystko co złego dzieje się w Hajnówce, jest przypisywane mojej osobie.

 

Moja rodzina miała również sytuację kiedy o 6:00 rano Policja przeszukała cały dom, mając jedynie pozwolenie na mój pokój. Byłem podejrzany o zamalowanie napisów w języku białoruskim w jednej z miejscowości niedaleko Bielska Podlaskiego. Złożyłem zażalenie do sądu, który je jednak odrzucił i stwierdził, że Policja miała prawo przeszukać cały dom, a w odpowiedzi na moje pytanie o podstawę podejrzeń wobec mojej osoby usłyszałem, że prokurator wystawił zgodę na przeszukanie na podstawie materiałów Policji i ABW.

 

Te szykany dotyczą całej mojej rodziny. Siostra została skazana za rzekome pobicie policjanta, który waży 108 kg, chociaż według protokołów przesłuchań taki wyrok nie powinien zapaść. Kiedy jeszcze toczyło się postępowanie karne, chciała brać udział w akcji organizowanej między innymi przez Policję oraz różne instytucje w ramach wolontariatu (m.in. pomoc osobom bezdomnym, pomoc w Areszcie Śledczym), ale jej odmówiono pomimo, iż podobno w Polsce istnieje zasada domniemania niewinności.


Takie incydenty mają miejsce ciągle. Przy każdych obchodach narodowych, wyjazdach na mecze, czy nawet jakichkolwiek imprezach w Hajnówce (koncerty), gdzie spotykamy się ze znajomymi, jesteśmy fotografowani, filmowani, spisywani. Dochodzi już nawet do takich absurdów, że policjanci jeżdżą za nami radiowozami nawet kiedy idziemy pobiegać.

 

Ostatnio Urząd Miasta zdecydował, że nie dadzą pieniędzy na klub bokserski, ponieważ ja tam trenuję. Policja coraz częściej  przyczepia się do osób postronnych i moich znajomych, oczernia mnie oraz mówi, że moja rodzina nawet nie ma polskiego nazwiska, że jestem ich informatorem oraz wiele innych bzdur. Młodzi ludzie, którzy razem z nami chcą jeździć na mecze i uczestniczyć w uroczystościach są zastraszani i zniechęcani. Ale nie tylko oni.

 

Jako Fan Club Kibiców Jagiellonii Białystok z Hajnówki chcieliśmy pomóc przy organizacji Dnia Dziecka w Białowieży, pozałatwialiśmy wszystko z osobą odpowiedzialną za tę imprezę, z własnych pieniędzy ufundowaliśmy nagrody dla dzieciaków. Jak się później okazało, funkcjonariusze złożyli wizytę organizatorom imprezy, aby wręcz zakazać naszego udziału.


Wspomnę jeszcze, że była sytuacja kiedy na przystankach autobusowych pojawiły się napisy obrażające moją osobę. Do dziś posiadam ich zdjęcia.

 

Takich sytuacji było naprawdę wiele, ale nie sposób wszystkie spamiętać i spisać. Skupiłem się na tych najważniejszych. Oczywiście posiadam wszystkie dokumenty odnośnie powyższych spraw oraz opinie z uczelni, klubu bokserskiego, a także stowarzyszenia kibiców, w którym działam"

 

Tyle w sprawie Dawida Poleszuka, sprawą będziemy się zajmować dalej.

 

Jeżeli znacie innych młodych ludzi, którzy są w podobnej sytuacji, prosimy o informację.

 

 

artykuł pierwotnie został umieszczony na stronie blogmedia24.pl/node/65028

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree