15 marzec 2017

 

Popkultura otacza nas z każdej strony to fakt. Możemy z nią walczyć, próbować zwalczać, wyśmiewać ludzi zatracających się w komercji, czy nawet nimi gardzić. Nie zmienimy jednak faktu, że popkultura to potęga, ludzie nie zmieniają poglądów oglądając programy informacyjne, ale oglądając komedie. Jadąc samochodem, autobusem, tramwajem nie słuchają muzyki poważnej, ale czegoś co pozwoli im „szybciej” pokonać poranną drogę do pracy i nie ma w tym nic złego. Nie odrzucajmy tak potężnego narzędzia jakim jest kultura popularna.

 

Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania tego tekstu, ostatecznym bodźcem był tekst o popkulturze kolegi z redakcji. Nie mogę się zgodzić z wnioskami jakie wysunął, powrót do muzyki klasycznej czy do teatru nie zapewni nam zwycięstwa w umysłach innych osób, w ten sposób nie zmienimy sposobu postrzegania świata przez obywateli kraju, w którym telewizja puszczająca disco polo 24/7 nie ma problemu z utrzymaniem się. Tak jak nie ze wszystkich zrobimy nacjonalistów, tak i zachowanie, które proponuje kol. Kurjaniuk nie będzie przykładem dla wszystkich grup społecznych, a może mieć nawet odwrotny skutek.

Dzisiejsza popkultura kreuje debatę, ludzkie poglądy i to czym się interesują. Idea niepostrzeżenie zaszczepiona wśród młodych ludzi przez film, serial, książkę czy komiks, może wykiełkować i dać plon, nie możemy sobie pozwolić na zaniedbanie tej części życia. Podam wam kilka przykładów, które sam wyłapałem z dzieł popkulturowych. Trudno nie było, ale tylko dlatego, że przekaz nie był kierowany polskiego studenta w 2017 roku.

To, że w Ameryce co drugi dzień budzi się debata/kłótnia na temat dostępu obywateli do broni to wiemy, zwolennicy i przeciwnicy próbują się przekonywać, ale praktycznie nic z tego nie wychodzi. Na scenę wchodzi serial na bazie komiksu (podwójnie popkulturowo), Arrow. Dla tych co nie kojarzą, w dużym uproszczeniu jest to dziełko o takim nowoczesnym Robin Hoodzie. Jeden z odcinków był poświęcony całkowicie kontroli broni, jedna z bardziej lubianych postaci, okazuję się mieć traumatyczne przeżycie w postaci zastrzelonej żony. Niby dialogi są prowadzone w taki sposób, żeby każdy miał swoje racje, ale odcinek jest tak skonstruowany i tak zedytowany, że wniosek o braku słuszności zwolenników posiadania broni nasuwa się sam. Na zdecydowanych to nie podziała, ale co z tym procentem, który nie umiał wypracować swojego zdania, albo jest zbyt młody i nie zdążył?

Idziemy dalej, wybory na prezydenta Stanów Zjednoczonych, prezenterzy i publicyści chcą nam przedstawić proste równanie Trump = Faszyzm. Niestety się przeliczyli, jak mówi Mariusz Max Kolonko, „moja ocena jest taka”: Donald Trump przed wyborami był elementem popkultury amerykańskiej. Przed każdymi świętami pokazywał drogę Kevinowi, który zgubił się w Nowym Jorku. Brał udział w przedstawieniu jakim jest WWE, czy nawet jadł pizze ze złej strony w reklamie. Do walki z nim więc ruszyła popkultura, i tak niespodziewanie komiksowy przeciwnik Kapitana Ameryki, czyli najbardziej amerykańskiego Amerykanina w Ameryce, nagle zaczął na łamach zeszytówek głosić poglądy o imigrantach takie same jak ekscentryczny milioner. Myślę, że warto dodać, że tym przeciwnikiem, jest nazistowski zbrodniarz, który zamiast twarzy ma czerwoną czaszkę, na pewno nie wyczerpuje definicji wzoru do naśladowania.

W popularnym serialu, który nawet pojawił się w polskiej telewizji, „Nie z tego świata”, nawet nie silili się na subtelność, porównując Trumpa do Hitlera czy nawet władcy piekła. Pomijając skomplikowaną fabułę, w jednym z odcinków, grupa neonazistów przywraca do życia Adolfa Hitlera. Oczywiście dzieje się trochę akcji, żartów i takich różnych i w końcu zbrodniarz dochodzi do głosu, odkrywając dobrodziejstwa XXI wieku mówi: „podbiłem Europę pisząc tylko jedną książkę, wyobraźcie sobie co będę mógł zrobić z Twitterem”. Zgadnijcie, kto jest znany z wrzucania ogromnej liczby twittów, podpowiem, że teraz jest prezydentem pewnego dużego państwa. W innym z odcinków, król piekła zwołuje naradę demonów, podczas swojej przemowy rzuca hasło „We are going to make hell great again”, chyba nie muszę tego tłumaczyć.

Przykłady ze Stanów Zjednoczonych nie miały was przekonać, rozumiem, że te przekazy wyglądają na toporne, ale tak jak już wspominałem, nie były one przeznaczone dla nas. Wracamy do Polski.

Lubicie serial „Ranczo”? Na pewno część z was go oglądała, niewinna komedia polskich absurdów, jednak od kilku sezonów jedną z głównych postaci jest anarchistka, która wywraca życie mieszkańców Wilkowyj. Niby w żartach, ale podważa katolickość Narodu Polskiego, wyśmiewa tradycje jako zaściankowość, a miejscowy filozof duma, że w sumie to ona ma rację. W ten sposób rodziny, siedząc godzinkę przed komedią powoli zatapiają się w pseudowartościach.

Taka sama taktyka była zastosowana przed referendum akcesyjnym do Unii Europejskiej, prawda, że sam atmosfery towarzyszącej temu zdarzeniu nie pamiętam, byłem raczej za młody żeby mnie to interesowało, ale jakiś czas temu rzuciła mi się w oczy powtórka zdaje się „Rodziny Zastępczej”, której odcinek traktował właśnie o wstąpieniu do Unii. Przeciwnicy akcesji byli przedstawiani jako prowincjonalni ludzie w postaci gosposi Jadzi, którzy boją się, że „NIEMCY ZIEMIĘ WYKUPIO”. Okazało się, że telewizja puściła całą serię seriali z tego okresu, po chwili do europejskości przekonywał nas sam Karol Krawczyk i zaraz po nim jako eurosceptyk przedstawiony był nie kto inny jak Ferdynand Kiepski.

Podsumowując, całe nasze życie jest faktycznie bombardowane przez popkulturę, naszych wartości nie przekażemy jednak będąc wiecznie ludźmi sztywnymi. Musimy mówić językiem popkultury, jeżeli chcemy wyrwać ludzi z jej objęć. Nie my mamy dostosować się do popkultury, ale dostosować popkulturę do naszych celów. Pamiętacie kiedy Golec uOrkiestrze wycofano patriotyczną piosenkę z radia? Wybuchła mała awantura, a już chyba największą pracę w robieniu wyłomu w kulturze popularnej zrobił Jakub Kijuc i stworzone przez niego komiksy patriotyczne.

Jesteśmy konserwatystami prawda, bo uważamy za rzecz konieczną i zdrową pielęgnowanie tradycji, kultury, życia rodzinnego i łączności z polską przeszłością. Ale jesteśmy też postępowcami, bo idziemy śmiało naprzód, bez przesądów odrzucając wszystko, co jest szkodliwe dla narodu” - odrzućmy niepotrzebne uprzedzenia względem komercji czy popkultury, pomóżmy osobom utalentowanym z naszego środowiska osiągnąć sukces, reklamujmy wokalistów i pisarzy z naszych kręgów, rysownicy złapcie kogoś kto świetnie wymyśla historie, usiądźcie i twórzcie popkulturę. Wprowadźmy w świat popularny naszych ludzi, niech świecą przykładem na skalę globalną.

 

P.Król

Grafika artykułu pochodzi z serii komiksów "Jan Hardy - Żołnierz Wyklęty"

 

Paweł Król

Członek Młodzieży Wszechpolskiej i wolontariusz zbiórki "Przywracami pamięć o Żołnierzach Wyklętych". Pasjonat przedwojennej, radomskiej prasy narodowej i polskich komiksów.

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree