24 maj 2017

Liberalna głupota i ignorancja okazały się silniejsze od huraganu Katrina. W stolicy stanu Luizjana, po ponad stu latach od postawienia, zdemontowano pomniki Konfederatów.

Pomimo zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w ubiegłym roku, lewicowi rewizjoniści historyczni nie ustają w dążeniu do zniszczenia tożsamości i dziedzictwa Południowców. Tym razem odnieśli zwycięstwo w Nowym Orleanie. Zarządca miasta, Mitch Landrieu, polityk z ramienia partii demokratycznej już w 2015 roku zapowiedział usunięcie 4 pomników związanych z rebeliancką przeszłością regionu, stojących w mieście od ponad stu lat. Sprawa trafiła do federalnego sądu apelacyjnego, który w marcu br. zdecydował, że demontaż nie łamie prawa.  Rok temu przeprowadzono wśród mieszkańców miasta sondaż, w którym zdecydowana większość – bo aż 73% pytanych – opowiedziała się przeciwko usuwaniu pomników. Co ciekawe pogląd ten podzielał co drugi czarnoskóry respondent. Drugiego takiego sondażu już nie zrobiono a burmistrz zbytnio się nim nie przejął.

W ten sposób na przełomie kwietnia i maja rozpoczęto proces demontażu monumentów. Na pierwszy ogień poszedł obelisk upamiętniający ofiary tzw. Bitwy o Plac Wolności, która miała miejsce w okresie „rekonstrukcji” w 1874 roku. Starli się w niej biali przeciwnicy przywiezionego z Północy pro-republikańskiego rządu oraz miejscowa policja i milicja stanowa.

Obelisk podczas rozbiórki

Następna w kolejce stała statua Jeffersona Davisa – jedynego prezydenta utworzonych w 1861 roku Skonfederowanych Stanów Ameryki, które wystąpiły z Unii chcąc uzyskać niepodległość. Prócz tego warto wspomnieć, że przed wojną secesyjną był on tez weteranem wojny amerykańsko-meksykańskiej, oraz w latach 1853-1857 sekretarzem wojny USA. Pod jego pomnikiem kilkukrotnie doszło do konfrontacji zwolenników i przeciwników jego usunięcia. Jako że do protestów dołączyła się miejscowa antifa nie zabrakło absurdalnych sytuacji. Andrew Duncomb – czarnoskóry szef oddziału Synów Weteranów Konfederacji ze stanu Oklahoma, który przyjechał do Luizjany protestować przeciwko wymazywaniu rebelianckiej historii został przez anarchistów kilkukrotnie zaatakowany werbalnie i fizycznie. Dodatkowo, sugerując się hasłami na ich transparentach można wywnioskować, że został on przez nich uznany za pierwszego murzyńskiego nazistę.

Działacze antify atakujący Andrew Duncomb’a, znanego na facebooku pod pseudonimem „Black Rebel”

Kolejny pomnik przedstawiał Generała P.G.T. Beauregarda. Był on człowiekiem, który wydał rozkaz otwarcia ognia na Fort Sumter, co uznaje się za początek wojny secesyjnej. W jej czasie odgrywał on jedną z głównych ról zarówno na teatrze zachodnich jak i wschodnich działań wojennych. Po wojnie przysłużył się miastu rozwijając jego kolej i sieci tramwajowe. Prócz tego był jednym z liderów ruchu „praw obywatelskich” , czyli zrównania praw ludności kolorowej z białą. Szkoda, że dzisiejsze lewactwo o tym nie chce pamiętać.

Anarchiści w swoim żywiole. Sposoby działania te same co w reszcie świata- zakrzyczeć i oczernić przeciwnika najbardziej absurdalnymi hasłami.


Tu również mieliśmy do czynienia z kuriozalną sytuacją. Po zdjęciu monumentu pozostawiono bezimienny piedestał, na którym dwójka ludzi postanowiła napisać usunięty razem z pomnikiem napis komu jest on dedykowany. Zostali oni ujęciu przez policję, osadzeni w areszcie i... oskarżeni o znieważenie historycznego zabytku. Nie wiadomo czemu policja nie reagowała z równą gorliwością, kiedy kilka dni wcześniej statua została obrzucona słoikami z farbą przez lewackich aktywistów, lub gdy dewastowali oni pozostałe pomniki zaraz po przegranej Hillary Clinton w wyborach prezydenckich pół roku temu.

Pomnik przed i po rozbiórce

Trudno (a może właśnie wręcz przeciwnie) zrozumieć nienawiść niektórych ludzi do tej postaci, gdyż na przestrzeni lat była ona dla wielu wzorem wszelkich cnót, honoru, wiary i patriotyzmu. Prócz tego, że okazał się jednym z najlepszych XIX-wiecznych taktyków był także przeciwnikiem niewolnictwa. Niestety od kilkunastu lat liberałowie starają się go konsekwentnie wyrzucić z panteonu amerykańskich bohaterów narodowych. 19 maja odnieśli na tym polu kolejny sukces.

Tak prezentował się pomnik Generała Lee stojący w mieście przez 130 lat.

Obok zdjęcie zdewastowanej przez zwolenników Hillary Clinton kolumny statuy.

We wszystkich czterech przypadkach ekipa demontująca była szczelnie zamaskowana, a loga firmy na pojazdach zasłonięte, tak jakby czegoś się wstydzono. 3 pierwsze pomniki usunięto w środku nocy, jedynie ostatni odważono się ściągnąć w środku dnia, za to przy asyście policyjnych snajperów rozstawionych po dachach pobliskich budynków. Pomniki podobno mają trafić w bezpieczne miejsce, możliwe że do muzeum. „Podobno”, bo póki co leżą one na policyjnym parkingu, między wrakami nieużywanych aut a stertą śmieci. I chyba to jest najlepiej pokazuje, jak liberałowie traktują czyjąś historię i tożsamość.

Elementy pomników „zabezpieczone” na policyjnym parkingu.

Z pamięcią o konfederatach walczy się niestety w większości stanów – nawet w można by się wydawać konserwatywnym do granic Teksasie. Te działania przybrały na sile po pamiętnej strzelaninie w kościele w Charleston, gdzie biały szaleniec zabił 9 czarnych osób, gdyż jak zeznał „Chciał rozpocząć wojnę rasową”. Na jednym ze zdjęć na swoim internetowym blogu trzymał popularną flagę „konfederatkę”, i całą agresję skierowano w stronę południowców. Od tamtego czasu w całych stanach odnotowano ok. 60 przypadków demontażu pomników, zmian nazw ulic, szkół czy ściągnięcia flag z krzyżem południa z gmachów miejskich czy nawet cmentarzy. Dla kontrastu warto napisać, że w stanie Alabama właśnie wprowadzono prawo chroniące rebelianckie upamiętnienia przed usunięciem.

J. Dziewięcki

 

Milo

Absolwent wydziału Elektroniki Mikrosystemów i Fotoniki na Politechnice Wrocławskiej. Fascynat tematyki związanej z szeroko rozumianymi służbami specjalnymi. Konserwatysta z ordoliberalnym poglądem na gospodarkę.

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree