03 styczeń 2017

 

Klęska Wojska Polskiego w kampanii 1939 roku, a później okupacja niemiecka spowodowały tworzenie się organizacji konspiracyjnych na terenie Polski. Początkowo były to niewielkie grupy, skupiające żołnierzy, którzy uniknęli niewoli niemieckiej, zbiegłych z obozów jenieckich, czy tych, którzy nie zostali zmobilizowani. Jeszcze podczas trwania walk z Niemcami, 27 września w Warszawie zawiązano pierwszą organizację podziemną - Służbę Zwycięstwu Polski. Została ona w listopadzie przemianowana na Związek Walki Zbrojnej, a 14 lutego 1942 przyjęła nazwę Armia Krajowa. 

 

W pierwszych dniach października 1939 roku, w gajówce Podgórze u stóp Łysicy w Górach Świętokrzyskich zawiązał się Oddział Wydzielony Wojska Polskiego. W tym miejscu dowódca zdecydował o pozostaniu w kraju i przyjęciu pseudonimów przez swoich podkomendnych. W późniejszym czasie operował w okolicach Końskich, a następnie lasów spalskich. Jego dowódca, major Henryk Dobrzański ps. "Hubal" (bo taki pseudonim przyjął) nie określał się pierwszym partyzantem, lecz planował przetrwać ze swoim oddziałem aż do spodziewanej wiosną ofensywy aliantów. W okresie zimowym rozrósł się do ponad 300 osób, ale decyzją Komendy Głównej ZWZ, w połowie marca został zredukowany do 70 żołnierzy. Henryk Dobrzański poległ 30 kwietnia 1940 r. podczas niemieckiej obławy pod wsią Anielin w powiecie opoczyńskim, wraz z jednym ze swoich żołnierzy. Reszta nielicznej (23 osoby) grupy zdołała wydostać się z okrążenia. Oddział Wydzielony działał jeszcze przez jakiś czas, lecz nie prowadził działalności bojowej. 25 czerwca został rozwiązany i przeszedł do pracy konspiracyjnej. Mimo kilku potężnych obław, zaangażowaniu 8 tysięcy policji i wojska, Niemcy nie potrafili rozbić kilkudziesięcioosobowego, a później dwudziestoosobowego oddziału.

Przed wojną w Starachowicach, na terenie powiatu iłżeckiego znajdowała się Fabryka Broni i Amunicji. Wchodziła ona w skład Centralnego Okręgu Przemysłowego, a od lat 20 - tych produkowano w niej działa polowe, później również działa przeciwlotnicze na licencji szwedzkiego Boforsa. Po ewakuacji Zakładów 2 września 1939 roku, bohaterskiej obronie miasta przez baterie dział przeciwlotniczych, 8 września Niemcy zajęli miasto. Okupant planował wznowić produkcję na potrzeby III Rzeszy. Kierownik kontroli fabrycznej, kpt. inż. Witold Hajdukiewicz zdradził Niemcom tajemnicę konstrukcji polskiego działa 88 mm, którego prototyp opracowano przed wojną. Został skazany na karę śmierci przez żołnierzy Związku Walki Zbrojnej. Wyrok wykonano 19 stycznia 1940 r. w dzielnicy Orłowo. W lutym, w skutek denuncjacji st. sierż policji Lucjana Chmielewskiego, czwórka uczestników została aresztowana i rozstrzelana w Skarżysku. Dowódca, por. Jan Sieroń uniknął losu swych podkomendnych, ale w czerwcu poległ w walce z Gestapo.

Były to początki starachowickiej konspiracji, lecz do lata 1940 r. Niemcom udało się rozbić struktury ZWZ w okolicach miasta. Część jego członków zginęło w walce, część rozstrzelano, inni trafili do obozów koncentracyjnych.

Po zajęciu Kielecczyzny przez Niemców, na terenie Powiatu Iłżeckiego znalazły się duże ilości broni, amunicji i wyposażenia wojskowego. Rejon ten był miejscem koncentracji dla trzech polskich Dywizji z Południowego Zgrupowania „Armii Prusy”. 6 września, 154 Pułk Piechoty w rejonie Gór Świętokrzyskich stoczył bitwę pod Krajnem, lecz po ciężkich walkach, niemieckiej 2 Dywizji Lekkiej udało się przełamać polskie pozycje. Nasze jednostki wycofały się w rejon Iłży. 6 września Niemcy zaatakowali Starachowice, które zostały w następnych dniach zajęte, pomimo bohaterskiej obrony prowadzonej przez baterie dział przeciwlotniczych produkowanych w Zakładach Starachowickich. Podczas zajmowania miasta Wehrmacht zamordował 23 osoby cywilne ze wsi Wanacja blisko Starachowic.

W dniach 8-9 września pod Iłżą stoczono bitwę, w wyniku której rozbita została 3 Dywizja Piechoty Legionów i 12 Dywizja Piechoty. 36 Rezerwowa Dywizja Piechoty, która koncentrowała się w okolicach Szydłowca nie zdążyła w całości dotrzeć w rejon walk. Po ciężkich bojach stoczonych w okolicach Końskich, stoczyła zwycięską bitwę pod Barakiem w okolicach Szydłowca. Niemcy stracili w niej 150 zabitych i około 60 samochodów pancernych i czołgów. Straty polskie sięgnęły ponad 130 zabitych. Tylko resztki Dywizji zdołały dotrzeć w rejon Iłży 9 września, ale walki już dogasały. Niewielkie grupy żołnierzy, razem z rozbitkami z dwóch pozostałych Dywizji skierowali się w kierunku przepraw wiślanych, aby potem wziąć udział w I bitwie pod Tomaszowem Lubelskim i innych walkach toczonych na Lubelszczyźnie. Południowe Zgrupowanie Armii „Prusy” przestało istnieć.

Wyposażenie wojskowe i broń została ukryta przez wycofujące się oddziały. Po zakończeniu działań wojennych została zebrana i zmagazynowana przez pierwszych konspiratorów. Pierwsze organizacje podziemne – Orzeł Biały i Korpus Polski Podziemnej weszły w skład Związku Walki Zbrojnej. Obwód Iłżecki ZWZ posiadał magazyny broni głównie w lasach starachowickich, terenie Nadleśnictwa rataje, oraz na Wykusie w lasach siekierzyńskich.

Jesienią, w niedługim czasie po klęsce wrześniowej, na terenie Obwodu Iłża powstał oddział, który posiadał pełne umundurowanie wojskowe i był doskonale uzbrojony. Liczył 22 ludzi – 10 z nich pochodziło z Warszawy, a 12 z Wąchocka. Składał się z uczestników wojny obronnej, którzy uniknęli niewoli, lub szybko się z niej wydostali. Początkowo obozował w lasach przy dzielnicy Orłowo, następnie blisko kapliczki św. Jacka w Wąchocku, później w lasach ratajskich, a na samym końcu w okolicach dawnego obozu gen. Mariana Langiewicza. Ostatnie miejsce obozowania, położone między Starachowicami, a Bodzentynem stanowi pozostałość Puszczy Świętokrzyskiej, a jego drzewostan jodłowo – bukowy przypomina ten w Paśmie Łysogórskim. Był doskonałym terenem do działalności partyzanckiej. Gęsty las, wyżynny teren, a także leśne strumienie sprawiały, że było to doskonałe miejsce na założenie obozu. Jego walory docenił w 1863 roku generał Marian Langiewicz, który w pobliżu przez pewien czas stacjonował. Dowódcą grupy "Warszawiaków" był Stanisław Wróbel ps. „Czujny”, zastępcą zaś Polikarp Rybicki ps. „Konar”. Działali w tym samym czasie, co Oddział majora „Hubala”, ale w odróżnieniu od niego nie prowadzili działalności bojowej i nie rozrastali się liczebnie. Posiadali samochód, stanowiący dawną własność Zakładów Starachowickich, a odbierane komunikaty radiowe z Francji przekazywali miejscowej prasie konspiracyjnej „Pobudka”. Ponadto zajmowali się także magazynowaniem broni do przyszłej walki, a także mundurów i wyposażenia wojskowego. Oddział miał być grupą dywersyjną, działającą na tyłach wroga w przypadku wiosennej ofensywy aliantów. Liczyli na nią wszyscy, między innymi wspomniany już Oddział Wydzielony Wojska Polskiego majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Dobrzański planował przetrwać zimę jako zwarty oddział, który po klęsce nie złożył broni i mógł być oparciem dla ludności, przygnębionej obecną sytuacją polityczną.

 

Warszawiacy działali do 19 kwietnia, a oddział przeszedł do pracy w konspiracji. Mimo wyjątkowo ciężkiej zimy, oddział obozował w okolicach Wykusu od 3 marca, aż do rozformowania. Jego członkowie, którzy uniknęli aresztowań, łapanek i wywózek do obozów koncentracyjnych zasilili partyzantkę Jana Piwnika „Ponurego”, a także inne oddziały, które w roku 1943 powstawały na Kielecczyźnie. Piwnik w 1943 r. założył na Wykusie obóz, utworzył Zgrupowania, które liczyły około 350 żołnierzy. Po jego odejściu na Nowogródczyznę przeszły pod komendę Eugeniusza Kaszyńskiego ps. „Nurt” i walczyły aż do połowy listopada 1944 roku.

Zebrane przez oddział "Warszawiaków" umundurowanie i wyposażenie wystarczyłoby na uzbrojenie dwóch kompanii regularnego wojska. Po rozformowaniu grupy, 14 lutego 1941 roku, prawdopodobnie na skutek zdrady „Arlekina”, aresztowany został magazynier składu broni na Wykusie, a jednocześnie konserwator „Abramek” (Bramski) i dowódca grupy, porucznik Stanisław Wróbel ps. "Czujny"

Bramski nie wytrzymał tortur Gestapo i zdradził lokalizację magazynu. Niemcy wywieźli z niego 6 wozów broni i amunicji: 6 ckm, kilkanaście rkm, kilkaset karabinów powtarzalnych, 120 000 sztuk amunicji, wiele skrzyń granatów i pełne umundurowanie i wyposażenie dla 60 żołnierzy. Obu aresztowanych wywieziono do obozu koncentracyjnego, gdzie zginęli.

 

Nie był to koniec działalności konspiracyjnej na tym terenie. Komenda Obwodu poleciła rozdzielić broń na kilka magazynów, by uniknąć straty całości zebranego wyposażenia. Członkowie ZWZ, a później AK na tym terenie współdziałali z partyzantką, która rodziła się w późniejszym okresie, brała udział w produkcji broni w konspiracyjnych warsztatach, a także przejmowała broń z alianckich zrzutów na potrzeby leśnego wojska.

 

Bibliografia:

Wojciech Borzobohaty,"Jodła" Okręg radomsko-kielecki ZWZ-AK 1939-1945, Warszawa 1984

Maszynopis wspomnień „Konara” Polikarpa Rybickiego

Piotr Zarzycki - Południowe zgrupowanie Armii „Prusy” we wrześniu 1939 roku, Warszawa 2001

 

Mapa okolic Iłży, Wojskowy Instytut Geograficzny, Warszawa 1938

 

Bartłomiej Mróz

 

 

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree