21 marzec 2017

Za sprawą licznych demonstracji środowisk narodowych ostatnimi czasy zrobiło się głośno o masowym napływie imigrantów z Ukrainy do Polski.

Cieszy fakt, że, choć zdecydowanie zbyt późno, problem ten został poruszony w mediach głównego nurtu. Pokazuje to jak ważnym i potrzebnym było wyjście na ulice i zamanifestowanie swojego sprzeciwu wobec masowej migracji ze wschodu.

Działania nacjonalistów sprawiły, że o problemie Ukraińców napływających do naszego kraju zaczęto w końcu dyskutować. Wcześniej takich dyskusji brakowało, gdyż zarówno PiS, jak i tzw. opozycja totalna w tej akurat sprawie mówiły i wciąż mówią jednym głosem, więc nie na rękę było im podnoszenie tego palącego problemu.

Wraz ze wzrastającą liczbą wystąpień antyimigranckich wzrosła jednak fala krytyki wobec tychże działań. Jednym z głównych argumentów wysuwanych przez zwolenników przyjmowania ukraińskich imigrantów jest porównywanie migracji Ukraińców nad Wisłę z migracją Polaków na Zachód, głównie na Wyspy Brytyjskie.
Często możemy napotkać prześmiewcze komentarze typu „Polska dla Polaków, Anglia dla…Polaków” czy ataki w stronę nacjonalistów, którzy z jednej strony walczą o prawa naszych rodaków za granicą, natomiast z drugiej stanowczo sprzeciwiają się przyjmowaniu imigrantów do Polski.
Skąd takie działania narodowców? I czy rzeczywiście są one ze sobą sprzeczne, jak próbują sugerować nasi przeciwnicy ?


Przede wszystkim należy zaznaczyć, że polski nacjonalista nigdy nie był, nie jest i na pewno nie będzie zwolennikiem migracji zarobkowej swoich rodaków.
Należy więc uznawać za patologiczną rzeczywistość w jakiej się znajdujemy. Miliony Polaków wyjeżdżają do bogatszych krajów, przede wszystkim Europy Zachodniej i Skandynawii, w celu zarobkowym. Wielu z nich próbowało godnie żyć w Polsce, chcąc stworzyć warunki normalnego rozwoju dla siebie i swoich rodzin. Te osoby myślą o powrocie do Polski, kiedy warunki bytowe w kraju poprawią się.

Warto przypomnieć w tym miejscu również o obietnicach składanych przez Unię Europejską. Mieliśmy gonić mityczny „Zachód”, różnice ekonomiczne miały się zacierać. Tymczasem coraz częściej słyszymy o „Europie dwóch prędkości”, a sytuacja ekonomiczna Polaków, względem choćby Niemców, nie uległa żadnej zmianie. Zostaliśmy pozbawieni młodego, energicznego, pełnego zapału do działania żywiołu, co niesie ze sobą katastrofalne skutki w postaci niżu demograficznego.

I właśnie teraz, w momencie, kiedy koniunktura sprzyja powrotom naszych rodaków do Ojczyzny, kiedy zaczyna brakować rąk do pracy i dobrych fachowców (co z perspektywy mieszkańca Podkarpacia brzmi groteskowo, lecz ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, szczególnie w bogatszych rejonach Polski), co musi w konsekwencji doprowadzić do podniesienia zdecydowanie zbyt niskich, często nieadekwatnych w stosunku do wykonywanej pracy zarobków, rząd PiS-u zamyka drzwi przed nosem wszystkim tym, którzy marzą o godnym życiu we własnym kraju, masowo sprowadzając tanią siłę roboczą w postaci pracowników z Ukrainy.


Prawdą jest, że część naszej pracy kierujemy w stronę rodaków osiadłych m.in. w Anglii. Czy jednak oznacza to, że podoba nam się Ich tułaczka po świecie? Bynajmniej.
Rolą każdego nacjonalisty jest dbałość o naród – nie tylko tę jego część skupioną w granicach III RP. Nie możemy zatem przymykać oczu na niesprawiedliwość, jaka często dosięga naszych rodaków za granicą, na krzywdę, jakiej doświadczają i na problemy, z którymi muszą borykać się na obczyźnie, tym bardziej widząc bezczynność polskiego rządu w tych sprawach.

Analogicznie, problemami mniejszości ukraińskiej w Polsce winni zajmować się politycy i obywatele Ukrainy, którzy jednak bardzo często tego nie robią, wręcz działając w zupełnie innym kierunku  – prowadzą antypolską politykę, jak choćby Związek Ukraińców w Polsce z Piotrem Tymą na czele.


Całą sprawę ze sprowadzaniem taniej siły roboczej ze wschodu zaognia również skrajnie nieodpowiedzialna i krzywdząca dla obywateli Polski polityka Prawa i Sprawiedliwości. W praktyce objawia się ona choćby specjalnym traktowaniem Ukraińców na uczelniach, niesprawiedliwymi przydziałami miejsc w akademikach, wprowadzaniem trzykrotnie wyższych dotacji na naukę cudzoziemca niż Polaka.
Na to, żeby gospodarz sprowadzany był na własnej ziemi do roli człowieka „gorszego sortu” naszego pozwolenia nigdy nie będzie.

W końcu doszliśmy do punktu, w którym interesy Anglików są zbieżne z naszymi.
Oni nie chcą imigrantów z Polski, my natomiast pragniemy powrotu naszych rodaków do Ojczyzny.
Zatem – Polska dla Polaków, Anglia dla Anglików!

Bartosz Bochnia

Działacz Młodzieży Wszechpolskiej z województwa podkarpackiego, aktywnie udzielający się również w stowarzyszeniu Rodacy-Rodakom. W swojej publicystyce porusza przede wszystkim kwestie światopoglądowe oraz relacje Polski z sąsiadami ze wschodu.

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree