28 grudzień 2016

Nasze pokolenie musi zrozumieć, że tak jak przodkowie sprzed stu lat ma do wykonania pracę u podstaw. Tą pracą jest teraz przede wszystkim posiadanie wielu dzieci. A ile Ty chciałbyś lub chciałabyś mieć potomstwa?

Niemal sto lat temu Wielkopolanie chwycili za broń i ruszyli w marsz ku wolności. Powstanie Wielkopolskie na oczach całego świata pokazało, do kogo należą ziemie zaboru pruskiego. Jest to jedyne tak duże zwycięskie powstanie w naszej historii. Dla rozsławienia tej walki wiele dziś robią patrioci z Wielkopolski i nie tylko, choć wciąż za mało się o niej mówi w skali kraju. Czy nie powinniśmy się uczyć więcej ze zwycięstw? Kiedy Polacy potrafią zdobywać?

Wiele publikacji wśród powodów zwycięstwa wymienia lata postępu społeczności polskiej, budowania stowarzyszeń oświatowych, spółdzielczych, samopomocowych, gospodarczych, sportowych, skautingowych i politycznych. W walce o przetrwanie wykształciły się polskie elity, które wiedziały co, w jakim celu, i jakimi metodami robią, wywołując powstanie. Dlatego, że jest to jasne, chciałbym poruszyć inny wątek, wątek demograficzny.

Polskie kobiety przez XIX wiek rodziły w tempie niepodległościowym. To dzięki nim mogli być geniusze, żołnierze, artyści, politycy, naukowcy i generałowie. Było w czym wybierać, gdy wszyscy dorośli w latach 1914-1920. Jak Polacy nauczyli się przez wieki, w naszym położeniu geograficznym nie możemy liczyć na niepodległość jako mały narodek jak niektórzy inni. My możemy być albo wielcy, albo pod obcym butem. Czy Polska mogła się odrodzić w 1918 roku w takiej formie, gdyby Polki rodziły w XIX wieku tyle, co dziś? Może najwyżej jako mały kadłubek pod panowaniem niemieckim lub rosyjskim.

Walenty Majdański opisuje to w swojej książce tak:

"W miarę jak od pierwszych rozbiorów aż do roku Pańskiego 1918 liczba Polaków rosła i to trzykrotnie, wzrastał w Europie realizm sprawy polskiej. Kołyskowicze robiły żywą propagandę. Krzyczały, darły się lub na odmianę śniły sen o sławie.


Na najbardziej beznadziejnym politycznie terenie: w Wielkopolsce, na Pomorzu i na Śląsku, w latach 1849 – 1912 Polki rodziły co roku 41 dzieci na każdy tysiąc ludności, Niemki zaś w latach 1880 – 1920... 30 dzieci.


Prastary Śląsk w samym swym mateczniku, w rejencji opolskiej, parł ku Wolnej Polsce z siłą 50 urodzeń na każdy tysiąc ludności. Polki decydowały, czyje będą ziemie zachodnie.


– A jak było na pozostałych ziemiach dawnej Rzeczypospolitej? Ta sama żądza życia.


Ludność Kongresówki w latach 1815 – 1915 wzrosła czterokrotnie. A w ogóle na całym obszarze, w latach 1.849 – 1892 było 42,5 urodzeń na tysiąc ludności. „W latach 1896 – 1902 było urodzeń 43,6 na tysiąc (liczba jeszcze nie zmniejszona). W latach 1910 – 11 było urodzeń 38,2”. „Zgonów było w tych samych okresach: 25,4,– 22,0”.


— A jak to wyglądało na tle Europy?


— Imponująco. Okazuje się, że we wszystkich okresach spółczynniki urodzeń w Polsce należą do najwyższych ze znanych. W szczególności w okresie najdawniejszym przed spadkiem płodności” , zdecydowanie wyższy spółczynnik urodzeń miała jedynie Rosja europejska – 50 na tysiąc . Spółczynniki równe polskim, lub bliskie ich, miały Węgry, Serbia, może Rumunia, Bułgaria. We wszystkich innych państwach rozrodczość nigdy nie osiągała wartości zbliżonych do polskich."


Faktycznie, zaglądając do źródeł oczom ukazują się poniższe dane. Dla porównania, według danych Banku Światowego, w 2014 roku w Polsce urodziło się 9.9 dzieci na 1000 populacji. Powyżej 40 urodzeń zanotowało dwanaście państw afrykańskich, z czego najwyżej uplasował się Niger z 49 urodzeniami na 1000 mieszkańców. Dlatego dziś to Afryka kolonizuje Europę, a nie odwrotnie.


Źródło: S. Szulc, "Zagadnienia demograficzne Polski : ruch naturalny ludności w latach 1895-1935 : dokładność rejestracji urodzeń i zgonów : urodzenia wielorakie", Warszawa, 1936, wydawn. państwowe, s.37


Kazimierz Dzienio w prognozach opublikowanych w 1971 roku przez Polską Akademię Nauk przewidywał 96.6 milionową Polskę w roku 2040. Ile by znaczyła taka Polska w Europie? Można sobie wyobrazić, że inaczej wyglądałaby kalkulacja sił w porównaniu z coraz starszą i mniej liczną Rosją czy Niemcami. Polska nie miałaby problemu z emeryturami i mogłaby przewodzić Europie Środkowo-Wschodniej w czasach przeobrażeń światowego porządku.


Stało się inaczej niż w prognozach. W 1989 roku Polska zaczęła transformację, której skutkiem był całkowity regres przyrostu naturalnego prowadzący cały naród na cmentarz dziejów. Nasze pokolenie musi zrozumieć, że tak jak przodkowie sprzed stu lat ma do wykonania pracę u podstaw. Tą pracą jest teraz przede wszystkim posiadanie wielu dzieci.


Liczne potomstwo jest gwarancją życia na starość. Nie można liczyć na żadne oszczędności, gdyż ich wartość jest zmienna. Nic nie będą warte jeżeli w gospodarce nie będą produkowane dobra i usługi w dużej ilości. Liczba osób zdolnych do produkcji będzie przy obecnych trendach radykalnie malała w stosunku do osób w wieku pozaprodukcyjnym. Tylko posiadanie wielu ludzi bliskich gwarantuje, że człowiek nie będzie na starość zostawiony na pastwę losu. Jeżeli ktoś ma tylko jedno dziecko, jaką może mieć pewność, że z jakiegokolwiek powodu nie będzie mogło pomóc na starość? Gdy posiada się wiele dzieci, jest się mniejszym obciążeniem "na głowę" i jest mniejsza szansa, że żadne z dzieci nie będzie się chciało nami zaopiekować.

Źródło: Generalny Urząd Statystyczny


Liczne potomstwo jest oznaką sukcesu społecznego. Oznacza, że dana osoba jest na tyle atrakcyjna, by znaleźć partnera. Jest na tyle zaradna, by założyć dom. Potrafi tak zarządzać swoimi zasobami, by pozwolić sobie na wiele dzieci. Nie jest wygodnickim, mentalnym dzieckiem, ale z wiarą buduje przyszłość.
Liczne potomstwo daje osobiste szczęście i spełnienie jak nic w życiu. Życie ma swoje etapy. Etap, gdy człowiek zaczyna się starzeć może być albo etapem strachu przed odchodzącą młodością, lub czasem satysfakcji. Każdy kolejny bobas niesie z sobą tajemnicę: kim będzie? Jak będzie wyglądał? Rodzic może oglądać jak każde dziecko rośnie i spełnia swój potencjał. Gdy się starzejemy, możemy już oglądać owoce swojego żywota w postaci wielu dobrych ludzi, których wychowaliśmy. Może nas otaczać cała gromada dzieci i wnuków będących krwią z naszej krwi. One dają nam przyszłość na ziemi po naszej śmierci.


Liczne potomstwo wynika z powinności katolika. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza jak traktować dzieci jako dar i wskazuje że "(...)Kościół, który opowiada się za życiem, naucza, że każdy akt małżeński powinien pozostać sam przez się otwarty na przekazywanie życia ludzkiego.".


Wreszcie, liczne potomstwo to gwarancja przyszłości dla Polski i Polaków. Przyszłości wielkiej i wolnej od niewoli. Czy Polaków może być 100 milionów? A 500 milionów? Miliard? Dzieci zdobywają świat!


Podejmij zatem decyzję - ile Ty chciałbyś lub chciałabyś mieć dzieci? Wybierzesz życie czy śmierć?

Strategos

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree