14 kwiecień 2017

            W ostatnich miesiącach opinia publiczna, a przede wszystkim opozycja parlamentarna, nie może znaleźć wytłumaczenia dla jaskrawego, nieracjonalnego obsadzania stanowisk ludźmi związanymi z obecnym obozem rządzącym, czego Bartłomiej Misiewicz stał się swoistym symbolem. Zjawisko takiego utwierdzania przez PiS zdobytej władzy jest zauważalne na wielu płaszczyznach.  Robią to… bo mogą - partia Kaczyńskiego ma pełnię władzy. Jeśli jest taka możliwość, to może warto obsadzić wszystkie kluczowe stanowiska ludźmi przede wszystkim sobie wiernymi? Partia rządząca osiąga wtedy mocno uguntowaną władzę osadzoną na solidnym i spójnym aparacie państwowym. Może zatem nie należy kierować się medialnie nadmuchanym oburzeniem, a partyjny nepotyzm powinno się zaakcepetować jako naturalną konsekwencję posiadania władzy całkowitej?

            Aby odpowiedzieć na to pytanie należy zastanowić się nad celem, sensem sprawowania władzy. Według obecnie nauczanej definiji celem polityki i partii politycznych jest zdobycie oraz utrzymanie władzy. Patrząc racjonalnie na obecną scenę polityczną można przyznać rację autorom powyższego sformułowania, jednakże należy zauważyć, że nauczanie takich haseł prowadzi do wypaczenia świadomości politycznej młodych obywateli, ponieważ nie traktuje o jakichkolwiek moralnych czy etycznych aspektach, nie mówiąc już o nadrzędnej zasadzie dążenia do odpowiedzialnych rządów w imię ogólnopojętego rozwoju i dobra. Traktowanie aparatu państwowego przede wszystkim jako areny spełniania swoich ambicji czy chęci posiadania władzy jest z natury negatywne. Choć zdobycie władzy (a potem jej utrzymanie) jest jedynym, praktycznym gwarantem do realizacji swoich postulatów, to władza sama w sobie nie może być celem ani punktem odniesienia, a jej utwierdzanie nie może wykraczać poza ramy rządów odpowiedzialnych. Myślę, że obsadzania stanowisk ludźmi zaufanymi i sprawdzonymi w działalności społeczno-politycznej, wbrew medialnej nagonki, nie należy z góry oceniać negatywnie, jednakże należy określić jasne i nadrzędne kryterium oceny – konieczność istnienia danego stanowiska oraz kompetencje kandydata. Sam fakt gotowości aktywnego działacza partyjnego (choćby był bardzo kompetentny) nie może oznaczać utworzenia dla niego stanowiska w aparacie państwowym, ponieważ z natury rzeczy będzie to marnotrawstwo publicznych pieniędzy, co należy uznać za jeden z najcięższych grzechów aktywności politycznej. Tak samo sytuacja przedstawia się w przypadku, gdy występuje realne zapotrzebowanie na istnienie danego stanowiska, jednakże kandydat nie posiada wysokich kompetencji odpowiednich do sprawowania tego urzędu – ponownie jest to marnotrawienie publicznych pieniędzy. Najgorsza z możliwych ewentualności zachodzi w przypadku, gdy nie istnieje realne zapotrzebowanie na stanowisko oraz potencjalny kandydat nie posiada odpowiednich kompetencji do sprawowania danego urzędu – wtedy jest to nie tylko marnotrawienie publicznych pieniędzy, ale również najzwyczajniejsze oszustwo, wyłudzenie i kolesiostwo. Niestety, odnoszę wrażenie, że to właśnie taki schemat można zaobserwować w przypadku całej pookrągłostołowej elity politycznej.

            Dla zachowania kompletności nasze rozważanie wymaga jeszcze uzupełnienia o przypadek zupełnie odwrotny do powyższego – występuje realna potrzeba istnienia danego stanowiska oraz kandydat posiada wysokie kwalifikacje do sprawowania danego urzędu, jednak nie jest on działaczem partii rządzącej. W mojej ocenie zatrudnienie w tym przykładzie jest jak najbardziej prawidłowym postępowaniem.

            Reasumując, fakt przynależności partyjnej i doświadczenie w aktywności politycznej nie mogą być kluczem do objęcia urzędu przez danego człowieka, choć można je uznać za drugorzędną wartość dodaną - taki człowiek nie działałby celowo na szkodę obozu rządzącego, a raczej starałby się realizować jego postulaty, co zapewniałoby swego rodzaju spójność i skuteczność aparatu państwowego. Jednakże, zdecydowanie należy podkreślić, iż głównym wyznacznikiem przy obsadzaniu stanowisk publicznych powinna być realna konieczność istnienia danego stanowiska oraz wysokie kwalifikacje kandydata. O ile nie sposób jednoznacznie dowieść zasadności istnienia danego stanowiska (zależy od przyjętego modelu gospodarczego), o tyle warto rozważyć prawne usankcjonowanie wymogu posiadania wysokich kwalifikacji przez kandydata na stanowisko państwowe, co skutecznie zabezpieczałoby aparat państwa choćby przed częścią nadużyć partyjnego kolesiostwa. Odpowiedzialne rządy muszą opierać się przede wszystkim na radykalnym zminimalizowaniu marnotrawstwa publicznych pieniędzy oraz na wysokich kompetencjach jednostek współrządzących.

Krzysztof Szymański

Milo

Absolwent wydziału Elektroniki Mikrosystemów i Fotoniki na Politechnice Wrocławskiej. Fascynat tematyki związanej z szeroko rozumianymi służbami specjalnymi. Konserwatysta z ordoliberalnym poglądem na gospodarkę.

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree