30 listopad 2016
Poselstwo lorda Macartneya

 

XIX wiek był w historii Chin okresem bezprecedensowym. To właśnie w nim po wiekach triumfów i dobrobytu państwo ludności Han zostało sprowadzone do roli zachodniej półkolonii. Podczas gdy jeszcze w XVII wieku Chiny zdecydowanie górowały poziomem techniki oraz życia nad Europą, tak w ostatnich latach XVIII wieku to Europejczycy pukali do drzwi chińskiego smoka pokazując swoje techniczne innowacje zostawiające daleko w tyle Państwo Środka.

 

 

Chiny wchodziły w XIX wiek jako kraj względnie zamożny, produkujący ówcześnie około 30% światowego PKB. Francuski ekonomista polityczny odwiedzający Chiny w XIX wieku pisał "Nikt nie może zaprzeczyć, że jest to państwo najpiękniejsze na świecie, najgęściej zaludnione i najbardziej kwitnące ze znanych królestw. Imperium takie jak Chiny porównać można z tym, czym byłaby Europa zjednoczona pod jednym panowaniem".

Chińskie elity zamknięte na nowinki zewnętrzne nie miały pojęcia o europejskich osiągnięciach technicznych. Zachodnia rewolucja przemysłowa wytworzyła ogromne przewagi technologiczne Europy nad resztą świata. Wraz z rozwojem konkurujące mocarstwa europejskie docierały powoli w chińską strefę wpływów.

Państwo Środka było zarządzane od XVII wieku przez Mandżurską dynastie Qing. Mandżurowie izolowali Chiny od reszty świata pielęgnując przekonanie o ich wyjątkowości, pomimo, że Chiny od dawna utrzymywały kontakty handlowe z Europejczykami. W 1715 r. powstała w Kantonie pierwsza angielska faktoria. Portugalczycy ulokowali się w Makau, a Francuzi w Ningpo. W latach następnych pozycja Europejczyków słabła, a w 1756 roku cesarz ograniczył handel europejski do portu w Kantonie.

Autochtoni traktowali kupców europejskich jako kolejnych barbarzyńców, w dodatku wykazujących się nikłą znajomością chińskich zasad cywilizacyjnych. Dostęp do chińskiego rynku był ściśle kontrolowany. Handel morski odbywał się za pośrednictwem portu w Kantonie, a zagraniczny nie mogli kupować chińskich książek oraz uczyć się języka chińskiego. Chiny nie utrzymywały kontaktów międzynarodowych na zasadach partnerskich z innymi krajami, gdyż w okolicy nie było kraju o podobnym poziomie zarówno cywilizacyjnym, jak i demograficznym. W Europie natomiast narodzenie nowoczesnej dyplomacji stało się niejako "siłą rzeczy". Europa była rozczłonkowana na państwa o podobnym potencjale siły, również słabnąca pozycja Kościoła Katolickiego potęgowała napięcia.

W opozycji do europejskiej dyplomacji elity chińskie podpierały się swoją wielowiekową filozofią polityczną. Filozofia polityczna Chin mówiła, że Cesarz stanowił władzę niebiańską, był władcą tianxia, czyli wszystkiego, co pod niebem. Posiadał on mandat niebios na sprawowanie władzy, a jego osoba była pośrednikiem między ziemskim a niebiańskim światem. Wszelkie inne państwa były zależne od światowego centrum, stąd też mówi się na Chiny Państwo Środka. Taka filozofia stawiała automatycznie władców innych państw na poziomie niższym aniżeli niebiańskiego wysłannika. Zasadniczą różnicą było postrzeganie świata i cywilizacji. Podczas gdy Chińczycy uważali swoje państwo za jedyną cywilizację, a resztę ludów postrzegali jako barbarzyńskie, Europejczycy przybywali do Chin, aby odkryć i poznać jedną z wielu cywilizacji.

Chiny jako kraj lądowy o małej ilości naturalnych barier był narażony na najazdy. W XIX wieku musieli się oni zmierzyć z kolejnym najazdem co nie było szczególnym novum, natomiast zanegowanie sinocentrycznego porządku świata było czymś dotąd niespotykanym. W wiekach poprzednich, gdy ościenne ludy najeżdżały Chiny, ich celem było "wejście w buty" cywilizowanych ludzi, a konfucjańska klasa urzędnicza przekonywała ich, że rządzić imperium można jedynie według chińskich zasad. Odejście od nich powodowało utratę mandatu niebios, co skutkowało podważeniem legitymizacji władzy cesarskiej i buntów ludności. Mając świadomość przewagi liczebnej Hanów oraz to, że nie było w okolicy żadnego ośrodka cywilizacyjnego mogącego konkurować z Chinami, barbarzyńscy najeźdźcy sami chcieli kontynuować drogę cywilizacyjną, której centrum był Pekin. W historii Chin możemy wyróżnić trzy obce dynastie zasiadające na tronie cesarskim. Każda z nich zasymilowała się, niektóre do tego stopnia, że cesarz Zhangzhong z Dżurdżeńskiej dynastii Jin został uznany za wzorowego, konfucjańskiego władcę Chin.



Naciski brytyjskie

Brytyjczycy szukali sposobu na otwarcie handlowe Chin. Podczas gdy chińskie towary cieszyły się na zachodzie ogromną popularnością (zwłaszcza herbata i jedwab), zachodnie towary w Chinach były uznawane za mało wartościowe. Aby to zmienić, król brytyjski w 1893 roku wysłał na Daleki Wschód swoich przedstawicieli.

Poselstwo wysłane z lordem George’em Macartneyem na czele przywiozło list od króla Jerzego III i 600 skrzyń darów, mających w ich zamyśle olśnić chińskiego cesarza. Nie wykazał on jednak zainteresowania darami, a namowy lorda odnośnie otwarcia handlowego Chin zbył stwierdzeniem, iż Chińczycy maja wszystko, co istnieje na świecie i nie potrzebują dziwactw z barbarzyńskiego kraju. Macartney miał nadzieję przekonać cesarza zdobyczami industrializacji, który wedle zamysłu posła miał zostać oczarowany poziomem technicznym Brytyjczyków i sam prosić ich o wyciągnięcie z zacofania technicznego. Tak się jednak nie stało, a poselstwo było traktowane jak kolejny trybutariusz przynoszący dary cesarzowi. Misja Macartneya spełzła na niczym. Cesarz wysłał do króla Jerzego notę, w której pisał, że chińska stolica jest "ośrodkiem i centrum, wokół którego obracają się wszystkie części świata[..] Poddanym podległych nam krajów nigdy nie było wolno prowadzić swoich interesów w Pekinie".

Następni wysłannicy dotarli na Daleki Wschód w 1816 roku. Wizyta zakończyła się niemal natychmiastowym niepowodzeniem. Było to spowodowane odmową uroczystego pokłonu przed cesarzem, którego Chińczycy kazali nazywać powszechnym suwerenem, co spotkało się z odmową delegacji. Na zakończenie cesarz wezwał brytyjskiego księcia do posłuszeństwa by mógł postępować na drodze do cywilizacyjnej przemiany. Stwierdzono także, iż Wielka Brytania nie musi wysyłać kolejnych poselstw, aby udowodnić, że jest wasalem Chin.

W 1834 roku brytyjski minister spraw zagranicznych wysłał kolejne poselstwo. Było one jednak z góry skazane na niepowodzenie wobec sprzecznych instrukcji wydanych przez króla. Z jednej strony była mowa o podporządkowaniu się chińskim zwyczajom i prawom, a z drugiej domagano się stałych stosunków dyplomatycznych, brytyjskiej ambasady w Pekinie oraz dostępu do nowych portów na chińskim wybrzeżu. Żądania te spotkały się z odmową.

Rosnące w siłę mocarstwa europejskie za wszelką cenę chciały uzyskać dostęp do chłonnego rynku chińskiego. Z dzisiejszej perspektywy, propozycje przedstawione przez zachód nie budzą zdziwienia. Dążenie do wolnej wymiany towarowej czy chęć ustanowienia swojej placówki dyplomatycznej są standardem w relacjach międzynarodowych.

Brytyjczycy szukali towaru, który będą mogli sprzedawać w dużych ilościach w Chinach, dzięki czemu zniwelują swój deficyt w kontaktach handlowych z Chinami. Wybór padł na opium. Zaczęto na terenach kolonii w Indiach produkować opium, a następnie przemycać je w formie kontrabandy do Chin. Spożycie opium w Chinach rosło doprowadzając do nędzy obywateli . Było to możliwe ze względu na gigantyczną korupcje urzędników dworu cesarskiego, gdyż handel opium został zdelegalizowany w 1800 roku. W 1839 roku Lin Zexu został wysłany, aby zlikwidować handel opium w Kantonie. W związku z blokadą handlu i uwięzieniem brytyjskich kupców, Brytyjska flota przystąpiła do zablokowania chińskich portów, przejmowania chińskich statków oraz do zajęcia "dogodnej części chińskiego terytorium". Tak zaczęła się Wojna Opiumowa. Nawet wtedy cesarscy urzędnicy nie uświadamiali sobie przewagi militarnej Wielkiej Brytanii. Lin pisał oburzony do królowej Wiktorii: "wasze dzikusy z odległych mórz urosły w pychę tak bardzo, że ośmieliły się zlekceważyć i obrazić nasze potężne cesarstwo[..] Jeżeli pokornie poddacie się Niebiańskiej Dynastii i potwierdzicie swoją lojalność, być może będziecie jeszcze mogli oczyścić się z dawnych grzechów". Wojnę opiumową zakończyła seria upokarzających dla Chin traktatów, w wyniku których Brytyjczykom został przekazany Hongkong oraz zostały utworzone pięć portów otwartych na brytyjski handel.

Groźby Zachodu, a następnie Wojnę Opiumową Chińczycy traktowali jak kolejny chwilowy najazd barbarzyńców, który dzięki mądrości elit chińskich uda się odeprzeć. Nie byli oni jednak świadomi przewag osiągniętych przez ludzi z Zachodu. Napięte stosunki potęgował fakt kompletnego braku wzajemnego zrozumienia wynikającego z różnic cywilizacyjnych. W chińskiej historii czas od wybuchu wojny opiumowej do proklamowania ChRL w 1949 roku nazywa się stuleciem upokorzeń. W sto lat Chiny z bogatego Państwa Środka stały się biednym, zacofanym państwem peryferyjnym. Wspomnienie stulecia upokorzeń zafundowanego przez "zamorskich diabłów", jest wciąż żywe w głowach decydentów Komunistycznej Partii Chin.

 

 

Damian Adamus

 

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree