09 kwiecień 2017

Ostatni atak USA na Syrię wzbudził w naszym kraju i nie tylko, poza słusznym oburzeniem, faktyczną konsternację. Nie tyle nawet z faktu, że większość fanów Trumpa była jednocześnie sympatykami syryjskich sił rządowych kierowanych przez Asada, ile z tego, że sam Trump jak dotąd reprezentował dość racjonalne podejście w sprawie konfliktu i otwarcie krytykował poprzednią administrację za wspieranie islamistów i doprowadzenie do narodzin ISIS. 

 

Gdzie można szukać przyczyn tego tak nieoczekiwanego odwrócenia? W Kongresie. W dniu głosowania, 25 marca, administracja prezydenta została zmuszona do wycofania z Izby Reprezentantów sztandarowego projektu kampanii prezydenckiej, czyli likwidacji systemu ubezpieczeń zdrowotnych popularnie określanego jako Obamacare. Projekt pomimo zdominowania obu izb przez republikanów nie miał szans na przyjęcie z powodu wolty radykałów z tzw. „Tea Party” którzy rozwiązania mające zastąpić Obamacare uznali za zbyt umiarkowane, a których własne propozycje były nie do przyjęcia przez resztę klubu, tym bardziej demokratów. Sytuacja została powszechnie uznana za wyjątkową klęskę nowej administracji.

Wygląda na to, że negocjacje z demokratycznymi kongresmenami, zapowiedziane już w dniu wycofania projektu, swój finał znalazły w kontynuacji proizraelskiej polityki na Bliskim Wschodzie, zamanifestowanej w piątkowym bombardowaniu bazy al-Shajrat. Chyba każdy kraj ma swój odpowiednik PSL-u.

Na zachodzie bez zmian - chciałoby się rzec, sama zaś sprawa pokazuje kilka istotnych rzeczy. Jak wielkie, idealistyczne i wizjonerskie reformatorstwo po dojściu do władzy musi się czasem mierzyć z prozą politycznego życia, oporem materii oraz istniejącym stanem rzeczy i jaką cenę może mieć nieprzejednana realizacja programu. Że nawet w tak potężnych i poważnych państwach jak USA polityka zagraniczna jest tylko funkcją polityki krajowej. I, co chyba najważniejsze, jak istotną rzeczą może być współdziałanie metropolii i zorganizowanej diaspory, czego powinniśmy się uczyć, a w czym już od dawien dawna leżymy oraz jak kłopotliwe może być istnienie tak zorganizowanej mniejszości w naszym własnym kraju.   

 

Aleksander Sienicki 

Aleksander Sienicki

Człowiek z ćwierćwieczem na karku. Zatwardziały: nacjonalista, kapitalista i demokrata. Miłośnik: wina, techniki, nauki, fantastyki, poezji śpiewanej, astronomii, pięknych kobiet i własnych hektarów, różnymi sposobami jakoś próbujący łączyć te pasje, w różnych kombinacjach. Zajmuję się tu przede wszystkim działem "świat" ze szczególnym uwzględnieniem tego co nie jest Europą i co uważam za bardzo przyszłościowe zagadnienie. 

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree