Radomscy narodowcy ramię w ramię z… SLD | Narodowcy.net

Radomscy narodowcy ramię w ramię z… SLD

Chodzi o Józefa Grzecznarowskiego, działacza socjalistycznego i przedwojennego prezydenta Radomia. Decyzja przewodniczącego rady miejskiej z PiS o niezwołaniu uroczystej sesji rady miejskiej na zakończenie procedury przyznawania tytułu Honorowego Obywatela Radomia wywołała oburzenie lewicy i m.in. Ruchu Narodowego.

Wnioski o nadanie honorowego obywatelstwa składano wcześniej dwukrotnie. W 2012 roku został zablokowany przez radnych Prawa i Sprawiedliwości. W 2013 roku nie uzyskał pozytywnej opinii Komisji Kultury Rady Miejskiej w Radomiu. Tegoroczny wniosek został złożony przez Sojusz Lewicy Demokratycznej. 2 lipca 2018 roku Rada Miejska Miasta Radomia w drodze uchwały przyznała tytuł honorowego obywatela Grzecznarowskiemu.

Oburzenie wywołała wypowiedź przewodniczącego rady miejskiej Dariusza Wójcika, który kończąc jedną z sesji Rady, rzucił, że zastanawia się czy zakończyć procedurę przyznawania Grzecznarowskiemu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Radomia uroczystą sesją.

Swoje oburzenie wyraziła lewica na zwołanej konferencji prasowej. Marcin Dądrowski, szef radomskiego SLD mówił:

PiS od samego początku rzucało inicjatorom akcji kłody pod nogi i dzisiaj też ma zapędy, aby do uroczystego nadania tytułu nie doprowadzić. Przewodniczący zmienia zdanie: w czerwcu i lipcu obiecywał publicznie i obiecywał córkom prezydenta Grzecznarowskiego, że sesja uroczysta będzie. Apelujemy, aby jeszcze raz się zastanowił i zgodnie z regulaminem doprowadził procedurę do końca”.

Kilka godzin później Komitet Wyborczy Wyborców Radomska Prawica, na który składają się Ruch Narodowy, Partia Wolność oraz Kongres Nowej Prawicy wydał swoje oświadczenie. „Z dużym niesmakiem przyjmujemy decyzję radnych Rady Miejskiej w Radomiu, którzy podczas poniedziałkowych obrad nie zdecydowali się na zwołanie uroczystej sesji Rady Miejskiej w celu nadania Józefowi Grzecznarowskiemu medalu Honorowego Obywatela Radomia. Choć prezydent Grzecznarowski nie jest bohaterem w pełni z naszej bajki (wystarczy wspomnieć o działalności we frakcji bojowej PPS), to nikt nie jest w stanie zaprzeczyć zasługom, jakie miał on dla naszego miasta. Rozwój sieci wodno-kanalizacyjnej, budowa mieszkań, zmniejszenie bezrobocia przez umiejętne ściągnięcie inwestycji – to tylko część jego dokonań. (…) Bliskość ze zwykłymi mieszkańcami i umiejętność działania ponad podziałami dla wielu obecnych radomskich polityków jest wyrzutem sumienia. Być może tym należy tłumaczyć niechęć do zwołania uroczystej sesji Rady Miejskiej, podczas której można by uhonorować tego zasłużonego radomianina. W naszej opinii brak woli do zwołania uroczystej sesji jeszcze w tej kadencji Rady jest również nietaktem w stosunku do wszystkich środowisk i osób zaangażowanych w inicjatywę nadania honorowego obywatelstwa miasta Radomia dla prezydenta Grzecznarowskiego (…)”.

Przewodniczący rady miejskiej tak tłumaczył swoje zachowanie: „Nie było z mojej strony ani złośliwości, ani żadnej polityki. Po sesji powiedziałem, że w momencie kiedy było nadane honorowe obywatelstwo dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego, sesji nie zrobiliśmy, bo ustaliliśmy, że nie będziemy robić uroczystych sesji osobom zmarłym. I zapytałem wtedy radnych, czy takie stanowisko podtrzymujemy, czy robimy sesję, albo jedziemy do córek Józefa Grzecznarowskiego” Dodaje, że część radnych była za uroczystą sesją, część przeciw, więc stwierdził, że wróci do sprawy na posiedzeniu prezydium rady. „Pan Dąbrowski nie ma nic ciekawego do zaproponowania, niech nie robi sobie kampanii wyborczej na osobach zmarłych. Jak był w PiS, to był przeciwko Grzecznarowskiemu, a teraz go popiera”.

Ostatecznie uroczysta sesja rady miejskiej odbędzie się 11 września.

Kim jest postać, która jednoczy narodowców i lewicę?

Urodzony w 1884 roku, syn robotnika, członek Polskiej Partii Socjalistycznej. W 1900 roku wyrzucony z pracy w Warszawie za udział w strajku przeniósł się do Radomia. Należał do frakcji bojowej PPS, po zamachu na carskiego strażnika ziemskiego Jana Łosiewicza (przeprowadzonym za pomocą tomahawka!), ścigany listem gończym musiał uciekać do Krakowa, a stamtąd do Szwajcarii. Pod koniec 1905 roku wrócił na ziemie Królestwa Polskiego. Działał jako konspirator, w 1906 roku został zraniony w czasie zamachu bombowego, po czym leczył się Krakowie, gdzie wytypowano go na kurs instruktorów do Zakopanego. Tam poznał Józefa Piłsudskiego.

Po rozłamie w PPS objął kierownictwa Organizacji Bojowej PPS Frakcji Rewolucyjnej w Lublinie, a później w Siedlcach. W 1907 roku został aresztowany i przewieziony do Radomia, gdzie skazano go na 9 lat katorgi. Na skutek zeznań denuncjatora Warszawski Sąd Wojskowy skazał go dwukrotnie na karę śmierci, jednak oba te wyroki zmieniono na dożywotnią katorgę. W Płocku, gdzie był osadzony wziął udział w buncie więźniów i podjął próbę ucieczki. Zesłano go do więzienia w Smoleńsku. W 1917 roku w wyniku Rewolucji Lutowej został uwolniony. Brał udział w walkach w Moskwie w trakcie rewolucji październikowej. Jest to prawdopodobnie jedyna osoba, która otrzymała jednocześnie Order Czerwonego Sztandaru za udział w rewolucji w Rosji i Krzyż Niepodległości z Mieczami za udział w odzyskaniu niepodległości przez Polskę.

Po powrocie do Polski w 1918 roku został komendantem Milicji Ludowej PPS w Radomiu. Na początku stycznia 1919 roku oddziały Milicji Ludowej, na rozkaz Grzecznarowskiego wynikający z zawirowań politycznych wokół rządu Jędrzeja Moraczewskiego, zaatakowały oddziały 26 i 24 pułku piechoty. Doszło do całonocnych starć. Na życzenie Piłsudskiego Grzecznarowski nie poniósł konsekwencji swoich działań, ale czasowo przeniesiono go do Warszawy.

Po powrocie do Radomia zorganizował Związek Zawodowy Robotników Garbarskich. Kierował Miejską i Okręgową Radą Związków Zawodowych w Radomiu. W 1923 roku został radnym Rady Miejskiej i ławnikiem magistratu. Od 28 maja d1927 roku do 1 października 1930 roku pełnił funkcję prezydenta miasta Radomia, jednak po uchwale Rady Miejskiej potępiającej uwięzienie posłów Centrolewu w Brześciu decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych został pozbawiony stanowiska.

W 1934 roku ponownie został ławnikiem magistratu, a od 1938 roku prezydentem Radomia. Na okres jego rządów przypada złoty okres rozwoju miasta. Zbudowano wodociągi, kanalizację, gazownię, rzeźnię, cztery szkoły, liczne bloki i baraki dla bezdomnych oraz targowiska na placu Jagiellońskim. Przyczynił się także do budowy linii kolejowej z Radomia do Warszawy, z jego inicjatywy powstała „Tytoniówka”, fabryka telefonów Ericsson, a także fabryka „Bata”. Wojna przeszkodziła w uruchomieniu fabryki samochodów Forda.

Od 1924 do 1929 roku był przewodniczącym Zarządu Kas Chorych w Radomiu, organizował spółdzielczość robotniczą. Współtworzył pismo „Życie Robotnicze”. Przewodniczył oddziałowi radomskiemu Stowarzyszenia byłych Więźniów Politycznych.

Po zajęciu miasta przez Niemców został osadzony w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen potem w Buchenwaldzie. Uczestniczył w tzw. „Marszu śmierci”, z którego został uratowany przez wojska amerykańskie 2 lutego 1945 roku. 2 października 1945 roku wrócił do Radomia. Podjął pracę w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym  a następnie został dyrektorem Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego.

Cały czas aktywnie działał na gruncie lokalnym, w 1956 roku przyjęto go do PZPR. Od końca 1956 r. do 1972 pełnił funkcję prezesa Radomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Był pomysłodawcą i realizatorem m.in. budowy osiedla Ustronie, Osiedla XV-lecia, oraz modelu W-70 jako standardu wykończenia mieszkań. Dzięki jego inicjatywie powstało Spółdzielcze Zrzeszenie Budowy Domków Jednorodzinnych „Własne Domy”. Zmarł 7 kwietnia 1976, w wieku 92 lat w Radomiu. 

Jego zasługi dla miasta są nie do przecenienia – nic dziwnego, że dzisiaj jednoczy radomian.

Komentarze

Adam Szabelak

Działacz Młodzieży Wszechpolskiej od 2014 roku. Organizator m.in. turnieju piłkarskiego "Cześć Ich pamięci!" i współorganizator Radomskiego Konwentu Polskiej Popkultury - KonRad. Zainteresowania: geopolityka, wędrowanie, gry "bez prądu", niszowa piłka nożna.