> Rafał Buca: Ciemna strona Czesława Miłosza

Rafał Buca: Ciemna strona Czesława Miłosza

Czesław Miłosz był jednym z najwybitniejszym literatów swoich czasów. Przez swoje antyklerykalne i niekiedy ojkofobiczne przekonania szybko stał się ulubieńcem lewicy oraz podzielił polskich literatów na dwa obozy, Herbertowski i Miłoszowski. O ile patriotyczne przekonania Herberta są Polakom dość dobrze znane, to często zapominamy (lub chcemy zapomnieć), jakie były poglądy Czesława Miłosza.

Antypolonizm

W twórczości noblisty, zarówno w wierszach, jak i książkach, można doszukać się często nawet skrajnego antypolonizmu. Jednym z bardziej wyraźnych przykładów jest wiersz Campo di Fiori. Czesław Miłosz bagatelizuje w nim cierpienia Polaków w okupowanej Warszawie, życie ludności polskiej porównuje do karuzeli. Ją natomiast porównuje z tragicznie płonącym Gettem Warszawskim, niewiele interesującym warszawiaków. Każdy, kto zna historię, wie, że porównanie życia Polaków w stolicy podczas nazistowskiej okupacji do wesołego miasteczka oraz wskazywanie nieczułości Polaków wobec cierpienia Żydów, jest co najmniej haniebne.  

Tytułowe Campo di Fiori to plac rzymski, na którym inkwizycja spaliła renesansowego myśliciela, Bruno Giordano. Śmierć Giordano i obojętność ludności rzymskiej wobec niej porównane z wydarzeniami do roku 1943 mają pokazać, jak wielka była obojętność Polaków wobec Holocaustu. Oczywiście postać Bruno Giordano również nie jest przypadkowa. Został on zabity przez ,,ciemny klerykalny lud”. Za ciemny i klerykalny Miłosz uważał też lud polski z okresu XX-lecia międzywojennego.

Podejście “naszego” noblisty do II RP Jan Bodakowski na łamach Frondy opisuje w następujący sposób:

“Oceniając odrodzoną II RP, Miłosz gardził wszystkim. Od endeków po Wiadomości Literackie. Doceniał tylko rolę masonerii. Kościół katolicki oskarżał o szerzenie rasizmu. II RP uznawał za twór faszystowski i prymitywny. Z lubością przytaczał wszelkie negatywne opinie o przedwojennej Polsce. Przemilczał osiągnięcia Polaków w dwudziestoleciu międzywojennym. Samych Polaków opisywał jako prymitywów.”

Jaś Kapela, znany z atakowania Żołnierzy Wyklętych i paradowania z czerwonymi flagami na łamach Krytyki Politycznej, napisał kiedyś tekst o ,,nieznanych faktach z życia Miłosza”. Publicysta hołduje poecie, stwierdzając, że należał on do Antify oraz że był homoseksualistą. Choć takie wypowiedzi są zdecydowanie nadinterpretacją, to nie można zaprzeczyć temu, iż Czesław Miłosz obracał się w kręgach homoseksualnych. Opisując kiedyś środowiska gejowskie w Warszawie napisał wprost: “Kto zresztą tej skłonności nie ma?”. Pisał też, że w tych kręgach uważano go za “swojego, ale nieujawnionego”. Miłosz jest jednym z ulubieńców Krytyki Politycznej i wielu innych lewicowych redakcji. Wydano nawet książkę pt. ,,Czesław Miłosz – Przewodnik Krytyki Politycznej”. Jaś Kapela w wyżej wspomnianym artykule zaznacza też fakt o działalności antyendeckiej noblisty i ogólnej niechęci do narodowców. Jedna z koleżanek z młodych lat opisuje Miłosza w ten sposób:

„Żeby było weselej, napiszę, jak Cię pamiętam. Pochylnia w Sali Śniadeckich, ty lecisz na czele grupy robotników i studentów, goniąc bojówkę endecką, która chciała rozbić wieczór poezji różnych narodów. Masz taką minę wilkołaka, jaką umiałeś robić, zęby na wierzchu, oczy wytrzeszczone, w ręku trzymasz szczątki krzesła. I wyjesz.”

Po wojnie poeta pracował dla komunistycznego rządu jako dyplomata w Stanach Zjednoczonych. Jego postawę wobec władz PRL-u innny wielki poeta, Zbigniew Herbert, uważał za skrajnie konformistyczną. Po zakończeniu współpracy z rządem Miłosz rozpoczął  pracę naukową w USA. Jakiś czas później komunistyczny rząd potępił dzieła Miłosza, a emigracja pozostała tym faktem niewzruszona, znając jego wcześniejsze układy i sympatie.

Bożena Chrząstowska w swojej książce “Poezje Czesława Miłosza” pisze o artyście następująco:

“przyjmowany jest w kraju jako pisarz narodowy, a z tym pojęciem wiąże się polskość, ze wszystkimi tradycyjnymi uwarunkowaniami, jak katolickość, jak współodczuwanie wszystkich narodowych tragedii, jak obywatelskość i społeczno – polityczne zatroskanie o losy narodu. W esejach Miłosz jest w ciągłym konflikcie z polskością”.

Ojkofobicznych cytatów Miłosza, w których mówi z pogardą o Polakach, Polsce i swoim pochodzeniu nie brakuje. Pozwolę sobie przetoczyć jeden z nich:

“Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem urodził.” (Prywatne Obowiązki, 1990r.)

Uznawany jest on za “przedstawiciela obojga narodów” – zarówno Polski, jak i Litwy. Jeżeli nie kosmopolitą, to czuł się zdecydowanie bardziej polskojęzycznym Litwinem niż Polakiem. Jest też honorowym członkiem Związku Pisarzy Litewskich oraz wielokrotnie odznaczanym przez Republikę Litewską. Niechętnie identyfikował się z Polską, choć pisał jedynie po polsku i czasem po angielsku.

Miłosz a katolicyzm

Kardynał Stefan Wyszyński po przeczytaniu jednej z książek Czesława Miłosza skomentował ją bardzo ostro. Jak podaje Maria Okońska, bliska przyjaciółka Prymasa Tysiąclecia, skwitował ją oburzony następującymi słowami:

„Może człowiek błądzić, może popełniać różne, nawet bardzo złe czyny, bo ma wolną wolę, ale nie ma prawa o tym pisać, upowszechniać tego i zatruwać tym duszy Narodu. Tego czynić nie wolno! To jest wobec Narodu – zbrodnia” 

Środowisko Radia Maryja bardzo ostro skwitowało artystę po jego śmierci krótką notką w jednym ze swoich organów prasowych:

“W wieku 93 lat zmarł w Krakowie Czesław Miłosz – poeta, pisarz, eseista, laureat literackiej Nagrody Nobla. Miłosz urodził się w Wilnie. Przed wojną sympatyzował z komunizmem, po wojnie był przez kilka lat komunistycznym dyplomatą. Opowiadał się za uczynieniem z Polski 17. Republiki Sowieckiej. Warto przypomnieć, że w 1945 roku publicznie postulował, aby w Polsce Ludowej nie wydawać Biblii. Stwierdził, że jest to książka okrutna, krwawa i przygnębiająca. Na łamach “Tygodnika Powszechnego” atakował ojca Maksymiliana M. Kolbego. Oczerniał wydawane przez świętego Maksymiliana pisma “Mały Dziennik” i “Rycerz Niepokalanej”, nazywając je antysemickimi”

Radio Maryja sprzeciwiało się też pochowaniu Miłosza na skałce w Krakowie, spór ten roztrzygnął dopiero Papież Jan Paweł II, który oficjalnie poparł poetę, z którym zresztą zdarzało mu się korespondować. Mówi się, że Karol Wojtyła jako człowiek z artystyczną przeszłością doceniał przede wszystkim wartość literacką dzieł. Co ciekawe, sam Czesław Miłosz również pałał dużą sympatią do Papieża, pisał nawet dla niego wiersze. Religijność poety w obliczu wielu antykatolickich artykułów budzi jednak sporo wątpliwości. Całe życie był on właściwie niepokornym wobec hierarchii kościelnej poszukiwaczem religijnej tożsamości. Czy katolikiem? Raczej nie.

Szorstka przyjaźń ze Zbigniewem Herbertem

Pisząc o Czesławie Miłoszu nie można nie wspomnieć o innym wielkim poecie,  Zbigniewie Herbercie. To właśnie ich spór podzielił polskich humanistów i resztę inteligencji na dwa obozy – lewicowo-kosmopolityczny Miłosza oraz narodowo-patriotyczny Herberta. Profesor Jan Tomkowski porównywał kiedyś ich konflikt do sporu między Adamem Mickiewiczem a Juliuszem Słowackim i moim zdaniem nie jest to nadużyciem, zważając na to, iż Herbert i Miłosz to najwięksi polscy poeci II połowy XX wieku.

Panowie długo się przyjaźnili i nawet wzajemnie się sobą inspirowali  aż doszło do rozłamu, który rozdzielił ich prawie na całe życie, bowiem dopiero na łożu śmierci jednego z nich pisarze się pogodzili w rozmowie telefonicznej. To, co przelało czarę goryczy i rozpoczęło konflikt między dwoma tak różnymi twórcami, to wypowiedź Czesława Miłosza podczas kolacji z amerykańską inteligencją. Miłosz miał podczas niej stwierdzić, że Polska powinna stać się republiką Związku Radzieckiego. Wówczas Herbert wstał i przez kilka minut wygarniał przyszłemu nobliście, co o nim myśli. “To było morderstwo intelektualne na swojej Ojczyźnie” – po latach skomentował Herbert w wywiadzie na temat swojego byłego przyjaciela. Jeszcze ostrzej o Miłoszu Zbigniew, twórca postaci Pana Cogito, wyraża się w wierszu pt. “Chodasiewicz”. Myślę też, że zacytowanie tego fragmentu będzie najlepszym podsumowaniem mojego artykułu.

 

“był hybrydą w której wszystko się telepie

duch i ciało góra z dołem raz marksista raz katolik

chłop i baba a w dodatku pół Rosjanin a pół Polak”

 

 

 

[1]http://niedziela.pl/artykul/74835/nd/Stefan-Kardynal-Wyszynski-o-Czeslawie

[2]https://www.pch24.pl/jak-to-ze-spaleniem-giordano-bruno-bylo-naprawde,34058,i.htm

[3]http://krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/szesc-rzeczy-ktorych-ci-nie-powiedza-o-miloszu-w-szkole/

[4]https://pl.wikipedia.org/wiki/Czesław_Miłosz

[5]https://www.salon24.pl/u/jan-bodakowski/389311,antypolskie-oblicze-czeslawa-milosza

[6]http://www.nto.pl/styl-zycia/rozmaitosci/art/4453555,jak-papiez-uratowal-poete-jan-pawel-ii-i-czeslaw-milosz,id,t.html

[7]http://www.fronda.pl/blogi/prawda-o-nobliscie/prawda-o-nobliscie,23685.html

[8]http://www.milosz.pl/przeczytaj/poezja/32/campo-di-fiori

Komentarze

Rafał Buca

Redaktor portalu Narodowcy.net, katolik oraz nacjonalista, zaangażowany w ruch Pro-Life. Od 2015 roku związany z Młodzieżą Wszechpolską. Interesuje się polityką i socjologią. Nacjonalizm uważa za złoty środek między liberalnym indywidualizmem, a kolektywistycznym totalizmem.