Pamiętajmy o sprzątaniu duszy

Końca dobiega okres Adwentu. Niebawem nadejdzie Boże Narodzenie. Czy jesteśmy przygotowani na przyjęcie Pana Jezusa? Wielu z nas – katolików – czyni regularnie kroki, żeby to święto mogło być spędzone w miłej, rodzinnej atmosferze. Sprzątanie domu, gotowanie potraw, czy szykowanie prezentów – to tylko niektóre z czynności, które podejmujemy, żeby lepiej spędzić nadchodzące dni. Warto jednak zastanowić się, czy to jest istotą przeżywania okresu świąt Bożego Narodzenia. Czy rzeczywiście sprzątamy, gotujemy i sprawiamy prezenty po to by lepiej przeżyć te dni? Mimo wielu trudu, jaki w to wkładamy, tego rodzaju szeroko stosowane praktyki nie odzwierciedlają istoty przeżywania Bożego Narodzenia. To wszystko, po ludzku, jest bardzo potrzebne, ale trzeba pamiętać, że to wszystko to nic innego jak marne uzupełnienie dla duchowego wymiaru Bożego Narodzenia. Jeśli więc zależy nam na godnym przeżyciu Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego, konieczne jest przede wszystkim przygotowanie i „posprzątanie” naszej duszy. Mowa rzecz jasna o sakramencie pokuty i pojednania. Ów tekst ma za zadanie przedstawić niezmienną, wielką wartość uczciwej spowiedzi dla każdego katolika.

 

Warto zaznaczyć, że sakrament, o którym ma traktować ten tekst, nazywany jest również (nie przez przypadek) sakramentem nawrócenia. Jest on bowiem szansą dla zagubionych dusz, by odnowić relację z Panem Bogiem. Wydaje się, że możliwość ponownego przylgnięcia do Ojca jest w jego przypadku jedną z najważniejszych wartości. Nie można zapominać o drodze, która prowadzi do spotkania z Miłosiernym Bogiem i doświadczenia przebaczenia i pokoju. Choć Sakrament zakłada spełnienie pięciu warunków: rachunku sumienia, żalu za grzechy, postanowienia poprawy, szczerej spowiedzi i zadośćuczynienia, to my skupimy się tylko na trzech z nich – rachunku sumienia, żalu za grzechy oraz zadośćuczynieniu.

Pierwszy z nich polega na indywidualnym rozpatrzeniu własnych grzechów. Należy w jego przypadku opierać się nade wszystko na Słowie Bożym. Rachunek sumienia to wniknięcie we własne sumienie. Wiemy jednak, ze formacja sumienia zależy od indywidualnego zaangażowania, dlatego zarówno moralne rozstrzyganie jak i osąd są zawsze subiektywne. Bóg dał jednak wspaniałą pomoc do formacji sumienia. Jest nią Słowo Boże: przykładem niech będą Dekalog, Kazanie na Górze oraz pouczenia apostolskie. Zawsze gdy człowiek spotyka się ze Słowem Bożym i próbuje się w nim odnaleźć, dostrzega bez trudu wzorce postępowania, wartości; odnajduje drogę życia, która pewnie poprowadzi przez meandry codziennego życia. Warto również korzystać z gotowych modeli rachunku sumienia – szczególnie jeśli nie ma się obycia z Pismem Świętym. Zawierają one przeważnie bardzo rozległe interpretacje danej perspektywy rozpatrywania swoich grzechów np. w postaci licznych pytań o realizację każdego z Przykazań, których niekiedy sami nie bylibyśmy w stanie sobie postawić. Łatwo się domyślić, że funkcjonuje wiele sposobów na uczciwe podejście do tego elementu sakramentu pokuty. Pozwolę sobie zaproponować kilka z nich:

- https://liturgia.wiara.pl/doc/419176.Rachunek-sumienia-na-podstawie-Dekalogu

- http://www.spowiedz.pl/rach1.htm

- http://mateusz.pl/mt/ko/ko-rssic.htm

- https://dominikanie.pl/2015/03/rachunek-sumienia-na-cztery-sposoby/

Drugim warunkiem, dziś często pobieżnie traktowanym jest żal za grzechy. Sobór Trydencki definiuje go jako „ból duszy i znienawidzenie popełnionego grzechu z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości”. Rozróżniamy dwa typy żalu za grzechy. Pierwszy nazywany jest „żalem doskonałym”. Wynika on z miłości do Pana Boga. Drugi natomiast zwać możemy „żalem niedoskonałym”, gdyż pochodzi od strachu przed karą za grzechy lub z obrzydzenia grzechem. Każdy rodzaj żalu jest darem Bożym.

Do prawdziwego pojednania z Bogiem (poza pominiętym aktem szczerego wyznania grzechów) potrzebne jest jeszcze zadośćuczynienie. Czasami nazywany jest pokutą i kojarzony często z modlitwą nadawaną przez spowiednika. Ten czynnik nie musi jednak być koniecznie związany wyłącznie z modlitwą. Możemy przecież równie dobrze pokutować czyniąc miłosierdzie względem bliźnich, czy służąc im. Takie zachowanie jest formą ofiary oraz odbudowania w nas pełnego zdrowia i porządku duchowego. Rozgrzeszenie po wyznaniu grzechów usuwa bowiem nasze grzechy, ale nie naprawia spustoszenia, które zostało w nas zaprowadzone. Jest zatem rzeczą konieczną nie pozostawanie w bierności po sakramencie pokuty i pojednania. Nieustanna praca nad sobą w duchu karności, dyscypliny i pokory mogą nas wybawić z wielu grzechów ciężkich.

Pamiętajmy, że dla każdego katolika regularne korzystanie z sakramentu pokuty nie tylko jest przykazaniem, ale również koniecznością, jeżeli poważnie traktując sprawy swojego zbawienia, chce się rozwijać duchowo, umacniać wiarę i zażyłość z Bogiem. Jak już było zaznaczone we wstępie – w obliczu zbliżających się świąt Bożego Narodzenia należy w sposób szczególny pamiętać o duchowym przygotowaniu, pamiętać, żeby nie sprzątać tylko w domu, ale przede wszystkim uporządkować to, co nie jest własciwe Dziecku Bożemu. Dopiero wtedy będzie można poczuć się autentycznie przygotowanym na narodziny Syna Bożego i prawdziwie się nimi ucieszyć. Skupienie się na tym, co w istocie jest mało ważne – na zewnętrzych przygotowaniach, może sprawić, ze rozminiemy się z Tym, który przychodzi, a wtedy całe te przygotowania nie będą miały większego sensu, staną się tylko rodzinną biesiadą.

Czy warto? To trochę tak jak szumne celebrowanie urodzin bez Solenizanta.

 

Michał Walkowski

Wspieraj Media Narodowe

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree