Sic transit gloria mundi. O Bożym Prawie w uroczystość 3 maja.

Wspominając dwie ważne uroczystości przypadające 3 maja nie możemy tylko wspominać minionych wydarzeń, ale wyciągając wnioski z historii tworzyć nową rzeczywistość. Historia jest po to, by uczyć prawdziwej mądrości, a dzieje Ojczyzny, tak jak dzieje każdego człowieka są odbiciem Bożego zamysłu. Trzeba nam o tym stale sobie przypominać.

"W Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone." (Kol 1, 16) 

3 maja obchodzimy dwie uroczystości mocno ze sobą związane. Państwową i kościelną.


3 maja 1791 r. Sejm Czteroletni przyjął pierwszą w Europie, a drugą na świecie, ustawę zasadniczą, która regulowała porządek prawny w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Polska stała się monarchią konstytucyjną, prawa szlachty zostały mocno ograniczone, chłopów wzięto pod opiekę państwa, a liberum veto i wolną elekcję przy wyborze króla porzucono. Przez 14 miesięcy zbudowano na jej podstawie szereg praw, które regulowały życie w naszej Ojczyźnie. To, co miało służyć Ojczyźnie, okazało się jednak jej testamentem.
Oburzenie ze strony Rosji wywołane odejściem od status quo, targowica magnatów, którym odebrano przywileje, pociągnęło za sobą 123 lata zaborów. Polska nie istniała na mapach, ale nigdy nie przestała istnieć w sercach tych, którzy ją szczerze kochali. Konstytucja wypełniła w swoich założeniach część ślubowań złożonych przez króla Jana Kazimierza w lwowskiej katedrze 1 kwietnia 1656 roku, który zobowiązywał się wziąć pod opiekę lud polski i zaprowadzić sprawiedliwość społeczną.

129 lat po tych wydarzeniach, dwa lata po tym jak Polska odzyskała niepodległość, w 1920 r. na prośbę polskich biskupów papież Benedykt XV ustanowił święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Jej kult, kult Królowej Korony Polskiej, żył wśród Polaków pod zaborami, żył wśród emigracji i odegrał ogromną rolę w pracy nad budzeniem poczucia i świadomości narodowej. Zaborcy doceniali jego znaczenie i prowadzili walkę z jego propagowaniem, nakazując m.in. usuwanie wezwania „Królowa Korony Polskiej” z Litanii loretańskiej, zwalczając pielgrzymki do Częstochowy, usuwając z bibliotek publikacje o Królowej Korony Polskiej i ścigając procesami posiadanie i rozpowszechnianie kopii obrazu jasnogórskiego. To święto również nawiązywało do ślubów Jana Kazimierza, który pod opiekę Maryi powierzył swoje królestwo.

Dziś, w jednym dniu, dziękujemy Bogu za te dwie tak ważne dla Polski i Narodu sprawy. Ale takie wydarzenia nie są po to by je wspominać, ale po to by z nich czerpać doświadczenie i siłę do tworzenia rzeczywistości w której przyszło nam żyć.
Mamy takie miejsca w naszej Ojczyźnie, które uczą prawdziwej mądrości. Królewska Katedra na Wawelu jest wielkim świadkiem historii, ale i nauczycielem dla pokoleń Polaków i dla nas. Otóż właśnie tu spoczywają ci, którzy stanowili prawa i kierowali ludźmi. A dziś? Leżą wymieszani z prochem ziemi pod pięknie rzeźbionymi kamieniami. Ci, których potęga była powszechnie uznawana, których zasługi dla Ojczyzny nie budzą wątpliwości, którzy mieli wpływ na całą Europę, stanęli przed Panem, w którego władzy dotąd jedynie, mniej lub bardziej, wiernie uczestniczyli.

Mijają wieki, a człowiekowi dalej się wydaje, jakoby cokolwiek na ziemi od niego zależało. Żyjemy co prawda w innych realiach, w wolnej Polsce, ale dalej kłócimy się co wolno, a czego nie wolno. Żyjemy w świecie walki o władzę, w świecie obliczonym na tanie efekciarstwo i rządzonym twardymi regułami rynku, ekonomii i życiowego sukcesu, gdzie liczy się siła przebicia, spryt i umiejętność ustawienia się. Kto naprawdę jest wielkim, a kto malutkim i żałosnym w tym naszym pokręconym świecie? I gdzie w tym wszystkim nasze miejsce jako Dzieci Bożych? Gdzie w tym wszystkim Chrystusowa Ewangelia, gdzie Prawo Boże?

Dziś ludziom wydaje się, że wszystko mogą ustalić przegłosowując jednym „za” czy „przeciw”, wydaje się, że mogą o wszystkim zadecydować przez ustawy, poprawki, poprawki poprawek. Pewnie, że bez jasno określonych zasad społecznego życia ludzie szybko pozabijaliby się wzajemnie. Trzeba troszczyć się o przestrzeganie prawa i nie ulega wątpliwości, że jako katolicy jesteśmy do tego zobowiązani, ale nie wolno nam zapomnieć nigdy o tym, że jedynym prawem, którego musimy przestrzegać ponad wszystkim jest to, co Bóg wpisał w nasze sumienia i dał w Objawieniu, w Jezusie Chrystusie i Tradycji Kościoła. To jest jedyne prawo, nad którym nie ma żadnej dyskusji i które jest najpierwsze wobec wszystkiego, co sobie człowiek wyduma.
A dziś trzeba nam o tym mocno pamiętać, bo niektórzy chcą głosować nawet nad tym, co dotyczy natury człowieka i Bożego Prawa. Za daleko się dziś człowiek posuwa, bo wkracza w przestrzenie już nie tylko społecznych zależności, ale myślenia, światopoglądu i wiary, chce o życiu decydować o płci, o rodzinie. W imię ludzkich traktatów chce prawnie określać sposób życia i postrzeganie świata. I tu jest potrzebny zdecydowany opór, ale nie tylko przez manifestacje i marsze, ale opór przez radykalną i odważną wierność Bożemu Prawu i kierowanie się nim w życiu społecznym nawet, jeżeli miałoby to skutkować wyśmianiem czy zepchnięciem na margines.

Póki jeszcze ktoś każe nazywać ślimaka rybą, póki ustawowo określa pozycję kury w klatce czy ogłasza liczące 26 tysięcy słów dyrektorium o przewozie karmelowych cukierków to można na to patrzeć z przymrużeniem oka. Ale kiedy władza chce decydować o tym kto jest człowiekiem, a kto nie, kto mężczyzną, a kto kobietą i na jakich zasadach, kiedy zaczyna ingerować w rodzinę wypaczając pojęcie i rolę ojca lub matki, to tu ani śmiechu, ani przyzwolenia być nie może. Jedyne prawo jakiego trzeba nam, jako Dzieciom Bożym, bezwzględnie przestrzegać jest Prawo Boże. Ono ma inny charakter, bo nad nim się nie głosuje i jego się nie zmienia. Ono jest po prostu Boże, Objawione. Nim się żyje! Każde inne powinno to życie po Bożemu ułatwiać, a wiemy, że tak nie jest. Odnowa, zmiana, dokonać się może tylko wtedy, gdy człowiek odważy się Bożym Prawem żyć i tylko nim w życiu społecznym się kierować, nie zważając na żadne naciski oświeconych i postępowych tzw. ekspertów. Tym bardziej dziś trzeba nam o tym pamiętać, kiedy Naród Polski mówi o roli chrztu i tego wszystkiego co za nim idzie.

Doskonałym przykładem jest Maryja. Obraliśmy ją na Królową Narodu Polskiego i Ojczyzny naszej. A ona co na to? Przyjęła i teraz w koronie i z berłem w ręku, jako symbolami władzy, pokornie wskazuje nam swojego Syna i, jak niegdyś sługom w Kanie, daje najwspanialszą wskazówkę na doskonałe życie prostymi słowami: zróbcie wszystko cokolwiek wam powie (J2,5). Wszystko inne w ostatecznej perspektywie jest nic nie warte, jeżeli w prawie Bożym nie będzie miało swojego fundamentu. Ale dziś to wymaga odwagi i radykalizmu. Ale to wielka sprawa, więc musi kosztować.

Na kracie kaplicy Wazów doskonale to zobrazowano. Odlane w metalu szkielety trzymające w rękach korony, symbole władzy monarszej powywracane walają się pod ich nogami, a aniołowie beztrosko bawią się, puszczając mydlane bańki.
Sic transit gloria mundi. Tak przemija chwała świata.

Ks. Marek Różycki

 

 

Wspieraj Media Narodowe

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree