Świadectwo nawrócenia działacza Młodzieży Wszechpolskiej

W moim przypadku nie ma mowy o jakichś fajerwerkach i spektakularnym nawróceniu. Zacząć należy od tego, że byłem wychowywany w normalnej katolickiej rodzinie. Od zawsze starałem się być jak najbliżej Kościoła, starałem się dbać o moją wiarę. Byłem dosyć zamkniętym w sobie chłopakiem, bojącym się własnego cienia i jakiejkolwiek krytyki z każdej strony. Po prostu byłem słaby psychicznie. Doprowadziło to po jakimś czasie do popadnięcia w bardzo wstydliwe i paskudne uzależnienie, które trwało blisko 12 lat.

Mój proces uwalniania się oraz nawrócenia zaczął się kilka lat temu. Nie mając kompletnie sił psychicznych, będąc w stanie totalnego rozkładu wewnętrznego w duszy popadałem w coraz większą rozpacz. Był to okres gdy miałem dużo wolnego czasu, ponieważ zbliżał mi się koniec studiów i musiałem zajmować się tylko pisaniem pracy dyplomowej. Wykorzystywałem ten czas na długie wędrówki na łono natury. Uwalniałem się wtedy w pewien sposób od ciężaru rozpaczy i prosiłem Boga jak tylko mogłem o pomoc w wyjściu z problemu. Zacząłem czytać regularnie Dzienniczek św. Siostry Faustyny Kowalskiej oraz będąc ufnym w Boże Miłosierdzie odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Trwało to dobrych kilka miesięcy i czułem tego efekty. Po prostu było mi lżej. Po jakimś czasie dołączyłem do tego również Różaniec, a w tak zwanym międzyczasie zacząłem słuchać w Internecie różnych wykładów na temat Tradycji Katolickiej i naszej Świętej Wiary. Poprzez zwykłe odnośniki na youtubie zacząłem z ciekawości włączać proponowane nagrania – filmy i wystąpienia o tematyce Żołnierzy Wyklętych, komunizmu w Polsce itd. Od tego momentu zacząłem się interesować polskim tzw. podziemiem antysystemowym. Doszło do tego również zainteresowanie polityką i sprawami bieżącymi w kraju. Zaczęło mi się totalnie zmieniać myślenie, z bezwolnego człowieka nie interesującego się niczym poza swoim małym światkiem do człowieka czującego odpowiedzialność za swoją wspólnotę. To był czas wielkich zmagań z moją słabością, które zakończyły się uwolnieniem, co prawda owa wolność trwała tylko kilka miesięcy, ale wiedziałem już po której stronie barykady jestem i znałem mniej więcej sposoby na walkę z problemem. W czasie mojej kilkumiesięcznej wolności, w moim mieście jeden z kolegów zaczął organizować spotkania dotyczące szeroko pojętej idei narodowej. Zaprosił mnie na nie i, co prawda z oporami, poszedłem na nie by zobaczyć jak to wygląda. Wkręciłem się w dosyć mocno, moim ulubionym tematem referatów byli właśnie wspominani wyżej Żołnierze Wyklęci. Po kilku miesiącach tych spotkań owa grupa zaczęła oficjalnie działać pod szyldem Młodzieży Wszechpolskiej, a ja nie wiedząc czym to jest i wierząc tez poniekąd w przekaz medialny przestałem w nich uczestniczyć, jednocześnie cały czas rozważałem i wahałem się – wstąpić do MW czy nie. Trwało to ponad rok. Dodam jeszcze, że wtedy powróciłem do mego uzależnienia i na powrót zacząłem się męczyć psychicznie, odszedłem od Wiary, byłem letnim katolikiem. Dodatkowo bardzo brakowało mi spotkań z moją grupą i zwykłych rozmów na tematy ideowe itd. Zacząłem nowe studia, związane konkretnie z moją pasją. Zacząłem wracać do religijności, zaczynało mi być coraz lżej. Przełamałem się i zacząłem uczęszczać na spotkania w MW ze zwykłej ciekawości. Bardzo mi się to podobało. Po obejrzeniu relacji w telewizji z Marszu Niepodległości postanowiłem ostatecznie przyłączyć się do Organizacji. Zapomniałem dodać, że podczas spotkań MW poznałem pewną dziewczynę z tego środowiska, która wiele rzeczy mi wyjaśniała i namawiała do dalszej aktywności. Jednocześnie w moim ‘drugim życiu’ cały czas prosiłem Boga o łaskę wolności z uzależnienia. Po kilku miesiącach od przystąpienia do Organizacji i wypełnieniu kanonu lektur zostałem zaprzysiężony na członka MW. Moje zainteresowania i obowiązki w organizacji poszerzały się. Zaprzyjaźniłem się na dobre z dziewczyną wspomnianą wyżej, złamałem się i powiedziałem jej o moim problemie. Nie odrzuciła mnie, zamiast tego zaczęła jeszcze mocniej wspierać. To był niesamowity czas. Praca ideowa w organizacji oraz praca nad sobą. Równocześnie cały czas prosiłem Boga o wyjście z mojego kłopotu. Teraz wiem, że ten cały ciąg wydarzeń opisany wyżej nie był przypadkiem, ale był przygotowaniem do otrzymania daru wolności i miłości. Nasza przyjaźń z koleżanką z organizacji na tyle się pogłębiła, że zostaliśmy parą. Zerwałem całkiem z moim nałogiem i teraz jestem wolnym dzięki łasce Bożej człowiekiem. Jestem z ukochaną osobą, jestem w elitarnej organizacji społeczno – wychowawczej i dziękuję dobremu Bogu, że tak mnie właśnie poprowadził. Na koniec mogę dodać słowo dla wątpiących i załamanych – ufajcie Bożemu Miłosierdziu i Najświętszej Maryi Pannie. Koronka i Różaniec to potężne środki przeciwko Szatanowi!

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree