Świąteczny zawrót głowy

Promocja na wybrane produkty! Ostatnie cięcie cen w tym roku! Do -50% na wszystko! Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta... A my coraz częściej jesteśmy atakowani tego typu hasłami w każdej prawie sferze życia. Telewizja, gazety, radio – to wszystko jest przesiąknięte urządzeniami i innymi rzeczami, które do życia nam się nie przydadzą. Nawet spacer po mieście w blasku księżyca może być z tego powodu niekomfortowy, gdyż każdy słup oklejony jest plakatami namawiającymi do wzięcia tzw. "chwilówki" zwłaszcza przed Świętami – okresem zwiększonych wydatków. Nawet kapitalistyczny klaun, który już na kilka tygodni przed grudniem, namawia nas do trucia się pewnym czarnym napojem, wbił się w naszą kulturę tak mocno, że nie wyobrażamy sobie świąt bez obrazka uśmiechniętego staruszka.

I o tego wesołego dziadka się rozchodzi. Kto powinien być wrócony na jego miejsce? Otóż odpowiedź jest tylko jedna – św. Mikołaj – biskup z Miry.

Żył on na przełomie III i IV wieku. Gdy wybuchła zaraza pomagał chorym narażając własne życie. Jak podał św. Grzegorz I Wielki, biskup z Miry, na początku IV wieku, został uwięziony w czasie prześladowań, które miały miejsce za cesarza Dioklecjana. Uwolniony został dopiero po mającym miejsce w roku 313 edykcie mediolańskim.  Około roku 325 wziął udział w powszechnym soborze nicejskim – jednym z ważniejszych w historii Kościoła. Zmarł dnia 6 grudnia, jak podają różne źródła, między rokiem 345 a 350. Pochowany w Mirze. Jego zwłoki zostały przeniesione w roku 1087 do Bari, gdzie grobowiec poświęcił ówczesny papież Urban II.

Święty Mikołaj był wrażliwy na cudzą krzywdę i ubóstwo, przez co po śmierci rodziców oddał majątek potrzebującym.  Jak mówi legenda zaopatrzył w posag trzy córki pewnego ubogiego człowieka, który wydał swoje pociechy za mąż. To prawdopodobnie z tych właśnie wydarzeń wzięła się tradycja obdarowywania dzieci prezentami. I oczywiście – nie ma w tym nic złego, dopóki dzieci wiedzą, co w Świętach jest najważniejsze.

A od kogo dzieci mogą się dowiedzieć co jest najważniejsze? Oczywiście, może im to powiedzieć siostra katechetka w szkole, czy ksiądz na Mszy w czasie kazania, ale nic nie zastąpi przykładu rodziców. I to od rodziców w głównej mierze zależy czy Boże Narodzenie będzie dla tych najmniejszych czasem refleksji i oczekiwania, podniosłą chwilą w ciągu roku czy tylko śpiewaniem "Last Christmas" i wyczekiwania filmu o chłopcu, który kolejny rok z rzędu będzie wyrządzał psikusy dwójce niedołężnych złodziei. To od rodziców zależy czy ich podopiecznym w przyszłości Święta kojarzyć się będą z wyczekiwaniem pierwszej gwiazdki i wspólnym czytaniem Pisma Świętego przed kolacją czy tylko z "nic nieznaczącym" podzieleniem się opłatkiem, przecenami w sieciówkach w niedzielę handlową i wyrywaniem sobie ciuchów z rąk niczym bezmózgie zombie (https://www.facebook.com/gds.blog/videos/1739593089638813/).

Co z tym wszystkim wspólnego mają św. Mikołaj i próbujący go zastąpić pan w czerwonym kubraczku? Symbolizuje to swego rodzaju wyparcie pięknych naszych polskich i katolickich tradycji. Wystarczyło podrzucić laickiego "świętego", aby z czasem zmienić o 180° charakter Bożego Narodzenia dzięki "niewidzialnej ręce" kapitalizmu, wszechobecnemu materializmowi oraz zakupoholizmowi. Już wielu ludzi zapomniało czym jest pójście na Pasterkę. Nie chodzą, bo "jest za późno". Nie widzą jednak problemu w tym, aby siedzieć i bawić się do białego rana w noc sylwestrową.

Pamiętajmy, nie tylko w tym czasie, ale w tych dniach właśnie szczególnie o istocie Świąt Bożego Narodzenia i w ogóle o naszym celu życia ziemskiego. Adwent jest wspaniałym czasem, w którym możemy to właśnie zrozumieć, nie strońmy więc od chęci poznania Tajemnicy. Przygotujmy się na tyle dobrze, aby w Noc Wigilijną Dzieciątko Jezus prawdziwie narodziło się w naszych sercach i żyło w nich przez cały rok.

Michał Karpiński

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree