Święta, Święta i po...

Każdy z nas mówiąc do kogoś znajomego "Cześć, jak Święta?" spotkał się z odpowiedzią typu "Nic nadzwyczajnego. Było i minęło...". Owszem, Wielkanoc się kończy, Oktawa Świąt Wielkiej Nocy również. Ale czy to powód, aby zapomnieć całkiem o tym co w tych dniach się wydarzyło? Oczywiście, że nie! Święta zawsze powinny być czasem refleksji nad naszym życiem w duchowym wymiarze. Tym bardziej nas to zobowiązuje, ponieważ jesteśmy katolikami.

 

 

W Niedzielę Palmową, kiedy zaczyna się Wielki Tydzień, w Ewangelii wg. św. Mateusza, która zazwyczaj jest uroczyście odśpiewana, słyszymy całą historię Męki Pańskiej, począwszy od wydania Pana Jezusa przez Judasza arcykapłanom, przez modlitwę w Ogrójcu, sąd przed Piłatem i ludem żydowskim, a skończywszy na Drodze Krzyżowej i złożeniu ciała Pana Jezusa do grobu. W pozostałych częściach liturgii słyszymy m. in. o wjeździe Jezusa do Jerozolimy. Opis Męki ma na celu wprowadzenie wiernych w jeszcze głębsze przeżycie pozostałych dni Wielkiego Tygodnia. Staje się poniekąd scenariuszem tego, w czym będziemy uczestniczyć jako ludzie wierzący.

W Wielki Czwartek natomiast Ewangelia wg. św. Jana mówi nam o Ostatniej Wieczerzy. Jest to dzień upamiętniający ustanowienie Sakramentu Eucharystii i kapłaństwa.

W Wielki Piątek skupiamy się na Męce Chrystusa, o czym mówi nam Liturgia Słowa. W ten jeden dzień w roku nie odprawia się Mszy Świętej, liturgia rozpoczyna się leżeniem krzyżem przez kapłana, a adoracja Krzyża jest centralnym punktem dnia. Po liturgii symbolicznie przenosi się Najświętszy Sakrament do Grobu Pańskiego.

W Wielką Sobotę odnawia się przyrzeczenia chrzcielne, a w tym dniu liturgia jest najbogatsza w całym roku. Rozpoczyna ją błogosławieństwo ognia, od którego zapala się Paschał. Wierni w czasie odnowienia przyżeczeń chrzcielnych trzymają światło symbolizujące Chrystusa, który rozpala mrok grzechu. Po Liturgii Światła słuchamy bogatej Liturgii Słowa, w której Słowo Boże mówi nam o Bożym Planie Zbawienia i prowadzi od stworzenia świata, przez wyswobodzenie z niewoli egipskiej, zapowiedzi proroków o Mesjaszu do uroczystej Ewangelii o zmartwychwstaniu. Po Liturgii odbywa się procesja rezurekcyjna, by symbolicznie ogłosić światu radość wyswobodzenia z niewoli grzechu.

Te święte dni to celebracja najważniejszych dni naszej wiary. Zastanówmy się, co zrobić, aby nie rozmyły się w nas zaraz po Świętach.

Warto się zastanowić nad postaciami, które odegrały tak ważne role podczas Męki Chrystusa. I tak oto mamy św. Piotra, który będąc najwierniejszym z uczniów Jezusa zaparł się go trzykrotnie, co wcześniej zostało mu przepowiedziane. Mamy Judasza, który skończył z zaciśniętą pętlą na szyi. Jest i Piłat, który umył ręce i pod naciskiem ludu żydowskiego skazał Jezusa na ukrzyżowanie (de facto, można stwierdzić, że zbytnio nie przejmując się całym zajściem). Są rzymscy żołnierze, dla których był to jeden z wielu podobnych procesów, bo niejednego już ukrzyżowali, poniżyli, pobili. Nie ma się też co za wiele przyglądać ludowi żydowskiemu – żądnemu krwi Niewinnego. Lud, który skazał Chrystusa na śmierć. Mamy również innych apostołów, którzy zupełnie nie rozumieją co w tamtych dniach się stało w Jerozolimie, ale później, po spotkaniu ze Zmartwychwstałym pójdą głosić i nauczać na cały świat. I mamy wreszcie kobiety. Kobiety, które jako pierwsze ogłosiły największą Tajemnicę, a zarazem najważniejsze zdarzenie w dziejach ludzkości – Zmartwychwstanie Chrystusa.

Dlaczego niewiasty? Można by to wytłumaczyć panującym stereotypem, iż "kobiety to plotkary" więc dzięki nim wszelkie wieści szybko się roznoszą, lecz wygląda to inaczej. Maria Magdalena oraz Maria Matka Jakuba Apostoła zaraz przy Maryi były najwierniejszymi towarzyszkami Jezusa w Jego Męce. Widziały jak dźwiga Krzyż, a także jak umiera. Bardzo nad tym wszystkim ubolewały, ale wierzyły w to, że Jezus jest Mesjaszem, i że nic się nie dzieje bez woli Bożej. I właśnie ta bezgraniczna Wiara pozwoliła im wytrwać w czasie Męki i być z Nim blisko w najcięższych dla Niego chwilach oraz spotkać Go Zmartwychwstałego. Jak czytamy, Jezus powiedział im "Idźcie i ogłoście moim braciom..."[1]. Tak więc pobiegły. Słowem kluczowym jest słowo "pobiegły". Nie poszły, a biegły, aby oznajmić, że Chrystus Zmartwychwstał. Prawdziwie Zmartwychwstał. Tak i my nie możemy się ociągać w głoszeniu Dobrej Nowiny. Owszem, każdy z nas przechodzi słabsze chwile, jednak jesteśmy, jako katolicy, zobowiązani do głoszenia Słowa Bożego poprzez dawanie świadectwa. Sam Jezus powiedział do apostołów: "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego."[2]. Wypada też tutaj wspomnieć słowa kapitana Codreanu: "Czyny, nie słowa! Nie mów co trzeba zrobić – lecz wykonaj to!".

Śmierć Pana Jezusa, wydawać się może co niektórym ogromną stratą dla ludzkości – i nie tylko katolików. Jest stratą, gorzkim bólem, wieczną żałobą, bo przecież Jezus żyjąc dłużej mógłby o wiele więcej dobra czynić. Ale to dzień zmartwychwstania pokazuje nam, że śmierć nie jest końcem, a rozpala w sercach nadzieję nowego życia. Trzeba sobie tutaj zadać pytanie – czy On do dziś, przez 2000 lat naprawdę zrobił mało? Jest wręcz na odwrót! Jego śmierć i męka są największą stratą dla ludzkości, ale również największym zyskiem, ponieważ Chrystus umarł za nasze grzechy (jak mówią słowa jednej z chrześcijańskich pieśni: "to nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech") i Zmartwychwstał. Cytując hymn Pange lingua: "Co dla zmysłów nie pojęte, niech dopełni Wiara w nas".

W związku z powyższym powinniśmy zadać sobie pytanie – ile zrobiłem, aby ten świat był lepszy? Przecież Pan Jezus również reagował, czuł jak zwykły śmiertelnik. Podczas modlitwy w Ogrójcu mówił: "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty"[3], wisząc już na Krzyżu natomiast: "Boże mój, czemuś mnie opuścił?"[4].

Każdy z nas na drodze swojego życia miewa słabsze chwile, ale dla wierzących ważny jest Boży Zamysł względem każdego. I nie jest żadną wymówką to, że "jestem na to za słaby" czy pospolite "nie dam rady". Celem nadrzędnym katolika nie jest to, aby bezrefleksyjnie spędzić swoje życie w wygodnym miejscu, gdzie jest bezpiecznie. Jego celem nadrzędnym jest Zbawienie duszy po śmierci, a także "sprowadzenie" tam jak największej ilości dusz – czyli głoszenie Dobrej Nowiny, a naszym ideałem w tej kwestii powinien być sam Jezus Chrystus. Victor mortis!

 

Michał Karpiński

 

Cytaty pochodzą z Pisma Świętego:

[1] Mt 28, 10

[2] Mt 28, 19

[3] Mt 26, 39

[4] Mt 27, 46

Zdjęcie autorstwa Giotto di Bondone – Zmartwychwstanie, 1303-1305 rok.

Wspieraj Media Narodowe

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree