Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA, czyli czego obawia się mocarstwo | Narodowcy.net

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA, czyli czego obawia się mocarstwo

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA, opublikowana w grudniu ubiegłego roku, ukazuje radykalną zmianę w podejściu do tematu bezpieczeństwa i globalnej rywalizacji, jaka zaszła po ostatnich wyborach prezydenckich. W przeciwieństwie do dokumentu z 2015 roku, wydanego przez administrację Baracka Obamy, nie poświęcono tu zbyt wiele miejsca np. zmianom klimatycznym czy wspieraniu raczkujących demokracji. Zajęto się natomiast wyzwaniami geopolitycznymi, migracjami oraz „zachowywaniem pokoju dzięki sile”. Porzucono podejście idealistyczne, cechujące przez ostatnie lata amerykańską politykę, na rzecz twardego realizmu.

W tekście słowo „demokracja”, odmieniane przez różne przypadki, pada 28 razy. W dokumencie administracji Obamy (znacznie krótszym!) pojawiło się 44 razy. Słowami-kluczami Trumpowskiej strategii, występującymi dwa razy częściej niż w poprzedniej, są „interesy” (75 razy) i „siła” (67 razy). Pokazuje to ogromną zmianę w sposobie myślenia, jaka zaszła w Białym Domu.

Najważniejszymi aktorami na globalnej scenie, w ocenie obecnej administracji, są Chiny (wspomniane 36 razy), Rosja (25), Korea Północna (19), Iran (17) i dżihadyści (22 razy + 12 razy ISIS i 9 Al-Kaida).

Znając treść grudniowej strategii, „wybryki” prezydenta Donalda Trumpa przestają dziwić. Okazują się przemyślanym działaniem, mającym na celu utrzymanie wiodącej pozycji Stanów Zjednoczonych na świecie. Przybliżając treść dokumentu czytelnikowi ponad kwartał po jego publikacji, będę odnosił konkretne działania rządu USA do poszczególnych jego fragmentów.

Pozwoliłem sobie opuścić niespecjalnie interesujące („technologia nie zastąpi dyplomacji face-to-face”), niezwykle ogólnikowe („będziemy modernizować nasz przemysł”) czy zwyczajnie propagandowe („siła Ameryki bierze się z jej obywateli”) niektóre części tekstu. Dociekliwych Czytelników zapraszam na stronę Białego Domu.

Dokument dzieli się na wstęp, cztery filary Strategii Bezpieczeństwa Narodowego (SBN) USA i rozdział poświęcony strategii mocarstwa w poszczególnych regionach świata.

Poszczególne filary to (podaję zgrabny oryginał, w dalszej części będą tłumaczone):

Filar I: „Protect the American People, the Homeland and the American Way of Life”

Filar II: „Promote American Prosperity”

Filar III: „Preserve Peace through Strength”

Filar IV: „Advance American Influence”

Słowo od prezydenta

W początkowym „słowie od prezydenta”, Donald Trump, w typowym dla siebie stylu, stwierdza, iż Ameryka znów (wygląda to na mały prztyczek w stronę poprzedniej administracji Demokratów) przewodzi na światowej scenie nie chowając się przed wyzwaniami, które ją spotykają. Mimo wielu zagrożeń, utraty wiary w amerykańskie wartości i sojuszników niewypełniających swoich zobowiązań, Stany Zjednoczone po roku (od przejęcia władzy przez obecnego prezydenta) obrały zupełnie inny kurs. Po tym czasie świat wie, że „Ameryka się rozwija, Ameryka jest bezpieczna i Ameryka jest silna”.

Wizja świata, jaką w pompatyczny sposób kreśli przed nami prezydent Trump, jest wizją z silnymi, niezależnymi i niepodległymi narodami, z którym każdy „posiada swoją kulturę i marzenia”, i każdy „rozkwita ramię w ramię, w wolności i w pokoju”. Brzmi pięknie, ale oczywiście jest w tym mały „haczyk” – balans sił wytworzony w takim świecie miałby promować USA i ich partnerów, wedle zasady „America First”.

Nowy „Manifest Destiny”

Właściwy wstęp zdaje się kolejnym wydaniem „Manifest Destiny” z XIX wieku. Ameryka silna i przewodząca na arenie światowej, mogąca zachować pokój oraz nieść wolność, ma być w interesie wszystkich, którzy dzielą z nią interesy, wartości i aspiracje. A kto nie dzieli, zalicza się do obozu „tyranii”, który Amerykanie mają moralny obowiązek zwalczać.

„We the people” (sformułowanie rozpoczynające preambułę do amerykańskiej konstytucji) jest amerykańskim źródłem siły, a amerykańskie społeczeństwo ma prawa i wolności nadane przez samego Boga. To amerykańskie zasady umiejscowiły ten kraj pośród najwspanialszych „sił dobra” w historii, przez którą nawigowano kierując się „Gwiazdą Polarną” państwa, czyli interesami Amerykanów.

„W momencie, kiedy Ameryka przestaje przewodzić, to różni „złośliwi gracze” wypełniają powstałą lukę. Tylko z Ameryką na czele wszyscy zyskują, tylko dzięki amerykańskiej sile można zachować pokój.”

Mimo całej patetycznej otoczki, zaznaczono, że całość nowej strategii ma opierać się na realizmie, nie ideologii.

Zauważono, że USA osłabło, a inni gracze rzucają mu wyzwanie. Zapowiedziano koniec polityki prowadzonej przez ostatnie dwie dekady, polegającej na włączaniu rywali w globalny system, czego najjaskrawszym przykładem jest trwająca wojna handlowa z Pekinem.

FILAR I – „Chronić Amerykanów, ojczyznę i amerykański sposób życia”

Zabezpieczenie granic USA i jego terytorium

Obrona przed bronią masowego rażenia – za przykład podano używanie broni chemicznej przez syryjski reżim Baszara al-Asada i ISIS, co podważyło międzynarodowe normy i może zachęcić kolejne podmioty do podobnych działań. Wyszczególniono zagrożenie użycia przez terrorystów, jak również Koreę Północną (wobec zapowiadanej denuklearyzacji, poziom zagrożenia z tego kierunku znacznie spadł) i Iran, broni nuklearnej, biologicznej i chemicznej. Zapowiedziano rozwój obrony rakietowej i ograniczenie rozpowszechniania się technologii z tego zakresu. Mając tę wiedzę, stanowcza reakcja Stanów Zjednoczonych, na rzekomy ponowny atak bronią chemiczną w Syrii, przestaje dziwić. Wpisuje się ona w strategię nakreśloną kilka miesięcy wcześniej.

Zagrożenia biologiczne – potraktowane bardzo zdawkowo, co oznacza, że nie są one traktowane na ten moment priorytetowo. Zapowiedziane zostały jedynie współpraca z innymi państwami w celu zapobiegania pandemiom oraz wsparcie innowacji biomedycznych.

Imigracja – USA ma prawo decydować, kto może wjechać do kraju i pod jakimi warunkami. Nielegalna imigracja została potępiona, legalni imigranci będą witani z otwartymi ramionami, jeżeli ich przyjęcie zgodne będzie z interesem państwowym. Otrzymywanie obywatelstwa powinno opierać się na indywidualnych zasługach i możliwości pozytywnego wkładu w społeczeństwo, a nie na powiązaniach rodzinnych czy przypadku. Skuteczność służb ma zostać poprawiona, każdy wjeżdżający na terytorium USA ma być dokładnie weryfikowany. Nie zrezygnowano z pomysłu budowy muru na granicy z Meksykiem i zwiększenia liczebności personelu straży granicznej.

Likwidacja zagrożeń u źródła

Jako pozapaństwowe zagrożenia wymieniono dżihadystów i transnarodowe organizacje przestępcze, które:

1. wykorzystują otwarte społeczeństwo

2. szybko się przystosowują, działają w luźno powiązanych grupach – odmiennie niż kilkadziesiąt lat temu, organizacje terrorystyczne i przestępcze raczej nie tworzą hierarchicznych struktur

3. korzystają z szyfrowanej komunikacji oraz z darkwebu do rekrutacji, zdobywania finansów i planowania akcji – np. system łączności kartelu Los Zetas

4. działają w krajach gdzie państwo jest słabe i stamtąd planują ataki na USA – Al-Kaida aktywna jest np. w Somalii, a Daesh w Nigerii czy Libii. Kartele praktycznie kontrolują np. Meksyk

5. są wspierane i chronione przez państwa – np. Arabię Saudyjską, która wciąż traktowana jest jako sojusznik USA, w Meksyku rządzi prezydent, którego kampania wyborcza została sfinansowana przez, nieistniejący już, kartel Juarez

Zauważono, że po likwidacji ISIS, jego bojówkarze, posiadający cenne doświadczenie bojowe, powrócą do swoich krajów macierzystych, gdzie będą kontynuowali działalność terrorystyczną.

Źródło: www.rferl.org

Zwalczanie terroryzmu i przestępczości transnarodowej ma odbywać się w kraju i za granicą, co oznacza dalsze zaangażowanie sił USA w Ameryce Południowej i Środkowej oraz obecność na misjach stabilizacyjnych na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Izolacjonistyczna retoryka przyjmowana podczas kampanii prezydenckiej okazała się… tylko retoryką.

Wyszczególniono także zagrożenie płynące z wykorzystywania przez kryminalistów rynków internetowych, kryptowalut itd.

Utrzymanie Ameryki bezpiecznej w erze cybernetycznej

Kiedyś, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo, trzeba było kontrolować ziemię, morze i powietrze. Dzisiaj cyberprzestrzeń stwarza dla wrogów USA nowe możliwości, dlatego sieć federalna ma zostać zmodernizowana i zaktualizowana w celu ochrony informacji.

Bezpieczeństwo sieci nie było priorytetowym zagadnieniem, kiedy powstawał Internet. Wraz z jego ewolucją, rząd i sektor prywatny muszą tworzyć systemy zapewniające elastyczną ochronę i zapobiegać zagrożeniom, zanim te stanowić będą faktyczne niebezpieczeństwo. Wszystko ma być robione z poszanowaniem wolnego rynku, rywalizacji, ale ze stanowczością ze strony rządu w realizowaniu prawa. Wraz ze stworzeniem nowej generacji infrastruktury cyfrowej będzie okazja, aby przełożyć doświadczenie na praktykę.

Kluczowe obszary, gdzie należy oszacować szkodliwość ewentualnego cyberataku to:

– bezpieczeństwo państwowe (wojsko, policja itd.)

– sektor energetyczny

– bankowość i finanse

– zdrowie i bezpieczeństwo

– transport

– łączność

W celu poprawienia jakości ochrony zapowiedziano współpracę z prywatnym sektorem.

Rozwój odporności społecznej

Budowa społeczeństwa obywatelskiego kluczem do zapewnienia bezpieczeństwa państwu.

„Trwałość demokracji zależy od ludzi, którzy ją tworzą. Dobrze poinformowane i zaangażowane społeczeństwo jest fundamentem silnego państwa”

Rosja została wymieniona jako aktor podminowujący demokrację, uderzającym poprzez wpływanie na media i procesy polityczne (wybory) czy przez zdobywanie indywidualnych danych, bezpośrednio w obywateli.

Budowa kultury „preparedness” ma przygotować Amerykanów do stawienia czoła wszelkim zagrożeniom i klęskom.

FILAR II – „Rozwój amerykańskiego dobrobytu

Ożywienie krajowego biznesu

Po kryzysie 2008 roku wzrost gospodarczy był anemiczny. Podatki i niesprzyjające biznesowi regulacje wygnały firmy za granicę. W tym zakresie zamierzone działania: ograniczenie obciążenia regulacjami, reforma podatkowa (wsparcie powstawania lepiej płatnych prac, średnio zarabiające rodziny mają dostać ulgę), zmniejszenie podatków dla biznesu, terytorialny system podatkowy dla zagranicznych firm – zamierzenia częściowo zrealizowane przez „Tax Cuts and Jobs Act”.

Amerykanie chcą wykorzystać swoją pozycję na rynku gazu, rozwinąć internet 5G. W planach jest redukcja długu (20 bilionów dolarów), który stanowi „grobowe” zagrożenie dla amerykańskiego długoterminowego rozwoju, poprzez powstrzymanie federalnych wydatków, efektywne rządzenie, modernizację systemu podatkowego, uczynienie biznesu globalnie konkurencyjnym.

Amerykański dług liczony w bilionach dolarów

Promocja wolnego i uczciwego handlu

Zapowiedź handlu bilateralnego (stąd twarda postawa USA ws. TPP) i współpracy z tymi, którzy mają coś do zaoferowania. Stany będą reagowały, gdy ktoś będzie naruszał zasady w celu uzyskania „nieuczciwej przewagi”.

Przewodzenie w badaniach, technologii i innowacjach

Najważniejsze technologie, nad jakimi Stany będą pracować, to technologie krytyczne dla ekonomii i bezpieczeństwa: data science, szyfrowanie, technologie autonomiczne (autonomus technologies, technologia która może samoistnie działać w realnym świecie, najprostszym przykładem jest odkurzacz automatyczny), inżynieria genetyczna (Amerykanie w tym zakresie powoli doganiają Chińczyków), nanotechnologia i sztuczna inteligencja.

„Od samoprowadzących się aut do zautomatyzowanej broni, pole do wprowadzenia sztucznej inteligencji się błyskawicznie poszerza” – czytamy w dokumencie.

Zapowiedziane zostały: rozwój edukacji STEM, inwestycje w technologie „early-stage R&D (research and development)”, współpraca z sektorem prywatnym, który posiada wiele kluczowych dla bezpieczeństwa narodowego technologii oraz z uczelniami, będącymi źródłem innowacji.

Ochrona innowacji z zakresu bezpieczeństwa USA

Rywale, tacy jak Chiny, kradną USA wartość intelektualną wartą setki miliardów dolarów, co stało się jednym z powodów wojny handlowej. Administracja Trumpa wprowadziła także nowe pojęcie – NSIB (National Security Innovation Base), bazę innowacji kluczowych dla bezpieczeństwa państwa, przez co wymagających ochrony.

Przedstawiono plan wzmocnienia CFIUS (Comitee on Foreign Investment in the United States) we współpracy z kongresem. Jest to rządowy, międzyagencyjny komitet zajmujący się nadzorowaniem bezpieczeństwa USA w kontekście kupowania amerykańskich przedsiębiorstw przez zagraniczne firmy.

Zapowiedziano bardziej uważne wydawanie wiz, żeby zapobiec wykradaniu własności intelektualnej przez nie-wywiad. Cenna własność intelektualna może zostać wykradziona chociażby przez studentów uczelni wyższych, przebywających na międzynarodowych wymianach.

Wzmocnienie dominacji energetycznej

Po raz pierwszy w historii, USA jest krajem dominującym energetycznie. Zasoby węgla, gazu, ropy naftowej, energii odnawialnej i nuklearnej stymulują ekonomię i mają zapewnić bazę dla przyszłego wzrostu.

Nisko kosztowy, szybki dostęp do nowych zasobów gazu i ropy umiejscawia wydajność energetyczną USA 50 % wyżej niż jakiegokolwiek innego kraju. Do końca lat 20 Stany Zjednoczone staną się eksporterem netto ropy

Zanieczyszczenia i tzw. „greenhouse effect” mają być zwalczane, ale bez zwalniania ekonomii. Inne kraje powinny postępować tak samo – kluczem są innowacje, nowe technologie, wzrost wydajności energetycznej, a nie uciążliwe regulacje.

FILAR III – „Zachować pokój dzięki sile”

Historia to rywalizacja o osiągnięcie potęgi, dzisiejsze czasy nie są inne. 3 podstawowe wyzwania dla dzisiejszego świata przedstawione w SBN to:

– Chiny i Rosja dążące do rewizji światowego systemu

– nieprzewidywalny Iran i Korea Północna

– międzynarodowe organizacje przestępcze i terrorystyczne, w szczególności dżihadyści

W USA długo panowało przekonanie, że wspieranie rozwoju i integracji Chin je zliberalizuje. Stało się jednak inaczej i Chiny, ze swoim autorytarnym systemem rządów, stanowią dla USA wyzwanie. Mają drugą największą armię świata, ich potencjał atomowy się rozrasta, prowadzą intensywną ekspansję ekonomiczną (sztandarowym projektem jest, zapoczątkowany w 2013 roku, Nowy Jedwabny Szlak).

Mapa Nowego Jedwabnego Szlaku

Rosja natomiast celuje w osłabianie wpływu USA na świecie, postrzegając NATO i UE jako zagrożenia. Cyberataki rosyjskie destabilizują kraje na całym świecie. Rosyjska ambicja i wzrost potencjału tworzą niestabilną sytuację w Eurazji, gdzie ryzyko konfliktu wynikającego z rosyjskiego błędu w rachunkach jest coraz większe.

Iran określany jest mianem sponsora terroryzmu na świecie, co jest raczej zabiegiem czysto propagandowym. Iran jest państwem szyickim, a terroryści z np. Al-Kaidy czy Daesh to sunnici. Co prawda, Iran sponsoruje np. sunnicki Hamas, ale tutaj należy brać pod uwagę przede wszystkim anty-izraelską działalność tego ugrupowania. Pieniądze z Iranu otrzymuje jeszcze Hezbollah, ale twierdzenie, że organizacja ta prowadzi działania terrorystyczne na całym świecie jest absurdem.

Odbudowa przewagi USA

Rywalizacja o wpływ jest wieczna. Od lat 90. wierzono, że liberalna demokracja zapewni pokój, zredukowano wojsko do najniższego od 1940 roku poziomu. Rywalizacja wielkich sił jednak powróciła, a amerykańska armia musi być gotowa do wojny, której nie wygra się łatwo i przyjemnie. Przeciwnicy mogą korzystać z wielu tanich i odpowiednich broni (np. zamiast drogich pocisków samonaprowadzających stosowanych przez Amerykanów, Rosjanie wykorzystują drony do namierzania celów dla artylerii) oraz cybernarzędzi, aby uderzyć skutecznie w USA. Amerykanie skupią się na wdrażaniu komercyjnych rozwiązań w swoim wojsku.

Zapowiada się zwiększenie armii i jej modernizację. Krajowy przemysł zbrojeniowy ma zostać wzmocniony i zwiększyć eksport. Infrastruktura atomowa również ma zostać zmodernizowana.

„Demokratyzacja przestrzeni kosmicznej” ma wpływ na operacje militarne i możliwość USA do dominacji w konfliktach.

Jedne kraje wysyłają satelity, inne rozwijają ASAT (anty-satelity, w produkcji takowych przodują Chiny). Ryzyko konfliktu w przestrzeni kosmicznej to już nie jest science-fiction.

Narodowa Rada Przestrzeni Kosmicznej (National Space Council, wskrzeszona w czerwcu 2017 roku), na czele której stoi wiceprezydent, zajmie się amerykańską obecnością w kosmosie i zapewni tam Ameryce prymat. USA chcą uprościć i zaktualizować regulacje dla komercyjnej aktywności w kosmosie, aby zwiększyć konkurencyjność na tym obszarze rywalizacji.

Prezydent Trump pod koniec marca wspomniał o możliwości powołania wojskowych sił kosmicznych :

Wojna informacyjna i dyplomacja

Cyberataki są kluczowym zagadnieniem we współczesnym konflikcie. Przeciwnicy USA zdobywają dane przez włamania do spółek komercyjnych i rządowych organizacji, co umożliwia im kierowanie przekazu do skonkretyzowanej grupy odbiorców (sam Donald Trump wygrał wybory dzięki Big Data i firmie Cambridge Analytica, tej samej która „zasłynęła” sprzedawaniem danych użytkowników Facebooka).

Chińczycy wykorzystują dane jakie mają o obywatelach, aby motywować do pracy oraz oceniać ich lojalność. Do 2020 każdy obywatel Chińskiej Republiki Ludowej ma zostać objęty Systemem Zaufania Społecznego.

Dżihadyści promują swoją ideologię poprzez grafiki, filmy, a nawet… gry komputerowe.

Grand Theft Auto: ISIS

Rosjanie natomiast prowadzą działania informacyjne jako część ofensywnych cyberdziałań, mających wpływać na opinię publiczną na świecie.

Kampanie wpływu mieszają ukryte operacje wywiadu i tzw. „fake news” z mediami finansowanymi przez państwo (np. RT, początkowo Russia Today), zewnętrznymi pośrednikami oraz opłacanymi użytkownikami mediów społecznościowych i internetowymi trollami. Jedna z takich kampanii wpływu została przeprowadzona prawdopodobnie w Polsce podczas protestów przeciwko reformie sądownictwa.

USA planuje znaleźć bardziej efektywne sposoby na dostarczanie ludziom odpowiednich, sprawdzonych informacji, promujących tolerancyjny i pluralistyczny świat.

Zaś jeśli chodzi o dyplomację, potwierdzono tylko strategię od lat stosowaną przez Stany Zjednoczone – dyplomaci, oprócz swojej standardowej działalności, mają wyszukiwać odpowiednie okazje dla amerykańskiego biznesu.

FILAR IV – „Rozszerzyć amerykańskie wpływy”

Świat jest zagrożony tak, jak w czasach zimnej wojny, tylko te zagrożenia są bardziej zróżnicowane.

Przywoływane są słowa Aleksandra Hamiltona, jednego z ojców-założycieli: „Szlachetna walka, jaką podjęliśmy w sprawie wolności, spowodowała pewien rodzaj rewolucji w ludzkim myśleniu. Wpływ naszego przykładu przeniknął w ponure regiony despotyzmu”

USA wraz z sojusznikami prezentują ponad połowę światowego PKB, żaden z przeciwników nie ma porównywalnej koalicji.

Wsparcie dla aspirujących partnerów

Kraje rozwijające się, są postrzegane jako dobre miejsca do inwestycji dla biznesu i rozwijania swoich wpływów, co wykorzystują Rosja i Chiny. Szczególnie te drugie są bardzo aktywne m.in. w Afryce.

Rosja zwiększa swoje wpływy ekonomiczne w Europie i centralnej Azji przez kontrolę kluczowej infrastruktury energetycznej – przykładem może być chociażby projekt Nord Stream II.

USA będzie pomagało słabym krajom zwalczać zagrożenia, które będą stanowiły potencjalne niebezpieczeństwo dla Stanów, co oznacza dalsze interwencje na całym świecie.

Rząd nie może być przeszkodą dla biznesu chcącego inwestować w krajach trzeciego świata.

USA będzie starało się zachęcać kraje do poprawy jakości rządzenia, wprowadzania rządów prawa itd. W tej chwili cele te realizowane są przez Millenium Challenge Corporation.

Osiąganie lepszych rezultatów na multilateralnych forach

Wolny dostęp do mórz pozostaje głównym zagadnieniem bezpieczeństwa narodowego i ekonomicznego rozwoju. Transport morski obsługuje ponad 80% światowego handlu towarami. Stany Zjednoczone wciąż, z potężną flotą wyposażoną w 20 lotniskowców, są morskim hegemonem. Jednak widać aktywne działania Chin (zapowiedź budowy kolejnego lotniskowca, czy projekcje siły w Cieśninie Tajwańskiej), aby tę amerykańską dominację przełamać, przynajmniej regionalnie.

Pod koniec kwietnia zwodowany został drugi chiński lotniskowiec – typ 001A

Otwarty Internet ma być niezbędny do sukcesu amerykańskiej ekonomii – co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych, na kilka dni przed publikacją SBN, zadecydowano o zniesieniu zasady neutralności sieci.

Autorytarni aktorzy znają moc multilateralnych ciał w realizowaniu swoich interesów – Chiny i Rosja niejednokrotnie blokowały rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ, np. w kwietniu 2018 r. Rosja zablokowała rezolucję ws. ataku chemicznego w Syrii.

Organizacje multilateralne nie są równe, USA będzie się angażowało w tych, których działania służą amerykańskim interesom. Ponownie warto przywołać przykład stanowiska Trumpa wobec TPP.

ONZ musi zostać zreformowane i powrócić do swoich pierwotnych założeń. Stany będą wymagać dzielonej odpowiedzialności między członkami.

USA wciąż będą grały wiodącą rolę w MFW, Banku Światowym, WTO, ale chcą je reformować, tak, aby inwestowały w infrastrukturę wysokiej jakości, a WTO ma ukrócić „niesprawiedliwe praktyki handlowe” (takie określenie stosuje się w dokumencie przede wszystkim do działań chińskich).

Stany będą chroniły wolnego internetu i przepływ danych w takich organizacjach jak ICANN, IGF, ONZ i ITU.

Zwycięstwo amerykańskich wartości

Ciekawym zagadnieniem amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego jest sytuacja kobiet. Stany będą wspierać równość płci, chronić ich prawa oraz zachęcać je do większej aktywności. Złe ich traktowanie nie pozwala niektórym społeczeństwom „uwolnić ich potencjału i odegrać konstruktywnej roli w świecie”. Ciekawe, jak w Białym Domu prezentuje się pod tym względem Polska? Czy „łamiąc prawa człowieka” (używając języka Amnesty International) pozbawiliśmy się wsparcia USA ws. projektu Nord Stream II?

Oprócz tego dowiedzieć się można, że „dla większości świata amerykańskie wolności są inspirujące”, a Stany „nie pozostaną cicho w obliczu zła, zatrzymają ludobójców i sprawców okrucieństw”.

STRATEGIA W KONTEKŚCIE REGIONALNYM

Zmiany w regionalnym balansie sił mogą mieć globalne konsekwencje i zagrozić interesom USA.

Rynki, surowce, linie komunikacyjne, zasoby ludzkie są rozmieszczone w kluczowych regionach świata.

Chiny i Rosja przeprowadzają projekcję siły globalnie, ale w interakcje wchodzą przede wszystkim ze swoimi sąsiadami.

Kluczowymi dla USA regionami są Indo-Pacyfik, Europa i Bliski Wschód.

Indo-Pacyfik

Geopolityczna rywalizacja pomiędzy wizjami „wolnego” i „despotycznego” świata rozgrywa się w regionie Indo-Pacyfiku – jest to najludniejszy i najbardziej dynamiczny ekonomicznie region globu.

Chińskie inwestycje zdradzają ich globalne aspiracje – chodzi tu oczywiście o wspominany już Nowy Jedwabny Szlak.

Zmilitaryzowane placówki na morzu południowochińskim zagrażają wolnemu handlowi i podważają stabilność regionu. Chińczycy w archipelagach Wysp Paracelskich i Spratly (do tych pierwszych pretensje zgłaszają, oprócz Chin, Wietnam, Filipiny i Malezja, a do tych drugich cały wymieniony już zestaw powiększony o Tajwan) usypują sztuczne wyspy i instalują na nich infrastrukturę militarną. Stany reagują alergicznie na te poczynania ze względu na leżącą niedaleko cieśninę Malakka. Rzut oka na mapę wystarczy, aby zdać sobie sprawę z tego, że kto kontroluje Morze Południowochińskie, ten kontroluje cieśninę, a wraz z nią ponad połowę światowego handlu morskiego. Pewne jest, że napięcie w tym regionie będzie tylko rosło. Chiny to już nie jest ten sam kraj, co w latach 90. Zmodernizowano armię, do 2021 roku planuje się ukończyć budowę „społeczeństwa umiarkowanego dobrobytu”, a rok 2049 to granica trzeciego w dziejach Chin Zhonghua minzu weida fuxing „Wielkiego renesansu narodu chińskiego”.

Chińskie roszczenia dotyczą większości Morza Południowochińskiego

„Kraje w regionie wzywają USA do przewodnictwa w kolektywnej odpowiedzi, która utrzyma regionalny porządek w poszanowaniu niezależności i niepodległości” – jako sojuszników USA w regionie wymienia się: Japonię, Koreę Południową, Australię, Nową Zelandię, Filipiny i Tajlandię. Indie natomiast określane są mianem „największego obronnego partnera” USA. Współpraca z krajami takimi jak Wietnam, Indonezja, Malezja i Singapur jest dla Stanów „cenna”.

ASEAN (Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej) i APEC (Wspólnota Gospodarcza Azji i Pacyfiku) są organizacjami, z punktu widzenia USA, ważnymi dla regionalnego porządku i promocji wolności.

Konkretne cele jakie wskazano to denuklearyzacja płw. koreańskiego, rozwój współpracy lokalnej (chociażby przez budowę alternatywy do Nowego Jedwabnego Szlaku) i wzmocnienie długoterminowej obecności militarnej w tym rejonie.

Relacje z Tajwanem nie ulegają zmianie, wciąż prowadzone są w zgodzie z polityką jednych Chin, a konkretny regulowane przez Taiwan Relations Act.

Europa

Rosja chce rozbić jedność europejską (za przykład posłużyć może aktywność rosyjskich trolli podczas referendum o Brexicie) i sojusz z USA, Chiny zdobywają strategiczny przyczółek poprzez inwestycje w kluczowych obszarach przemysłu, technologii i infrastruktury (chińskie inwestycje w 2010 roku wynosiły 2 miliardy euro, a w 2017 już 65 miliardów!)

Zauważono, że niestabilność na Bliskim Wschodzie spowodowała masowe migracje, będące przyczyną niepokojów w Europie.

„Stany są bezpieczne, kiedy Europa jest stabilna i może bronić wspólnych wartości” – czytamy.

Europa potraktowana została jako „dobra baza do globalnych operacji”

Amerykanie docenili także obecność Europejczyków m.in. w Afryce, Iraku i Afganistanie.

Zapowiedziana współpraca w celu dywersyfikacji europejskich źródeł energii – USA w końcu są energetycznym numerem jeden na świecie i gdzieś muszą ją eksportować.

Do 2024 roku sojusznicy mają wydawać 2% PKB na obronność, a z tego 20% ma być przeznaczone na wzrost militarnego potencjału.

Na wschodniej flance NATO będzie zwiększany potencjał odstraszania i obrony, z naciskiem na zachęcanie sojuszników do zwiększania własnych możliwości. Jako główne zagrożenie wymieniono Rosję, Koreę Północną i Iran!

Trudno oprzeć się wrażeniu, że nasz kontynent traktowany jest przez Stany Zjednoczone trochę po macoszemu…

Bliski Wschód

Przez lata konflikt izraelsko – palestyński uznawany był za największe zagrożenie dla stabilności regionu. Dzisiaj zagrożenie ze strony Iranu i dżihadystów zrodziło pojęcie, że to nie Izrael jest źródłem regionalnych problemów. Z Izraelem USA znajdują wspólnotę interesów w zwalczaniu wspólnych zagrożeń.

Konflikt izraelsko-palestyński nie jest dłużej uznawany za zagrożenie…

Silna i dobrze zintegrowana Rada Współpracy Zatoki Perskiej ma być kluczem do zapewnienia w regionie pokoju.

Irak, Egipt i Arabię Saudyjską wymieniono jako partnerów regionalnych, których rozwój będzie wspierany przez USA.

Jeśli chodzi o Syrię, Stany „postarają się zapewnić warunki dla uchodźców, aby ci mogli powrócić do domu”. Te założenia prawdopodobnie trochę się zmieniły przez ostatnie miesiące.

Nie zostało to wprost wypowiedziane, ale z kontekstu wyczytać można chęć rewizji porozumienia nuklearnego z Iranem z 2015 roku.

Południowa i centralna Azja

Na tym obszarze znajduje się ¼ światowej populacji, 1/5 grup terrorystycznych, szybko rosnące gospodarki, dwa państwa z bronią jądrową – co czyni go niesamowicie skomplikowanym.

Kluczowe zagadnienia, które USA chce rozwiązać to:

– operacje terrorystów i bojówkarzy z Pakistanu, planowane zwiększone naciski na ten kraj

– konflikt indyjsko-pakistański może doprowadzić do wojny nuklearnej, zadaniem dyplomacji amerykańskiej jest tonowanie nastrojów

– zacieśnianie więzów z Indiami

– „partnerstwo z Afganistanem w celu promocji pokoju i bezpieczeństwa w regionie”

– wsparcie dla krajów Azji centralnej i południowej w celu utrzymania ich niezależności od Chin, ekonomiczna integracja tych krajów pod egidą Indii – wobec chińskiej aktywności w krajach takich jak Pakistan, Kambodża, Kazachstan czy Kirgistan, stworzenie regionalnej przeciwwagi wydaje się logicznym następstwem.

Zachodnia hemisfera

Gangi i kartele są ogromnym zagrożeniem dla Gwatemali, Hondurasu i Salwadoru. W Wenezueli i na Kubie „lewicowe dyktatury doprowadzają obywateli do nędzy”.

Chiny chcą ten region wciągnąć w swoją strefę wpływów przez inwenstycje i pożyczki.

Rosja natomiast kontynuuje swoją „tragiczną” zimnowojenną politykę przez wzmacnianie reżimu kubańskiego.

Dyktatura w Wenezueli ma być wspierana i przez Rosjan, i przez Chińczyków.

W Wenezueli i na Kubie „lewicowe dyktatury doprowadzają obywateli do nędzy”

Kanada wymieniona jest jako bliski sojusznik, z którym USA chce ograniczyć wpływy sił spoza hemisfery.

Stany planują zacieśnienie współpracy gospodarczej z krajami hemisfery, szkolić ich policję i inne służby oraz wzmocnić wymianę informacji. Rządy Kuby i Wenezueli czeka polityczna izolacja.

Afryka

Afryka kontynentem perspektyw, pełnym potencjalnych rynków zbytu dla amerykańskich firm.

Liczba stabilnych i demokratycznych krajów wzrosła od czasów dekolonizacji, jednak wciąż wiele jest pogrążonych w korupcji i konfliktach (spory wewnętrzne, dżihadyści).

Chiny rozwijają swoją ekonomiczną i militarną obecność w Afryce, przez ostatnie dwie dekady stały się jej największym partnerem handlowym.

Chińczycy nie mają oporów przed korumpowaniem elit, dominowaniem przemysłu i pakowaniem krajów w długi, co ma zabijać afrykańskie możliwości rozwoju. Samym Afrykanom to niespecjalnie przeszkadza, bo Chińczycy „nigdy ich nie kolonizowali”.

USA planuje walczyć z korupcją, rozwijać państwa prawa, przesyłać pomoc humanitarną i „zwalczać powody ludzkich cierpień”. Jednak jeżeli wsparcie ma być przejedzone przez skorumpowane elity, będzie wstrzymywane.

Stany będą oferować swoje towary i usługi, aby zarabiać i stanowić alternatywę dla Chińczyków.

Jednak wydaje się, że te działania ze strony USA to po prostu… mało.

Podsumowanie

Historia zdecydowanie jeszcze się nie skończyła, obóz demokracji liberalnej przeżywa głęboki kryzys, a nasz świat czekają w najbliższych dziesięcioleciach ogromne zmiany. Realizm powrócił do polityki międzynarodowej z hukiem, razem z rywalizacją wielkich potęg, wojnami handlowymi i wyścigiem zbrojeń. Dotychczasowy hegemon nie może już czuć się tak pewnie, jak jeszcze 10 lat temu. Cywilizacja chińska, niemająca zbyt wiele wspólnego z Zachodem, hołdująca zupełnie innym ideałom i tworząca typ człowieka nieznany w Europie i USA, rzuciła mu wyzwanie. Dodatkowo w Chinach do głosu dochodzi pokolenie „małych cesarzy”, ofiar polityki jednego dziecka. 30 milionów młodych, sfrustrowanych mężczyzn, którzy w swoim życiu nie będą mieć szansy na znalezienie w kraju żony – to nie wróży dobrze na przyszłość.

Oprócz tego na globalnej mapie coraz bardziej aktywna staje się Rosja, dla której zegar demograficzny jest bezlitosny – jeżeli nie uda jej się zrewidować systemu światowego na swoją modłę w najbliższym czasie, zwyczajnie przestanie się liczyć w globalnej rozgrywce.

Świat arabski przeżywa ogromną rebelię przeciw postmodernizmowi. Głównym celem salafitów z ISIS nie jest Francja, USA czy Niemcy. To na ulicach Bagdadu, Damaszku i Kabulu w zamachach terrorystycznych giną co dzień dziesiątki ludzi. Jednak ostrze tego buntu, z pełną swoją mocą, zwrócić się w końcu musi na Zachód, w symbol „zgnilizny”. Każda łódź z imigrantami powiększa bazę rekrutacyjną dla radykałów na miejscu. To, że chętni do walki za Allaha się znajdą nie ulega wątpliwości – w końcu co nasza cywilizacja może obecnie zaoferować, oprócz galerii handlowych i McDonaldów na każdym rogu?

Do 2050 roku liczba ludności Afryki i Indii ma się podwoić. Tego Amerykanie w swojej strategii nie uwzględnili, a będzie to ogromne wyzwanie dla nas wszystkich. Głównymi kierunkami ekspansji młodych murzynów i hindusów będą Stany Zjednoczone i Europa…

Również technologia idzie naprzód. Wojna staje się w coraz większym stopniu zrobotyzowana i zautomatyzowana, mocarstwa poważnie przygotowują się do konfliktów w kosmosie, a w sztucznej inteligencji i inżynierii genetycznej, upatruje się przyszłości ludzkości. To wszystko także stanowić będzie dla nas źródła problemów. Czy zrobotyzowanie wojny nie wpłynie na jej istotę? Czy, zamiast przerażać, stanie się zwykłą „grą” między państwami? Czy uda nam się stworzyć odpowiednie warunki prawne do pokojowego podboju kosmosu? Czy rozwój technologii nie doprowadzi do rozmycia naszego człowieczeństwa? Czy nie doprowadzi to w końcu do sytuacji znanej z „Terminatora”?

Wiele pytań, wiele niewiadomych, wiele wyzwań. SBN Stanów Zjednoczonych daje ogólne pojęcie o głównych trendach w światowym bezpieczeństwie i powinna stanowić przyczynek do pogłębionej dyskusji. W końcu to dotyczy przyszłości nas wszystkich

Jeżeli, drogi Czytelniku, masz jakieś uwagi, chciałbyś, abym rozwinął któryś z poruszonych tematów lub sam pragniesz podzielić się swoją wiedzą, proszę o wiadomość e-mail na adres:

[email protected].

Komentarze

Adam Szabelak

Działacz Młodzieży Wszechpolskiej od 2014 roku. Organizator m.in. turnieju piłkarskiego "Cześć Ich pamięci!" i współorganizator Radomskiego Konwentu Polskiej Popkultury - KonRad. Zainteresowania: geopolityka, wędrowanie, gry "bez prądu", niszowa piłka nożna.