> Tomasz Cynkier: Antysemityzm – pojęcie zakłamane - Narodowcy.net

Tomasz Cynkier: Antysemityzm – pojęcie zakłamane

Niemal każdy narodowiec został oskarżony o antysemityzm przez „światłych ludzi lewicy” bez podania jakiegokolwiek dowodu. Antysemityzm jest jedną z wielu obleg w słowniku osób walczących o tolerancję i wolność słowa. Jest to pojęcie nadużywane i nadinterpretowane, zatem czas je uporządkować.

Etymologia
Na początku należy zacząć od wyjaśnienia słowa antysemityzm. Jest to niechęć, wrogość i awersja do przedstawicieli rasy semickiej. Kim są semici? Jest to grupa etniczna, która zamieszkuje tereny od Bliskiego Wschodu po Saharę Zachodnią. Stąd też semitami są przede wszystkim Arabowie, Żydzi stanowią mniejszość. Także antysemityzm będzie przejawem nienawiści do Arabów, a nie tylko i wyłącznie do wyznawców religii mojżeszowej! Warto dodać, iż nie bez znaczenia jest kontekst religijny. Arabowie to z ogromnej większości muzułmanie (ponad 90%). Pozostali, czyli chrześcijanie, są mniejszością w krajach arabskich i cierpią prześladowania po dziś dzień. Dlaczego zatem nikt nie nazywa prześladowania chrześcijańskich Arabów antysemityzmem? Odpowiedź jest prosta, antysemityzm dziś utożsamiany jest również z niechęcią do judaizmu. Wydawać by się mogło, że Żydzi to w 100% wyznawcy judaizmu. Tak nie jest, oczywiście znakomita większość przyznaje się do judaizmu, reszta zaś deklaruje ateizm i agnostycyzm. Wracając do Arabów. Nienawiść wobec nich nazywana jest „islamofobią” lub „ksenofobią”. Islamofobia dotyczy islamu, a jak już wiemy Arabowie to nie tylko muzułmanie, więc jest to nadużycie. Ksenofobia jest określeniem poprawnym, ponieważ są nam obcy pod względem cywilizacyjnym, religijnym i kulturowym. Zakłamanie antysemityzmu polega na tym, że został ograniczony do religii mojżeszowej, której to dzisiejsi semici jako wyznawcy stanowią mniejszość.  Porzucono wątek etniczny (w wersji ekstremalnej, rasowy), który to powinien być kluczowy, tak jak antypolonizm, polonofobia czy rusofobia dotyczą narodów (polskiego i rosyjskiego), antysemityzm winien dotyczyć semitów. Religia stanowi element drugorzędny.
Czym jest dzisiejszy antysemityzm?
Jak wszyscy wszyscy wiemy, antysemityzm to szeroko pojęta nienawiść do Żydów i osób pochodzenia żydowskiego. Jest to wyjaśnienie błędne, wynika to z akapitu wyżej. Należy zatem nazwać rzeczy po imieniu. Zatem nienawiść, niechęć czy awersja do Żydów powinna nazywana być „antyjudaizmem” lub „judeofobią”. Te nazwy odnoszą się do religii, którą Żydzi wyznają lub wyrastają z niej (ateiści i agnostycy respektujący zasady judaizmu). Wątek etniczny w tej sprawie musi być pominięty lub zaznaczany w wyjątkowej sytuacji. Żydzi bowiem są etnicznie zróżnicowani, wyróżniamy Chazarów, Aszkenazyjczyków, Sefardyjczyków, Mizrachijczyków oraz pomniejsze grupy. Antyjudaizm objawiał i objawia się poprzez agresję słowną i fizyczną. Znamy to z historii. Liczne wypędzenia, pobicia oraz podpalania domostw żydowskich były w średniowiecznej Europie Zachodniej na porządku dziennym. Polska była przez lata schronieniem, ale niechęć przejawiali również Polacy. W historii najnowszej największym prześladowaniem i swoistym festiwalem judeofobii był Holocaust. Zbrodnia ta pochłonęła 3 miliony Żydów i 3,5 miliona Polaków, jednak stała się narzędziem w rękach żydowskiego lobby (prym wiedzie B’nai B’rith, loża masońska złożona z Żydów, który zostali wyrzuceni z amerykańskich lóż wolnomularskich). Każde słowo krytyki działań jakiejkolwiek organizacji czy gminy żydowskiej najczęściej kończy się oskarżeniem o antysemityzm a czasem nawet o… powiązania z odpowiedzialnymi za zbrodnie z czasów II wojny światowej. Przed okrucieństwami II wojny światowej, niechęć do Żydów widoczna była w Polsce. Jednak nikomu nie przychodziła na myśl eksterminacja mniejszości żydowskiej. Polski antyjudaizm nie miał podłoża narodowego tylko ekonomiczne. Istniała obawa przed dominacją Żydów w gospodarce oraz w innych sferach życia np. nauce, stąd liczne protesty przedwojennego ONR-u przeciw obecności studentów żydowskich na uczelniach. Rodzi się pytanie, dlaczego dochodziło do takich sytuacji. Winy należy szukać w asymilacji Żydów, która zakończyła się fiaskiem. Tendencje antyżydowskie przejawiała także sanacja. Wystarczy przypomnieć rządowe ekspedycje na Madagaskar (ówczesna kolonia francuska), gdzie mieli być przesiedleni Żydzi. Wracając do istoty dzisiejszego antysemityzmu, to oczywiście nie dotyczy on wyłącznie rasy semickiej. To co powszechnie jest nazywane „antysemityzmem” można spokojnie określić jako „judeorealizm”. Wystarczy przypomnieć jakie grzechy na sumieniu ma Państwo Izrael (liczne naruszenia praw człowieka w stosunku do mieszkańców Autonomii Palestyńskiej oraz naruszanie prawa międzynarodowego; Izrael jest bowiem „pod ochroną” USA) czy wspomniana loża B’nai B’rith, by zostać posądzonym o antysemityzm oraz rasizm, nazizm i faszyzm (tak, żeby był komplet). Wszelkim przejawom dzisiejszego „antysemityzmu” są sami Żydzi. Ta grupa religijna ma coś takiego w sobie, że nieważnie gdzie są zawsze są z nimi jakieś problemu i zawsze znajdzie się ktoś, kto ich nie lubi.
Nieudana asymilacja  
Asymilacja Żydów okazał się fiaskiem, ponieważ gdyby był to sukces, to o Żydach mówilibyśmy w czasie przeszłym i to nie przez fakt „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Żydzi byliby Polakami, czyli przeszli na chrześcijaństwo, zwłaszcza na katolicyzm. Być może zmieniliby nazwiska, pozostawili część kultury żydowskiej, która byłaby ichniejszą wizytówką na tle innych polskich tradycji regionalnych. To tylko gdybanie, ale tak mogło być. Owszem, część Żydów skutecznie się spolonizowała. Co poniektórzy nawet aprobowali ideę narodową. Błędy asymilacji ciągną się do dziś. Żydzi mieszkający w Izraelu tęsknią za Polską, mówią, że to ich prawdziwa ojczyzna. Jednak nie spolonizowali się, ale wykorzystali polską gościnność, która to sięga XIV wieku. Żydzi mieli autonomię, żyli we własnej wspólnocie, kultywowali tradycję i pielęgnowali język jidysz i hebrajski (zwłaszcza w synagogach). Zamykali się we własnej wspólnocie, a ci, którzy z niej wyszli niekiedy byli napiętnowani, bo chcieli się spolonizować. Stąd też tendencje antyżydowskie, skądinąd słuszne, miały silne podłoże i były uzasadnione. To normalne, że Polacy obawiali się ruchu syjonistycznego. Żydowskie państwo na polskiej ziemi dla wielu było nie do pomyślenia, kłania się tu koncepcja „Judeopolonii”, która to na całe szczęście upadła. Pycha Żydów nie raz ich pokarała. Pewnego rodzaju niewdzięczność wobec narodów, u których Żydzi gościli, skutkowała wrogością i napędzeniem dwóch ruchów: nacjonalistycznych i narodowo-radykalnych, będących w pewnej części antyżydowskimi oraz ruchów komunistycznych, które Żydzi wspierali. Komuniści nie zawsze byli przychylni Żydom, co zaowocowało tzw. „Żydokomuną”. Jeśli chcemy dziś szukać partii o charakterze żydokomunistycznym, to najbliżej jest Partia Razem, która wspiera ruchy monitorujące zachowania „antysemickie”. Asymilacja Żydów nie udała się w żadnym państwie. Wina za to leży po jednej i po drugiej stronie.
Odkłamać pojęcie antysemityzmu!
Jest to idealistyczna wizja, albowiem nie tylko antysemityzm jest w dzisiejszych czasach przekłamany lub zmanipulowany. Wystarczy przytoczyć pojęcia takie jak „uchodźca”, „tolerancja”, „faszyzm”, „patriotyzm” „nacjonalizm”, „małżeństwa homoseksualne” etc. Gdyby tak patrzeć na problem antysemityzmu to śmiało można powiedzieć, że WSZYSCY JESTEŚMY ANTYSEMITAMI! Tak, wszyscy, nie tylko Polacy, ale Europejczycy, Amerykanie i… Izraelczycy też.  Tak, uważam, że Państwo Izrael jest najbardziej antysemickim państwem na świecie. Przykładem jest wspomniana polityka wobec Autonomii Palestyńskiej, która to jest zamieszkana przez semitów. Są oni traktowani jak podludzie, zamykani w więzieniach tylko dlatego, że są potencjalnymi terrorystami. Z tego samego powodu niszczone są domostwa Palestyńczyków. Warto tutaj dodać, iż Talmud (jedna z świętych ksiąg judaizmu) jest żydowskim odpowiednikiem „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. Stąd też taka polityka Państwa Izrael nie powinna dziwić. Wracając do powszechnego antysemityzmu. Skoro semici to głównie Arabowie, a Europa ma do czynienia z falą imigrantów, którzy w pewnej części są Arabami, to „cichy” antysemityzm jest na porządku dziennym. Społeczeństwa państw zachodniej Europy mają dość nielegalnych imigrantów. Wystarczy przypomnieć zamachy terrorystyczne, gwałty i inne ekscesy. Oczywiście problemu nie widzą rządzący. Innym przyczynkiem antysemityzmu jest „Państwo Islamskie”. Co prawda jego bojownicy pochodzą z różnych państw, ale zostało stworzone m.in. przez Arabów, czyli semitów. „Sukcesów” ISIS nie będę przytaczał, bo nie o tym artykuł i bodaj każdy o nich słyszał. Odkłamanie pojęcia „antysemityzm” jest bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Jest to element arsenału „światłych ludzi lewicy”, tak jak wiele pojęć, które są przeinaczane. Często ci ludzie podnoszą problem w sposób żenujący. Gdy wspomina się o dumie narodowej i pracowaniu na rzecz wielkości naszego narodu i państwa, lewicowcy ni stąd ni zowąd mówią o rozwiązaniu problemu antysemityzmu. Jakoś nie znajduję państwa, które jest dumne z tego, że rozwiązało problem antysemityzmu. Wnioski są dwa. Pierwszy, jest to wyimaginowany przez lewicę problem. Drugi, antysemityzm jest tak powszechny, że ludzie go akceptują i propagują. Jeśli chcemy odkłamać to pojęcie, należy stosować zamienniki, które zaproponowałem, czyli „judeofobia” lub „antyjudaizm”, ewentualnie „judeorealizm”. Jest to pewna forma odkłamania, inną jest całkowite wypchnięcie lewactwa z głównego nurtu, ale jest to trudniejsze od tej pierwszej formy.

Komentarze