> Tomasz Cynkier: Contra Genocidas! - Narodowcy.net

Tomasz Cynkier: Contra Genocidas!

Ostatnio opinia publiczna w Polsce żyje skandalicznym materiałem o polskich neonazistach, wyemitowanym przez prywatną stację i użyciem sformułowania „polskie obozy śmierci” przez media z Bliskiego Wschodu. Obydwie sytuacje są związane z wizytą Sekretarza Stanu USA Rexa Tillersona w Polsce, ustawą 447 o „roszczeniach żydowskich” i o zmuszenie Niemiec do wypłacenia Polsce reparacji za II wojnę światową.

Dość ludobójstw!
W dzisiejszych czasach jest to „marzenie ściętej głowy”, ponieważ mamy do czynienia z ludobójstwem chrześcijan w Afryce i Azji oraz zabijaniem dzieci nienarodzonych, które swoim zasięgiem obejmuje cały świat. Jest to skutecznie tonowane w mediach tak, że większość ludzi ludobójstwo kojarzy z zagładą Żydów. Co poniektórzy dodadzą jeszcze ludobójstwo z lat 1943-44 dokonane przez Ukraińców na Polakach i ludobójstwo dokonane na Ormianach przez Turków z początku XX wieku oraz szereg zbrodni o charakterze ludobójczym lub wprost ludobójstw dokonanych przez komunistów.
Czemu wspominam o zbrodni ludobójstwa? Otóż w połowie stycznia Ruch Narodowy złożył projekt ustawy, który zakładał karanie za propagowanie ustrojów i ugrupowań politycznych, które dokonały ludobójstwa. Konkretnie chodzi tu o narodowy socjalizm, komunizm i banderyzm. Genezą tego projektu było zachowanie grupki idiotów [jest do bardzo łagodne określenie, ale na tyle cenzuralne by go użyć] w lesie niedaleko Wodzisławia Śląskiego. Owa grupka w sposób groteskowy i jednocześnie straszny obchodziła urodziny Adolfa Hitlera. Nie trzeba chyba przypominać, kim była ta osoba. Natomiast trzeba być psychicznie chorym lub prowokatorem, by obchodzić urodziny Hitlera. Jeśli ktoś, kto nazywa się Polakiem robi takie rzeczy po doświadczeniu II wojny światowej, to automatycznie wypisuje się ze wspólnoty narodowej.  
Całą tę sytuację nagrali dziennikarze pewnej trzyliterowej, prywatnej stacji i trzymali ten materiał przez 8 miesięcy. Gdy stacja wyemitowała ten materiał rozpętała się burza i przez kilku kretynów lewicowo-liberalne media wykreowały obraz Polski jako kraju opętanego neonazizmem i antysemityzmem. Jest to obraz z pozoru śmieszny, ale sprawa jest poważna, zwłaszcza, że po raz kolejny narodowcy zostali pomówieni o związki z narodowym socjalizmem i grupkami neonazistowskimi.
Gdyby w Polsce był problem z falą neonazizmu czy czymś podobnym, to urodzin Hitlera nie obchodzono by w lesie i zapewne nie byłoby czegoś takiego jak Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu. Swoją drogą obchodzenie urodzin Hitlera w lesie z tortem, na którym jest swastyka ułożona z wafelków, skutecznie kompromituje ideologię narodowego socjalizmu i jej wodza.
Problemu z nazizmem w Polsce nie ma, ale jest z komunizmem i banderyzmem. Wszyscy zgodnie potępiają nazizm i komunizm, a jednak w Polsce legalnie działa Komunistyczna Partia Polski, działa legalnie i otrzymuje od państwa subwencje neokomunistyczna Partia Razem. Dekomunizacja idzie mozolnie, a rząd [rzekomo antykomunistyczny, patriotyczny i katolicki – przyp. T.C.] przyzwala na działanie wspomnianych partii. Rząd chce karać neonazistów (i słusznie), ale do komunistów podchodzi jak kot do jeża.
Być może pomawianie narodowców o nazizm itd. jest „na rękę” partii rządzącej i dlatego, wespół z opozycją, nie poparła projektu RN. Jest to moje przypuszczenie, niemniej jednak brak poparcia dla penalizacji m.in. komunizmu świadczy, że jest coś na rzeczy.
Istnienie w Polsce partii lub organizacji odwołującej się do nazizmu czy komunizmu jest napluciem w twarz każdemu Polakowi. Zwłaszcza popieranie komunizmu jest o tyle odrażające, że komuniści mają na sumieniu ponad 100 milionów istnień. Partie komunistyczne i neomarksistowskie takie jak Razem postulują „aborcję na życzenie” i przykładają rękę do wspomnianego na początku ludobójstwa dzieci nienarodzonych.
Wraz z rosnącą migracją Ukraińców do Polski pojawił się problem gloryfikacji Stepana Bandery, OUN i UPA. Owszem nie każdy Ukrainiec mieszkający w Polsce jest antypolskim szowinistą, ale są tacy, którzy nie negują słuszności ludobójstwa z lat 1943-44. Większość Ukraińców przybywa do Polski w celach zarobkowych i zabiera miejsca pracy Polakom, ten problem poruszyłem w tekście „Lwów i Wilno – pamiętamy!”. Kult Bandery nasilił się przez konflikt rosyjsko-ukraiński, a na samej Ukrainie nie mówi się o mordzie na Polakach. W odpowiedzi Ukraina oskarżyła Polskę o dokonanie ludobójstwa na Ukraińcach w latach 1918-56. Gdyby rzeczywiście Polacy dokonali ludobójstwa, i to w tak długim czasie, to Ukraińców już by nie było lub naród ukraiński musiałby być tak liczny jak Chińczycy. Jedno i drugie jest nieprawdą, a zatem oskarżenia o ludobójstwo są bezzasadne.
#GermanDeathCamps
Po raz kolejny Polska i Polacy muszą zmagać się z obrzydliwymi oskarżeniami o współudział w Holokauście. Tłumaczenie, że określenie „polski obóz śmierci” wywodzi się z tego, iż obozy były na terenie Polski, jest niedorzeczne. Idąc kluczem ofiar to należałoby wprowadzić określenie „żydowski obóz śmierci”, jednak nikt tego nie zrobi, bo wywołałoby to ogromny skandal. Mało kto odważyłby się użyć takiego zwrotu, ale już określenie „polski…” przychodzi z łatwością.
Dlaczego? To efekt braku jakiejkolwiek polityki historycznej ze strony polskiej oraz bycia „brzydką panną na wydaniu”. Określenie, które obciąża odpowiedzialnością za niemieckie zbrodnie Polskę powstało po wojnie w Niemczech i tylnymi drzwiami, przy biernym oporze Polski, stało się na tyle powszechne, że oburza tylko nas i część Żydów. Część, ponieważ są i Żydzi, którzy oskarżają Polskę i Polaków o udział w zagładzie.
Gdy takie głupoty wygadują Żydzi, jest to tym bardziej bolesne i kłamliwe, ponieważ dzięki heroizmowi i poświęceniu Polaków, Żydzi nie zostali unicestwieni. Rodzi się wtedy przeświadczenie, że Żydzi to najbardziej niewdzięczni ludzie, ale takie pomawianie jest efektem braku edukacji i słabości polskiej polityki historycznej.
Rozszerzanie kłamstwa oświęcimskiego powoduje to, że Polak = antysemita. To, że Holocaust miał miejsce na tych, a nie innych ziemiach to efekt „niemieckiego pragmatyzmu”. Usłyszeć można, iż Żydzi bardziej bali się swoich sąsiadów niż niemieckich okupantów. Cóż, Żydzi żyli w hermetycznych wspólnotach, więc Żyd miał za sąsiada innego Żyda. Przypadki wydawania Niemcom Żydów przez Żydów nie były zjawiskiem marginalnym, więc wyżej napisane zdanie zdaje się być prawdziwe. Jednak zdanie o lęku przed sąsiadami ma charakter wybitnie antypolski i ma na celu zrzucenie na nas winy.
Oskarżenia z państwa położonego w Palestynie o współudział Polski w Holokauście stawiają polski rząd w świetle naiwniaków, bo przypomnijmy, ile PiS wykonał gestów wobec Żydów, 100 milionów zł na cmentarz żydowski, wsparcie finansowe dla muzeum Polin i zadeklarowanie budowy muzeum chasydyzmu.
Jeśli polski rząd nic nie zrobi w tej sprawie, to stereotyp Polaków, którzy wymordowali więcej Żydów, będzie na porządku dziennym. Skoro mamy rząd patriotyczny, należy na niego naciskać do skutku, bo Polacy byli ofiarami, a nie oprawcami!

Komentarze