Tomasz Cynkier: Japonia – fenomen XIX wieku | Narodowcy.net

Tomasz Cynkier: Japonia – fenomen XIX wieku

Wielu z nas kojarzy Japonię z nowoczesnymi technologiami, motoryzacją i mangą. Oczywiście Japonia również kojarzy się z tradycją Siogunów, Samurajów i tzw. „Kamikadze”, a także z gejszami. Japonia jest fascynującym państwem, ponieważ otwierając się na świat, zachowała po części dawne zwyczaje i tradycję.

Rewolucyjne przemiany XIX wieku

Kraj Kwitnącej Wiśni przyciągał Europejczyków (głównie Portugalczyków i Holendrów – przyp. T.C.) już w XVI w. Najpierw przyjeżdżali kupcy i tam się osiedlali. Później przyszedł czas na misjonarzy. Stosunek do chrześcijaństwa nie był jednoznaczny. Jedni cesarze czy sioguni (najbliżej im do „naszych” generałów lub admirałów – przyp. T.C.) tolerowali misjonarzy i Japończyków, którzy się ochrzcili. Inni zaś krzyżowali i zabraniali działalności misjonarzom.

Z czasem przybywali również Brytyjczycy, a nawet Amerykanie. Europejczycy przywieźli swoje zwyczaje i, chcąc nie chcąc, dochodziło do konfrontacji z miejscowymi obyczajami. Człowiek z natury jest ciekawską istotą, więc część Japończyków przyjmowała to, co przywieźli Portugalczycy, Holendrzy czy Anglicy.

Jak łatwo się domyślić, dość szybko powstał ruch, który temu się sprzeciwiał. Był on ksenofobiczny w swej podstawie. Wielu z nas ma dość mieszane odczucia, gdy słyszy słowo „ksenofobia”, ale ksenofobia XIX-wiecznych Japończyków (głównie to byli starzy samurajowie – przyp. T.C.) była zrozumiała. My, Polacy, po 1989 r. również otworzyliśmy się na zachód jak Japonia, ale wyszliśmy na tym o wiele gorzej niż poddani cesarza z Kraju Wschodzącego Słońca.

Ksenofobia ksenofobią, ale „najeźdźca” był inny. Dziś Europa Zachodnia zmaga się z najazdem muzułmanów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, zaś Polska ma coraz większy problem z Ukraińcami. Dobrze wiemy, że muzułmanie i Ukraińcy są daleko za nami w rozwoju cywilizacyjnym, no może Ukraińcy trochę mniej. W XIX wieku Portugalczycy czy Holendrzy reprezentowali naszą cywilizację, mimo reformacji Holandia była jeszcze normalna w kwestii obyczajowej. Stąd też uległość Japonii wobec naszej cywilizacji wyszła jej na dobre.

Oczywiście nie było to całkowite poddanie, ale konstytucja Meji, mówiąc po naszemu, ucywilizowała Japonię. Wtedy to Japonia stała się monarchią na wzór europejski przy zachowaniu „boskości” cesarza (zostało to zmienione po II wojnie światowej – przyp. T.C.).

Wspomniany przeze mnie bunt „starych” samurajów uległ zwolennikom otwarcia się Japonii na świat. Zostało to dość dobrze pokazane w filmie Edwarda Zwicka „Ostatni samuraj”.

Cesarstwo Wielkiej Japonii

Istniało niemal 60 lat (od 1890 r. do 1947 r. – przyp. T.C.) i było potęgą kolonialną. Zajmowało prawie 7,5 km2 i miało pod kontrolą Koreę, Mandżurię, wschodnie wybrzeże Chin, Kambodżę, Laos, Filipiny, Nową Gwineę, Borneo, Indie Holenderskie (dziś jest to niepodległa Indonezja – przyp. T.C.) i wyspy na Pacyfiku, które są dziś pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.

Cesarstwo Wielkiej Japonii zostało zapoczątkowane poprzez konstytucję Meji, a Japonia stała się jednym z liczących się państw na arenie międzynarodowej i lokalnym mocarstwem. Tak szybki rozwój budzi podziw do dziś.

Dominacja na Pacyfiku i kontrola takiego terytorium była możliwa dzięki rozwojowi militariów, gospodarki i technologii. Było to możliwe dzięki otwarciu się na świat, ale było to kontrolowane.

Dzięki umiejętnemu wykorzystaniu otwarcia się na świat, które nie ograniczało się do państw Europy, Japonia podpisała traktaty handlowe z USA, Japonia szybko stała się lokalnym mocarstwem.

Kraj Kwitnącej Wiśni z państwa, które było pełne wiosek, zamieszkałych przez chłopstwo stała się państwem przypominające te europejskie. Rozwój miast, przemysłu, edukacji i chrystianizacja (która postępowała momentami potajemnie) sprawiły, że Japonia u progu XX wieku coraz bardziej przypominała tę współczesną. Cieszy fakt, że Japonia wytworzyła swoją wersję nowoczesnego państwa, które nie jest kalką Francji czy Wielkiej Brytanii.

Mimo iż artykuł odnosi się do Japonii XIX wieku, a istnienie Cesarstwa Wielkiej Japonii przypada w większości na XX wiek, to należy przypomnieć, że sukcesy militarne są zasługą kultury samurajów, a właściwie tego, jaki wpływ do dziś ma na Japończyków. Z żalem stwierdzam, że coraz mniejszy, bo jak to bywa z państwami Azji Wschodniej, starają się one naśladować Europę w niemal wszystkich sferach.

Samurajski folklor

Samurajowie byli elitą w Japonii przez stulecia. Często sprawowali władzę w państwie, cieszyli się szacunkiem, a bycie samurajem to był zaszczyt i nobilitacja dla rodziny. Samurajowie byli przyboczną strażą cesarza i świtą na dworze bogatych.

Gwoli przypomnienia to samurajowie kierowali się tzw. „kodeksem Bushido”, czyli niespisanym zbiorem zasad etycznych, które porządkowały życie wojownika na wielu płaszczyznach i są do dziś inspiracją dla wielu osób.

Dziś niestety kultura samurajów stała się japońskim folklorem i ciekawostką dla turystów i zafascynowanych kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni. Samurajowie nie budzą już szacunku i grozy, a ci, którzy w nich się wcielają, są momentami tratowani jak maskotki z amerykańskich kreskówek.

Wielkim minusem otwarcia się na świat jest właśnie marginalizacja samurajów i stygmatyzowanie ich jako coś przestarzałego, coś co powinno na zawsze pozostać w muzeum. Smutne to, ale niestety prawdziwe.

W związku z otwarciem się Japonii zasady samurajów (nie wszystkie), jak i oni sami odeszli w cień. Jak już wyżej wspomniałem, część zasad przejęło nowożytne wojsko, ale są to zasady, które niemal każda armia szanuje i się nimi kieruje. Z kodeksu Bushido powinni korzystać nie tylko japońscy wojskowi, ale także współcześni mężczyźni.

Przytoczę teraz kilka zasad, które powinni wziąć co niektórzy pod uwagę:

“Należy wciąż hartować swoje męstwo, usiłować przewyższać w nim innych i nigdy nie czuć się gorszym od tego, czy tamtego wojownika”.
“Skoro staliśmy się lepsi niż wczoraj, od jutra zacznijmy się doskonalić; przez całe życie, dzień po dniu, trzeba dążyć do perfekcji. To też nie kończy się nigdy”
“Miej zawsze gotową odpowiedź. Należy być zawczasu przygotowanym. Ponadto, jeśli przekazano ci polecenie i jesteś nim ucieszony lub zaszczycony, twoja twarz z pewnością to zdradzi. Inni to zauważą.”
“Samuraj musi zawczasu przyswoić sobie zasadę, że nie wolno mu w żadnej sytuacji okazać słabości. Nawet w drobnych sprawach ujawniają się najgłębsze tajemnice ludzkiego serca”.

Komentarze