> Tomasz Cynkier: Narodowy socjalizm - jedna droga dla dyletantów - Narodowcy.net

Tomasz Cynkier: Narodowy socjalizm – jedna droga dla dyletantów

II wojna światowa nie tylko przyniosła ogrom zniszczeń i ludobójstwa, ale pewien stereotyp na temat nacjonalizmu i nacjonalistów. Przyjęło się stawiać znak równości między nacjonalizmem i narodowym socjalizmem. Jest to oczywiście nieprawda.

Nacjonalista ­≠ socjalista

Na tegorocznym Marszu Niepodległości pośród wielu haseł można było zauważyć takie jak „Uderz, uderz w kapitalizm! Naszą droga nacjonalizm!”. Jak widać to hasło nie ma nic wspólnego z dniem niepodległości i jest jednoznacznie antykapitalistyczne.

Wady kapitalizmu już kiedyś opisywałem, ale socjalizm ma ich dużo więcej. Wydawać by się mogło, że jedyną alternatywą dla kapitalizmu i mitycznego wolnego rynku jest socjalizm (czy idąc jeszcze dalej komunizm – przyp. T.C.). Otóż nie, istnieje tzw. Trzecia Droga, która cieszy się uznaniem wielu narodowców, jednakże są i tacy, dla których socjalizm jest jedynym słusznym rozwiązaniem.

W świecie, gdzie dominuje przekonanie, że poza kapitalizmem i socjalizmem nic nie ma, stawiając naprzeciw kapitalizmu nacjonalizm, niejako stawia się znak równości między tym drugim a socjalizmem. Jest to oczywiście błąd, ponieważ to nie jest to samo. Dla socjalisty liczy się dobro klasy robotniczej i podkreślanie, tam gdzie się da, swojego antyklerykalizmu. Dla nacjonalisty priorytetem jest naród i państwo (z dóbr doczesnych, ponieważ polski nacjonalizm jest silnie związany z katolicyzmem, więc na pierwszym miejscu jest Bóg – przyp. T.C.), a nie skupianie się na heroicznej obronie pracowników przed kapitalistycznym wyzyskiem.

Nie odbieram zasług socjalistom w walkach o niepodległość Polski. Wszyscy dobrze znamy zasługi Marszałka Józefa Piłsudskiego czy Ignacego Daszyńskiego, jednak doskonale wiemy, że święci oni nie byli. Warto tutaj nadmienić zamach majowy, gdzie Piłsudski zbrojnie obalił demokratyczną władzę i zapoczątkował rządy Sanacji. Tak na marginesie, to zamach majowy miał znamiona zamachu faszystowskiego, jednak nikt nie odważy się nazwać Piłsudskiego i jego zwolenników faszystami.

Niestety, są nacjonaliści, którzy odwołują się do Romana Dmowskiego i za wzór wodza podają… Józefa Piłsudskiego. Cóż, wskazywać to może na elementarne braki w edukacji i formacji lub przejaw słabości idei narodowej. Piłsudski był socjalistą i był w opozycji wobec narodowców. Był oczywiście patriotą, ale patriotami jest wiele osób będących reprezentantami różnych opcji politycznych (z wyjątkiem fioletowych towarzyszy – przyp. T.C.) czy warstw społecznych.

Podkreślę to jeszcze raz, bycie przeciwko kapitalizmowi nie oznacza od razu bycia socjalistą i na odwrót. Są i tacy, którzy sceptycznie patrzą na oba systemy i popierają korporacjonizm, który najlepiej działał w Portugalii pod rządami Antonio Salazara.

Socjalizm-debilizm

No niestety tych, którzy uważają socjalizm za jedyne remedium na całe zło, trzeba uznać za nie tyle imbecyli (bo to za daleko idące określenie), co za mających braki w wiedzy na temat ekonomii.
Nie jestem ekspertem w dziedzinie gospodarki i ekonomii (powinienem był to napisać na początku, ale dopiero teraz nadarzyła się sposobność – przyp. T.C.), ale nie znam państwa, gdzie socjalizm nie doprowadził do kryzysu. Nawet kraje skandynawskie mają kłopoty, które są związane z polityką „multi-kulti”.

Socjalizm ma to do siebie, że żeby działać potrzebuje dużej ilości pieniędzy, które szybko się kończą. Dobrym przykładem są Angola i Mozambik, byłe afrykańskie kolonie Portugalii. Te państwa jako jedne z ostatnich odzyskały niepodległość, było to w latach 70. XX wieku, zaraz po upadku rządów Salazara. Antonio de Oliviera Salazar doceniał wartość i korzyści z posiadania kolonii. Korzyści były obopólne, a Angola i Mozambik były jednymi z najbogatszych kolonii w Afryce.

Gdy te państwa odzyskały niepodległość, do władzy dorwali (w przypadku Afryki zmiany rządzących zachodzą w gwałtowny sposób – przyp. T,C.) się socjaliści i po dość niekrótkim czasie z najbogatszych państw Afryki stały się jednymi z najbiedniejszych. Angola i Mozambik do dziś nie mogą wyjść z kryzysu, który trwa już prawie 40 lat.
Socjalizm zdewastował o wiele więcej państw niż te dwa opisane przeze mnie. Chyba jedynym państwem z ustrojem socjalistycznym, gdzie ludzie wydają się być zadowoleni, jest Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, ale tam trzeba być zadowolonym z urzędu.

Wydawać by się mogło, że Chiny jako państwo socjalistyczne osiągnęły sukces wbrew temu, co napisałem. Gdy się przyjrzymy bliżej to widać, że Chiny przeprowadziły reformy idące w stronę gospodarki wolnorynkowej. Chiny jednak nadal są państwem komunistycznym.

Co prawda socjalizm i komunizm to nie to samo, bo są pewne różnice, ale z tymi systemami jest jak z dwiema bliźniaczkami brzydkimi jak noc, które zakochały się w tym samym mężczyźnie, jednak jest to uczucie jednostronne. Tak, jest to daleko idące i dość skomplikowane porównanie, ale oddające istotę tych systemów, oba są złe i poza ich zwolennikami nikt ich nie chce. Socjalizm to nie tylko ekonomia i gospodarka. Zapewne wielu osobom obił się o uszy termin „marksizm kulturowy”. Najkrócej mówiąc, jest to wszystko co złe i mające na celu zniszczenie naszej cywilizacji. Jest to duże uogólnienie, ale to temat na osobny artykuł.

Wolnorynkowcy mówią, że gdyby socjaliści rozumieli ekonomię, to nie byliby socjalistami. Ja pójdę dalej i powiem, że gdyby socjaliści rozumieli cokolwiek, to nie byliby socjalistami. Postulaty socjalistów są trudne do realizacji, ponieważ jego koszty ponosić będą następne pokolenia, ale gdyby to ograniczało się do ekonomii to pół biedy. Niestety, socjalizm niszczy także społeczeństwo, choć socjaliści zarzekają się, że w ich interesie jest dobrobyt ogółu.

Socjalizm powoduje przeświadczenie, że coś należy nam się, bo tak i już. Tłamsi zaradność i ambicje jednostek, wyrównuje nieudacznikom zabierając zdolnym (co ich demotywuje – przyp. T.C.). Socjaliści być może mają dobre i szczytne intencje, ale po zderzeniu z rzeczywistością niewiele z tego wychodzi.

Droga donikąd

Wracając do głównego tematu, narodowy socjalizm jest drogą donikąd, ponieważ zakłada stworzenie kolejnego „nowego człowieka” (Niemcy promowali koncepcją nadczłowieka w oparciu o biologiczny rasizm i filozofię Fryderyka Nietschego – przyp. T.C.) jak każdy socjalizm.

Narodowy socjalizm jest odmianą socjalizmu, która dotyczy jednego narodu. Mało kto wie, że ta ideologia ma dużo wspólnego z komunizmem, a tzw. „mainstream” klasyfikuje ją jako „skrajna prawica”. Jeśli przyjrzeć się dokładnie to za rządów Władysława Gomułki mieliśmy coś a’la narodowy socjalizm (choć są i tacy, co kwalifikują to jako narodowy bolszewizm – przyp. T.C.).

Dlaczego jest to droga donikąd? Zwolennicy narodowego socjalizmu chyba zapomnieli, że to narodowosocjalistyczne Niemcy najechały Polskę w 1939 r. i wymordowały ponad 3 miliony Polaków. Można w tym miejscu zaprotestować i powiedzieć „co mają wspólnego polscy narodowi socjaliści z tymi niemieckimi z 1939 roku?”. Pomijając różnicę czasową i narodowość to punktów wspólnych jest dużo, chociażby reforma gospodarki, inżynieria społeczna czy walka z Kościołem.

Jest to droga donikąd, ponieważ odrzucając Boga trzeba go zastąpić jakimś innym bogiem. Jest nim stworzony na własną modłę naród, a dzięki temu człowiek zbawienia nie osiągnie, co najwyżej ekonomiczną satysfakcję.

Na zakończenie przytoczę fragment encykliki Piusa XI „Mit brennender sorge”:

„Kto rasę albo naród, albo państwo, albo pewien ustrój państwa, lub przedstawicieli władzy państwowej, albo jakąkolwiek inną zasadniczą wartość społeczności ludzkiej – zajmującą bez wątpienia istotne i uwagi godne miejsce w naturalnym porządku – z tej hierarchii wartości wyłącza, do najwyższej normy wszystkich, także religijnych wartości podnosi i bałwochwalczo ubóstwia, ten odwraca i fałszuje porządek naturalny, stworzony i nakazany przez Boga.”

Komentarze