Ustawa rządu uderza w niepełnosprawne dzieci. Stracą terapeutów | Narodowcy.net

Ustawa rządu uderza w niepełnosprawne dzieci. Stracą terapeutów

Nowa ustawa o finansowaniu zadań oświatowych budzi bardzo wiele wątpliwości. Co najgorsze, uderza w niepełnosprawne dzieci. Stracą nauczycieli i terapeutów zatrudnianych z zewnętrznych firm. Wszystko przez obowiązek zawierania umów o pracę.

Od 1 września przedszkola i szkoły, zarówno prywatne, jak i publiczne, muszą zatrudniać nauczycieli na umowy o pracę. Zdaniem resortu edukacji, ma to poprawić pracę pedagogów. W jaki sposób? Związani etatem mają być jej bardziej oddani, a jakość kształcenia ma być lepsza. Co więcej, ma to chronić nauczycieli przed wyzyskiem.

To tyle w teorii. Rzeczywistość okazuje się dużo bardziej inna. Nowa ustawa obowiązkiem zatrudniania na etacie obejmuje również nauczycieli wspomagających czy terapeutów. To bardzo duży problem w przypadku dzieci z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.

Kłopotem  jest to, że większość terapeutów posiada własną działalność gospodarczą bądź jest zatrudniana w zewnętrznych firmach. Nie chcą umów o pracę w danej placówce, ponieważ w ciągu dnia zmieniają je nawet kilka razy. W każdej – w skali miesiąca – pracują czasami zaledwie kilka godzin, w najlepszym przypadku kilkanaście.

W rozmowie z money.pl Agnieszka Wroczyńska, mama Mateusza z autyzmem i dyspraksją, opowiada o fatalnych skutkach nowych przepisów.

– Rodzice, którzy znaleźli spersonalizowane rozwiązania, odpowiadające rzeczywistym potrzebom niepełnosprawnych dzieci, przez nowe prawo oświatowe mają podcinane skrzydła. Szkoła, do której uczęszcza Mateusz, prowadzi edukację włączającą. To znaczy, że większość uczniów jest zdrowa. W całej szkole zaledwie dwójka ma orzeczenia o niepełnosprawności. Przez nowe przepisy, wymuszające na placówkach zatrudnianie w ramach umów o pracę, utrudniona jest realizacja orzeczenia o kształceniu specjalnym, a dzieci mają utrudniony dostęp do terapii – mówi Pani Agnieszka.

Jak dodaje, to wywołuje spore problemy dla samych szkół. Kwoty subwencji nie wzrastają, a koszty pracy owszem. Nawet przy założeniu, że uda się namówić pewnych terapeutów na umowy o pracę i tak pieniędzy nie wystarczy na tyle zajęć co do tej pory.

– Od czasu „dobrej zmiany” nie wydarzyło się nic korzystnego dla mojego dziecka – podsumowuje Pani Agnieszka.

Podaje też przykład szkoły, w której do dziecka z zespołem Aspergera na zasadzie kontraktu zatrudniona była tak zwana asystentka, czyli w rzeczywistości terapeutka. Rozliczała się przez działalność gospodarczą. Posiada ogromne doświadczenie, jest bardzo zżyta z dzieckiem. Dostała wymuszoną propozycję. Od września miałaby być zatrudniona na umowę o pracę, oczywiście w niepełnym wymiarze. Nie zgodziła się. Szkoła musi szukać kogoś na zastępstwo, kto przyjmie taką umowę. Dziecko już jest poszkodowane, straciło wieloletnią terapeutkę, przy której miało szanse na rozwój.

Źródło: money.pl

Komentarze