Waldemar Pawlak na celowniku prokuratury za niekorzystny kontrakt gazowy z Rosją

Podpisana 29 października 2010 umowa gazowa z Rosją jest skrajnie niekorzystna dla Polski. Za jej podpisanie odpowiadał Waldemar Pawlak.

Prokuratura przyjrzy się czy nie doszło do przyjęcia łapówki. Gazeta „w sieci”, która przypomina o sprawie pisze:

Rząd oraz PGNiG odpuściły (…) Gazpromowi gigantyczny dług i zrezygnowały z wielomilionowych zysków za tranzyt gazu na Zachód.

Oprócz tego autorzy artykułu piszą także o rozbieżnościach między wersjami instrukcji negocjacyjnych przygotowanymi przez Waldemara Pawlaka a zatwierdzonymi przez premiera Donalda Tuska. O tych dokumentach piszą tymi słowami:

To, co rzucało się w oczy, to radykalne różnice pomiędzy tymi dokumentami.Pierwszy, z lutego, zabezpieczał polskie interesy energetyczne. Drugi, z lipca, całkowicie oddawał pole Rosji. Zniknęły z niego zapisy o planowanym gazociągu Baltic Pipe i gazoporcie, zwiększyła się – ponad polskie zapotrzebowanie – ilość gazu, jaką chcieliśmy kupować ze Wschodu, rząd planował też związanie się umową z Gazpromem aż na 27 lat, na dodatek godził się na zmianę układu sił w spółce EuRoPol Gaz na korzyść Rosji.

Co istotne Waldemar Pawlak chciał przedłużenia niekorzystnego kontraktu aż do 2037 r. Został jednak powstrzymany przez administrację prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który alarmował o zbytnim uzależnieniu gazowym od Rosji.

źródło: rmf24.pl, tvp.info

 

 

 

Komentarze