Wizyta Wiceprezydenta USA, koniec współpracy z Chinami we wdrażaniu technologii 5G? | Narodowcy.net

Wizyta Wiceprezydenta USA, koniec współpracy z Chinami we wdrażaniu technologii 5G?

Podczas wizyty Mike Pence’a w Polsce podpisano Wspólną Deklarację Polski i USA na temat 5G. Po aferze szpiegowskiej związanej z domniemanym szpiegowaniem pracownika Huawei na terenie Polski na początku tego roku, wydawało się, że w ostatnich miesiącach, po deklaracjach polskich władz o niedyskryminowaniu firm podczas wdrażania technologii 5G, napięte stosunki polsko-chińskie zmierzają ku powolnej normalizacji i stabilizacji. Podpisanie deklaracji podczas wizyty Wiceprezydenta USA na nowo zaognia nasze stosunki z Państwem Środka.

Choć wspólna deklaracja nie wymienia żadnych firm z nazwy, po jej przeczytaniu nie ma wątpliwości w kogo została wymierzona. W dokumencie możemy przeczytać: „Wierzymy, że wszystkie kraje muszą dopilnować tego, żeby w naszych sieciach uczestniczyli jedynie zaufani i niezawodni dostawcy, co uchroni je przed nieuprawnionym dostępem lub zakłócaniem. Wnikliwa ocena dostawców powinna obejmować następujące elementy: 

  1. Czy dostawca jest kontrolowany przez obcy rząd bez możliwości odwołania się do niezawisłego sądu; 
  2. Czy dostawca ma przejrzystą strukturę własności; oraz 
  3. Czy dostawca, w swojej historii, wykazywał się etycznym postępowaniem korporacyjnym oraz, czy podlega on porządkowi prawnemu, w który zapewnia przejrzystość działalności firm.”

Analizując trzy punkty dotyczące wymagań w kwestii dostawców, odpowiedź na nie  wszystkie w przypadku Huawei jest negatywna. 

  1. W Chinach nie ma niezależnego sądownictwa, a kontrola Huawei przez rząd jest sprawą dyskusyjną.
  2. Struktura własnościowa Huawei jest niejasna, choć założycielem i szefem firmy  jest Ren Zhengfei, w przeszłości związany z chińskim wojskiem, to oficjalnie właścicielami są pracownicy, którzy posiadają w firmie 100% akcji. Pojawiają się spekulacje jakoby Huawei był własnością „komitetu związków zawodowych”, pośrednio kontrolowanego przez chiński rząd. Nawet jeśli oficjalnie władze odżegnują się od bezpośrednich związków z Huawei to specyfika prowadzenia biznesu w Chinach (zwłaszcza, tak dużego biznesu) i fakt, że Huawei jest technologiczną wizytówką Chin zaangażowaną w budowę infrastruktury krytycznej państw trzecich, powodują, że chińskie władze posiadają narzędzia służące do wpływania na politykę firmy. Przedsiębiorstwo o takiej wielkości i znaczeniu  posiada wsparcie partii i „czerwony parasol ochronny” będący ochroną i gwarantem wsparcia politycznego w postaci np. otwierania nowych rynków przez Państwo Środka dla swojego lidera technologicznego.  To co jest w nadrzędnym interesie politycznym Chin, jest w interesie każdego przedsiębiorstwa w tym Huawei ( przynajmniej tak do tej kwestii podchodzi czołówka KPCh), a na pewno działania Huawei przeciwko władzy spotkałyby się z ogromnymi reperkusjami. Obawy co do współpracy z władzami podziela także Komisja Europejska, wiceszef KE ds. jednolitego rynku cyfrowego Andrus Ansip przypominał, że w 2017 r. Chiny przyjęły ustawę dotyczącą sztucznej inteligencji. Mówi ona o konieczności współpracy dostawców sprzętu i oprogramowania ze służbami specjalnymi ChRL. 
  3. Chiny nie posiadają obecnie „porządku prawnego, który zapewnia przejrzystość działania firm”, jest to konsekwencja m.in. punktu pierwszego, czyli braku niezależnego sądownictwa.

Czym jest 5G?

Sieć 5G stanowi rewolucję komunikacyjną. Dzięki minimalnym opóźnieniom, szybkości transmisji nawet o 100 razy większej niż w sieci 4G/LTE i możliwości obsługi nawet miliona urządzeń na kilometr kwadratowy, będzie to fundament tzw. czwartej rewolucji przemysłowej, czyli  cyfrowej gospodarki opartej o autonomiczne fabryki, środki transportu i miliony różnych urządzeń i czujników komunikujących się ze sobą w czasie rzeczywistym. Możliwość wykonywania usług na odległość w tym operacji przez robota medycznego sterowanego na odległość przez lekarza, czy prace ziemne wykonywane przez koparkę sterowaną zdalnie z drugiego końca świata przez tanią siłę roboczą z Azji czy Afryki, to początek możliwości sieci 5G, które sukcesywnie będą się pojawiać. Gra o 5G jest grą o to, kto będzie narzucał standardy, kto będzie właścicielem sprzętu i kto będzie miał wgląd w działania i ruchy w sieci. USA obawia się utraty przewagi wywiadowczej, którą dało im wynalezienie internetu, rozwijanego pierwotnie przez Departament Obrony USA. Penetracja informacyjna wraz z nadejściem 5G będzie zdecydowanie bardziej dogłębna, zwłaszcza w sferze przemysłowej, stąd tak duża waga do bezpieczeństwa informacji przesyłanych w ramach 5G.

Obecnie liderem na rynku 5G jest Huawei, który wybudował 2/3 z istniejącej infrastruktury 5G. Do września 2019 roku podpisał ponad 50 kontraktów na jej budowę, Nokia zdobyła  ​45 kontraktów, a Ericsson 24. Także analiza zgłaszanych patentów i wniosków w  gremiach odpowiedzialnych za projektowanie standardów sieci 5G pokazuje, że Huawei jest jednym z przodowników tej technologii. Doktor Błażej Sajduk na temat przewag Huawei pisze następująco: „Przewaga Huawei nad konkurencją wynika nie tylko z faktu, iż chiński gigant technologiczny posiada w swojej ofercie wszystkie elementy sieci 5G oraz niższych od konkurentów cen (wynikających również z korzystnych warunków kredytowania inwestycji), ale także z potencjalnej przewagi technologicznej dotyczącej (w uproszczeniu) zastosowanej metody kodowania danych poprawiającej szybkość ich transmisji. Podczas gdy w USA kontynuowano rozwój metody kodowania będący rozwinięciem rozwiązań stosowanych we wcześniejszych sieciach telekomunikacyjnych (low-density parity check, LDPC) Huawei rozwijało i z sukcesem lobbowało za przyjęciem własnego rozwiązania (tzw. polar codes).”

Choć obawy co do bezpieczeństwa sieci są uzasadnione, to wykluczanie jakichkolwiek firm nie jest rozwiązaniem problemu bezpieczeństwa, co więcej jest to nieroztropne politycznie. Niemcy bezpieczeństwo chcą oprzeć o dywersyfikację dostawców sprzętu, możliwość sprawdzenia i certyfikacji sprzętu oraz oprogramowania, a także analizę kodów źródłowych, by wykluczyć zastosowanie ukrytych luk umożliwiających wprowadzanie danych. Komisja Europejska zaleca opracowanie skoordynowanych ocen ryzyka przez kraje członkowskie, które mają być podstawą wymagań certyfikacyjnych. Proponuje także wprowadzenie szczególnych wymogów bezpieczeństwa w zamówieniach publicznych związanych z siecią 5G. Wielka Brytania po alarmach wywiadowczych odsunęła Huawei od budowy rdzenia architektury 5G, dopuszczając chińskiego giganta do zamówień mniej krytycznych elementów sieci. Jak widać istnieje wachlarz rozwiązań, mogących budować bezpieczeństwo sieci bez twardych, konfrontacyjnych rozwiązań.

Huawei i rząd chiński na podpisanie polsko-amerykańskiej deklaracji  zareagowali w bardzo ostry sposób. Rzecznik Ambasady Chin w Polsce wypowiedział się niczym chiński  “jastrząb”, z mediów takich jak Global Times. Eufemistycznie mówiąc, wypowiedź nie jest utrzymana w języku dyplomatycznym. Poniżej najostrzejszy zdaniem autora fragment
„kto podjudza media do wylewania pomyj, kto niszczy i manipuluje cyberbezpieczeństwem, kto narusza prywatność korporacji i wolność osobistą? Odpowiedź na te pytania dla światłych umysłów z pewnością nie przedstawia sobą żadnych wątpliwości. Mówiąc bez ogródek, zawsze znajdą się kraje i ludzie, którzy myślą jak za czasów Zimnej Wojny i nie są w stanie wyjść poza schemat gry o sumie zerowej. Rażąco naruszają oni międzynarodowe zasady sprawiedliwości i niedyskryminacji, bez żadnych skrupułów nadużywają władzy państwowej w celu ograniczenia działania prywatnego przedsiębiorstwa. Ich podstawowym celem jest ograniczenie prawa innych krajów do rozwoju i utrudnienie ludzkości dzielenia się owocami rozwoju zaawansowanych sił wytwórczych. Takie patologiczna zawiść, z pewnością nie jest powodem do chluby.” 

Minister Spraw Zagranicznych Chin w bardziej dyplomatyczny sposób skomentował doniesienia, wyrażając nadzieję na dotrzymanie zobowiązań polskich władz odnośnie niedyskryminacji żadnych firm i państw. Sama firma natomiast sprzeciwia się „upolitycznieniu kwestii technologii 5G”. Koncern zapewnia że jest „prywatną firmą należącą w całości do pracowników, z jasną strukturą własności i zarządzania”. Dodaje, że „żadna agencja rządowa ani zewnętrzna organizacja” nie kontroluje firmy.

Podpisanie przez Mateusza Morawieckiego deklaracji wiąże się z niedawną wizytą premiera w Szwecji, gdzie lobbował on za intensyfikacją współpracy z Ericssonem, jednym z europejskich liderów we wdrażaniu technologii 5G. Szwedzki gigant zwiększy produkcję w zakładzie w Tczewie.

Stanowisko Polski skupiające się na kwestiach technologii 5G, ma przede wszystkim wymiar polityczny. Deklaracja działania zgodnie z wolą USA i jasne opowiedzenie się przeciwko udziałowi chińskich firm powoduje, że po raz kolejny Polska „ucieka przed europejski szereg”, w mało dyplomatyczny sposób opowiadając się po jednej ze stron sporu Chiny-USA, podczas gdy inne kraje szukają kompromisu pomiędzy bezpieczeństwem sieci a dobrymi stosunkami z dwoma największymi gospodarkami świata. Wykluczenie Huawei spowodowałoby wzrost kosztów o 25-30%. Na chwilę obecną nie jest przesądzone czy firma zostanie wykluczona z przetargów, możliwe, że jest to kolejna pusta deklaracja polityczna, choć biorąc pod uwagę zażyłość naszych stosunków z USA i brak asertywności ze strony naszego kraju, taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy.

Choć możemy mieć obawy co do bezpieczeństwa sieci 5G budowanej przez Huawei, to nie zapominajmy, że chińska firma, będąca obecnie pod ostrzałem zarzutów o zaniedbania w zakresie cyberbezpieczeństwa i oskarżana o współpracę z chińskim wywiadem wybudowała w Polsce praktycznie całą infrastrukturę sieci Play w technologii 4G i połowę tejże infrastruktury sieci Orange, a telefony Huawei w 2018 roku stanowiły prawie ⅓ telefonów polskich obywateli. Jeśli zagrożenia związane z budową infrastruktury przez Huawei i przekazywanie informacji chińskim służbom wywiadowczym jest faktem, to zapewne Polska, mając takie nasycenie sprzętem Huawei, już padła ofiarą tych zagrożeń, bo przecież już w sieci 4G przesyła się gigantyczne ilości danych, które po odpowiednim „obrobieniu” mogą być cennym źródłem informacji o naszym kraju i obywatelach.

 

Komentarze