> Wyborów do senatu lekceważyć nie należy - Słowo Radomskie - Narodowcy.net

Wyborów do senatu lekceważyć nie należy – Słowo Radomskie

Dzięki uprzejmości strony “Endecja Radom”  https://www.facebook.com/endecjaradom/  możemy Państwu przedstawić tekst z przedwojennej gazety “Słowo Radomskie”. Artykuł ukazał się w 1922 roku i zachęcał do brania udziału w wyborach do Senatu.

 

Wyborów do senatu lekceważyć nie należy. Senat polski, mimo to, iż lewica okaleczyła jego kompetencje, grać będzie wielką rolę w życiu państwa. Konstytucja zapewnia mu wiele praw i niemały wpływ na bieg spraw państwowych.

Art.89 konstytucji mówi:

„Prezydenta Rzeczypospolitej wybierają na lat siedem bezwzględną większością głosów Sejm i Senat, połączone w Zgromadzenie Narodowe”

Zatem obok 444 głosów do Sejmu, dokonywać wyboru prezydenta stanie 111 senatorów. Jest to pierwsze ważne prawo przysługujące Senatowi.

Doniosłe znaczenie posiada art.26 Konstytucji, którego drugie zdanie brzmi:

„Prezydent Rzeczypospolitej może rozwiązać Sejm za zgodą 3/5 ustawowej liczby członków Senatu”

Wystarczy, aby prezydent państwa miał za sobą 69 senatorów, a może już w każdej chwili rozwiązać Sejm i zarządzić nowe wybory. W zakresie ustawodawczym, Senat oddziaływać będzie poważnie na bieg prac. Nie posiada wprawdzie inicjatywy prawodawczej, nie może wnosić ze swej strony projektów prawnych.

Natomiast art. 35 Konstytucji głosi:

„Każdy projekt ustawy, przez Sejm uchwalony, będzie przekazany Senatowi do rozpatrzenia”

Jeżeli Senat zaaprobuję projekt Sejmu, projekt stanie się ustawą; jeżeli jednak Senat projekt sejmowy odrzuci lub zmieni, projekt wraca do Sejmu. I wtedy albo Sejm zgodzi się ze stanowiskiem Senatu, albo też się z nim nie zgodzi. Wówczas może Sejm wbrew senatowi przeprowadzić swój projekt, musi jednak być wówczas 11/20 głosujących, a nie zwykła większość.

Nie bez dużego znaczenia praktycznego jest prawo interpelacji, przysługujące nie tylko Sejmowi, ale i Senatowi. Senatorowie mają prawo zwracać się z interpelacjami do rządu, lub do poszczególnych ministrów i minister zobowiązany jest dać wyjaśnienie nie później niż w terminie 6-tygoniowym. Senat może odpowiedź rządu uczynić przedmiotem dyskusji i uchwały. Dalej tylko Sejm może postawić ministra w stan oskarżenia, a sądzi go Trybunał Stanu, do którego wchodzą: prezes Sądu Najwyższego, jako przewodniczący, 8 posłów i 4 senatorów. Należy też pamiętać, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest nieodpowiedzialny za rządy. Odpowiadają za jego rządy ministrowie i oni będą ewentualnie stawiani przed Trybunał Stanu.

 

Tych praw, jakie konstytucja daje Senatowi, jest więcej. Toteż lewica ostrzy sobie zęby na mandaty senatorskie i rozwijają wytężoną agitację. Toteż wszyscy stojący na gruncie chrześcijańskim i narodowym powinni bezwzględnie iść do urny wyborczej i głosować solidarnie na listę numer 8, bo Senat odegrać może wybitną rolę w naszym życiu parlamentarnym.

Pamiętajcie dobrze o najbliższej niedzieli. Tylko numer 8.

Komentarze