> Wywiad z posłem Józefem Brynkusem, posłem na Sejm

Wywiad z posłem Józefem Brynkusem, posłem na Sejm z okręgu wadowickiego

Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem z posłem Józefem Brynkusem – parlamentarzystą z Kukiz’15. 

 

1. Marsz Niepodległości 2017 za nami. Jak pan ocenia tegoroczne przedsięwzięcie? Brał Pan udział w Marszu organizowanym przez środowiska narodowe?

Przedsięwzięcie oceniam bardzo wysoko. Zarówno hasło Marszu Niepodległości, jak też samą jego organizację i przebieg. Nie brałem udziału w Marszu, gdyż miałem inne obowiązki w regionie poselskim. W poprzednim roku zarzucano mi, że zostawiłem okręg w takim dniu, więc w tym postanowiłem w nim być. Rano uczestniczyłem jednak we Mszy Św. w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Niezwykle spodobały mi się słowa homilii biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka, a zwłaszcza słowa o istocie polskości, że choć w XIX wieku nie było Polski, to był Naród Polski i to sprawiło, że Polska odzyskała niepodległość w 1918 roku.

2. Czy ideowo zgadza się Pan z poglądami głoszonymi przez Młodzież Wszechpolską?

W zdecydowanej większości tych idei tak. Przede wszystkim cenię sobie dbałość o wychowanie młodych Polaków w duchu narodowym i katolickim (słowo „nacjonalizm” w polskim rozumieniu ma negatywną konotację, więc nie będziemy się nim posługiwać), w duchu narodowo solidarnym. Odpowiada mi też zwalczanie wszelkiej maści lewactwa. Oczywiście, pewne hasła są opacznie przedstawiane w mediach, choćby np. walka Młodzieży Wszechpolskiej z tolerancjonizmem (nie z tolerancją). Tu przecież chodzi o promowanie szkodliwych z punktu widzenia polskiej tożsamości idei, a nawet szkodliwych z punktu widzenia człowieczeństwa haseł w stylu: „moja macica – mój wybór”. Te hasła mają rzekomo dowodzić otwartości i nowoczesności, w istocie rzeczy są propagowaniem nihilizmu i otwierają furtkę kulturom, które chcą zniszczyć chrześcijańską, a nawet judeochrześcijańską cywilizację. Im trzeba się jednoznacznie sprzeciwić i dobrze, że Młodzież Wszechpolska to robi.

3. W 2016 roku uczestniczył Pan w Marszu Żołnierzy Wyklętych w Andrychowie, w październiku 2017 w pikiecie antyimigracyjnej w Wadowicach. Oba te przedsięwzięcia organizowała Młodzież Wszechpolska. Jak pan ocenia działalność wadowickiego koła MW?

Biorę udział w takich przedsięwzięciach, bo bliskie są moim poglądom – nie tylko politycznym, ale i na aktywność publiczną. Cieszę się, że młodzi ludzie angażują się w nie, a co więcej je organizują. Zresztą – w mojej ocenie – starsi są z tego zadowoleni. Czy wyobrażacie sobie, że w Wadowicach jest więcej zwolenników sprowadzenia do miasta przybyszy muzułmańskich, czy ich przeciwników? Jestem pewny, że przeciwników. Ale jakoś tym przeciwnikom brakuje odwagi, by zareagować na wpisy burmistrza o Chrystusie – terroryście, przyjść na pikietę, nie mówiąc już o jej zorganizowaniu. Dziennikarze wolą opisać, nieraz ironicznie, takie protesty. Tylko kilkoro mieszkańców gminy zareagowało na ten haniebny wpis burmistrza.

4. Niedawno powstało w Wadowicach koło Stowarzyszenia KoLiber. Na zdjęciach widać było Pana wraz z grupą młodzieży. Jak pan ocenia potencjał wadowickiego koła i jakie są plany na działanie koliberałów w Wadowicach?

Fakt, że takie koło powstało, to już jest pozytywne zjawisko. Trudno mi powiedzieć jaki jest potencjał tego koła. Umożliwiłem członkom koła spotykanie się w moim Biurze Poselskim. Skorzystano z tego kilka razy. Teraz jest trochę zastoju. Sądzę, że młodzi ludzie mają też swoje obowiązki szkolne, na studiach, a niektórzy też w pracy. Dlatego to trochę utrudnia im funkcjonowanie. Liczę na aktywizację w momentach istotnych, choćby podczas wyborów samorządowych. To jest też grupa, która w swoim działaniu opiera się na ideałach odmiennych, które propaguje obecny burmistrz Wadowic i który chce skoncentrowanymi wokół siebie młodymi ludźmi manipulować. Ja nie mam takiego zamiaru. Poza tym oni nie są na pewno takim koliberałami, jak trochę pogardliwie ich określacie. Oni w istocie rzeczy opowiadają się za gospodarką wolnorynkową, ale jednak opartą na społecznej nauce Kościoła Katolickiego. To się czuje, gdy się z nimi rozmawia.

5. Czy ruch Kukiz’15 wypowiada się po stronie patriotyzmu konsumenckiego oraz jest za ochroną polskiego przemysłu wbrew liberalnym tezom, że “kapitał nie ma narodowości”?

Większość tego ruchu z pewności tak. Ja osobiście przeciwny jestem skrajnemu liberalizmowi, bo w dzisiejszych czasach głoszenie takiego hasła sprzyja utwierdzeniu się korporacji rzekomo ponadnarodowych. One są może ponad, ale ponadpaństwowe. To dlatego opowiadamy się przeciwko umowom o tzw. wolnym handlu między Kanadą, USA a Unią Europejską, które w istocie rzeczy promują ponadpaństwowe korporacje, np. Monsanto wykorzystujące swoją finansową przewagę w stosunkach handlowych.

6. Czy myśli Pan poważnie o kandydaturze na burmistrza Wadowic w nadchodzących wyborach samorządowych?

A dlaczego mam myśleć, czy nie myśleć o kandydowaniu? Ja myślę przede wszystkim o Wadowicach, jak się staczają. Burmistrz Klinowski to pomyłka pod każdym względem. Ani ideowo, ani gospodarczo nie nadaje się na to stanowisko. Jedyny pozytywny efekt jego działalności to więcej osób zbierających śmieci w mieście . I pewnie na stanowisko szefa MPO się nadaje, ale nie na stanowisko burmistrza. Zresztą chyba stanowisko szefa MPO odpowiadałoby mu, bo wbrew prawu uczynił siebie członkiem Rady Nadzorczej spółki EKO.  Poza tym proszę zobaczyć ile w Wadowicach jest powierzchni do wynajmu i to w miejscach atrakcyjnych. Kolejna sprawa to pomysły na BDI, woonerfy i inne ekologiczne smogi (smoki).

Wiem, że jest kilku kandydatów, którzy chętnie widzieliby się, bądź ich środowiska widziałyby ich, na stanowisku burmistrza Wadowic. To oczywiście jest prestiż i odpowiedzialność przy tym. A jakie jest ich doświadczenie dotychczasowe – marne. Przede wszystkim też nie potrafią być odważnymi ludźmi. Boją się reagować na patologie występujące w środowisku lokalnym. Ja to robię, bez względu na to, że wylewa się często na mnie tzw. hejt. Co to za kandydat, który nie reaguje na głupie pomysły burmistrza dotyczące choćby herbu Wadowic. Albo reaguje wtedy, gdy ktoś za niego coś zrobi.

A o moim kandydowaniu zadecydują ludzie. Inna sprawa to to, że tak naprawdę współczuję nowemu burmistrzowi Wadowic. Posprzątanie miasta – przy stajni Augiasza to działanie dla 10 Herkulesów, a nie dla jednego. Liczę na radnych, czas na zahamowanie zapędów burmistrza. Bo jak tego nie zrobią, to miasto się przez wiele lat nie podniesie.

7. Obrona życia dzieci nienarodzonych. Czy popiera pan zakaz aborcji dzieci z zespołem Downa, który najprawdopodobniej zostanie w Polsce wprowadzony?

Jestem przeciwko aborcji, więc chyba jasne, że poprę takie rozwiązanie, choć jest niewystarczające. Jestem przeciw aborcji z powodów religijnych i ludzkich. Życie zaczyna się od poczęcia. Nawet zwolennicy to przyznają. Aborcja jest więc zabijaniem.

8. I też proszę powiedzieć kilka zdań o sobie – o wyborach do sejmu i wcześniejszej działalności społecznej.

Jestem doktorem habilitowanym historii – mam dwie specjalności: dydaktyka historii i historia XX wieku. Przede wszystkim zajmuję się historią najnowsza, dziejami komunizmu, upowszechnianiem historii itd. Nadal pracuję na uczelni – na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, choć jest to trudne z powodu ilości pracy. Muszę jednak to jakoś godzić.

Byłem radnym w gminie Wieprz. To, że nim zostałem, to efekt mojej wcześniejszej publicznej i społecznej aktywności – byłem np. prezesem LKS „Orzeł” Wieprz i postawiłem klub na nogi. Według moich reguł funkcjonuje on do dzisiaj: najpierw młodzi i osoby identyfikujące się z klubem, a potem reszta. Taka też jest moja dewiza: działaj lokalnie, myśl szerzej.

Co do wyborów do  Sejmu – dziękuję Pawłowi Kukizowi, że stworzył taki ruch obywatelski i dał mi szansę wystartować z jego listy. Pierwsze miejsce na liście w okręgu zawdzięczam ludziom z tego okręgu, którzy zaprotestowali przeciwko nieumieszczeniu mnie na liście. Dziś w Sejmie działam zgodnie z moimi wcześniejszymi przekonaniami. Nienawidzę POPiS-u, bo to utrwalanie patologii. Brak rozliczenia osób odpowiedzialnych za złodziejstwo.

W Klubie Kukiz’15 mogę realizować plany dla dobra zwykłych ludzi – jeśli uważam, że propozycje PiS są dobre, to za nimi głosuję (np. projekt 500 plus), jeśli oceniam je źle, to głosuję przeciw nim (np. jestem przeciw ustawie o zaopatrzeniu w wodę, bo jej skutkiem będzie wzrost cen, kolejna rzecz to idiotyczny projekt organizacji wyborów do samorządów – likwidacja JOW-ów na tym poziomie może skutkować tym, że małe miejscowości nie będą mieć swoich reprezentantów w radach gmin i miast).

I tak jak wcześniej zaznaczyłem, dziękuję Kukizowi za taki ruch, to jednak, gdy nie zgadzam się z Pawłem, to mu moje stanowisko przedstawiam i dyskutujemy o tym. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w PiS lub w PO, a nawet w poNowoczesnych.

 

Komentarze