Zuzanna Okulska-Bożek: Noc, która może Cię zmienić | Narodowcy.net

Zuzanna Okulska-Bożek: Noc, która może Cię zmienić

W tym roku 29 marca pierwsi uczestnicy podjęli wyzwanie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej (EDK). Przebyli dziesiątki kilometrów w ciszy, ciemności i samotności… Po co? Dlaczego co roku kilkadziesiąt tysięcy osób decyduje się na ten trud? Co EDK może dać człowiekowi?

Na swoją pierwszą Ekstremalną Drogę Krzyżową wyruszyłam 2 lata temu. Jej hasło brzmiało “Droga Przełomu”. Decyzję podjęłam spontanicznie, praktycznie tego samego dnia. Chwilę się wahałam, miałam za sobą kilka nieprzespanych nocy. Nie wiedziałam co mnie czeka i jak wyczerpująca może okazać się całkiem nieznana droga. Potraktowałam tę noc jako intensywną pielgrzymkę, której trud pragnęłam ofiarować Bogu. Razem ze starszym bratem, moim jedynym towarzyszem, wybraliśmy trasę 46 km. Mimo że nigdy nie pokonuję jednorazowo tak długich dystansów, czułam w sercu spokój i radość. Wiedziałam, że choć jestem słaba, Bóg pomoże mi pokonać każdy trud, kryzys i ból, który pojawi się na trasie. Po prostu Mu zaufałam.

O godz. 20 w radomskiej katedrze została odprawiona Msza Święta w intencji uczestników EDK. Kościół był przepełniony, zwłaszcza ludźmi młodymi, którzy w traperach, z plecakami, drewnianymi krzyżami i latarkami czołówkami modlili się o wsparcie  i wytrwałość w czasie wędrówki. Panowała niezwykle podniosła atmosfera, pełna gotowości do podjęcia walki fizycznej i duchowej. Po wspólnie przeżytej liturgii wyszliśmy z kościoła  i ruszyliśmy przed siebie. Przewodnik ze szkicem tras i rozważaniami w jednej ręce, latarka w drugiej.

Na początku wszyscy stanowili zwartą kolumnę, ale na kolejnych zakrętach i skrzyżowaniach zaczęliśmy się stopniowo rozdzielać. Wkrótce każdy już szedł samotnie lub w kilkuosobowej grupie, obierając własne tempo i własną trasę. Weszliśmy w las… Pierwszą uderzającą cechą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej była CISZA. Pełna, głęboka, niczym niezakłócona cisza, z którą nie mamy okazji spotykać się w codziennym życiu. Podczas gdy na co dzień żyjemy w pośpiechu i hałasie, w czasie EDK możemy przez 10 godzin słuchać jedynie przyspieszonego rytmu serca i odgłosu kroków. Na początku nasze myśli, przyzwyczajone do ciągłej aktywności, zaczynają szaleć i przeszkadzać, by po krótkim czasie wyciszyć się i skupić jedynie na modlitwie.

EDK to wyjątkowa i niepowtarzalna okazja do szczerej modlitwy i pogłębienia relacji z Bogiem. Podczas wielogodzinnej drogi mamy możliwość porozmawiać z Nim o wszystkim. I to jest piękne! Możemy Mu opowiedzieć o swoich uczuciach, trudnych sytuacjach, możemy Go uwielbiać, chwalić, przepraszać, możemy Go prosić i możemy Mu dziękować. Im więcej przebytych kilometrów, tym częściej w myślach pojawia się prośba o siłę i wytrwałość. Każdy kolejny krok, sprawiający ból, staje się modlitwą samą w sobie. W tej Drodze Krzyżowej rozważamy Tajemnicę Męki Pańskiej, którą przekładamy również na nasze życie, codzienne trudności i wyzwania. Bardzo pomocne są w tym komentarze do poszczególnych stacji zawarte w przewodniku – najczęściej są nimi świadectwa.

W czasie drogi każdy doświadcza różnych kryzysów. Brak siły, ból kolana, zmęczenie, wycieńczenie, otarcia utrudniają stawianie kolejnych kroków. Łatwo jest również zgubić drogę. Wtedy z pomocą przychodzi właśnie wiara i zaufanie Bogu. Były chwile, gdy wyjątkowo opadałam z sił, bolały mnie nogi, plecy, organizm pragnął odpoczynku. Kryzysowy był odcinek 7 stacji. Oczy same zamykały się ze zmęczenia, chwilami traciłam równowagę. Wiedziałam, że czeka mnie ponad połowa trasy, a już brakowało mi sił. Mimo to starałam się nie wątpić w osiągnięcie celu. Rozumiałam, że w takich sytuacjach trzeba pokonywać swoją słabość. Znosić ból i iść dalej. Nie można się poddać. Ta noc była dla mnie prawdziwą szkołą życia, która uczyła pokory i wytrzymałości.

Jeżeli na EDK wybieramy się z drugą osobą, możemy również liczyć na pogłębienie więzi z nią. Wspólna droga i trud bardzo jednoczą. Uczymy się odpowiedzialności za drugiego człowieka, zaufania, wspieramy siebie nawzajem, dodajemy otuchy. Relacje tak wzmocnione i ubogacone stają się trwalsze i głębsze w dalszym życiu.

Choć towarzyszył mi starszy brat, każde z nas przeżywało EDK osobno. Cały czas szliśmy w milczeniu, konsultując jedynie trasę i postoje. Odczuwałam SAMOTNOŚĆ – wiedziałam, że nikt nie wyręczy mnie w trudzie, na który się zdecydowałam, że nikt mi nie ulży. Cieszyłam się jednak, że cały czas brat jest tuż obok mnie. Mimo że podczas odcinków nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, czułam jego obecność, która była dla mnie wsparciem. Nieśliśmy własne krzyże, ale przeżywaliśmy je wspólnie.

Z naszej pierwszej EDK wspominamy pewną zabawną sytuację. Gdy na jednym z rozwidleń dokonaliśmy wyboru złej drogi i nieświadomi szliśmy w ciemnościach, nagle pojawił się przy nas mały czarny pies. Głośno szczekał i skakał przy nogach, utrudniając marsz. Stanęliśmy więc i jeszcze raz przeanalizowaliśmy oznaczenia na mapie. Gdy doszliśmy do wniosku, że należy zawrócić, psa obok już nie było. Odczytaliśmy to jako znak, dzięki któremu powróciliśmy na dobrą trasę.

Najtrudniejsze okazały się ostatnie kilometry, ale świadomość bliskiego celu nie pozwalała się poddać. Chociaż każdy krok sprawiał ból, szliśmy wytrwale. W końcu dotarliśmy do kościoła w Skrzyńsku. Trudno jest opisać szczęście, które mi towarzyszyło. Czułam ogromną radość i wdzięczność. Jestem pewna, że sama nie pokonałabym tak trudnej trasy, ale z Bogiem wszystko jest możliwe! Pomimo tego, że EDK to dla mnie ogromny wysiłek, w zeszłym roku z radością podjęłam go ponownie – wyruszyłam na “Drogę Pięknego Życia”. W tym roku również pragnę w niej uczestniczyć.

Ekstremalna Droga Krzyżowa trwa tylko jedną noc, ale zdobyte doświadczenia potrafią zmienić człowieka, jego podejście do życia i cierpienia. Jest to niezwykłe i piękne przeżycie, które wzmacnia charakter.

EDK wydaje się szczególnie cenna dla osób, którym bliska jest idea narodowa. Przez naszą pracę i codzienny trud, pragniemy się doskonalić, przełamywać i stale rozwijać. Nasze działania poświęcamy wyższym celom – Bogu i Narodowi. Cenne doświadczenia EDK czynią nas silniejszymi, uczą konsekwencji, odpowiedzialności. Zmuszają do porzucenia egoizmu i konformizmu. Mobilizują do pracy i pomagają przezwyciężać problemy, z którymi codziennie musimy się mierzyć. Każdego zachęcam do podjęcia tego wyzwania.

Hasło tegorocznej EDK brzmi: “Kościół XXI wieku”. Myślę, że dzisiejszy Kościół potrzebuje silnych, odważnych charakterów, gotowych do działania, poświęceń oraz obrony wartości katolickich i naszej świętej wiary.

Ks. Jacek Stryczek, który jest organizatorem EDK, określa ją jako “sposób na męską duchowość”. Zawiera ona bowiem elementy, które mobilizują i pociągają prawdziwych mężczyzn, czyli wyzwanie, walkę, poświęcenie, zmagania i dążenie do celu. Ta wymagająca forma duchowości jest jednak dedykowana również kobietom, bo nasze życie nie jest pozbawione problemów, bólu i cierpienia. Wymaga takiej samej siły charakteru, którą można wzmocnić podczas podobnych wydarzeń.

Jeśli tylko masz możliwość, to jeszcze w tym roku wyrusz na Ekstremalną Drogę Krzyżową i buduj “Kościół XXI wieku”! Warto żyć ekstremalnie!

Komentarze