100 ofiar komunizmu w 100 dni

Rozpoczęła się akcja „100Victims” – inicjatywa studentów Uniwersytetu Wrocławskiego, mająca na celu uczczenie poległych wskutek działań zbrodniczego ustroju komunistycznego. Noty biograficzne 100 wybranych ofiar komunizmu zostaną zaprezentowane na portalach społecznościowych.

Pomysłodawcą akcji jest dr Łukasz Kamiński z Instytutu Historycznego UWr, który swój pomysł przedstawił grupce studentów kierunku historia w przestrzeni publicznej na Uniwersytecie Wrocławskim.

- Projekt jest związany z mijającą 100. rocznicą rewolucji bolszewickiej w Rosji. Wziął się z obserwacji, że na tę rocznicę przygotowano na świecie dużo różnego rodzaju przedsięwzięć naukowych, wystaw, wyszło sporo publikacji książkowych. Jednak większość tych działań skupia się na analizowaniu, szukaniu przyczyn, autorzy mają różne podejście do tych wydarzeń. Natomiast bardzo niewiele było przedsięwzięć, które by po prostu przypominały ofiary komunizmu. Przypominały, że ta historia nie jest zamknięta, że po 100 latach wciąż co roku są nowe ofiary systemu komunistycznego - tłumaczy dr Łukasz Kamiński.

100 victims to symboliczne określenie 100 mln ofiar lat 1917 – 2017 z różnych stron świata. Celowo przedstawiane są osoby z całego globu, aby pokazać ogromną skalę terroru. Odkąd komuniści doszli do władzy, ideologia ta zebrała krwawe żniwo.

- Akcja nie przypadkowo ruszyła 7 listopada tego roku, a więc w setną rocznicę wybuchu rewolucji październikowej. Trwać będzie przez sto dni i w każdy dzień będziemy prezentować inną postać. Na naszych profilach na Facebook’u i Twitter’ze pojawi się więc historia 100 osób (zarówno w j. polskim, jak i angielskim), symbolizująca 100 milionów ofiar tej ideologii. Przypominamy zarówno o ofiarach tych sprzed stu lat jak i tych najnowszych, choćby z tego roku – tłumaczy Szymon Beniuk, student 5. roku historii w przestrzeni publicznej.

Za tworzenie grafik odpowiedzialny jest jeden ze studentów, natomiast nad kwestią merytoryczną czuwa dr Kamiński.

- Wszyscy entuzjastycznie podeszliśmy do projektu i wraz z doktorem Kamińskim szybko stworzyliśmy system pracy, który pozwala na płynne prowadzenie akcji. Każdy z nas wykonuje część pracy i ma swoje konkretne zadanie - ja jestem odpowiedzialna za koordynację fanpage’a na Facebook’u, a poza tym tłumaczę też część tekstów na j. angielski – dodaje studentka 4. roku Marta Kopiniak.

Studenci podkreślają, jak ważne jest przedstawianie prawdziwej twarzy komunizmu. Wiele publikacji pomija jego krwawe oblicze, co jest widocznie szczególnie w zachodniej części Europy, gdzie wiedza na ten temat jest znikoma. – To, co dla nas, mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej jest być może oczywiste, dla mieszkańców państw, których nigdy nie zalała czerwona fala, bywa często niezrozumiałe. Dlatego tak ważne jest, że naszą akcję prowadzimy również w języku angielskim – wyjaśnia Szymon.

- Bardzo chętnie zaangażowałam się w akcję, ponieważ pamięć o ofiarach komunizmu jest ważnym elementem naszej narodowej pamięci historycznej, ale często zapominamy, że komunizm pochłonął miliony ofiar na całym świecie, a wciąż giną kolejne. Dla mnie projekt 100Victims to głównie przypomnienie, że codziennie ktoś staje się kolejna ofiarą komunizmu i nie wolno nam o tym zapomnieć – wyjaśnia Marta.

Studenci historii w przestrzeni publicznej biorą udział w wielu przedsięwzięciach. Wszystkich zainteresowanych zapraszają do odwiedzenia strony 100Victims oraz śledzenia swojej działalności na fanpage’u Public History.

rp.pl/źródło własne
Maria Gondek

Redakcja

Czytaj Wcześniejszy

Jędrzej Świder: Czy nacjonalizm jest tożsamy z katolicyzmem?

Czytaj Następny

Rafał Buca: Historia Mostu Tczewskiego - czyli symbol zmian na ziemi kociewskiej

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *