Minęły ponad 3 tygodnie od wyborów w Stanach Zjednoczonych. Zwycięzcą (prawdopodobnie, trwa jeszcze powyborcze zamieszanie) został kandydat demokratów Joe Biden, któremu miejsce zwolnił republikanin Donald Trump. Można uznać, że Amerykanie widzą w swoim państwie wyłącznie możliwość rządów jednej z dwóch partii. Okazuje się jednak, że nie wszyscy.
Hasło „Stany Zjednoczone” wzbudza różne emocje. Jedni widzą w tym państwie postęp, możliwość zarabiania ogromnej ilości pieniędzy oraz komfortowego trybu życia. Inni zaś dostrzegają w nim główny bastion liberalizmu oraz wszystkiego, co z nim związane. Wśród nacjonalistów zdecydowanie przeważa ta druga opcja.
Wydawałoby się, że idealnym kandydatem dla nacjonalistów jest Donald Trump. Popierają go głównie białe osoby z biednych hrabstw. Pomimo kreowania się na obrońcę tradycji i wartości jest jednak zwyczajnym liberałem. Niewiele się różni od reszty amerykańskich polityków. Zatem rodzi się pytanie - czy w Stanach Zjednoczonych są jeszcze osoby, które są nacjonalistami oraz odrzucają obu liberalnych kandydatów i wartości związane z liberalizmem?
Bardzo dobrym przykładem jest organizacja Patriot Front. Zdobyła swoją popularność jednolitym ubiorem, kontrowersyjnymi akcjami oraz dyscypliną, którą doskonale widać na ich marszach oraz innych wydarzeniach przez nich organizowanych. Organizacja została założona przez Thomasa Rousseau w sierpniu 2017 roku i szybko zdobyła popularność wśród młodych Amerykanów sprzeciwiających się obecnej polityce USA oraz liberalnym wartościom. Została również szybko zauważona przez lewicowo liberalne media, które natychmiast przypięły aktywistom łatkę „białych suprematystów” oraz „neonazistów”. Mimo ogromnego nacisku ze strony mediów, nacjonaliści prężnie działają. Motywem przewodnim organizacji jest hasło „Reclaim America” co oznacza „Odzyskać Amerykę”. Przez wielu nacjonalistów w Europie są uważani za ostatni głos rozsądku w Stanach Zjednoczonych. Warto wspomnieć, że delegacja w postaci kilku działaczy pojawiła się w Polsce na Marszu Niepodległości w 2019 roku w Warszawie. Kierują się trzema głównymi dla nich wartościami - życiem, wolnością i zwycięstwem. Na ich stronie można przeczytać, że inspiracją dla nich są idee generała George’a Pattona oraz ojca Stanów Zjednoczonych - George’a Washingtona.

Ameryka stoi na rozdrożu pewnej epoki. Niepewna przyszłość leży w rękach nowego pokolenia, któremu dano prosty wybór pomiędzy suwerennością a podporządkowaniem. Ameryka cierpi pod rządami okupanta. Tyrani, z urojeniami nieskończonej władzy, uznali naród amerykański za zbyt słaby, by się buntować. Szkody wyrządzone narodowi nie zostaną naprawione za zgodą dysfunkcyjnego systemu, który pozostaje wyłącznie amerykański w nazwie. Demokracja zawiodła ten niegdyś wielki naród. Odrodzenie się amerykańskiego ducha przyniesie ze sobą śmierć tyranii. Zapaliła się pochodnia rewolucji - brzmi fragment manifestu Patriot Front.
Członkowie organizacji stanowczo bojkotują wybory w swoim kraju nie widząc wyboru w obu kandydatach. Uważają, że politycy są jednym z elementów, który zniszczył naród amerykański. W związku z czym po ostatnich wyborach przeprowadzili szereg akcji propagandowych w wielu Stanach mających na celu uświadomienie społeczeństwa amerykańskiego czym tak naprawdę jest demokratyczny „wybór”. Zrobili to również na campusach akademickich - bastionach lewicy.
Patriot Front przeprowadza regularnie ćwiczenia obronne w terenie ucząc się umiejętności, które przydają się do ewentualnych starć z antyfaszystami lub z policją. Organizuje również wspólne wycieczki integracyjne na łono natury.


Jak można zauważyć, aktywizm Patriot Front opiera się głównie na propagandzie ulicznej. Często są to bardzo ryzykowne akcje. Mimo nacisku ze strony liberalnych polityków oraz mediów aktywiści nie zatrzymują się ze swoją walką o przywrócenie godności Ameryce.
Narodowcy.net/ patriotfront.us



