Co tak naprawdę wydarzyło się w Pszczynie? Czy kobieta zmarła przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego?

22 września 2021 r. z powodu wstrząsu septycznego zmarła w nim 30-letnia kobieta będąca w 22 tygodniu ciąży. Dzień wcześniej kobieta zgłosiła się do szpitala po odejściu wód płodowych. Z relacji przekazywanych przez nią rodzinie, oraz z relacji pacjentki znajdującej się na tym samym oddziale wynika, że lekarze słabo interesowali się stanem ciężarnej pacjentki. Siły lewicowo-liberalne starały się wykorzystać politycznie tę tragedię próbując powiązać ją z zeszłorocznym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zakazującym aborcji eugenicznej. Czy słusznie? Oto co udało się naszej redakcji ustalić.

Należy podkreślić, że bardzo wiele cennych wniosków przekazał poseł Krzysztof Bosak na swoim Twitterze po spotkaniu z ginekologiem i położnikiem z prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej.

Oto fakty:

- śmierć czasem jest następstwem błędu medycznego, czasem wynika ze złej organizacji ochrony zdrowia, a czasem po prostu jest następstwem nieskuteczności medycyny - to nie jest tak że każdemu zawsze da się pomóc jeśli wszystko zrobi się dobrze;

- nie należy osądzać o przyczynie śmierci przed zbadaniem sprawy;

- lewica kłamie i dezinformuje ws. możliwości ratowania zdrowia i życia kobiet przez lekarzy;

- nie jest prawdą że lekarz musi czekać na śmierć dziecka jeśli zagraża ono zdrowiu lub życiu;

- nie jest prawdą że zagrożenie musi być „bezpośrednie” w takim sensie że za chwile może czy już następuje załamanie zdrowia lub życia (słowo „bezpośrednie” w ogóle nie pada w ustawie);

- nie jest tak że w kwestii przerywania ciąży prokuratura systemowo ściga lekarzy. „Efekt mrożący” to najprawdopodobniej propagandowy wymysł lewicy. Ze wstępnych danych za rok 2021 wynika podobno że aborcji ze względu na ochronę zdrowia i życia matki po wyroku TK będzie wielokrotnie więcej niż przed;

- faktem jest że każdy lekarz z dłuższym stażem ma problemy w prokuraturze czy sądzie, ale nie szczególnie z powodu aborcji tylko z powodu wszelkich żalów o błędy lub braki sukcesu w leczeniu;

W temacie aborcji:

- obecny przepis o możliwości przerwania ciąży ze względu na ochronę zdrowia i życia matki jest niezmieniony od 1993 roku;

- w przypadku sporu przed sądem sad powołuje biegłych którymi zawsze są inni lekarze - rzadko dają opinie przeciw sobie;

- nie ma żadnych ogólnopolskich procedur utrudniających przerwanie ciąży w kryzysowej sytuacji. Cześć lekarzy, jak np. dr Socha na OkoPress, wprowadza w bląd opinie publiczną;

- szpitale mają możliwość przyjąć swoje własne procedury ws. przerwania ciąży, niektóre to zrobiły, inne nie;

- lekarze w leczeniu chcieliby mieć podkładkę w postaci aktualnych wskazań w zakresie leczenia w trudnych przypadkach (zestaw dobrych praktyk opartych na doświadczeniu i dostosowanych do polskiego systemu ochrony zdrowia), ale nikt nie ma obowiązku wytworzyć takich wskazań. Publikują je lekarskie towarzystwa naukowe (np. Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników), ale wiele wskazań jest od lat nie aktualizowanych;

- lekarze w przypadku braku polskich wskazań korzystają ze wskazań z innych państwa (np. USA i UK) które mają inny sprzęt, inne procedury, prawo i zwyczaje;

- rząd nie robił w tej sprawie (aktualizacji wytycznych ws. leczenia) dotychczas nic;

- w ochronie zdrowia ogólnie i w położnictwie w szczególności nie istnieje system kontroli jakości i ujednolicania standardów w skali kraju. Jakość opieki bywa bardzo zróżnicowane.

Podsumowując: dla podniesienia jakości opieki medycznej w Polsce potrzeba nie zmiany prawa, a pracy nad poprawą organizacji ochrony zdrowia, szkoleń i systematycznej pracy konferencyjno-naukowej z rezultatami w postaci stale aktualizowanych wskazań jak leczyć. Zmiany prawa mogą być pożyteczne jedynie w kwestii odpowiedzialności lekarzy, sposobu oceny ich pracy w przypadku zdarzeń medycznych i ubezpieczenia od błędów medycznych.

Stanowisko Ministerstwa Zdrowia

W przypadku tragedii z Pszczyny Ministerstwo Zdrowia wydało zdecydowany komunikat.

„W przypadku sytuacji zagrażającej życiu lub zdrowiu kobiety (np. podejrzenia zakażenia dotyczącego jamy macicy, krwotoku itp.), zgodne z prawem jest niezwłoczne zakończenie ciąży w oparciu o obowiązujące przepisy Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78 z późn. zm.). Ustawa ta wprost wskazuje na przesłankę zagrożenia życia lub zdrowia matki. Trzeba podkreślić, że są to przesłanki rozłączne. Wystąpienie tylko jednej z nich jest wystarczającą prawną przesłanką do podjęcia reakcji przez lekarza. Oczywistym jest, że pacjentka na każdym etapie prowadzenia ciąży musi być informowana o aktualnych ryzykach związanych ze zdrowiem i życiem”.

W standardzie określonym przez Krajowego Konsultanta ds. Położnictwa i Ginekologii, w przypadku ustalenia oznak zagrożenia życia płodu po skończonym 22 6/7 tygodniu ciąży trzeba rozważyć zakończenie ciąży, pozostawiając decyzję kobiecie, po udzieleniu wyczerpujących informacji dotyczących zagrożenia życia płodu i szans na jego przeżycie (uwzględniając szanse na prawidłowy rozwój). Informacji powinien udzielić zarówno położnik jak i pediatra/neonatolog.

„Trzeba z całą mocą podkreślić, że lekarze nie mogą obawiać się podejmowania oczywistych decyzji, podejmowanych w oparciu o swoje doświadczenie i dostępną wiedzę medyczną” – podkreśla Ministerstwo Zdrowia.

Ministerstwo podkreśla, że przedwczesne odpływanie płynu owodniowego, przed rozpoczęciem I okresu porodu, wymaga każdorazowo podjęcia następujących działań: „Potwierdzenia faktu odpływania płynu owodniowego poprzez badanie przez pochwę, ocenę AFI w badaniu ultrasonograficznym, potwierdzenia odpływania płynu owodniowego w testach biochemicznych; „Odnotowania czasu i okoliczności odpływania płynu owodniowego, stanu ogólnego pacjentki (tętno, temperatura, ciśnienie tętnicze krwi), czynność serca płodu, jego położenie (po 22 6/7 tygodniu ciąży) i wielkość; Pobrania krwi matki celem oznaczenia morfologii krwi obwodowej z rozmazem krwinek białych, CRP, ewentualnie innych wykładników zakażenia (np. prokalcytonina), oznaczenie układu krzepnięcia z fibrynogenem. Badania powinny być powtarzane zależnie od aktualnej sytuacji klinicznej; Pobrania pełnego wymazu bakteriologicznego z antybiogramem. W przypadku kontynuacji ciąży badanie powinno być powtarzane w zależności od aktualnej sytuacji klinicznej; Zastosowania

profilaktycznej, empirycznej, antybiotykoterapii lekiem o możliwie szerokim spektrum działania (między innymi na Escherichia coli, Enterococcus faecalis, Klebsiella, Streptococcus) w dawce jak w zakażeniu. Po uzyskaniu wyniku badania bakteriologicznego stosowana antybiotykoterapia powinna zostać zweryfikowana.

Pełnomocnik rodziny zabiera głos

„Jestem daleka od sformułowania, że śmierć tej pacjentki to prosta konsekwencja wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Sformułowanie ‘konsekwencja’ oznacza zależność przyczynowo-skutkową, czyli gdyby nie wyrok, to pacjentka by nie zmarła. O takim związku nie możemy tutaj mówić” – powiedziała pełnomocnik rodziny zmarłej mec. Jolanta Budzowska, cytowana w niedzielę przez portal Polska Times.

„Błąd medyczny może mieć różne tło, takie jak zła organizacja szpitala, przemęczenie lekarza, braki kadrowe czy dylemat lekarza, który boi się podjęcia określonej decyzji i źle ocenia ryzyko dla pacjentki ze strachu przed odpowiedzialnością karną” – dodała mec. Budzowska.

Podkreśliła, że leczenie pacjenta prowadzi się tak, by nie doszło do wstrząsu septycznego. Gdy bowiem do niego dochodzi, ryzyko śmierci jest bardzo wysokie.

Przypomnijmy, że w niedzielę prezes Instytutu Ordo Jerzy Kwaśniewski skomentował sobotnie protesty po tragedii, do której doszło w szpitalu w Pszczynie. „Nie wolno się ugiąć. Trzeba wyjaśniać, bo prawda rozbija piramidy manipulacji. Sprawiedliwość zobowiązują nas, by stać po stronie życia, przeciwko cynicznej grze kłamstw”.

Prezes instytutu poinformował, że w lutym 2021 roku Ordo Iuris wysłało do szpitali memorandum o praktycznych skutkach wyroku TK. „Gdyby lekarze z Pszczyny zastosowali się, nie czuliby strachu przed ratowaniem matki, może daliby szansę na przeżycie dziecku”.

Złe warunki panujące w szpitalu w Pszczynie

Warto zwrócić uwagę, że „Gazeta Wyborcza” 4 stycznia 2017 roku w artykule pt. „Miażdżące wyniki kontroli w szpitalu w Pszczynie” opisała wyniki kontroli NFZ w tej placówce.

Autorka artykułu, Judyta Wątoła napisała:

„Szpital w Pszczynie, który od 2010 roku jest dzierżawiony przez spółkę Centrum Dializa z Sosnowca jest jednym z najczęściej kontrolowanych w województwie. Tym razem NFZ chciał sprawdzić m.in. czy i jak szpital zapewnia obsadę lekarską na dyżurach. […]

NFZ skontrolował pracę lekarzy, pielęgniarek i sprzęt szpitala. Latem 2016 przez prawie miesiąc oddział geriatrii w ogóle nie przyjmował chorych, nie zgłaszając tego nikomu. (…) Na intensywnej terapii przez kilkanaście dni dyżurował tylko jeden lekarz, choć powinno być dwóch. Na chirurgii ogólnej też zdarzało się, że pracował tylko jeden lekarz, choć szpital zapewnił NFZ, że zatrudnia tam czterech specjalistów. W marcu zeszłego roku przez pięć dni na chirurgii nie było żadnego lekarza! Na neurologii też dyżurowało za mało specjalistów, a w styczniu, lutym i maju zdarzały się dni, kiedy przez kilka lub kilkanaście godzin nie było ani jednego.[…]”

Uwagi dotyczyły też oddziału ginekologii i położnictwa: „Noworodki zostawały na wiele godzin bez opieki, bo lekarki schodziły do poradni.[…] Na bloku porodowym z powodu braku personelu zaniedbywano dokumentację medyczną.

Autorka artykułu przytacza tez wypowiedź szefa śląskiego oddziału NFZ, Jerzego Szafranowicza:

„W trakcie kontroli okazało się też, że na oddziale ginekologiczno-położniczym jedno przyłącze tlenu i jedno przyłącze próżni (gazy potrzebne do ratowania życia) to atrapy, a inne przyłącze próżni nie działa. To samo na sali porodowej. Popsute też było jedno przyłącze tlenu na internie i trzy z czterech przyłączy próżni na intensywnej terapii. »To wręcz niebezpieczne dla pacjentów«.”

Z uwagi na liczne zaniedbania i nieprawidłowości NFZ nałożyło na szpital milion złotych kary. Spółka Centrum Dializ nie zgadzała się jednak z ustaleniami kontroli uznając to za „element sporu sądowego”.

Narodowcy.net

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Antifa z Niemiec jedzie 11 listopada do Warszawy

Czytaj Następny

Pandemia strachu?

Komentarze

  • Lewactwo to czyste zło.żeruje na głupocie
    Ludzi

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *